aga321aga
06.08.17, 01:14
Nie wiem, czy powinnam już szukać pomocy u weterynarza czy jeszcze poczekać. Mój kot zawsze chudł w okresie letnim i jest to zupełnie naturalne, o ile mi wiadomo, bo jest to kot "wychodzący". Tak realnie patrząc to latem jest cały czas poza domem i wraca tylko, żeby zjeść, albo jak jest bardzo paskudna i deszczowa pogoda, bo nawet przelotne burze mu nie straszne, zwłaszcza że ma schronienie w drewutni w takiej sytuacji, gdzie jest nawet specjalnie dla niego zrobiony otwór, żeby miał się jak schronić w niepogodę np. w nocy jak wszyscy śpią. Na jesień i zimę tyje i chętnie siedzi w domu.
Tylko że tym razem schudł jakby za mocno. Wiem, że przeżył bardzo śmierć mojej suni, byli bardzo zżyci i zaraz po zdarzeniu szukał częściej fizycznego kontaktu z nami niż zwykle, miauczał niespokojnie i chciał, żeby go głaskać. Pierwszy kryzys niby minął, ale pojawił się problem z jego chudnięciem. Zawsze był wybredny i musimy mu kupować drogą karmę, albo wybrzydza i nie chce jeść. Nie jest to więc nic nowego, ale wcześniej nie był taki chudy jak teraz. Bardzo lubi sosy, zawsze je lubił. Jak dostanie sos z konserwy rybnej, to zajada się łapczywie. Liże właściwie, bo nie ma tam co jeść. Dostanie kotleta z obiadu, to tez jest łapczywy, ale w sumie zje z tego mało. Jeśli chodzi o karmę, to sos wyliże, a kawałki mięsa wyrzuca z miski.Może coś mu uniemożliwia jedzenie? Coś w gardle, ale nic nie widać? Poza tym żadnych wyraźnych zmian u niego nie widzę, ale też cały czas jest poza domem. Nie chcę go trzymać na siłę w domu przy pięknej, letniej pogodzie, zwłaszcza że kot lubi wolność. Ale jednocześnie wydaje mi się, że schudł bardziej niż zwykle i nie wiem, co robić. Jak wezwę weterynarza, to muszę podać jakieś powody, a nic nie zauważyłam konkretnego. Co byście poradzili? Na co zwrócić uwagę, żeby chociaż lekarzowi coś podpowiedzieć?