antominka
22.08.15, 06:01
Moi sąsiedzi pojechali na wakacje.
Poprosili o dokarmianie psa. W dzień wyjazdu sami go nakarmili, dali mu dwie parówki, do tego ma psie chrupki (takie najtańsze) i oczywiście wodę.
Dostałam od nich opakowanie parówek (takich najtańszych) i mam raz dziennie serwować psu dwie sztuki. Pies jest wielkości labradora.
Mąż mówi, że się czepiam, bo przecież ma te psie chrupki, więc głodny być nie może, ale moim zdaniem takie żywienie nie jest wystarczające dla takiego psa. Już nawet nie mam na myśli wartości odżywczych, ale ilość wydaje się naprawdę nędzna. Sucha karma nie zastąpi psu porządnego posiłku. Sąsiedzi nie gotują w domu, więc pies nie dostaje też resztek z obiadu i jest karmiony właśnie raz dziennie.
Kto ma rację, ja czy mąż? Jeśli ja, to spróbuję delikatnie porozmawiać z sąsiadami, lub zacznę go trochę dokarmiać na własną rękę. Tak jak mówiłam nie mam psa. Mam za to kota, szczupłego dachowca, o wiele mniejszego od tego psa, który ilościowo dostaje na pewno nie mniej jedzenia niż psiak (ogólnie karmię go na zawołanie, czyli jakieś 3 razy dziennie, czasem 4, plus ma zawsze suchą karmę taką lepszej jakości).