cykada?

22.05.12, 22:20
Drze się mi pod chałupą i nerwy mi puszczają;) W ciągu dnia też się wydzierał, nawet próbowałam dziada zidentyfikować, ale nic w trawie (bo tam kanalia podstępna siedzi) nie zobaczyłam - jak zaczęłam szukać to się paskudztwo przestało drzeć. Świerszczowate nic to nie jest. Cykad u nas też niet, jeno jakieś rodzime zwierzę, Polskie:) Kto wie, kto zacz?
    • deszcz.ryb Re: cykada? 23.05.12, 09:07
      Jak zobaczyłam tytuł wątku, to pomyślałam, że zastanawiasz się, czy hodować cykadę. :D

      U nas też jest masa tego wrzeszczącego owada i też mi się z cykadą kojarzy. Ale chyba to "tylko" większe świerszcze?
    • dar61 cykady - tylko na Cykladach i w zoo 23.05.12, 12:59
      Świerszcz polny - koncertuje, aż miło:

      www.pkwl.pl/cms/zalaczone_pliki/big_swierszcz%20polny%20Skoszewy%20DSC06039.JPG
      Świerszcz domowy - podobnie, a jest mylony z karaluchem i z karaczanem:

      www.efotogaleria.pl/zdjecia/491.jpeg
      Konik polny, mylony powszechnie z powyższymi, nie jest tak natarczywy:

      polskiezwierzta.blox.pl/resource/16_cudowny_konik_polny_w_sudetach_m.jpg
      Opaślik sosnowiec w porównianiu do innych jest milczkiem:

      s3.flog.pl/media/foto/1515859_opaslik-sosnowiec--lesny-skoczek.jpg
      Stawiałbym na świerszcze, których - o dziwo - starsze uszy emerytów w ogóle nie słyszą.
      Nasz koncertował pieknie w namiocie z pomidorami ze dwa tygodnie, biedak samotnik, póki go niechcący nie zadeptaliśmy...
    • geigo Re: cykada? 23.05.12, 13:10
      easyblue napisała:

      > Drze się mi pod chałupą i nerwy mi puszczają;) W ciągu dnia też się wydzierał,
      > nawet próbowałam dziada zidentyfikować, ale nic w trawie (bo tam kanalia podstę
      > pna siedzi) nie zobaczyłam - jak zaczęłam szukać to się paskudztwo przestało dr
      > zeć. Świerszczowate nic to nie jest. Cykad u nas też niet, jeno jakieś rodzime
      > zwierzę, Polskie:) Kto wie, kto zacz?

      W Polsce jak najbardziej występują cykady (Cicadoidea) - np. Cicadetta podolica (C. concinna), C. montana i Lyristes plebejus. Jednak są to owady rzadkie i ciepłolubne, trafienie na nie byłoby prawdziwym rarytasem. W każdym razie - tu możesz posłuchać odgłosów jakie wydają i sprawdzić, czy pasują do Twojego wrzaskuna:
      www.cicadasong.eu/tibicinidae/cicadetta-concinna.html
      www.cicadasong.eu/tibicinidae/cicadetta-montana.html
      www.cicadasong.eu/cicadidae/lyristes-plebejus.html
      Inną opcją jest coś z prostoskrzydłych - na najbardziej hałaśliwe Tettigonia sp. jest jeszcze za wcześnie (są dopiero w stadium larwalnym), ale w maju grają już świerszcze polne (Gryllus campestris):
      www1.osu.cz/orthoptera/druhy/gry_cam.htm
      ewentualnie może pojawiły sie już pierwsze imagines łatczynów (Decticus verrucivorus) - wprawdzie byłoby to wcześnie, ale w tym roku różne gatunki wcześniej się zjawiają:
      www1.osu.cz/orthoptera/druhy/dec_ver.htm
    • easyblue Re: cykada? 23.05.12, 21:39
      No i doopa:/ Jeden z odgłosów bardzo podobny, ale koncówka śpiewu inna niż u mojego wariata.
      Żal mi biedaka, bo czwartą godzinę zasuwa i nic. No bo gdyby sobie już partnerkę przyćwierkał, to chyba zmienił by swoją godową pieśń? Być może faktycznie siedzi gdzieś w ziemi, bo dokłądnie przyglądałam się miejscu skąd dochodził dźwięk i NIC nie widziałam, a nie bylo tam tyle trawy by sie mógł skutecznie ukryć (perz na suchym piachu), no chyba, ze ma czapkę niewidkę:)
      Wczoraj musiałam pozamykac okna, bo choć wariat siedzi po drugiej stronie domu, to słysze go doskonale w sypialni i nie daje spać. Nie wiem, o której kończy, rano go nie słyszałam. W ciągu dnia też siedzi cicho, ale kilka dni temu wrzeszczał już ok.16. Dźwięk jest tak silny, ze aż dźwięczy mi w uszach. Ale polubiłam go i jak sobie w końcu kogoś znajdzie i przestanie dawać czadu co wieczór, to będzie mi go brakowało:)
    • albert.flasz1 Re: cykada? 24.05.12, 16:25
      Turkuć podjadek.
      • easyblue Re: cykada? 24.05.12, 18:38
        W jednym miejscu tylko znalazłam jego głos. Nie do końca pasuje, ale napędziłeś mi stracha:/ Bo o ile węże, żaby, pająki i inne paskudztwo uwielbiam, to tego typu robali histerycznie się boję:) Chyba jakaś pozostałość z poprzedniego wcielenia;)
        • albert.flasz1 Re: cykada? 24.05.12, 20:35
          W każdym razie, na świerszczowate jest trochę za wcześnie, one zaczynają się drzeć dopiero w sierpniu...:)
          • easyblue Re: cykada? 24.05.12, 21:30
            Nie strasz... :)
          • geigo Re: cykada? 24.05.12, 22:04
            albert.flasz1 napisał:

            > W każdym razie, na świerszczowate jest trochę za wcześnie, one zaczynają się dr
            > zeć dopiero w sierpniu...:)
            A niby że które świerszczowate? Bo najpóźniej, od czerwca pojawia się N. sylvestris. Teraz za to jak najbardziej jest okres pojawu G. campestris i M. frontalis, natomiast A. domesticus może występować (w domach) przez cały rok.
            • albert.flasz1 Re: cykada? 25.05.12, 16:16
              Pleplepleple, teoretyku... Ja tam u siebie ani w okolicy nic nie słyszę.:P
              • geigo Re: cykada? 26.05.12, 14:27
                A ty jesteś próbą reprezentacyjną dla całej Polski, jasssne.
        • geigo Re: cykada? 24.05.12, 22:00
          easyblue napisała:

          > W jednym miejscu tylko znalazłam jego głos.

          Nie wiem gdzie znalazłaś, ale posłuchać można jeszcze tu:
          www1.osu.cz/orthoptera/druhy/gry_gry.htm
          I rozumiem, że na irracjonalny lęk nie ma w sumie dobrych argumentów, ale turkuć naprawdę nie jest wielkim, złym, czyhającym na ludzi potworem ;) Dla mnie jest on przede wszystkim taki misiowaty (które to wrażenie potęgują jeszcze te jego przednie, łopatowate łapska) :]
          • easyblue Re: cykada? 25.05.12, 07:34
            Uff, uff, uff! Chyba nie on, bo dźwięk całkiem inny, choć to, czego słuchałam wczoraj było prawie identyczne z tym moim potworem. Potwór wyniósł się pierw na ogród, czym przyprawił mnie o palpitacje serca, a wczoraj darł się u sąsiada. Może więc to nie turkuć?:))
            Te moje strachy sa totalnie irracjonalne, ale podobnie miałam w młodości, gdy w czasie zabawy ktoś nakrywał mi twarz poduszką, albo kazał ubrać golf. Z drugiej strony skorka się nie boję omomiłków też, małych biegaczy, ale już ścierwiec powoduje u mnie nieodpartą chęć ucieczki:)
            • moonalisa Re: cykada? 26.05.12, 14:40
              Ciekawe jakbyś zareagowała:
              kiedyś weszłam po remoncie do pokoju,okna otwarte na oścież,a po pokoju skacze coś ,obijając się o ściany-coś wielkiego,całkowicie zielonego długości ok.27 cm .podobnego do tego konika polnego:
              www1.osu.cz/orthoptera/druhy/dec_ver.htm
              panika w domu,złapaliśmy go w duży, litrowy słoik(był tak długi,że stał w nim pionowo z zagiętymi czułkami) i wypuściliśmy na łąki w rezerwacie.
              Może to jakiś mutant był?:)
              • easyblue Re: cykada? 26.05.12, 21:42
                27cm???!!! Zeszłabym od razu:D
                To było w Polsce???
                • moonalisa Re: cykada? 26.05.12, 22:23
                  w Polsce na wybrzeżu wiele lat temu-nigdy póżniej nie widziałam takiego potwora,nawet w Zoo.
                  • easyblue Re: cykada? 27.05.12, 08:35
                    Uffffff:)))
                    Być może pozostałość po Czernobylu:P
              • geigo Re: cykada? 28.05.12, 12:14
                moonalisa napisała:

                > kiedyś weszłam po remoncie do pokoju,okna otwarte na oścież,a po pokoju skacze
                > coś ,obijając się o ściany-coś wielkiego,całkowicie zielonego długości ok.27 cm

                Jeżeli nie jest to opowieść w stylu wędkarskich, w których po latach okoń dorasta do rozmiarów żarłacza ;) , to podobny gigant mógł być przypadkowym importem z tropików (a rzecz działa się przecież na wybrzeżu - statki, transporty itp.), być może jakimś krewniakiem tego maleństwa:
                www.flickr.com/photos/esellers/5984571955/
                • moonalisa własnie coś w tym stylu 28.05.12, 18:49
                  faktycznie podobny,ale ten ,,nasz"miał zielone wszystko(nogi,czułki,oczy) i takie jakby przejrzyste skrzydełka,był bardziej płochliwy,bo na widok człowieka wpadał w panikę,a nie siadał mu na dłoni...taki wielki,ogromniasty Koń Polny :)
    • moonalisa coś takiego 28.05.12, 19:09
      żeby nie było,że wymyślam,w Polsce żyje konik polny-duży,ten mój był naprawdę wyjątkowo WIELKI
      wyglądał mniej więcej:
      [url=//foto.onet.pl/bgy18,80r4wgo8w908,bb3ou,u.html#bb3ou]Tekst linka[/url]

      Tekst linka
      • geigo Re: coś takiego 28.05.12, 23:03
        moonalisa napisała:

        > żeby nie było,że wymyślam,w Polsce żyje konik polny-duży

        Ja doskonale zdaję sobie sprawę, że w Polsce żyją duże zielone prostoskrzydłe :) (BTW koniki polne to inny podrząd, krótkoczułkowe, Caelifera; te duże to pasikoniki, Ensifera), i to nawet kilka gatunków. Z rodzaju, który tu zalinkowałaś, Tettigonia sp., mamy trzy - T. cantans, T. caudata oraz T. viridissima (to właśnie on jest na obrazku powyżej) - ale nawet najbardziej rozrośnięte egzemplarze tego ostatniego nie osiągają więcej niż 7, w porywach do 8 cm wliczajac długość złożonych skrzydeł (samo ciało jest krótsze, nóg nie liczę). Więc albo pasikoń z Twojej opowieści urósł we wspomnieniach, albo był to egzotyczny pasżer na gapę, innej opcji nie widzę :]
        • moonalisa Re: coś takiego 28.05.12, 23:25
          na robakach się nie znam ale ...aby się upewnić -zmierzyłam litrowy słój po ogórkach zakręcany pokrywką metalową,jak nic :27cm od podstawy-skoro pasikoń stał w nim pionowo z zagiętymi czułkami,to musiał też mieć około tego,wynika z tego,że jednak istnieją takie potwory(nie rosnące we wspomnieniach,jak sugerujesz:)
          pozdrawiam,bo pewnie nadal nie wierzysz )
          • moonalisa taki zielony!cały zielony 28.05.12, 23:28
            www.garnek.pl/azara52/11276216/konik-polny-duzy-z-profilu
            • easyblue Re: taki zielony!cały zielony 29.05.12, 07:51
              W leksykonie, który mam pisze, zę moze miec do 3,5 cm. A ja widziałąm takie okazy o wiele większe. No, 27 cm nie miały, ale 5-6 na pewno:) Ale kto wie, w sprzyjających warunkach, być może bydlę potrafi urosnąć do o wiele większych wymiarów? :)
              • geigo Re: taki zielony!cały zielony 29.05.12, 12:43
                easyblue napisała:

                > W leksykonie, który mam pisze, zę moze miec do 3,5 cm. A ja widziałąm takie oka
                > zy o wiele większe. No, 27 cm nie miały, ale 5-6 na pewno:)

                I wszystko się zgadza. 3,5 (co jest zaniżoną wartością, pasikonik zielony osiąga i ponad 4 cm) to dł. samego ciała, 5, 6 cm - długość ze złożonymi skrzydłami.

                Ale kto wie, w sprz
                > yjających warunkach, być może bydlę potrafi urosnąć do o wiele większych wymia
                > rów? :)

                Nie jest w stanie, naprawdę :) W każdym razie nie do 27 cm ;))
          • geigo Re: coś takiego 29.05.12, 12:39
            Wierzę, że widziałaś dużego, zielonego pasikonika, bo nie mam powodu w to wątpić - podobne stworzenia żyją i u nas, i poza granicami Polski. Nie wierzę natomiast, że jeśli był to nasz krajowy gatunek, to jego długość wynosiła 27 cm (nawet doliczając wyciągnięte nogi).

            BTW nie wiem jak litrowe słoje na wybrzeżu, ale w centrum kraju one też nie dorastają do 27 cm ;)) Słoik zmierzony przed chwilą (bo też mnie to zaciekawiło :> ) - ledwo 17 cm. I w takiego T. viridissima jestem w stanie uwierzyć - skrzydła jakieś 6, 7 cm, drugie tyle wyprostowane odnóża, i mamy pasikonia zapełniającego całą długość słoja ;)
            • moonalisa Re: coś takiego 29.05.12, 12:59
              geigo może zmierzyliśmy dwa różne słoje?
              • moonalisa Re: coś takiego 29.05.12, 13:06
                geigo faktycznie,zmierzyłam nie ten słój
                -klasyczny,szklany litrowy to 17cm bez wieczka.
                chylę czoła,biję się w pierś:)
                Czyli Pasikoń mógł mieć ok 18-max 20cm bo siedział ściśnięty,ze złożonymi skrzydłami,zwiniętymi czułkami,opierając się w pionie na ,,odwłoku"tułowiu na dnie słoja-pamiętam to jak dziś!
                • easyblue Re: coś takiego 29.05.12, 19:40
                  Szkoda, że go potem w tym słoju formaliną nie zakonserwowaliście:))
                  • moonalisa Re: coś takiego 29.05.12, 20:14
                    to już zadanie dla geigo
                    -ja dałam wielkiemu pasikoniowi wolność na rozległych polanach i lasach buczyny w rezerwacie NATURA 2000-to chyba był szczęśliwy?:)
                • geigo Re: coś takiego 30.05.12, 12:19
                  moonalisa napisała:

                  > Czyli Pasikoń mógł mieć ok 18-max 20cm bo siedział ściśnięty,ze złożonymi skrzy
                  > dłami,zwiniętymi czułkami,opierając się w pionie na ,,odwłoku"tułowiu na dnie
                  > słoja-pamiętam to jak dziś!

                  Jeżeli pasikonik faktycznie opierał się na końcu odwłoka, to ten słoik musi jeszcze trochę zmaleć ;)) Bo naprawdę nie ma u nas T. viridissima osiągających 20 czy nawet 18 cm :]
                  • moonalisa Re: coś takiego 30.05.12, 17:54
                    geigo,słoik był 1 litrowy!ustaliliśmy,że słoik litrowy ma 17cm wysokości-więc jednak taki wielki pasikoń istnieje!....a Ty nadal nie wierzysz...ech:)
                    • geigo Re: coś takiego 31.05.12, 12:08
                      moonalisa napisała:

                      > geigo,słoik był 1 litrowy!ustaliliśmy,że słoik litrowy ma 17cm wysokości-więc j
                      > ednak taki wielki pasikoń istnieje!....a Ty nadal nie wierzysz...ech:)

                      Polski gatunek - nie istnieje. I to nie kwestia wiary, takie są fakty :]
                      • moonalisa Re: coś takiego 31.05.12, 20:24
                        a jednak był taki jeden...
Pełna wersja