06.08.17, 01:14
Nie wiem, czy powinnam już szukać pomocy u weterynarza czy jeszcze poczekać. Mój kot zawsze chudł w okresie letnim i jest to zupełnie naturalne, o ile mi wiadomo, bo jest to kot "wychodzący". Tak realnie patrząc to latem jest cały czas poza domem i wraca tylko, żeby zjeść, albo jak jest bardzo paskudna i deszczowa pogoda, bo nawet przelotne burze mu nie straszne, zwłaszcza że ma schronienie w drewutni w takiej sytuacji, gdzie jest nawet specjalnie dla niego zrobiony otwór, żeby miał się jak schronić w niepogodę np. w nocy jak wszyscy śpią. Na jesień i zimę tyje i chętnie siedzi w domu.
Tylko że tym razem schudł jakby za mocno. Wiem, że przeżył bardzo śmierć mojej suni, byli bardzo zżyci i zaraz po zdarzeniu szukał częściej fizycznego kontaktu z nami niż zwykle, miauczał niespokojnie i chciał, żeby go głaskać. Pierwszy kryzys niby minął, ale pojawił się problem z jego chudnięciem. Zawsze był wybredny i musimy mu kupować drogą karmę, albo wybrzydza i nie chce jeść. Nie jest to więc nic nowego, ale wcześniej nie był taki chudy jak teraz. Bardzo lubi sosy, zawsze je lubił. Jak dostanie sos z konserwy rybnej, to zajada się łapczywie. Liże właściwie, bo nie ma tam co jeść. Dostanie kotleta z obiadu, to tez jest łapczywy, ale w sumie zje z tego mało. Jeśli chodzi o karmę, to sos wyliże, a kawałki mięsa wyrzuca z miski.Może coś mu uniemożliwia jedzenie? Coś w gardle, ale nic nie widać? Poza tym żadnych wyraźnych zmian u niego nie widzę, ale też cały czas jest poza domem. Nie chcę go trzymać na siłę w domu przy pięknej, letniej pogodzie, zwłaszcza że kot lubi wolność. Ale jednocześnie wydaje mi się, że schudł bardziej niż zwykle i nie wiem, co robić. Jak wezwę weterynarza, to muszę podać jakieś powody, a nic nie zauważyłam konkretnego. Co byście poradzili? Na co zwrócić uwagę, żeby chociaż lekarzowi coś podpowiedzieć?
Obserwuj wątek
    • aga321aga Re: Kot 06.08.17, 01:22
      Dodam jeszcze, że jest kotem łownym i ostatnio byłam świadkiem, jak złapał mysz pod domem czyli poza tym zachowuje się normalnie. Jedyne podejrzenie, jakie przychodzi mi do głowy to takie, że ma problem z zębami lub gardłowe, że woli sosy niż stałe jedzenie? Ale czy atakowałby mysz z bolącymi zębami? Nie wiem, co o tym myśleć:P
      • wadera3 Re: Kot 06.08.17, 10:59
        Kot jest myśliwym i bolące zęby niekoniecznie przeszkodzą mu w instynktownym rzuceniem się na zdobycz.
        Najlepiej byłoby nie czekać aż kot się położy i "zacznie wyraźnie chorować" tylko zapakować kota do kontenerka i pokazać wetowi(oczywiście z prawdziwego zdarzenia, czyli zajmującemu się małymi zwierzętami, nie tylko końmi czy krowami) prosząc o badania z krwi. Wet będzie wiedział jakie byłyby sensowne. Nagłe czy spore schudnięcie, oraz brak apetytu skłania do podejrzenia o jakąś chorobę, a do wyboru jest mnóstwo(niestety) od bolących zębów poprzez niewydolność nerek, wątroby, chore serduszko aż do poważniejszych chorób nowotworowych. Ja bym nie czekała ani chwili.
        • ajaksiowa Re: Kot 06.08.17, 18:14
          A dlaczego pozwalasz żeby kot cierpiał zpo wodu zębów? U mnie było podobnie i wszystkie zęby zostały usunięte,wyrzucam sobie że o parę lat za pózno,
          • aga321aga Re: Kot 06.08.17, 23:03
            A jak Twój kot je bez zębów? Jakieś papki mu przyrządzasz?
            • wadera3 Re: Kot 07.08.17, 08:23
              Kot bez zębów znakomicie zjada to, co jadł dotychczas łącznie z chrupkami. Miałam kiedyś kotkę, której musiałam usunąć prawie wszystkie zęby. Dopiero wtedy było widać z jakim smakiem zajada, bo nic jej nie bolało.
    • aga321aga Re: Kot 06.08.17, 23:00
      Nie wiem, czy kot cierpi z powodu zębów. Badania krwi- to brzmi sensownie. Dzięki :)
      • tamara567 Re: Kot 06.08.17, 23:05
        I chyba o zęby nie chodzi, bo najadł się chrupek, potem złapał mysz, połknął ją i zwymiotował.
        • aga321aga Re: Kot 06.08.17, 23:57
          Właśnie chodzi o to, że nie je nic oprócz sosów. Mysz złapał, ale nie wiem, co z nią zrobił.
          • tamara567 Re: Kot 07.08.17, 00:30
            Osoba znajoma ma problem z kotem. Zapowiadała, że popyta na forach. Myślałam, że to ty. Opis z myszą wprowadził mnie w błąd. Zbieg okoliczności. Sorry....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka