Dodaj do ulubionych

Jakim prawem Unia zabiera nam żarówki ???

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.09, 23:53
Podczas stałego używania świetlówek osłabisz sobie wzrok, nabawisz
się nadwrażliwości na światło słoneczne, może ci się odklejać
siatkówka, możesz zacząć odczuwać migrenowe bóle głowy, stany
depresyjne itd. spowodowane migotaniem silnego sinego światła (około
50 razy na sekundę) i związanym z tym efektem stroboskopowym. Rtęć z
zepsutych świetlówek to kolejna "korzyść" dla ludzkości. Koszty
utylizacji świetlówek są kuriozalnie wysokie - rtęć i elektonika !
Zbicie swietlówki i związane z tym wdychanie oparów rtęci - w każdej
świetlówce jest jej ok. 5 mg. A termometry rtęciowe wycofano właśnie
z powodu możliwości rozbicia i wdychania oparów rtęci (;
Zarobią najpierw producenci świetlówek, a zaraz potem koncerny
farmaceutyczne. Ale wielki brat wie lepiej, co jest dla nas dobre i
już od września tego roku znikną ze sklepów wszystkie normalne
żarówki o mocy 100W.

Na zdrowy rozum, mieszkaniec demokratycznego państwa powinien sam
decydować czym będzie sobie świecił we własnym domu i ile za to chce
zapłacić. Ale Unia Europejska nie ma nic wspólnego z demokracją !!!
Obserwuj wątek
    • snajper55 Nikt nam nie zabiera żarówek 24.05.09, 00:13
      Gość portalu: Barbara napisał(a):

      Wycofane zostaną jedynie najbardziej energożerne żarówki. Nikt Cie nie będzie
      zmuszał do używania świetlówek.

      > Na zdrowy rozum, mieszkaniec demokratycznego państwa powinien sam
      > decydować czym będzie sobie świecił we własnym domu i ile za to chce
      > zapłacić.

      No i każdy mieszkaniec o tym decyduje, za pośrednictwem swoich przedstawicieli w
      Sejmie, Senacie czy organach Unii Europejskiej.

      S.
      • nie-tak Re: Nikt nam nie zabiera żarówek 25.05.09, 15:31
        snajper55 napisał:

        > Gość portalu: Barbara napisał(a):
        >
        > Wycofane zostaną jedynie najbardziej energożerne żarówki. Nikt Cie nie będzie>
        zmuszał do używania świetlówek.
        **************
        Co ty bredzisz Snajper? Wiesz ile energii zużywają obecne "energooszczędne"
        ;-))) żarówki i ile one kosztują?
        Moze nam powiesz jaki szkodliwy dla zdrowia metal zawierają nowe żarówki?
        Bredzić bzdury jest nie sztuka trzeba wiedzieć coś na ten temat!!!
        Ano lobby przemysłu bierze gore nad rozsądkiem!!!!
        • snajper55 Re: Nikt nam nie zabiera żarówek 25.05.09, 16:29
          nie-tak napisała:

          > Co ty bredzisz Snajper? Wiesz ile energii zużywają obecne "energooszczędne"
          > ;-))) żarówki i ile one kosztują?

          "Klasyczna żarówka, która niewiele zmieniła się od jej wynalezienia w XIX wieku,
          zużywa tylko 5 proc. energii na światło - resztę traci na emisję ciepła.
          Nowoczesne źródła światła (oświetlenie halogenowe, fluorescencyjne, diodowe...)
          są kilka razy bardziej wydajne, zużywając mniej prądu."
          energetyka.wnp.pl/ue-znikna-energochlonne-zarowki,66929_1_0_0.html

          > Moze nam powiesz jaki szkodliwy dla zdrowia metal zawierają nowe żarówki?

          Które nowe żarówki ? Halogenowe ? Diodowe ? Pewnie Ty mi powiesz. ;)

          > Bredzić bzdury jest nie sztuka trzeba wiedzieć coś na ten temat!!!
          > Ano lobby przemysłu bierze gore nad rozsądkiem!!!!

          Oczywiście. Nie zapomnij tylko, że lobby przemysłowe zajadle walczy z wszelkimi
          proekologicznymi decyzjami.

          S.
          • 1tomasz1 Re: Nikt nam nie zabiera żarówek 26.05.09, 21:33
            Ciekawe kiedy do mnie przyjdzie Unia zabrać mi stare żarówki? :)))

            " * energooszczędność i ekologiczność. Świetlówki zużywają 80% mniej energii
            elektrycznej niż porównywalnej barwy i ilości światła żarówce. Oznacza to, że
            świetlówka o mocy 20W zastąpi z powodzeniem zwykłą żarówkę 100W.

            * bezpieczeństwo. Światło emitowane przez współczesne żarówki
            energooszczędne są bezpieczne dla oczu i zdrowia (światło nie tętni tak jak jest
            to w przypadku podłóżnych świetlówek zasilanych dławikiem magnetycznym -
            spotykane jeszcze w szkołach i szpitalach). Ponadto mają wysoki wskaźnik
            oddawania barw Ra > 80 a światło ma temperaturę barwową 2700 K, czyli białe
            ciepłe światło zbliżone do światła zwykłych żarówek.

            * bardzo mała emisja ciepła. Świetlówki nagrzewają się dużo mniej niż zwykłe
            żarówki w których temperatura sięga 2200°C.

            * trwałość. Świetlówki świecą do 10 razy dłużej niż zwykłe żarówki i to bez
            względu na ilość włączeń / wyłączeń na dobę. Można zatem przyjąć, że trwałość
            dobrej jakości żarówki energooszczędnej wynosi przeciętnie 5-6 lat.

            * recycling. Aż 90% zużytej świetlówki nadaje się do recyclingu i
            wyprodukowania nowej świetlówki."
        • syndyk.iv.rp Re: Nikt nam nie zabiera żarówek 09.09.09, 19:14
          nie-tak napisała:

          > **************
          > Co ty bredzisz Snajper? Wiesz ile energii zużywają obecne "energooszczędne"
          > ;-))) żarówki i ile one kosztują?

          Przerzuc sie na diodowe.
          • zamurowany Re: Nikt nam nie zabiera żarówek 10.09.09, 12:00
            syndyk.iv.rp napisała:

            > Przerzuc sie na diodowe.

            Ja bym radził raczej kupować zwykłe od Ukraińców na straganach.
      • zamurowany Zabiera możliwość kupna żarówek 18.06.09, 15:07
        snajper55 napisał:

        > Wycofane zostaną jedynie najbardziej energożerne żarówki. Nikt Cie nie będzie
        > zmuszał do używania świetlówek.

        Jestem spokojny. Na czarnym rynku i na straganach będziemy kupować żarówki z Ukrainy i Rosji.

        > > Na zdrowy rozum, mieszkaniec demokratycznego państwa powinien sam
        > > decydować czym będzie sobie świecił we własnym domu i ile za to chce
        > > zapłacić.
        >
        > No i każdy mieszkaniec o tym decyduje, za pośrednictwem (...)

        Bzdura. O SWOIM domu każdy mieszkaniec decyduje kupując żarówki/świetlówki w sklepie - nie jest tu potrzebny Prezydent, Sejm ani Senat. Głosując w wyborach decyduje natomiast o CUDZYCH domach.

    • adalberto3 Ciekawostka jest, ze na oswietlenie uzywa sie .... 24.05.09, 09:49
      ... np. w Niemczech tylko 2,5% wyprodukowanej energii.
      Protestuja m.in. muzea, ktore nie wyobrazaja sobie ekspozycji obrazow
      w innym swietle.
      • 1tomasz1 Re: Ciekawostka jest, ze na oswietlenie uzywa sie 26.05.09, 21:36
        Niemcy... ;)

        "Łącznie na oświetlenie zużyto w Polsce w r. 1999 26,3 TWh energii, co
        stanowiło ~ 19% całkowitego zużycia energii elektrycznej.
        Gdyby okazało się w r. 1999, że istnieje realna szansa na 50% oszczędności
        energii to oznaczałoby w perspektywie około 13TWh oszczędności energii
        elektrycznej (a zatem około 6,5 mln ton węgla)."

        Albo coś pochrzaniłeś, albo oni już mają całe oświetlenie energooszczędne. ;)
      • funkenschlag Re: Ciekawostka jest, ze na oswietlenie uzywa sie 05.06.09, 17:32
        adalberto3 napisał:

        > ... np. w Niemczech tylko 2,5% wyprodukowanej energii.
        > Protestuja m.in. muzea, ktore nie wyobrazaja sobie ekspozycji obrazow
        > w innym swietle.

        W muzeach współcześnie używa się oświetlenia diodowego (LED), bo nie grzeje...
      • syndyk.iv.rp Re: Ciekawostka jest, ze na oswietlenie uzywa sie 09.09.09, 19:14
        adalberto3 napisał:

        > ... np. w Niemczech tylko 2,5% wyprodukowanej energii.
        > Protestuja m.in. muzea, ktore nie wyobrazaja sobie ekspozycji obrazow
        > w innym swietle.

        A jaki to procent odbiorców energii?
        • zamurowany Re: Ciekawostka jest, ze na oswietlenie uzywa sie 10.09.09, 12:01
          syndyk.iv.rp napisała:

          > adalberto3 napisał:

          > > Protestuja m.in. muzea, ktore nie wyobrazaja sobie ekspozycji
          > > obrazow w innym swietle.
          >
          > A jaki to procent odbiorców energii?

          A jaki procent zużywanej energii stanowi eneria konsumowana przez żarówki?
    • rijselman12.0 Re: Jakim prawem Unia zabiera nam żarówki ??? 24.05.09, 10:08
      Frant-cuski rzad,juz w przyszlym rku,chce wycofac normalne
      jarzeniowki...-Pragne podkreslic cene i krotka zywotnosc
      swietlowek -robi sie z tego spora kasa !-Jedynie Szwajcarzy nie daja
      sie uszczesliwiac...- prymitywy.
      • snajper55 Re: Jakim prawem Unia zabiera nam żarówki ??? 24.05.09, 12:18
        rijselman12.0 napisał:

        > Frant-cuski rzad,juz w przyszlym rku,chce wycofac normalne
        > jarzeniowki...-Pragne podkreslic cene i krotka zywotnosc
        > swietlowek -robi sie z tego spora kasa !-Jedynie Szwajcarzy nie daja
        > sie uszczesliwiac...- prymitywy.

        Gratuluję znajomości tematu. ;)))))))

        S.
        • rijselman12.0 Re: Jakim prawem Unia zabiera nam żarówki ??? 24.05.09, 13:36
          Dziekuje...
    • mwaw84 Zrób zapas 26.05.09, 20:40
      Ja zrobię. Cena żarówki to coś koło 1-2zł. Za kilkadziesiąt złotych będzie żarówek na kilka lat, do czasu aż LEDy albo OLEDy nie potanieją.
      • rijselman12.0 Re: Zrób zapas 31.05.09, 15:26
        "Potanieja" ? -To slowo jest,jeszcze, w uzytku ?
        • 1tomasz1 Re: Zrób zapas 31.05.09, 17:28
          Tak. W zeszłym tygodniu z kg truskawek płaciłem 9 pln, wczoraj 3 pln.
    • funkenschlag Re: Jakim prawem Unia zabiera nam żarówki ??? 05.06.09, 17:27
      Jakim prawem?
      Bo zostało przegłosowane. Możesz zapytać o stosunek do żarówek kandydatów z twojego okręgu i głosować w wyborach do PE jak ci odpowiada.

      Swoją drogą sprawa wycofywania żarówek jest dla mnie enigmatyczna. Ja nienawidzę światła z tych świetlówek. Nie potrafię przy takim świetle czytać książki itd. Dla mnie te świetlówki po prostu mrugają (nawet jeśli są dobrej jakości i o dobrych parametrach) i po pewnym czasie wywołuja odruchy wymiotne.

      Mam nadzieję, że zostanie ta sprawa zweryfikowana, bo inaczej będę siedział przy świeczkach, a tylko na specjalne okazje będę zapalał tradyzyjną żarówkę (chyba będzie kupić ze 100 sztuk, żeby wystarczyło na kilka lat, dopuki nie wynajdą innego źródła światła).

      A tak na marginesie, to zamiast halogenów w lampie wmontowałym LED-y i powiem, że są całkiem OK.
      • funkenschlag Re: Jakim prawem Unia zabiera nam żarówki ??? 05.06.09, 17:30
        Trochę o żarówkach:

        1. kopalniawiedzy.pl/zarowka-swietlowka-laser-zarnik-7652.html
        2. kopalniawiedzy.pl/zarowki-energooszczedne-migotanie-migrena-padaczka-Migraine-Action-Association-3983.html
        3. kopalniawiedzy.pl/LED-dioda-zarowka-azotek-galu-szafir-krzem-5323.html
      • funkenschlag Re: Jakim prawem Unia zabiera nam żarówki ??? 05.06.09, 17:40
        Przypomniał mi się też program o żarówkach na BBC albo Chanel4 (nie pamiętam), w którym mówiono o tym, że osoby chore na epilepsję i inni, którzy z przyczyn zdrowotnych nie mogą używać świetlówek (m.in. z chorobami skóry - świetlówki emitują UV), będą mogły w UK kupić żarówki na receptę! Coś jest nie tak...
        • zamurowany Re: Jakim prawem Unia zabiera nam żarówki ??? 18.06.09, 15:12
          funkenschlag napisał:

          > osoby chore na epilepsję i inni (...)
          > będą mogły w UK kupić żarówki na receptę! Coś jest nie tak...

          Nie rozumiem, co cię w tym dziwi. Tak to jest, jak rządzi biurwokracja zamiast sprawiedliwości i wolności.
    • zamurowany Re: Jakim prawem Unia zabiera nam żarówki ??? 18.06.09, 15:05
      Barbara napisała:

      > Jakim prawem Unia zabiera nam żarówki ???

      Na tym właśnie polega demokracja - większość narzuca swoją wolę wszystkim. Nie wiedziałaś?

      > A termometry rtęciowe wycofano właśnie
      > z powodu możliwości rozbicia i wdychania oparów rtęci (;

      I kto na tym zarobił?

      > Zarobią najpierw producenci świetlówek, a zaraz potem koncerny
      > farmaceutyczne.

      Zgadza się.

      > Ale wielki brat wie lepiej, co jest dla nas dobre i

      Ależ oczywiście! Na tym polega demokracja. Większość wie, co jest dla CIEBIE dobre i ci to narzuca.

      > Na zdrowy rozum, mieszkaniec demokratycznego państwa powinien sam
      > decydować czym będzie sobie świecił we własnym domu

      BŁĄD! To mieszkaniec WOLNEGO państwa sam decyduje, czym sobie świeci we własnym domu. Mieszkaniec demokratycznego państwa świeci właśnie tym, co mu narzuci większość. Więc wszystko się zgadza.

      > Ale Unia Europejska nie ma nic wspólnego z demokracją !!!

      Ma i to wiele - przecież władze są wybrane demokratycznie, czyż nie? Natomiast efektem tej demokracji jest to, przeciw czemu się buntujesz - decyzja dotycząca twoich prywatnych spraw.
      • snajper55 Re: Jakim prawem Unia zabiera nam żarówki ??? 18.06.09, 17:15
        zamurowany napisał:

        > Na tym właśnie polega demokracja - większość narzuca swoją wolę wszystkim. Nie
        > wiedziałaś?

        Nie. Demokracja polega na tym, że większość może odebrać władzę tym, którzy rządzą.

        S.
        • zamurowany Re: Jakim prawem Unia zabiera nam żarówki ??? 18.06.09, 17:31
          snajper55 napisał:

          > zamurowany napisał:
          >
          > > Na tym właśnie polega demokracja - większość narzuca swoją wolę wszystkim
          > . Nie
          > > wiedziałaś?
          >
          > Nie. Demokracja polega na tym, że większość może odebrać władzę tym, którzy rzą
          > dzą.
          >

          Innymi słowy:

          zamurowany napisał:

          > 2 + 2 = 4

          snajper55 odpowiedział:

          > Nieprawda, bo 3 + 5 = 8
          • roland606 Re: Jakim prawem Unia zabiera nam żarówki ??? 22.09.09, 09:49
            snajper55 był zawsze na bakier z logiką, za to "podręcznik młodego unijnego agitatora" zna na pamięć ;)
    • syndyk.iv.rp Prawem pięści 09.09.09, 19:13
      I tak trzymac. Energię trzeba oszczędzac.
      • zamurowany Re: Prawem pięści 10.09.09, 12:02
        syndyk.iv.rp napisała:

        > I tak trzymac. Energię trzeba oszczędzac.

        Więc oszczędzaj. A w cudze sprawy i cudze oszczędności się nie wtrącaj.
        • snajper55 Re: Prawem pięści 11.09.09, 02:27
          zamurowany napisał:

          > Więc oszczędzaj. A w cudze sprawy i cudze oszczędności się nie wtrącaj.

          Nikt w cudze sprawy się nie wtrąca. UE ustaliła zasady, jakie dotyczą UE, a nie
          Chin czy USA. Nasi reprezentanci je ustalili.

          S.
          • zamurowany Re: Prawem pięści 11.09.09, 09:55
            snajper55 napisał:

            > zamurowany napisał:
            >
            > > Więc oszczędzaj. A w cudze sprawy i cudze oszczędności się
            > > nie wtrącaj.
            >
            > Nikt w cudze sprawy się nie wtrąca.

            Wolne żarty. UE ustala, co mogę kupić w sklepie, a czego nie. W konsekwencji -
            czym sobie świecę w domu.

            To zwykły faszyzm i włażenie z butami do cudzego domu.

            Chcesz oszczędzać na prądzie - to kupuj sobie świetlówki. A innych do tego nie
            zmuszaj.
            • 1tomasz1 Re: Prawem pięści 22.09.09, 11:45
              Z tego co wiem, podobne ograniczenia obowiązują już w Brazylii, a niebawem
              zaczną w USA, Chinach, Indiach...
              Jak widać trend jest ogólnoświatowy, a nie jedynie unijny.
              • snajper55 Re: Prawem pięści 22.09.09, 13:52
                1tomasz1 napisał:

                > Z tego co wiem, podobne ograniczenia obowiązują już w Brazylii, a niebawem
                > zaczną w USA, Chinach, Indiach...
                > Jak widać trend jest ogólnoświatowy, a nie jedynie unijny.

                Bo faszyzm jest wszędzie. ;)

                S.
                • 1tomasz1 Re: Prawem pięści 22.09.09, 15:54
                  W Rosji nie ma faszyzmu. Tam będzie można używać żarówek do końca świata.
                  • snajper55 Re: Prawem pięści 23.09.09, 11:34
                    1tomasz1 napisał:

                    > W Rosji nie ma faszyzmu. Tam będzie można używać żarówek do końca świata.

                    Zobaczysz, że w Rosji też faszyzm podniesie głowę. Tam też potrafią liczyć.

                    S.
                    • zamurowany Re: Prawem pięści 23.09.09, 11:38
                      snajper55 napisał:

                      > Zobaczysz, że w Rosji też faszyzm podniesie głowę. Tam też potrafią liczyć.

                      Owszem, tam też władza potrafi liczyć cudze pieniądze.

                      Bo cudzymi - proszę szanownych socjalistów-demokratów - łatwiej się zarządza niż
                      własnymi, nieprawdaż? Rączki aż się robią lepkie...
                      • 1tomasz1 Re: Prawem pięści 23.09.09, 13:40
                        Widzę, że wzięło Cię dzisiaj na przytaczanie truizmów... :))))
                        • snajper55 Re: Prawem pięści 23.09.09, 14:22
                          1tomasz1 napisał:

                          > Widzę, że wzięło Cię dzisiaj na przytaczanie truizmów... :))))

                          Dzisiaj ? Optymista... ;)

                          S.
                        • zamurowany Re: Prawem pięści 23.09.09, 14:47
                          1tomasz1 napisał:

                          > Widzę, że wzięło Cię dzisiaj na przytaczanie truizmów... :))))

                          Cieszę się, że moje tezy nazywasz truizmami, bo to oznacza, iż są prawdziwe.

                          W języku człowieka przyzwoitego próby rozporządzania cudzym majątkiem nazywa się
                          złodziejstwem. Dokładnie to popieracie. Więc jak mogę was nazwać?...
              • zamurowany Re: Prawem pięści 23.09.09, 10:33
                1tomasz1 napisał:

                > Z tego co wiem, podobne ograniczenia obowiązują już w Brazylii, a niebawem
                > zaczną w USA, Chinach, Indiach...
                > Jak widać trend jest ogólnoświatowy, a nie jedynie unijny.

                No i o czym ma to świadczyć według ciebie? Czy to jest jakiekolwiek
                uzasadnienie? Jedyne co pokazałeś to to, że głupota zatacza bardzo szerokie
                kręgi również w innych krajach.

                Jeśli potrafisz uzasadnić ten żałosny przymus żarówkowy, to śmiało - do dzieła.
                Nie zasłaniaj się Brazylią.
                • 1tomasz1 Re: Prawem pięści 23.09.09, 10:49
                  Likwidacja sprzedaży tradycyjnych żarówek, gdzie 95% energii zamieniana jest na
                  ciepło, dotknie najbardziej posiadaczy domów pasywnych. Tam żarówki stanowiły
                  dosyć poważną pozycję w bilansie energetycznym. ;)

                  Mówiąc poważnie, zadziałało lobby producentów oświetlenia. Sprawa jest prosta, w
                  Europie Philips i Osram zainwestowały olbrzymie pieniądze w rozwój świetlówek w
                  ostatnich latach. Te jednak niebyt się przyjęły, a już na horyzoncie pojawiły
                  się halogeny i ledy, które niebawem wypchną świetlówki z rynku. Pojawiła się
                  obawa, że nakłady na nie nigdy by się nie zwróciły. Należało więc działać. Ot i
                  cała cyniczna tajemnica. :)
                  • zamurowany Re: Prawem pięści 23.09.09, 11:14
                    1tomasz1 napisał:

                    > Mówiąc poważnie, zadziałało lobby producentów oświetlenia. (...)
                    > Ot i cała cyniczna tajemnica. :)

                    To, że jest to zwykły przekręt sponsorowany, to ja doskonale rozumiem. Ale to
                    nie jest uzasadnienie nakazu, lecz jedynie wyjaśnienie tła. Miałeś napisać,
                    dlaczego taki nakaz jest dobry i słuszny, a nie jak został
                    wylobbowany.

                    No bo skoro go popierasz, to chyba rozumiesz dlaczego dobre i słuszne jest
                    włażenie w buciorach do prywatnych domów i nakazywanie mieszkańcom, aby świecili
                    tym, a nie czym innym?
                    • 1tomasz1 Re: Prawem pięści 23.09.09, 13:39
                      zamurowany napisał:

                      > 1tomasz1 napisał:
                      >
                      > > Mówiąc poważnie, zadziałało lobby producentów oświetlenia. (...)
                      > > Ot i cała cyniczna tajemnica. :)
                      >
                      > To, że jest to zwykły przekręt sponsorowany, to ja doskonale rozumiem. Ale to
                      > nie jest uzasadnienie nakazu, lecz jedynie wyjaśnienie tła. Miałeś napisać,
                      > dlaczego taki nakaz jest dobry i słuszny, a nie jak został
                      > wylobbowany.
                      >
                      > No bo skoro go popierasz, to chyba rozumiesz dlaczego dobre i słuszne jest
                      > włażenie w buciorach do prywatnych domów i nakazywanie mieszkańcom, aby świecil
                      > i
                      > tym, a nie czym innym?

                      Niejako przy okazji, jest to w zgodzie z tym co ja sądzę o temacie.
                      Skoro UE nie ma własnych surowców energetycznych lub dokładniej ich ilość jest
                      znacznie ograniczona, to należy prowadzić działania ograniczające jej zużycie.
                      Jak wiadomo są dwa sposoby: promocja (odwoływanie się do zdrowego rozsądku) lub
                      nakaz. To pierwsze przez lata okazało się nieskuteczne. Dopiero jak wzięły się
                      za to korporacje, temat udało się przeforsować w formie nakazu.
                      Ale ty jako zwolennik zamordyzmu i przeciwnik demokracji, nie masz chyba nic
                      przeciwko takiemu rozwiązaniu, co? :)

                      Jak już pisałem, największym beneficjentem przypadkowo stała się Polska. Tu
                      Philips zlokalizował największe fabryki produkujące sprzęt oświetleniowy.
                      Natomiast tradycyjne żarówki produkowane były już tylko w Chinach i sprowadzane
                      do Europy. Wiem, że do zwolennika wolnego rynku w skrajnej postaci, tego typu
                      argumenty nie docierają. Wypada to jednak przy okazji zauważyć.
                      • zamurowany Re: Prawem pięści 23.09.09, 14:31
                        1tomasz1 napisał:

                        > Skoro UE nie ma własnych surowców energetycznych lub dokładniej ich ilość jest
                        > znacznie ograniczona, to należy prowadzić działania ograniczające jej zużycie.

                        UE nie ma też własnych fabryk trampków, nie ma własnych fabryk procesorów, nie
                        ma własnych upraw herbaty ani kawy. Kiedy zażądasz działań ograniczających
                        zużycie trampków, procesorów, herbaty i kawy?

                        Próbujesz mi tu sprzedać jakieś chore, głęboko socjalistyczne teorie centralnego
                        planowania. W normalnym kraju jak czegoś nie ma, a ludzie tego potrzebują, to
                        się importuje, a nie ogranicza zużycie, towarzyszu.

                        > Jak wiadomo są dwa sposoby: promocja (odwoływanie się do zdrowego
                        > rozsądku) lub nakaz. To pierwsze przez lata okazało się nieskuteczne.

                        Zdrowy rozsądek to ludzie mają i potrafią liczyć własne pieniądze. Jak im
                        wyjdzie korzystnie, to nowość kupią. Uwierz mi, że każdy wybiera korzystne dla
                        siebie rozwiązania, do tego nie jest potrzebny przymus.

                        Przymus jest niezbędny tylko do narzucania rozwiązań niekorzystnych. Ewidentnie
                        to było rozwiązanie niekorzystne.

                        > Ale ty jako zwolennik zamordyzmu i przeciwnik demokracji, nie masz chyba nic
                        > przeciwko takiemu rozwiązaniu, co? :)

                        Nie czytasz uważnie moich postów, bo palnąłeś dwie bzdury w jednym zdaniu:

                        1. Jestem zwolennikiem wolności. A narzucanie obywatelom, co mają kupować w
                        sklepach, jest oczywistym naruszeniem wolności.
                        2. Jako przeciwnik demokracji mam oczywiście bardzo wiele zastrzeżeń do tej
                        klasycznie demokratycznej regulacji. Nazywam ją klasycznie demokratyczną, bo -
                        jak większość demokratycznych decyzji - większość siłą narzuca wszystkim
                        swoje zasady. Ten nakaz to kwintesencja totalitarnej demokracji - większość
                        narzuca mi rodzaj oświetlenia w mojej prywatnej kuchni.

                        > Jak już pisałem, największym beneficjentem przypadkowo stała się Polska.

                        Znaczy kto konkretnie? Ty? Ja? Kowalski? Jakim cudem zostałem beneficjentem po
                        zabraniu mi możliwości wyboru?

                        Rozumiem, że chcesz powiedzieć, że to dobrze, iż w Polsce znajdują się fabryki,
                        które - aby osiągać zysk - potrzebują ustawowego nakazu kupowania ich produktów?

                        > Wiem, że do zwolennika wolnego rynku w skrajnej postaci, tego typu
                        > argumenty nie docierają.

                        Oczywiście że nie. Cieszę się, że zauważasz ich mizerię.

                        Przy okazji przypominam, że nie ma czegoś takiego jak "wolny rynek w skrajnej
                        postaci". Jest wolny albo nie - i tyle. Tak samo jak nie ma "dziewicy w skrajnej
                        postaci" ani "sprawiedliwości w skrajnej postaci".
                        • 1tomasz1 Re: Prawem pięści 23.09.09, 15:04
                          zamurowany napisał:

                          > 1tomasz1 napisał:
                          >
                          > > Skoro UE nie ma własnych surowców energetycznych lub dokładniej ich ilość
                          > jest
                          > > znacznie ograniczona, to należy prowadzić działania ograniczające jej zuż
                          > ycie.
                          >
                          > UE nie ma też własnych fabryk trampków, nie ma własnych fabryk procesorów, nie
                          > ma własnych upraw herbaty ani kawy. Kiedy zażądasz działań ograniczających
                          > zużycie trampków, procesorów, herbaty i kawy?

                          Nie załapałem. :(
                          Domyślam się jednak, że chciałeś porównać przemysł energetyczny do produkcji
                          butów. Ten pierwszy uznany został jednak jako strategiczny, ważny dla
                          funkcjonowania całej gospodarki. Tymczasem pomimo, że USA mają dostęp do
                          surowców energetycznych również wprowadzają podobne ograniczenia.
                          Każdego by to zastanowiło...

                          >
                          > Próbujesz mi tu sprzedać jakieś chore, głęboko socjalistyczne teorie centralneg
                          > o
                          > planowania. W normalnym kraju jak czegoś nie ma, a ludzie tego potrzebują, to
                          > się importuje, a nie ogranicza zużycie, towarzyszu.

                          Zgoda, pod warunkiem, że rozpatrujemy stan idealny. Tymczasem nasz sąsiad Rosja
                          miesza gospodarkę z polityką. Im mniej będziemy od niedźwiedzia uzależnieni tym
                          lepiej.
                          Za 50 lat kiedy powszechnie będziemy korzystać z energii słonecznej, problem
                          samoistnie zniknie.

                          >
                          > > Jak wiadomo są dwa sposoby: promocja (odwoływanie się do zdrowego
                          > > rozsądku) lub nakaz. To pierwsze przez lata okazało się nieskuteczne.
                          >
                          > Zdrowy rozsądek to ludzie mają i potrafią liczyć własne pieniądze. Jak im
                          > wyjdzie korzystnie, to nowość kupią. Uwierz mi, że każdy wybiera korzystne dla
                          > siebie rozwiązania, do tego nie jest potrzebny przymus.

                          Zdziwiłbyś się w ilu przypadkach tak nie jest. Ludzie nie potrafią liczyć, a
                          często ulegają emocjom i nie myślą nawet logicznie. Mam takiego znajomego
                          (starszy koleś), który wierzy, że żarówki energooszczędne są rzeczywiście
                          energooszczędne. Uważa to za ściemę (sic!). Moja koleżanka wzięła kredyt w
                          droższym banku, bo ma tam konto i lubi tam chodzić. Przeliczyłem jej, że płaci o
                          200 pln więcej miesięczną ratę niż w banku obok (którego ona po prostu nie zna).
                          Przykładów na życzenie tysiące...

                          >
                          > Przymus jest niezbędny tylko do narzucania rozwiązań niekorzystnych. Ewidentnie
                          > to było rozwiązanie niekorzystne.

                          Dlaczego? Potrafisz to uzasadnić na liczbach.

                          >
                          > > Ale ty jako zwolennik zamordyzmu i przeciwnik demokracji, nie masz chyba
                          > nic
                          > > przeciwko takiemu rozwiązaniu, co? :)
                          >
                          > Nie czytasz uważnie moich postów, bo palnąłeś dwie bzdury w jednym zdaniu:
                          >
                          > 1. Jestem zwolennikiem wolności. A narzucanie obywatelom, co mają kupować w
                          > sklepach, jest oczywistym naruszeniem wolności.
                          > 2. Jako przeciwnik demokracji mam oczywiście bardzo wiele zastrzeżeń do tej
                          > klasycznie demokratycznej regulacji. Nazywam ją klasycznie demokratyczną, bo -
                          > jak większość demokratycznych decyzji - większość siłą narzuca wszystkim
                          > swoje zasady. Ten nakaz to kwintesencja totalitarnej demokracji - większość
                          > narzuca mi rodzaj oświetlenia w mojej prywatnej kuchni.

                          Ależ demokracja tak właśnie działa. :)))) Większość narzuca rozwiązanie
                          mniejszości. Alternatywą mogłoby być rozwiązanie:
                          - mniejszość narzuca coś większości
                          - wszyscy myślą jednakowo
                          Oba te systemy już przerabialiśmy.
                          A co do samej wolności, zawsze jest ona czymś ograniczona. Jak to pięknie ktoś
                          powiedział: wolność mojego nosa kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność twojej
                          pięści. Ale to są już czysto filozoficzne rozważania. System jaki mamy, taki mamy.

                          >
                          > > Jak już pisałem, największym beneficjentem przypadkowo stała się Polska.
                          >
                          > Znaczy kto konkretnie? Ty? Ja? Kowalski? Jakim cudem zostałem beneficjentem po
                          > zabraniu mi możliwości wyboru?

                          :)))) Na co dzień jesteś pozbawiony wyborów. Tak skonstruowany jest świat.

                          >
                          > Rozumiem, że chcesz powiedzieć, że to dobrze, iż w Polsce znajdują się fabryki,
                          > które - aby osiągać zysk - potrzebują ustawowego nakazu kupowania ich produktów
                          > ?

                          Można tak to ująć. :)

                          >
                          > > Wiem, że do zwolennika wolnego rynku w skrajnej postaci, tego typu
                          > > argumenty nie docierają.
                          >
                          > Oczywiście że nie. Cieszę się, że zauważasz ich mizerię.
                          >
                          > Przy okazji przypominam, że nie ma czegoś takiego jak "wolny rynek w skrajnej
                          > postaci". Jest wolny albo nie - i tyle. Tak samo jak nie ma "dziewicy w skrajne
                          > j
                          > postaci" ani "sprawiedliwości w skrajnej postaci".

                          No, nie żartuj sobie. Są mniej i bardziej wolne rynki, bo składa się na to wiele
                          czynników. Co do dziewictwa, również bym dyskutował... ;)
                          • zamurowany Re: Prawem pięści 23.09.09, 18:10
                            1tomasz1 napisał:

                            > Nie załapałem. :(

                            Nie? Więc jeszcze raz:

                            Pisałeś, że skoro UE dysponuje małą ilością własnego XYZ (tu podstawiamy
                            surowce, energię, cokolwiek), to należy ograniczyć zużycie XYZ. Więc pytam:

                            Kiedy zażądasz działań ograniczających zużycie trampków, procesorów, herbaty
                            i kawy?


                            UE nie dysponuje przecież fabrykami trampków, procesorów, plantacjami herbaty
                            ani kawy. Wszystko to importujemy. A to tylko początek, bo jest baaardzo wiele
                            rzeczy, którymi UE nie dysponuje, a które się importuje.

                            > Domyślam się jednak, że chciałeś porównać przemysł energetyczny
                            > do produkcji butów.

                            Źle się domyślasz. Porównuję import do importu i ograniczanie zużycia do
                            ograniczania zużycia.

                            > Ten pierwszy uznany został jednak jako strategiczny, ważny dla
                            > funkcjonowania całej gospodarki.

                            A komputery nie są strategiczne, ważne dla funkcjonowania całej gospodarki? A
                            benzyna? Są. Więc nie wymyślaj nowych kryteriów na kolanie, tylko napisz wprost:
                            kiedy zażądasz ograniczenia zużycia komputerów i benzyny?

                            > Tymczasem pomimo, że USA mają dostęp do
                            > surowców energetycznych również wprowadzają podobne ograniczenia.
                            > Każdego by to zastanowiło...

                            Co sugerujesz? I czy potrafisz to wyjaśnić bez zasłaniania się Stanami
                            Zjednoczonymi?

                            > > W normalnym kraju jak czegoś nie ma, a ludzie tego potrzebują,
                            > > to się importuje, a nie ogranicza zużycie, towarzyszu.
                            >
                            > Zgoda, pod warunkiem, że rozpatrujemy stan idealny. Tymczasem nasz
                            > sąsiad Rosja miesza gospodarkę z polityką.

                            Bo w Polsce też gospodarka jest wymieszana z polityką, więc szantaże są
                            skuteczne. Trzeba to oddzielić i problem zniknie. Proszę bardzo, niech sobie
                            Rosja szantażuje prywatną polską firmę importującą np. gaz. Nie wiem tylko, po
                            co miałaby szantażować prywatną firmę...

                            > Im mniej będziemy od niedźwiedzia uzależnieni tym
                            > lepiej.

                            Czy ja dobrze rozumiem, że jesteśmy uzależnieni od prądu importowanego z Rosji?
                            Możesz mi powiedzieć, ile importujemy?
                            Czy ja dobrze rozumiem, że żarówki stanowią istotną część naszego zużycia
                            energii elektrycznej? Możesz mi powiedzieć, jaka to jest ta istotna część?

                            > > Zdrowy rozsądek to ludzie mają i potrafią liczyć własne pieniądze.
                            > > Jak im wyjdzie korzystnie, to nowość kupią.
                            >
                            > Zdziwiłbyś się w ilu przypadkach tak nie jest. Ludzie nie
                            > potrafią liczyć

                            Generalnie, nadal potrafią, mimo że opiekuńcze państwo (i ty też) stara się jak
                            może oduczyć ich samodzielności i myślenia.

                            > często ulegają emocjom i nie myślą nawet logicznie.

                            Niektórzy faktycznie, ale cóż, to ich sprawa. Ci, którzy są głupsi mają trudniej
                            w życiu od tych mądrych. Dzięki temu opłaca się być mądrym.

                            > Moja koleżanka wzięła kredyt w
                            > droższym banku, bo ma tam konto i lubi tam chodzić.

                            Jej sprawa. Straciła trochę pieniędzy, ale mądrzejszy od niej i bardziej
                            dociekliwy w poszukiwaniu ofert - zyskał. Selekcja naturalna robi swoje - i
                            bardzo dobrze! Ty ją chcesz zlikwidować?!

                            > Przykładów na życzenie tysiące...

                            Nie przesadzaj, ludzie robią różne głupstwa i się na nich uczą, więc co mają te
                            przykłady pokazać? Nie zmieniają faktu, że człowiek jest istotą myślącą i
                            pozbawiony "opieki" bierze odpowiedzialność za siebie i dokonuje najlepszych
                            możliwych dla siebie wyborów.

                            > > Przymus jest niezbędny tylko do narzucania rozwiązań niekorzystnych.
                            > > Ewidentnie to było rozwiązanie niekorzystne.
                            >
                            > Dlaczego? Potrafisz to uzasadnić na liczbach.

                            Mogę też na liczbach, ale po co właściwie? Wystarczy przecież zauważyć
                            oczywistość, że rozwiązań korzystnych nie trzeba narzucać siłą, bo ludzie sami
                            je wybierają dobrowolnie. Jeśli coś musi być narzucane siłą, to wniosek, że musi
                            być niekorzystne.

                            > Ależ demokracja tak właśnie działa. :)))) Większość narzuca rozwiązanie
                            > mniejszości.

                            No przecież dokładnie o tym piszę. Tak więc sam chyba widzisz, że demokracja to
                            zwykły totalitarny zamordyzm, gdzie większość tyranizuje mniejszość. Na przykład
                            w III Rzeszy demokratyczna większość narzuciła obozy koncentracyjne żydowskiej
                            mniejszości.

                            > Alternatywą mogłoby być rozwiązanie:
                            > - mniejszość narzuca coś większości
                            > - wszyscy myślą jednakowo
                            > Oba te systemy już przerabialiśmy.

                            Symptomatyczne (polubiłem to słowo dzięki tobie) jest to, że nie zauważasz
                            najoczywistszej z alternatyw:

                            - nikt nie narzuca swojej woli nikomu

                            To jest właśnie wolność, z której tak drwisz. W naszym żarówkowym przypadku
                            sprowadzałoby się to do tego, że żaden Tomasz ani Snajper nie narzucaliby
                            Zamurowanemu, czym ma świecić w swojej kuchni.

                            > A co do samej wolności, zawsze jest ona czymś ograniczona.
                            > Jak to pięknie ktoś powiedział: wolność mojego nosa kończy się tam,
                            > gdzie zaczyna się wolność twojej pięści. Ale to są już czysto
                            > filozoficzne rozważania.

                            Trochę przekręciłeś. Powinno raczej być tak: wolność mojej pięści kończy się
                            tam, gdzie zaczyna się wolność twojego nosa.

                            Nie, to nie są żadne filozoficzne rozważania. To prosta zasada. A ta zasada to
                            nie jest żadne ograniczenie wolności, lecz niemalże jej definicja.
                            Pięść Kowalskiego na nosie Nowaka nie jest żadną wolnością Kowalskiego.

                            > > Rozumiem, że chcesz powiedzieć, że to dobrze, iż w Polsce znajdują się
                            > > fabryki, które - aby osiągać zysk - potrzebują ustawowego nakazu
                            > > kupowania ich produktów?
                            >
                            > Można tak to ująć. :)

                            Więc chcesz promowania miernot, które potrafią sobie poradzić tylko przy pomocy
                            państwa i dzięki wylobbowanym nakazom oraz zakazom. To sabotaż. O nieuczciwości
                            nie ma nawet co wspominać.

                            > No, nie żartuj sobie. Są mniej i bardziej wolne rynki, bo składa się
                            > na to wiele czynników.

                            Nie żartuję. Wolny rynek jest tylko jeden - ten na którym nie ma ograniczeń.
                            Każdy inny - mniej lub bardziej wolny, i tak nie jest w pełni wolny.

                            Analogicznie: bandyta, który obrabował "tylko" jedną staruszkę jest trochę
                            bardziej uczciwy niż ten, który obrabował dziesięć staruszek. Ale żaden z nich
                            uczciwy nie jest. Nieprawdaż?
                            • 1tomasz1 Re: Prawem pięści 24.09.09, 08:54
                              > > Domyślam się jednak, że chciałeś porównać przemysł energetyczny
                              > > do produkcji butów.
                              >
                              > Źle się domyślasz. Porównuję import do importu i ograniczanie zużycia do
                              > ograniczania zużycia.
                              >
                              > > Ten pierwszy uznany został jednak jako strategiczny, ważny dla
                              > > funkcjonowania całej gospodarki.
                              >
                              > A komputery nie są strategiczne, ważne dla funkcjonowania całej gospodarki? A
                              > benzyna? Są. Więc nie wymyślaj nowych kryteriów na kolanie, tylko napisz wprost
                              > :
                              > kiedy zażądasz ograniczenia zużycia komputerów i benzyny?

                              Sprowadzasz sprawę do absurdu, nie pierwszy raz zresztą. Tutaj więc pasuję.

                              >
                              > > Tymczasem pomimo, że USA mają dostęp do
                              > > surowców energetycznych również wprowadzają podobne ograniczenia.
                              > > Każdego by to zastanowiło...
                              >
                              > Co sugerujesz? I czy potrafisz to wyjaśnić bez zasłaniania się Stanami
                              > Zjednoczonymi?

                              Oczywiście mogę się tylko domyślać. Po prostu nawet w USA i Chinach doszli do
                              wniosku, że bardzo łatwo wykorzystać jest tzw. proste zasoby czy rezerwy, żeby
                              na tym skorzystać. Swego czasu czytałem ciekawą analizę. Przemysł USA jest
                              stosunkowo bardziej energochłonny np. od unijnego. W momencie wzrostu cen
                              energii sprawa staje się poważna. Od jakiego czasu władze federalne zastanawiają
                              się co zrobić z problemem. Prawdopodobnie żarówki są częścią tego planu. A
                              przynajmniej tak wynikało z owej analizy...

                              >
                              > > > W normalnym kraju jak czegoś nie ma, a ludzie tego potrzebują,
                              > > > to się importuje, a nie ogranicza zużycie, towarzyszu.
                              > >
                              > > Zgoda, pod warunkiem, że rozpatrujemy stan idealny. Tymczasem nasz
                              > > sąsiad Rosja miesza gospodarkę z polityką.
                              >
                              > Bo w Polsce też gospodarka jest wymieszana z polityką, więc szantaże są
                              > skuteczne. Trzeba to oddzielić i problem zniknie. Proszę bardzo, niech sobie
                              > Rosja szantażuje prywatną polską firmę importującą np. gaz. Nie wiem tylko, po
                              > co miałaby szantażować prywatną firmę...

                              Tu polecam trochę poczytać o rosyjskich realiach, o tym jak skonstruowana jest
                              ich polityka, jak traktowany jest gaz, jak buduje się strefy wpływów. Nie
                              będziesz wtedy zadawał takich pytań.
                              To czy redystrybutorem jest prywatna firma czy PGNiG nie ma najmniejszego znaczenia.

                              >
                              > > Im mniej będziemy od niedźwiedzia uzależnieni tym
                              > > lepiej.
                              >
                              > Czy ja dobrze rozumiem, że jesteśmy uzależnieni od prądu importowanego z Rosji?
                              > Możesz mi powiedzieć, ile importujemy?

                              Nic. Przecież mówimy ogólnie o energetyce, już zapomniałeś?

                              > Czy ja dobrze rozumiem, że żarówki stanowią istotną część naszego zużycia
                              > energii elektrycznej? Możesz mi powiedzieć, jaka to jest ta istotna część?

                              Wyliczenia znajdziesz sobie w necie.
                              Mój kumpel przez wakacje zmienił większość świetlówek i żarówek na ledy i
                              halogeny. Rachunek spadł mu o 50 pln. Parę dni temu oglądałem jak to u niego
                              funkcjonuje...

                              >
                              > > > Zdrowy rozsądek to ludzie mają i potrafią liczyć własne pieniądze.
                              > > > Jak im wyjdzie korzystnie, to nowość kupią.
                              > >
                              > > Zdziwiłbyś się w ilu przypadkach tak nie jest. Ludzie nie
                              > > potrafią liczyć
                              >
                              > Generalnie, nadal potrafią, mimo że opiekuńcze państwo (i ty też) stara się jak
                              > może oduczyć ich samodzielności i myślenia.
                              >
                              > > często ulegają emocjom i nie myślą nawet logicznie.
                              >
                              > Niektórzy faktycznie, ale cóż, to ich sprawa. Ci, którzy są głupsi mają trudnie
                              > j
                              > w życiu od tych mądrych. Dzięki temu opłaca się być mądrym.

                              Znów zakładasz stan idealny.

                              >
                              > > Moja koleżanka wzięła kredyt w
                              > > droższym banku, bo ma tam konto i lubi tam chodzić.
                              >
                              > Jej sprawa. Straciła trochę pieniędzy, ale mądrzejszy od niej i bardziej
                              > dociekliwy w poszukiwaniu ofert - zyskał. Selekcja naturalna robi swoje - i
                              > bardzo dobrze! Ty ją chcesz zlikwidować?!

                              Chcę pokazać, że nawet matematyk z wyższym wykształceniem popełnia takie błędy.
                              Pokazałem jej proste wyliczenie w Excelu i usłyszałem: cholera! :)))

                              >
                              > > Przykładów na życzenie tysiące...
                              >
                              > Nie przesadzaj, ludzie robią różne głupstwa i się na nich uczą, więc co mają te
                              > przykłady pokazać? Nie zmieniają faktu, że człowiek jest istotą myślącą i
                              > pozbawiony "opieki" bierze odpowiedzialność za siebie i dokonuje najlepszych
                              > możliwych dla siebie wyborów.

                              Historia pokazuje, że nie do końca jest to prawda.

                              >
                              > > > Przymus jest niezbędny tylko do narzucania rozwiązań niekorzystnych
                              > .
                              > > > Ewidentnie to było rozwiązanie niekorzystne.
                              > >
                              > > Dlaczego? Potrafisz to uzasadnić na liczbach.
                              >
                              > Mogę też na liczbach, ale po co właściwie? Wystarczy przecież zauważyć
                              > oczywistość, że rozwiązań korzystnych nie trzeba narzucać siłą, bo ludzie sami
                              > je wybierają dobrowolnie. Jeśli coś musi być narzucane siłą, to wniosek, że mus
                              > i
                              > być niekorzystne.

                              Ok. Przyjmuję, że jednak nie potrafisz tego wyliczyć.

                              >
                              > > Ależ demokracja tak właśnie działa. :)))) Większość narzuca rozwiązanie
                              > > mniejszości.
                              >
                              > No przecież dokładnie o tym piszę. Tak więc sam chyba widzisz, że demokracja to
                              > zwykły totalitarny zamordyzm, gdzie większość tyranizuje mniejszość. Na przykła
                              > d
                              > w III Rzeszy demokratyczna większość narzuciła obozy koncentracyjne żydowskiej
                              > mniejszości.
                              >
                              > > Alternatywą mogłoby być rozwiązanie:
                              > > - mniejszość narzuca coś większości
                              > > - wszyscy myślą jednakowo
                              > > Oba te systemy już przerabialiśmy.
                              >
                              > Symptomatyczne (polubiłem to słowo dzięki tobie) jest to, że nie zauważasz
                              > najoczywistszej z alternatyw:
                              >
                              > - nikt nie narzuca swojej woli nikomu

                              Anarchia?

                              >
                              > To jest właśnie wolność, z której tak drwisz. W naszym żarówkowym przypadku
                              > sprowadzałoby się to do tego, że żaden Tomasz ani Snajper nie narzucaliby
                              > Zamurowanemu, czym ma świecić w swojej kuchni.


                              Nawet w bloku funkcjonuje wspólnota, która musi wspólnie podjąć decyzję np. w
                              sprawie ocieplenia ściany, remontu dachu, czy wymiany pionów. Takie jest życie
                              niestety. Już Ci kiedyś pisałem, że nawet najbardziej zagorzały uprowiec z
                              czasem dochodzi do tego sam. Tak stało się z innym moim kumplem, który w latach
                              90-tych jeździł po Polsce z JKM i był powiedzmy dosyć skrajnym wyznawcą tych
                              idei. Dzisiaj się z tego śmieje mówić, że młodość ma swoje prawa. ;)
                              >
                              > > A co do samej wolności, zawsze jest ona czymś ograniczona.
                              > > Jak to pięknie ktoś powiedział: wolność mojego nosa kończy się tam,
                              > > gdzie zaczyna się wolność twojej pięści. Ale to są już czysto
                              > > filozoficzne rozważania.
                              >
                              > Trochę przekręciłeś. Powinno raczej być tak: wolność mojej pięści kończy się
                              > tam, gdzie zaczyna się wolność twojego nosa.

                              Obaj mamy rację, gdyż to działa w obie strony. Nie każdy jednak potrafi się
                              samoograniczać, co na co dzień pokazuje życie.
                              >
                              > Więc chcesz promowania miernot, które potrafią sobie poradzić tylko przy pomocy
                              > państwa i dzięki wylobbowanym nakazom oraz zakazom. To sabotaż. O nieuczciwości
                              > nie ma nawet co wspominać.

                              Lobbing jest dopuszczalną formą oddziaływania w większości tzw. cywilizowanych
                              krajów. Wszędzie biznes przenika się z polityką. W większym lub mniejszym
                              stopniu. Do skrajności zostało to doprowadzone w Rosji.

                              >
                              > Nie żartuję. Wolny rynek jest tylko jeden - ten na którym nie ma ograniczeń.
                              > Każdy inny - mniej lub bardziej wolny, i tak nie jest w pełni wolny.

                              Piszesz o utopii, o stanie idealnie doskonałym. Tymczasem nawet w fizyce ich
                              osiągn
                              • zamurowany Re: Prawem pięści 24.09.09, 18:29
                                1tomasz1 napisał:

                                > > A komputery nie są strategiczne, ważne dla funkcjonowania całej
                                > > gospodarki? A benzyna? Są. Więc nie wymyślaj nowych kryteriów na
                                > > kolanie, tylko napisz wprost: kiedy zażądasz ograniczenia zużycia
                                > > komputerów i benzyny?
                                >
                                > Sprowadzasz sprawę do absurdu, nie pierwszy raz zresztą.

                                Owszem, sprowadzam do absurdu - to normalny sposób prowadzenia dyskusji i
                                dowodzenia błędów rozmówcy. Sprowadzam do absurdu, bo sprawa jest absurdalna.
                                Gdyby nie była absurdalna, to nie dałbym rady.

                                Spróbuj przykładowo sprowadzić do absurdu stwierdzenie, że 2 + 2 = 4. Nie da
                                się. A takie, że 5457879 + 165468 = 658998? Nie ma problemu: parę prostych
                                przekształceń i otrzymujesz: 0 = 1. Absurd!

                                Twierdzenie, że zasoby, których UE nie ma, należy koniecznie (państwowo)
                                oszczędzać, jest absurdalne. Bo pociąga za sobą konieczność oszczędzania na
                                kawie, herbacie, trampkach i komputerach.

                                > > Bo w Polsce też gospodarka jest wymieszana z polityką, więc szantaże są
                                > > skuteczne. Trzeba to oddzielić i problem zniknie.
                                >
                                > Tu polecam trochę poczytać o rosyjskich realiach, o tym jak
                                > skonstruowana jest ich polityka, jak traktowany jest gaz, jak buduje
                                > się strefy wpływów. Nie będziesz wtedy zadawał takich pytań.

                                Nie będę czytał o rosyjskich realiach, bo nie zmienia to faktu, że szantażowanie
                                prywatnych firm mija się z celem. Chcesz przykład? Proszę bardzo:

                                W Korei Północnej brakuje żywności (na marginesie - oczywiście dlatego, że
                                zajmuje się tym państwo). Więc np. USA może wpływać na Koreę grożąc wstrzymaniem
                                dostaw żywności. Jak oceniasz skuteczność podobnego szantażu wobec Singapuru,
                                gdzie importem wielce strategicznej żywności zajmują się setki albo tysiące firm?

                                > To czy redystrybutorem jest prywatna firma czy PGNiG nie ma
                                > najmniejszego znaczenia.

                                Ale ma gigantyczne znaczenie, czy jest to jedna państwowa, czy dziesięć
                                niezależnych prywatnych.

                                > > Czy ja dobrze rozumiem, że jesteśmy uzależnieni od prądu importowanego z
                                > > Rosji? Możesz mi powiedzieć, ile importujemy?
                                >
                                > Nic. Przecież mówimy ogólnie o energetyce, już zapomniałeś?

                                Nie, szukamy uzasadnienia dla zakazu żarówkowego. Podobno uzasadnieniem jest to,
                                że trzeba oszczędzać, aby się uniezależnić energetycznie od nieprzewidywalnej
                                Rosji. Więc pytam: czy z Rosji importujemy prąd?

                                > > Czy ja dobrze rozumiem, że żarówki stanowią istotną część naszego
                                > > zużycia energii elektrycznej? Możesz mi powiedzieć, jaka to jest
                                > > ta istotna część?
                                >
                                > Wyliczenia znajdziesz sobie w necie.

                                Tak, kiedyś znalazłem i ten procent był naprawdę mały. To tak jakby walczyć ze
                                zużyciem paliwa wyważając fotele w aucie.

                                > Mój kumpel przez wakacje zmienił większość świetlówek i żarówek na ledy i
                                > halogeny. Rachunek spadł mu o 50 pln.

                                No i brawo! Popieram twojego kumpla - zrobił to, co mu się opłaciło. Czy do tej
                                akcji potrzebny mu był nakaz państwowy?

                                > > Ci, którzy są głupsi mają trudniej
                                > > w życiu od tych mądrych. Dzięki temu opłaca się być mądrym.
                                >
                                > Znów zakładasz stan idealny.

                                Nie, takie jest prawo natury. Opłaca się być lepszym od innych. Jak się nie
                                będzie opłacało, to potrafisz sobie wyobrazić konsekwencje?

                                > Chcę pokazać, że nawet matematyk z wyższym wykształceniem popełnia
                                > takie błędy.

                                Każdy popełnia. Twoja koleżanka jest teraz mądrzejsza. Gdyby istniał państwowy
                                nakaz wybierania tylko jednej, wskazanej przez państwo oferty bankowej (tak jak
                                jest z żarówkami), to dalej trwałaby w nieświadomości.

                                Generalnie ludzie wybierają optymalne dla nich rozwiązania. Czasem się mylą, to
                                chyba jasne.

                                [ o przymusie narzucającym niekorzystne rozwiązania ]
                                > Ok. Przyjmuję, że jednak nie potrafisz tego wyliczyć.

                                Nie. Po prostu jeden dowód wystarcza. Twierdzenie nie staje się bardziej
                                prawdziwe od udowodnienia go na pięć sposobów.

                                Trochę mi przykro, że nie odniosłeś się do tego:

                                > > demokracja to
                                > > zwykły totalitarny zamordyzm, gdzie większość tyranizuje mniejszość.
                                > > Na przykład w III Rzeszy demokratyczna większość narzuciła obozy
                                > > koncentracyjne żydowskiej mniejszości.

                                No trudno...

                                Dalej:

                                > > nie zauważasz najoczywistszej z alternatyw:
                                > >
                                > > - nikt nie narzuca swojej woli nikomu
                                >
                                > Anarchia?

                                System, w którym obywatel nie może narzucać swojej woli innemu, nazywasz
                                anarchią?!?!

                                > Nawet w bloku funkcjonuje wspólnota, która musi wspólnie podjąć decyzję
                                > np. w sprawie ocieplenia ściany, remontu dachu, czy wymiany pionów.

                                Nie mam nic przeciwko wspólnotom - czasami się sprawdzają. Ale wspólnota,
                                również mieszkaniowa, nie ma przecież prawa ingerować w prywatne sprawy
                                członków. W szczególności - nie może decydować o rodzaju oświetlenia w
                                mieszkaniu Kowalskiego.

                                > nawet najbardziej zagorzały uprowiec z
                                > czasem dochodzi do tego sam. Tak stało się z innym moim kumplem
                                > (...)
                                > Dzisiaj się z tego śmieje mówić, że młodość ma swoje prawa. ;)

                                Możesz przytoczyć jego argumenty? Chętnie się z nimi rozprawię.

                                > > wolność mojej pięści kończy się
                                > > tam, gdzie zaczyna się wolność twojego nosa.
                                >
                                > Obaj mamy rację, gdyż to działa w obie strony. Nie każdy jednak potrafi się
                                > samoograniczać, co na co dzień pokazuje życie.

                                Nie o to mi chodzi. Twierdzisz, że idealnej wolności i tak nie ma, bo trzeba ją
                                ograniczać w trosce o innych - jak w przykładzie pięści i nosa. A ja ci mówię,
                                że po prostu wolność nie dopuszcza krzywdzenia innych, więc zakaz krzywdzenia to
                                nie jest ograniczanie wolności, lecz jej definicja. Wolność może być nieograniczona.

                                > Lobbing jest dopuszczalną formą oddziaływania w większości tzw.
                                > cywilizowanych krajów. Wszędzie biznes przenika się z polityką.

                                Tłumacząc na język prostego człowieka: korupcja i przekupstwo jest dopuszczalną
                                formą działania w większości zdeprawowanych socjalistycznych krajów. Wszędzie
                                biznesmeni robią lewe interesy z politykami.

                                No cóż - ty z obojętnością wzruszasz na to bagno ramionami; ja chcę je zlikwidować.

                                > > Wolny rynek jest tylko jeden - ten na którym nie ma ograniczeń.
                                >
                                > Piszesz o utopii, o stanie idealnie doskonałym.

                                Nie. Piszę o tym, że bandyta, który napadł na jedną staruszkę jest bardziej
                                uczciwy od bandyty, który napadł na dziesięć staruszek. Ale to nie zmienia
                                faktu, że obaj są nieuczciwi.

                                Tak samo jest z rynkiem - Polska ma zapewne bardziej wolny rynek niż Korea
                                Północna. Ale żaden z nich nie jest wolnym rynkiem.
                                • 1tomasz1 Re: Prawem pięści 25.09.09, 15:14
                                  > Twierdzenie, że zasoby, których UE nie ma, należy koniecznie (państwowo)
                                  > oszczędzać, jest absurdalne. Bo pociąga za sobą konieczność oszczędzania na
                                  > kawie, herbacie, trampkach i komputerach.

                                  Dlaczego?

                                  > Nie będę czytał o rosyjskich realiach, bo nie zmienia to faktu, że szantażowani
                                  > e
                                  > prywatnych firm mija się z celem.

                                  Oczywiście. Można ją np. sobie kupić i problem znika. Kiedyś Rosja chciała
                                  przejąć polski system dystrybucji.
                                  I mimo wszystko radzę Ci jednak poczytać i poszerzyć horyzonty. ;)

                                  >
                                  > Nie, szukamy uzasadnienia dla zakazu żarówkowego. Podobno uzasadnieniem jest to
                                  > ,
                                  > że trzeba oszczędzać, aby się uniezależnić energetycznie od nieprzewidywalnej
                                  > Rosji. Więc pytam: czy z Rosji importujemy prąd?

                                  Jak tak pisałem? hmmm.
                                  Zastanów się na bazie jakich surowców wytwarzana jest energia elektryczna w
                                  Polsce, a np. we Francji. Potem zbadaj problem w Niemczech i we Włoszech.

                                  >
                                  > > Chcę pokazać, że nawet matematyk z wyższym wykształceniem popełnia
                                  > > takie błędy.
                                  >
                                  > Każdy popełnia. Twoja koleżanka jest teraz mądrzejsza. Gdyby istniał państwowy
                                  > nakaz wybierania tylko jednej, wskazanej przez państwo oferty bankowej (tak jak
                                  > jest z żarówkami), to dalej trwałaby w nieświadomości.

                                  Nie prawda, ściemniasz.
                                  Państwo nie nakazuje wyboru jedynego właściwego źródła światła. Masz przecież do
                                  wyboru całą gamę świetlówek, tradycyjne żarówki halogenowe o dowolnej mocy do
                                  500 W i więcej, LED-y. Z użycia (na prośbę producentów zresztą) wyszły jedynie
                                  te, które w 95% ogrzewają, a w 5% oświetlają.



                                  > >
                                  > > Anarchia?
                                  >
                                  > System, w którym obywatel nie może narzucać swojej woli innemu, nazywasz
                                  > anarchią?!?!

                                  W innym wątku postulujesz takie narzucanie woli w przypadku śmiecenia. Pytanie
                                  gdzie jest granica narzucania. :)))

                                  >
                                  > Nie mam nic przeciwko wspólnotom - czasami się sprawdzają. Ale wspólnota,
                                  > również mieszkaniowa, nie ma przecież prawa ingerować w prywatne sprawy
                                  > członków. W szczególności - nie może decydować o rodzaju oświetlenia w
                                  > mieszkaniu Kowalskiego.

                                  Ale większość narzuca coś mniejszości. Jak w demokracji. Bo inaczej się nie da -
                                  nie ocielisz 3/4 domu i nie zreperujesz połowy dachu. Ba, na dach zrzucają się
                                  wszyscy, nawet ci z parteru. Chociaż najczęściej są przeciw.


                                  >
                                  > Możesz przytoczyć jego argumenty? Chętnie się z nimi rozprawię.

                                  To jest temat na pogawędkę przy piwie. Ty z góry zakładasz, jak widzę, że masz
                                  rację. Musisz na to uważać, bo Cię to kiedyś zgubi. ;)

                                  >
                                  > Nie o to mi chodzi. Twierdzisz, że idealnej wolności i tak nie ma, bo trzeba ją
                                  > ograniczać w trosce o innych - jak w przykładzie pięści i nosa. A ja ci mówię,
                                  > że po prostu wolność nie dopuszcza krzywdzenia innych, więc zakaz krzywdzenia t
                                  > o
                                  > nie jest ograniczanie wolności, lecz jej definicja. Wolność może być nieogranic
                                  > zona.

                                  Ograniczenie prędkości, jazda w pasach, promile u kierowcy...

                                  >
                                  > > Lobbing jest dopuszczalną formą oddziaływania w większości tzw.
                                  > > cywilizowanych krajów. Wszędzie biznes przenika się z polityką.
                                  >
                                  > Tłumacząc na język prostego człowieka: korupcja i przekupstwo jest dopuszczalną
                                  > formą działania w większości zdeprawowanych socjalistycznych krajów. Wszędzie
                                  > biznesmeni robią lewe interesy z politykami.

                                  W wszystkich krajach na świecie. Z niewielkim wyłączeniem prosocjalnej
                                  Skandynawii. Ale to już kwestia mentalności.

                                  > Tak samo jest z rynkiem - Polska ma zapewne bardziej wolny rynek niż Korea
                                  > Północna. Ale żaden z nich nie jest wolnym rynkiem.

                                  No wreszcie. :)
                                  Tak samo było od zarania dziejów. Nigdy nie było idealnie wolnego rynku.
                                  • zamurowany Re: Prawem pięści 25.09.09, 18:01
                                    1tomasz1 napisał:

                                    > > Twierdzenie, że zasoby, których UE nie ma, należy koniecznie (państwowo)
                                    > > oszczędzać, jest absurdalne. Bo pociąga za sobą konieczność
                                    > > oszczędzania na kawie, herbacie, trampkach i komputerach.
                                    >
                                    > Dlaczego?

                                    Rany Boskie, przecież już tłumaczyłem: bo kawa, herbata, trampki i procesory to
                                    zasoby, którymi UE nie dysponuje. Czego nie zrozumiałeś?

                                    > > Nie będę czytał o rosyjskich realiach, bo nie zmienia to faktu, że
                                    > > szantażowanie prywatnych firm mija się z celem.
                                    >
                                    > Oczywiście. (...)
                                    > mimo wszystko radzę Ci jednak poczytać i poszerzyć horyzonty. ;)

                                    Zamiast mnie odsyłać do książek, które ci i tak w niczym nie pomogą wobec
                                    logiki, mógłbyś odnieść się do mojego przykładu, zamiast go po prostu wycinać.
                                    Więc przypomnę to, co zignorowałeś:

                                    Singapur nie posiada własnych upraw czegokolwiek, importuje żywność z zagranicy.
                                    Żywność dla Singapuru jest strategiczna, a mimo to jej importem zajmują się
                                    setki prywatnych firm. Jak oceniasz podatność Singapuru na szantaż żywnościowy -
                                    przykładowo - ze strony USA?

                                    A jak już sobie odpowiesz, to zamień słowa "żywność", "Singapur" i "USA" na
                                    (odpowiednio): "gaz", "Polska" i "Rosja".

                                    Bo - jak pisałem już wcześniej, a ty znowu pominąłeś - gigantyczne znaczenie dla
                                    podatności na szantaż ma to, czy energetyką będzie się zajmować jedna państwowa
                                    firma, czy dziesięć niezależnych prywatnych.

                                    > > szukamy uzasadnienia dla zakazu żarówkowego. Podobno uzasadnieniem
                                    > > jest to, że trzeba oszczędzać, aby się uniezależnić energetycznie od
                                    > > nieprzewidywalnej Rosji.
                                    >
                                    > Jak tak pisałem? hmmm.

                                    Proszę, nie marnuj mojego czasu na wklejanie twoich cytatów... W skrócie (mam
                                    nadzieję, że dobrze oddaję sens):

                                    JA: Dlaczego trzeba zabraniać żarówek?
                                    TY: UE nie ma surowców energetycznych, więc trzeba oszczędzać energię.
                                    JA: Jak czegoś nie ma, to się importuje.
                                    TY: Im mniej będziemy od niedźwiedzia uzależnieni tym lepiej.

                                    > Zastanów się na bazie jakich surowców (...)
                                    > Potem zbadaj problem (...)

                                    Masz argument, to go dawaj zamiast mi dawać robotę. Nie jesteś moim nauczycielem.

                                    Pisałeś o swoim kumplu, który wymienił oświetlenie w domu. Pytałem: Czy do tej
                                    akcji potrzebny mu był nakaz państwowy? Nadal czekam na odpowiedź.

                                    > > Gdyby istniał państwowy
                                    > > nakaz wybierania tylko jednej, wskazanej przez państwo oferty bankowej
                                    > > (tak jak jest z żarówkami), to dalej trwałaby w nieświadomości.
                                    >
                                    > Nie prawda, ściemniasz.
                                    > Państwo nie nakazuje wyboru jedynego właściwego źródła światła.

                                    A jaka jest różnica pomiędzy "zakazało jednego rodzaju" a "zezwoliło na trzy
                                    rodzaje"? Żadna. Tak czy inaczej państwo steruje wyborem, zabierając możliwość
                                    swobodnej decyzji.

                                    > Z użycia (na prośbę producentów zresztą) wyszły jedynie
                                    > te, które w 95% ogrzewają, a w 5% oświetlają.

                                    Ot co! Konsumentów jak zwykle władza ma w d...

                                    > > System, w którym obywatel nie może narzucać swojej woli innemu, nazywasz
                                    > > anarchią?!?!
                                    >
                                    > W innym wątku postulujesz takie narzucanie woli w przypadku śmiecenia.

                                    Nie zmieniaj tematu. Pytam wyraźnie: System, w którym obywatel nie może
                                    narzucać swojej woli innemu, nazywasz anarchią?!?!


                                    A w tamtym wątku nie postuluję żadnego narzucania woli, co już wyjaśniłem jasno,
                                    więc bądź łaskaw już nie powtarzać tej nieprawdy. Nikomu mojej woli nie narzucam.

                                    > > Nie mam nic przeciwko wspólnotom (...)
                                    > > W szczególności - nie może decydować o rodzaju oświetlenia w
                                    > > mieszkaniu Kowalskiego.
                                    >
                                    > Ale większość narzuca coś mniejszości.

                                    1. Człowiek kupując (dobrowolnie) mieszkanie w bloku przyjmuje zasady. Może
                                    kupić w innym bloku, gdzie wspólnoty nie ma. Albo kupić wolno stojący dom. Albo
                                    sprzedać, jeśli czuje się wykorzystywany we wspólnocie.
                                    2. Wspólnota nie może się wtrącać do spraw prywatnych. A to, czym sobie świecę w
                                    domu to prywatna sprawa, nie twój interes!

                                    > > Możesz przytoczyć jego argumenty? Chętnie się z nimi rozprawię.
                                    >
                                    > Ty z góry zakładasz, jak widzę, że masz rację.

                                    Tak.

                                    > Musisz na to uważać, bo Cię to kiedyś zgubi. ;)

                                    Niekoniecznie. Ostatnio na przykład dałem się przekonać do tego, że powszechny
                                    dostęp do broni jest słuszny. Albo że prywatyzacja dróg jest godna rozważenia.
                                    Więc widzisz - czasami daję się przekonać.

                                    > > Wolność może być nieograniczona.
                                    >
                                    > Ograniczenie prędkości, jazda w pasach, promile u kierowcy...

                                    Wolność (który raz to powtarzam?) to swoboda robienia wszystkiego, co nie
                                    krzywdzi innych. Nie wolno więc potrącić pieszego. A jazda po pijaku czy też
                                    przekraczanie pewnych prędkości stwarza dla innych poważne zagrożenie.

                                    A obowiązek jazdy w pasach to oczywiście bzdura, należy go znieść.

                                    > > Tłumacząc na język prostego człowieka: korupcja i przekupstwo jest
                                    > > dopuszczalną formą działania w większości zdeprawowanych
                                    > > socjalistycznych krajów. Wszędzie biznesmeni robią lewe interesy
                                    > > z politykami.
                                    >
                                    > W wszystkich krajach na świecie.
                                    > (...) Ale to już kwestia mentalności.

                                    No widzisz, ty takie draństwa przełykasz gładko, ja chcę je ukrócić. Pytanie:
                                    jaką trzeba mieć mentalność, aby tolerować korupcję, przekupstwo i lewe interesy?

                                    > > Tak samo jest z rynkiem - Polska ma zapewne bardziej wolny rynek
                                    > > niż Korea Północna. Ale żaden z nich nie jest wolnym rynkiem.
                                    >
                                    > No wreszcie. :)

                                    Co wreszcie?

                                    > Nigdy nie było idealnie wolnego rynku.

                                    To nieważne. Bo nawet jeżeli, czy to znaczy, że jest niemożliwy?
                                    • 1tomasz1 Re: Prawem pięści 30.09.09, 12:33
                                      zamurowany napisał:

                                      > 1tomasz1 napisał:
                                      >
                                      > > > Twierdzenie, że zasoby, których UE nie ma, należy koniecznie (państ
                                      > wowo)
                                      > > > oszczędzać, jest absurdalne. Bo pociąga za sobą konieczność
                                      > > > oszczędzania na kawie, herbacie, trampkach i komputerach.
                                      > >
                                      > > Dlaczego?
                                      >
                                      > Rany Boskie, przecież już tłumaczyłem: bo kawa, herbata, trampki i procesory to
                                      > zasoby, którymi UE nie dysponuje. Czego nie zrozumiałeś?

                                      Nie ważne... ;)
                                      Nie dogadamy się.

                                      >
                                      > > > Nie będę czytał o rosyjskich realiach, bo nie zmienia to faktu, że
                                      > > > szantażowanie prywatnych firm mija się z celem.
                                      > >
                                      > > Oczywiście. (...)
                                      > > mimo wszystko radzę Ci jednak poczytać i poszerzyć horyzonty. ;)
                                      >
                                      > Zamiast mnie odsyłać do książek, które ci i tak w niczym nie pomogą wobec
                                      > logiki, mógłbyś odnieść się do mojego przykładu, zamiast go po prostu wycinać.
                                      > Więc przypomnę to, co zignorowałeś:
                                      >
                                      > Singapur nie posiada własnych upraw czegokolwiek, importuje żywność z zagranicy
                                      > .
                                      > Żywność dla Singapuru jest strategiczna, a mimo to jej importem zajmują się
                                      > setki prywatnych firm. Jak oceniasz podatność Singapuru na szantaż żywnościowy
                                      > -
                                      > przykładowo - ze strony USA?

                                      Wyciąłem, bo przykład głupi, ale skoro chcesz brnąć...
                                      Nijak. Żywność Singapur może kupić w dowolnym kraju w Azji, Afryce itd. Polska
                                      gaz póki co kupuje tylko w Rosji. Jest różnica?
                                      Po drugie są w Singapurze zasoby uznane za strategiczne. Jest to np. całkowicie
                                      zmonopolizowana przez państwo polityka mieszkaniowa. Po prostu brakuje terenów
                                      pod rozbudowę - oczywiście z wiadomych względów. Nie muszę chyba tłumaczyć jakich?

                                      >
                                      > A jak już sobie odpowiesz, to zamień słowa "żywność", "Singapur" i "USA" na
                                      > (odpowiednio): "gaz", "Polska" i "Rosja".
                                      >
                                      > Bo - jak pisałem już wcześniej, a ty znowu pominąłeś - gigantyczne znaczenie dl
                                      > a
                                      > podatności na szantaż ma to, czy energetyką będzie się zajmować jedna państwowa
                                      > firma, czy dziesięć niezależnych prywatnych.

                                      Tu się różnimy w 100%.


                                      >
                                      > > Zastanów się na bazie jakich surowców (...)
                                      > > Potem zbadaj problem (...)
                                      >
                                      > Masz argument, to go dawaj zamiast mi dawać robotę. Nie jesteś moim nauczyciele
                                      > m.
                                      >
                                      > Pisałeś o swoim kumplu, który wymienił oświetlenie w domu. Pytałem: Czy do tej
                                      > akcji potrzebny mu był nakaz państwowy? Nadal czekam na odpowiedź.

                                      Nie. Zrobił to w wakacje. Zawsze miał hopla na punkcie nowinek. Przecież
                                      odpowiedź była oczywista, nie wiem dlaczego się tak ciskasz?
                                      Jest jednak część ludzi, którzy bez nakazu ani rusz. A jak pisałem gdzie
                                      indziej, każdy taki zużywający dużo energii, bardziej zanieczyszcza środowisko.

                                      >
                                      > > > Gdyby istniał państwowy
                                      > > > nakaz wybierania tylko jednej, wskazanej przez państwo oferty banko
                                      > wej
                                      > > > (tak jak jest z żarówkami), to dalej trwałaby w nieświadomości.
                                      > >
                                      > > Nie prawda, ściemniasz.
                                      > > Państwo nie nakazuje wyboru jedynego właściwego źródła światła.
                                      >
                                      > A jaka jest różnica pomiędzy "zakazało jednego rodzaju" a "zezwoliło na trzy
                                      > rodzaje"? Żadna.

                                      Diametralna. Zaprzeczasz faktom. :))))

                                      > Tak czy inaczej państwo steruje wyborem, zabierając możliwość
                                      > swobodnej decyzji.

                                      W sprawie żarówek i wielu innych spraw. Zresztą nie tylko państwo. Pisaliśmy już
                                      np. o wspólnotach mieszkaniowych.

                                      >
                                      > > Z użycia (na prośbę producentów zresztą) wyszły jedynie
                                      > > te, które w 95% ogrzewają, a w 5% oświetlają.
                                      >
                                      > Ot co! Konsumentów jak zwykle władza ma w d...

                                      Za to mnie nie ma. Być może dzięki temu, będzie można w Polsce wyłączyć jedną
                                      elektrownię węglową, kopcącą na potęgę. ;)

                                      >
                                      > > > Nie mam nic przeciwko wspólnotom (...)
                                      > > > W szczególności - nie może decydować o rodzaju oświetlenia w
                                      > > > mieszkaniu Kowalskiego.
                                      > >
                                      > > Ale większość narzuca coś mniejszości.
                                      >
                                      > 1. Człowiek kupując (dobrowolnie) mieszkanie w bloku przyjmuje zasady. Może
                                      > kupić w innym bloku, gdzie wspólnoty nie ma. Albo kupić wolno stojący dom. Albo
                                      > sprzedać, jeśli czuje się wykorzystywany we wspólnocie.

                                      Słusznie. Ale już nie będę mógł mieszkać w tym konkretnym mieszkaniu, w
                                      konkretnym bloku.
                                      To tak jakbym napisał, że możesz sobie zmienić państwo jak Ci się nie podoba UE.
                                      Głupie prawda? ;)

                                      > 2. Wspólnota nie może się wtrącać do spraw prywatnych. A to, czym sobie świecę
                                      > w
                                      > domu to prywatna sprawa, nie twój interes!

                                      No jak to? Wspólnota może założyć Ci podzielniki ciepła i już nie będziesz sobie
                                      mógł bezkarnie wietrzyć.

                                      >
                                      > > > Możesz przytoczyć jego argumenty? Chętnie się z nimi rozprawię.
                                      > >
                                      > > Ty z góry zakładasz, jak widzę, że masz rację.
                                      >
                                      > Tak.

                                      To też jest domena wieku. Masz rację pomimo, że nie masz wiedzy. Hmmm.... :)))

                                      >
                                      > > Musisz na to uważać, bo Cię to kiedyś zgubi. ;)
                                      >
                                      > Niekoniecznie. Ostatnio na przykład dałem się przekonać do tego, że powszechny
                                      > dostęp do broni jest słuszny. Albo że prywatyzacja dróg jest godna rozważenia.
                                      > Więc widzisz - czasami daję się przekonać.

                                      Znów żart. :)))

                                      >
                                      > > > Wolność może być nieograniczona.
                                      > >
                                      > > Ograniczenie prędkości, jazda w pasach, promile u kierowcy...
                                      >
                                      > Wolność (który raz to powtarzam?) to swoboda robienia wszystkiego, co nie
                                      > krzywdzi innych. Nie wolno więc potrącić pieszego. A jazda po pijaku czy też
                                      > przekraczanie pewnych prędkości stwarza dla innych poważne zagrożenie.

                                      Stwarza zagrożenie, ale nie krzywdzi. Powszechne posiadanie broni też stwarza
                                      zagrożenie.

                                      >
                                      > A obowiązek jazdy w pasach to oczywiście bzdura, należy go znieść.

                                      No to go znieś. Projekt ustawy obywatelskiej i po sprawie. ;)

                                      >
                                      > > Nigdy nie było idealnie wolnego rynku.
                                      >
                                      > To nieważne. Bo nawet jeżeli, czy to znaczy, że jest niemożliwy?

                                      Dokładnie to znaczy. :)
                                      • zamurowany Re: Prawem pięści 30.09.09, 13:55
                                        1tomasz1 napisał:

                                        > > przecież już tłumaczyłem: bo kawa, herbata, trampki i procesory
                                        > > to zasoby, którymi UE nie dysponuje. Czego nie zrozumiałeś?
                                        >
                                        > Nie ważne... ;)
                                        > Nie dogadamy się.

                                        My nie mamy się dogadać, ani dojść do wspólnego stanowiska, ale zaprezentować
                                        swoje racje w dyskusji przed innymi. Tobie racji zabrakło, więc odpuszczasz - w
                                        porządku, mi to pasuje.

                                        > Żywność Singapur może kupić w dowolnym kraju w Azji, Afryce
                                        > itd. Polska gaz póki co kupuje tylko w Rosji. Jest różnica?

                                        Gaz też można kupować w różnych krajach. Więc nie ma różnicy.

                                        > Po drugie są w Singapurze zasoby uznane za strategiczne. Jest to
                                        > np. całkowicie zmonopolizowana przez państwo polityka mieszkaniowa.

                                        A co to ma do rzeczy? Nigdzie nie pisałem, że Singapur jest idealnym krajem. No
                                        i po co skręcasz na politykę mieszkaniową? Czy ona ma jakikolwiek związek z
                                        naszym tematem?

                                        Przykład z Singapurem i żywnością miał ci pokazać (i pokazał, bo nie podjąłeś
                                        nawet próby obalenia), że szantażowanie kraju, w którym importem zasobu
                                        strategicznego zajmują się dziesiątki prywatnych firm, jest bezcelowe.

                                        Koreę Północną da się szantażować grożąc wstrzymaniem dostaw żywności, Singapuru
                                        nie. Koniec dowodu, dziękuję za uwagę.

                                        > > gigantyczne znaczenie dla
                                        > > podatności na szantaż ma to, czy energetyką będzie się zajmować jedna
                                        > > państwowa firma, czy dziesięć niezależnych prywatnych.
                                        >
                                        > Tu się różnimy w 100%.

                                        Owszem. Różnimy się też w czym innym: ja uzasadniam, a ty piszesz ogólnikowo, że
                                        "się różnimy".

                                        > Nie. Zrobił to w wakacje. Zawsze miał hopla na punkcie nowinek. Przecież
                                        > odpowiedź była oczywista, nie wiem dlaczego się tak ciskasz?

                                        Nie ciskam, ale cieszę się, że zauważasz, że kto chce, ten dokonuje takich akcji
                                        bez państowych nakazów.

                                        > Jest jednak część ludzi, którzy bez nakazu ani rusz.

                                        No tak, jeśli im się coś nie opłaca, to bez nakazu ani rusz. Bo musi być po
                                        twojemu. Nawet jeśli to oznacza, że będziesz się wtrącał w czyjeś prywatne
                                        sprawy jak np. rodzaj oświetlenia w domu.

                                        > A jak pisałem gdzie
                                        > indziej, każdy taki zużywający dużo energii, bardziej
                                        > zanieczyszcza środowisko.

                                        I płaci za to karę w postaci wyższego rachunku przysyłanego co miesiąc przez
                                        dostawcę energii. Więc niepotrzebnie wtrącasz się w cudze sprawy.

                                        > > A jaka jest różnica pomiędzy "zakazało jednego rodzaju" a "zezwoliło
                                        > > na trzy rodzaje"? Żadna.
                                        >
                                        > Diametralna. Zaprzeczasz faktom. :))))

                                        Koniec uzasadnienia? A czegóż ja się zresztą spodziewałem?...

                                        > > Tak czy inaczej państwo steruje wyborem, zabierając możliwość
                                        > > swobodnej decyzji.
                                        >
                                        > W sprawie żarówek i wielu innych spraw.

                                        Stwierdzasz fakt zamiast go uzasadnić. Nie potrafisz uzasadnić? Proponuję, abyś
                                        się skupił na razie na żarówkach, owe "wiele innych spraw" zostawmy na później,
                                        żebyś się nie rozpraszał.

                                        > Zresztą nie tylko państwo. Pisaliśmy już
                                        > np. o wspólnotach mieszkaniowych.

                                        I pisaliśmy też, że do wspólnoty mieszkaniowej sam się zapisujesz kupując
                                        mieszkanie. Do państwa jesteś zapisany bez twojej zgody.

                                        > Słusznie. Ale już nie będę mógł mieszkać w tym konkretnym mieszkaniu, w
                                        > konkretnym bloku.

                                        No to chyba jasne, co się dziwisz? Kupując mieszkanie w bloku kupujesz
                                        mieszkanie w bloku, a nie wolno stojący dom. Z mieszkaniem w bloku wiąże się
                                        fakt życia we wspólnocie.

                                        > To tak jakbym napisał, że możesz sobie zmienić państwo jak Ci się nie
                                        > podoba UE.
                                        > Głupie prawda? ;)

                                        Nie, wcale nie głupie. Można zmienić państwo, ale nie jest to zbyt łatwe. Nie ma
                                        swobody wyboru w tej materii. Mieszkania można dość swobodnie wybierać.

                                        > Wspólnota może założyć Ci podzielniki ciepła i już nie będziesz
                                        > sobie mógł bezkarnie wietrzyć.

                                        Nonsens. Wietrzenia wspólnota nie zakazuje. Rodzaju oświetlenia w mieszkaniu też
                                        nie. To ty uparcie chcesz nakazywać czegoś obcym ludziom.

                                        > To też jest domena wieku. Masz rację pomimo, że nie masz wiedzy.

                                        Dziękuję za przyznanie, że mam rację. Zauważam też, że o mojej wiedzy ani wieku
                                        nie masz bladego pojęcia.

                                        Czy ty masz wiedzę - nie wiem i nie interesuje mnie to. Racji jednak na pewno
                                        nie masz, co wybitnie widać w tym oraz wcześniejszych wątkach.

                                        > > Ostatnio na przykład dałem się przekonać do tego, że (...)
                                        >
                                        > Znów żart. :)))

                                        Nic podobnego. To dowód na to, że czasami daję się przekonać.

                                        [ o przekraczaniu prędkości i jeździe po pijaku ]
                                        > Stwarza zagrożenie, ale nie krzywdzi.

                                        Wnoszenie bomby do samolotu też nie powoduje niczyjej krzywdy. Ale konsekwencje
                                        takiego wnoszenia są prawie zawsze tragiczne i krzywdzące. Więc się bomb w
                                        samolotach zakazuje.

                                        Analogicznie, statystyki mówią, że wypadki są często powodowane przez nadmierną
                                        prędkość lub alkohol. Tak więc o ile niebezpieczna jazda nikogo nie krzywdzi, to
                                        jej konsekwencje są często tragiczne i krzywdzące. Dlatego godne rozważenia jest
                                        to, aby obywateli chronić przed tym zagrożeniem.

                                        > Powszechne posiadanie broni też stwarza
                                        > zagrożenie.

                                        Dokładnie tak samo jak powszechne posiadanie rąk stwarza zagrożenie uduszenia
                                        kogoś. I masz kolejną rzecz sprowadzoną do absurdu.

                                        To nie posiadanie lecz użycie stwarza zagrożenie.

                                        > > > Nigdy nie było idealnie wolnego rynku.
                                        > >
                                        > > To nieważne. Bo nawet jeżeli, czy to znaczy, że jest niemożliwy?
                                        >
                                        > Dokładnie to znaczy. :)

                                        Więc wracając do wcześniejszego przykładu z jaskini, informuję cię, że
                                        zbudowanie maczugi też jest niemożliwe.

                                        Ile to już twoich wypowiedzi sprowadziłem z dziecinną łatwością do absurdu?

                                        A, no i jak to w końcu jest: System, w którym obywatel nie może narzucać
                                        swojej woli innemu, nazywasz anarchią?!?!
                                        Przepraszam, że się powtarzam, ale
                                        to dość istotne. Jeśli nie rozumiesz takich podstawowych pojęć, jak anarchia z
                                        jednej strony i wolność z drugiej, to mogłoby to tłumaczyć całą resztę twoich
                                        wypowiedzi.
                                        • 1tomasz1 Re: Prawem pięści 30.09.09, 14:24
                                          zamurowany napisał:
                                          >
                                          > > Żywność Singapur może kupić w dowolnym kraju w Azji, Afryce
                                          > > itd. Polska gaz póki co kupuje tylko w Rosji. Jest różnica?
                                          >
                                          > Gaz też można kupować w różnych krajach. Więc nie ma różnicy.

                                          Nie można i tu jest problem.

                                          >
                                          > > Po drugie są w Singapurze zasoby uznane za strategiczne. Jest to
                                          > > np. całkowicie zmonopolizowana przez państwo polityka mieszkaniowa.
                                          >
                                          > A co to ma do rzeczy? Nigdzie nie pisałem, że Singapur jest idealnym krajem. No
                                          > i po co skręcasz na politykę mieszkaniową? Czy ona ma jakikolwiek związek z
                                          > naszym tematem?

                                          Tak. W Polsce gaz jest traktowany jako zasób strategiczny, w Singapurze mieszkania.
                                          Ty skręciłeś z gazu na żywność i z Polski na Singapur - zrozumiałem, że możemy
                                          sobie poopowiadać o innych sprawach. ;)

                                          >
                                          > Przykład z Singapurem i żywnością miał ci pokazać (i pokazał, bo nie podjąłeś
                                          > nawet próby obalenia), że szantażowanie kraju, w którym importem zasobu
                                          > strategicznego zajmują się dziesiątki prywatnych firm, jest bezcelowe.

                                          Napisałem wyraźnie, że wtedy nie potrzeba szantażować, wystarczy je kupić. Rosja
                                          już się do tego przymierzała. Gdybyśmy do tego nie byli w UE (może jeszcze w
                                          NATO) i skorzystali z ich propozycji przyłączenia się do WNP, pewnie teraz
                                          bylibyśmy terytorium zależnym od Moskwy.

                                          >
                                          > Koreę Północną da się szantażować grożąc wstrzymaniem dostaw żywności, Singapur
                                          > u
                                          > nie. Koniec dowodu, dziękuję za uwagę.

                                          Dalej będziesz porównywał gaz do żywności? W takim razie faktycznie dyskusja
                                          staje się bezcelowa.


                                          >
                                          > > Jest jednak część ludzi, którzy bez nakazu ani rusz.
                                          >
                                          > No tak, jeśli im się coś nie opłaca, to bez nakazu ani rusz. Bo musi być po
                                          > twojemu. Nawet jeśli to oznacza, że będziesz się wtrącał w czyjeś prywatne
                                          > sprawy jak np. rodzaj oświetlenia w domu.

                                          Kręcimy się w kółko - szkoda mi czasu.

                                          >
                                          > > A jak pisałem gdzie
                                          > > indziej, każdy taki zużywający dużo energii, bardziej
                                          > > zanieczyszcza środowisko.
                                          >
                                          > I płaci za to karę w postaci wyższego rachunku przysyłanego co miesiąc przez
                                          > dostawcę energii. Więc niepotrzebnie wtrącasz się w cudze sprawy.

                                          Czyli wolno bezsensownie śmiecić, jeżeli się za to zapłaci? W sumie jakaś logika
                                          w tym jest. Podobna jak tek kary za emisję CO2. ;)

                                          >
                                          > > Zresztą nie tylko państwo. Pisaliśmy już
                                          > > np. o wspólnotach mieszkaniowych.
                                          >
                                          > I pisaliśmy też, że do wspólnoty mieszkaniowej sam się zapisujesz kupując
                                          > mieszkanie. Do państwa jesteś zapisany bez twojej zgody.

                                          Nie prawda. Nie mieszkasz w Korei Pn. Spokojnie możesz wyjechać, do kraju, który
                                          Ci odpowiada. ;)

                                          >
                                          > > Słusznie. Ale już nie będę mógł mieszkać w tym konkretnym mieszkaniu, w
                                          > > konkretnym bloku.
                                          >
                                          > No to chyba jasne, co się dziwisz? Kupując mieszkanie w bloku kupujesz
                                          > mieszkanie w bloku, a nie wolno stojący dom. Z mieszkaniem w bloku wiąże się
                                          > fakt życia we wspólnocie.

                                          W domu też. Musisz np. płacić opłatę adiacencką nawet jeżeli nie chcesz, musisz
                                          podłączyć się do wodociągu, nawet jeżeli masz szambo itd itp.
                                          Generalnie w życiu musisz się dostosowywać i ciągle ograniczać swoją wolność.
                                          Zresztą sam kiedyś zobaczysz.

                                          >
                                          > > To tak jakbym napisał, że możesz sobie zmienić państwo jak Ci się nie
                                          > > podoba UE.
                                          > > Głupie prawda? ;)
                                          >
                                          > Nie, wcale nie głupie. Można zmienić państwo, ale nie jest to zbyt łatwe. Nie m
                                          > a
                                          > swobody wyboru w tej materii. Mieszkania można dość swobodnie wybierać.

                                          Nie prawda. W dość dużym mieście nie daleko mnie jest jedna spółdzielnia.
                                          Ostatnio głośno jest o tum, że o 50% podniosła ceny ogrzewania, wcześniej
                                          nakazując ludziom zakładać podzielniki. Większość mieszkań nie jest
                                          własnościowa. Zmiana lokum jest więc tak trudna, w takim wypadku, jak zmiana
                                          kraju zamieszkania dla Ciebie. ;)

                                          >
                                          > > Wspólnota może założyć Ci podzielniki ciepła i już nie będziesz
                                          > > sobie mógł bezkarnie wietrzyć.
                                          >
                                          > Nonsens. Wietrzenia wspólnota nie zakazuje. Rodzaju oświetlenia w mieszkaniu te
                                          > ż
                                          > nie. To ty uparcie chcesz nakazywać czegoś obcym ludziom.

                                          Nie możesz odmówić założenia podzielników, prawda?
                                          Żarówek też nikt nie zabronił używać, możesz wszak je sobie sam produkować na
                                          własne potrzeby lub zakupić 1000 szt. i starczy Ci to do końca życia lub
                                          sprowadzić z Ukrainy lub.... ;) (pewnie zauważyłeś, że wzorem przedmówcy
                                          zaczynam też sprowadzać sprawę do absurdu?)



                                          >
                                          > [ o przekraczaniu prędkości i jeździe po pijaku ]
                                          > > Stwarza zagrożenie, ale nie krzywdzi.
                                          >
                                          > Wnoszenie bomby do samolotu też nie powoduje niczyjej krzywdy. Ale konsekwencje
                                          > takiego wnoszenia są prawie zawsze tragiczne i krzywdzące. Więc się bomb w
                                          > samolotach zakazuje.
                                          >
                                          > Analogicznie, statystyki mówią, że wypadki są często powodowane przez nadmierną
                                          > prędkość lub alkohol. Tak więc o ile niebezpieczna jazda nikogo nie krzywdzi, t
                                          > o
                                          > jej konsekwencje są często tragiczne i krzywdzące. Dlatego godne rozważenia jes
                                          > t
                                          > to, aby obywateli chronić przed tym zagrożeniem.

                                          Tymczasem przekraczanie prędkości, jak uczą doświadczenia na niemieckich
                                          autostradach, rzadko jest tragiczne i krzywdzące, a przynajmniej rzadziej niż w
                                          Polsce, gdzie ograniczenia obowiązują. ;)
                                          To samo statystyki mówią o pasach. O żarówkach też - będzie czyściej. Dlaczego
                                          nie chronić obywatela? ;)
                                          >
                                          > > Powszechne posiadanie broni też stwarza
                                          > > zagrożenie.
                                          >
                                          > Dokładnie tak samo jak powszechne posiadanie rąk stwarza zagrożenie uduszenia
                                          > kogoś. I masz kolejną rzecz sprowadzoną do absurdu.
                                          >
                                          > To nie posiadanie lecz użycie stwarza zagrożenie.

                                          Podobnie jak z bombą w samolocie. Taki B 52 pełny jest różnorakich bomb. Ale
                                          finał nie dla samolotu jest tragiczny. ;)

                                          >
                                          > > > > Nigdy nie było idealnie wolnego rynku.
                                          > > >
                                          > > > To nieważne. Bo nawet jeżeli, czy to znaczy, że jest niemożliwy?
                                          > >
                                          > > Dokładnie to znaczy. :)
                                          >
                                          > Więc wracając do wcześniejszego przykładu z jaskini, informuję cię, że
                                          > zbudowanie maczugi też jest niemożliwe.
                                          >
                                          > Ile to już twoich wypowiedzi sprowadziłem z dziecinną łatwością do absurdu?
                                          >

                                          Żadnej. W mojej ocenie, Twoje wypowiedzi są absurdalne. :)

                                          > A, no i jak to w końcu jest: System, w którym obywatel nie może narzucać
                                          > swojej woli innemu, nazywasz anarchią?!?!


                                          Oj, anarchią li i tylko nazywam system pozbawiony władzy.
                                          Definicja mówi także: "W rozumieniu politycznym (w anarchizmie) to taka
                                          struktura, w której państwo zostaje zastąpione przez nieprzymusową i
                                          niescentralizowaną organizację społeczeństwa (np. federację autonomicznych
                                          miejscowości)."
                                          • zamurowany Re: Prawem pięści 30.09.09, 14:59
                                            1tomasz1 napisał:

                                            > > > Żywność Singapur może kupić w dowolnym kraju w Azji, Afryce
                                            > > > itd. Polska gaz póki co kupuje tylko w Rosji. Jest różnica?
                                            > >
                                            > > Gaz też można kupować w różnych krajach. Więc nie ma różnicy.
                                            >
                                            > Nie można i tu jest problem.

                                            Ktoś zabrania?

                                            > Ty skręciłeś z gazu na żywność i z Polski na Singapur - zrozumiałem, że
                                            > możemy sobie poopowiadać o innych sprawach. ;)

                                            Oczywiście, ale chciałbym zrozumieć w tym jakiś sens. Sensu dyskusji o polityce
                                            mieszkaniowej Singapuru nie widzę. A mój przykład był jasny i klarowny,
                                            dotyczący twojej (fałszywej jak wykazałem) tezy. Powtarzać go już nie będę.

                                            > > Przykład z Singapurem i żywnością miał ci pokazać (i pokazał, bo
                                            > > nie podjąłeś nawet próby obalenia), że szantażowanie kraju, w którym
                                            > > importem zasobu strategicznego zajmują się dziesiątki prywatnych firm,
                                            > > jest bezcelowe.
                                            >
                                            > Napisałem wyraźnie, że wtedy nie potrzeba szantażować

                                            Nie, wtedy po prostu nie ma sensu szantażować.

                                            > Gdybyśmy do tego nie byli w UE (może jeszcze w
                                            > NATO) i skorzystali z ich propozycji przyłączenia się do WNP, pewnie teraz
                                            > bylibyśmy terytorium zależnym od Moskwy.

                                            No i jesteśmy terytorium zależnym od Bruseli.

                                            > Dalej będziesz porównywał gaz do żywności?

                                            Będę porównywał zasób strategiczny z zasobem strategicznym. Oba importowane.

                                            > W takim razie faktycznie
                                            > dyskusja staje się bezcelowa.

                                            Ależ dlaczego? Nie zawiedź swoich czytelników...

                                            > > No tak, jeśli im się coś nie opłaca, to bez nakazu ani rusz. Bo musi
                                            > > być po twojemu. Nawet jeśli to oznacza, że będziesz się wtrącał
                                            > > w czyjeś prywatne sprawy jak np. rodzaj oświetlenia w domu.
                                            >
                                            > Kręcimy się w kółko - szkoda mi czasu.

                                            Szkoda ci czasu na uzasadnienie, dlaczego się wtrącasz w cudze prywatne sprawy?
                                            To symptomatyczne...

                                            > Czyli wolno bezsensownie śmiecić, jeżeli się za to zapłaci?

                                            Śmiecić - nie. Produkować odpadki i legalnie się ich pozbywać - tak. Codziennie
                                            to robisz. Ale na to poświęcę osobną odpowiedź w oddzielnym poście.

                                            > W sumie jakaś logika
                                            > w tym jest. Podobna jak tek kary za emisję CO2. ;)

                                            Kary ze emisję CO2 są żałosne i nieuzasadnione. Ale o tym chyba nie tutaj?

                                            > > I pisaliśmy też, że do wspólnoty mieszkaniowej sam się zapisujesz kupując
                                            > > mieszkanie. Do państwa jesteś zapisany bez twojej zgody.
                                            >
                                            > Nie prawda.

                                            Chcesz powiedzieć że jest nieprawdą, jakobym został zapisany do Państwa
                                            Polskiego bez mojej zgody?

                                            > W domu też. Musisz np. płacić opłatę adiacencką nawet jeżeli nie chcesz,
                                            > musisz podłączyć się do wodociągu, nawet jeżeli masz szambo itd itp.

                                            Mam ci uzasadniać bezsens tych opłat/nakazów? Chyba nie o tym ten wątek.

                                            > Generalnie w życiu musisz się dostosowywać i ciągle ograniczać
                                            > swoją wolność. Zresztą sam kiedyś zobaczysz.

                                            Cały czas to widzę. Widzę też, że nie potrafisz tego uzasadnić.

                                            > Nie prawda. (...)
                                            > Większość mieszkań nie jest
                                            > własnościowa.

                                            Więc skoro to nie własność, to o co ci chodzi? Mieszkając w cudzym mieszkaniu
                                            musisz przyjąć zasady właściciela.

                                            > Nie możesz odmówić założenia podzielników, prawda?

                                            Nie wiem. Na pewno jednak mogę wietrzyć mieszkanie do woli, wbrew temu co ty
                                            piszesz. Tego też chcesz zabronić w trosce o energię?

                                            > Żarówek też nikt nie zabronił używać

                                            To prawda. Ale państwo zabroniło produkować, więc konsekwencją jest to, że nie
                                            będzie ich można kupić. A to, co ja kupuję, to moja sprawa, a nie twoja.

                                            > (pewnie zauważyłeś, że wzorem przedmówcy
                                            > zaczynam też sprowadzać sprawę do absurdu?)

                                            Życzę powodzenia z nowym doświadczeniem, ale absurdu nie zauważyłem.

                                            > Tymczasem przekraczanie prędkości, jak uczą doświadczenia na niemieckich
                                            > autostradach, rzadko jest tragiczne i krzywdzące

                                            Bo na autostradach ograniczenie faktycznie chyba jest zbędne. Myślałem, że
                                            rozmawiamy o ruchu miejskim.

                                            > To samo statystyki mówią o pasach.

                                            Co mówią statystyki o pasach?

                                            > O żarówkach też - będzie czyściej. Dlaczego
                                            > nie chronić obywatela? ;)

                                            Czyściej też będzie jak wyłączysz energożerny komputer i przestaniesz propagować
                                            socjalizm na forum. Dwie korzyści w jednym, więc dlaczego tego rozważasz?
                                            Potrzebny ci państwowy przymus?

                                            > Podobnie jak z bombą w samolocie. Taki B 52 pełny jest różnorakich bomb.
                                            > Ale finał nie dla samolotu jest tragiczny. ;)

                                            A jaki jest związek tego z naszą dyskusją?

                                            > > Ile to już twoich wypowiedzi sprowadziłem z dziecinną łatwością do
                                            > > absurdu?
                                            >
                                            > Żadnej. W mojej ocenie, Twoje wypowiedzi są absurdalne. :)

                                            Nie mam nic przeciwko twoim prywatnym ocenom, ale zadbaj może o to, aby twoi
                                            czytelnicy mieli jakiekolwiek powody do przyznania ci racji, co?...

                                            > Oj, anarchią li i tylko nazywam system pozbawiony władzy.

                                            Aha, no to w porządku. Więc czemu sugerujesz, że propaguję anarchię? Ja chcę
                                            tylko, abyś nie mógł się wtrącać w cudze prywatne sprawy.
                                          • zamurowany Czy wolno śmiecić, jeżeli się za to zapłaci? 30.09.09, 15:31
                                            1tomasz1 napisał:

                                            > Czyli wolno bezsensownie śmiecić, jeżeli się za to zapłaci?

                                            Pozwolę sobie przytoczyć moją wypowiedź na ten temat z innego forum, po lekkiej
                                            edycji:

                                            ===

                                            Każdy z nas codziennie zaśmieca środowisko i marnuje energię. Ty też. Codziennie
                                            po kilka razy dorzucasz coś do śmietnika, zapewne często jeździsz samochodem, na
                                            pewno oglądasz telewizję, być może grasz na komputerze. I masz przy tym czyste
                                            sumienie. Bardzo słusznie, że masz czyste sumienie, bo za wywóz/utylizację
                                            śmieci płacisz, za energię płacisz, a trudno sobie wyobrazić cywilizację, która
                                            śmieci ani energii nie produkuje.

                                            Dziwne jednak jest twoje podniecenie związane z żarówkami. Bo przecież ci,
                                            którzy używają tych żarówek, dokonują dokładnie takiego samego marnowania
                                            energii i takiego samego zanieczyszczania środowiska jak ty. Oni świecą i grzeją
                                            sobie żarówką w kuchni, ty grzejesz komputer i propagujesz eurosocjalizm na
                                            forum. Każdy robi to co lubi i ponosi tego konsekwencje.

                                            Pokaż mi swój dom, swój samochód, swój śmietnik i swój plan dnia, a wskażę ci
                                            10-15 rzeczy, których nie musisz moim zdaniem robić, których nie musiałeś
                                            moim zdaniem kupować, które mógłbyś moim zdaniem robić inaczej,
                                            aby mniej zanieczyszczać środowisko. I wtedy wyobraź sobie, że państwo ci tego
                                            wszystkiego, co jest moim zdaniem złe albo zbędne, zakazuje na mój
                                            wniosek. Może wtedy dotrze do ciebie, czego oczekujesz od innych.

                                            ===
                              • zamurowany "Na 90 procent Rysiu, że załatwię" 02.10.09, 17:22
                                1tomasz1 napisał:

                                > Lobbing jest dopuszczalną formą oddziaływania w większości tzw.
                                > cywilizowanych krajów. Wszędzie biznes przenika się z polityką.

                                Muszę przyznać, Tomaszu, że to były prorocze słowa wypowiedziane w samą porę.
                                Mam nadzieję, że rozumiesz, do czego piję. W razie czego - podpowiedź jest w
                                temacie tego posta.
    • zwyczajny Nawet Polityka sugerowała, że chodzi o interes 17.12.09, 03:22
      producentów świetlówek.
      • jureek Re: Nawet Polityka sugerowała, że chodzi o intere 23.02.10, 18:47
        zwyczajny napisał:

        > producentów świetlówek.

        Oczywiście, że o to chodzi. Za niedługo te świetlówki wypadną z obiegu
        zastąpione przez naprawdę oszczędne LED-y, więc producenci póki jeszcze czas,
        chcą zrekompensować sobie nakłady poniesione na, jak się okazało, nieudaną
        technologię świetlówkową. Ludzie jakoś sami z siebie niechętnie kupowali ten
        nieudany wyrób, więc lobbyści przycisnęli Unię, żeby ich do tego zmusić.
        Jura
    • Gość: S.V.P Re: Jakim prawem Unia zabiera nam żarówki ??? IP: 129.102.254.* 12.02.10, 17:08
      Bo nie sa czyste i przejzyste,no nie?
      • hubert100 Re: Jakim prawem Unia zabiera nam żarówki ??? 13.02.10, 15:34
        Nie przejmujcie sie. Unia nie dlugo bedzie "dawala swieczki"....

        www.google.com/hostednews/ap/article/ALeqM5hApI_Eot8DNTP1O6THWs2fQXNilgD9DQQO0G0
        • hubert100 Re: Jakim prawem Unia zabiera nam żarówki ??? 13.02.10, 17:51
          Nie wierzycie? No to nastepna "wiadomosc"....

          online.wsj.com/article/SB10001424052748703525704575061172926967984.html?mod=rss_Today%27s_Most_Popular

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka