wiesia.and.company
27.05.05, 11:05
Co do endoskopii, to się nie wypowiem. Może jeśli nie jest bardzo żle, to po
prostu zostawiłabym, jak jest? Nie wiem. Mój Uran ma czasem takie napady
ślinotoku. Podskakuje przy tym trochę, bo chce wypluć nagromadzoną ślinę.
Czasem muszę mu wycierać pyszczek raz, a czasem dwa razy. Potem spokój długo.
A czasem dwa razy dziennie taki napad. Mój lekarz na podstawie badań niczego
nie stwierdził (nie robiliśmy na razie rtg, usg ani żadnych "inwazyjnych"
sond. Przypomina mi to moją reakcję - nadkwaśność. To jest niesłychanie
rzadkie u kota, ale może się zdarzyć. Podaję mu czasem Ulgastan, takie
mleczko również dla ludzi. Wielkiego wpływu to jakoś nie ma. Ale apetyt ma
Uran wielki, podkrada mi plasterki szynkowej, mleka nie pija. No i na razie
jest jak jest. Jemu to nie robi jakiegoś specjalnego dyskomfortu, tylko mnie
uwrażliwia. Na razie obserwuję.
Pozdrawiam Cię! Wiesia