Dodaj do ulubionych

Guzek - ropień

10.06.05, 09:12
U mojej suni pojawil sie ostatnio na karku nieduzy guzek podskorny. Po
wizycie u weterynarza okazalo sie ze to ropien, ktory zrobil sie w miejscu,
gdzie sunia miala robiony 2 tygodnie temu zastrzyk (nie wiadomo dlaczego
akurat tym razem, bo to nie był pierwszy zastrzyk, jaki sunia miala robiony w
swoim życiu). Lekarka stwierdzila ze ropien narazie jest za maly na
przeprowadzenie zabiegu. Zeby nie czekac bezczynnie az ropien urosnie mozemy
stosowac cieple oklady i liczyc na to ze ropien wchlonie sie sam.
Chcialam zapytac czy faktycznie jest szansa, aby obeszlo sie bez zabiegu? I
co mozna i nalezy jeszcze zrobic w takiej sytuacji?

Agata
Obserwuj wątek
    • jul-kot Re: Guzek - ropień 10.06.05, 13:20
      Witaj Agato!
      Niezbyt dawno na tym forum albo na forum zwierzęta był opisany podobny
      przypadek, pies miał guza po zastrzyku, a jego lekarz twierdził, że to reakcja
      skóry i że się rozejdzie. Napisałem, że to prawdopodobnie ropień, bo zwierzętom
      zwykle robi się zastrzyki bez dezynfekcji skóry, a i często bez dezynfekcji
      korka butelki z lekiem i o infekcję nie jest trudno. To był ropień, pies w
      międzyczasie rozerwał sobie skórę zębami, bo nie mógł wytrzymać z bólu ...
      Skończyło się na wycięciu kawałka skóry i leczeniu antybiotykami.
      Jeden z moich kotów miał taki ropień, który przecierpiał, bo go początkowo nie
      zauważyłem i po którym została mu na skórze blizna bez futra. Nauczony tym
      doświadczeniem przy tworzącym się ropniu u innego kota dałem mu od razu
      antybiotyk, ropień się nie utworzył a skóra pozostała cała. Najważniejsze, że
      zwierzę nie musiało się tak długo męczyć.
      Ja na Twoim miejscu nie liczyłbym na to, że ropień sam się wyleczy. Infekcja
      się rozwija, powstaje bolesny ropień a potem strup i trwałe uszkodzenie skóry.
      Nie wiem też, czy ciepłe okłady to dobry pomysł. Raczej poszukaj lekarza, który
      potraktuje tę sprawę poważnie.
      Pozdrawiam, Juliusz.
    • agaciora Re: Guzek - ropień 10.06.05, 15:08
      Jestem miedzy mlotem a kowadlem bo lekarz, ó którego byliśmy jest polecany
      (podobnie jak cala klinika - Multivet na Gagarina - jedna z lepszych w
      Warszawie) a jak sie dowiedzialam kilku znajomym psom też się to przytrafiło i
      ropień rozszedł się "po kościach". Poczekam jeszcze kilka dni i zobaczę w
      którym kierunku będą szły zmiany. Na pewno nie zbagatelizuję problemu i nie
      będę czekać na najgorsze!
      • avasawaszkiewicz Re: Guzek - ropień 11.06.05, 23:07
        Chciałabym wyjaśnić te sytuację.
        Ropnie czy inne odczyny powstajace po zastrzykach nie są tylko wynikiem
        brudnych igieł, nieprzemywanych flakonów, czy skóry alkoholem tylko n aogół
        jest to reakcja skóry na ciało obce jakim może być antybiotyk, szczepionka itp
        itd. Cieszę się więc bardzo, że jul-kot nie wywołał swoimi zastrzykami
        antybiotykowymi podobnej odpowiedzi skóry a, że udało mu się to wyleczyć
        (podejrzewam,że podobnie byłoby i bez ich stosowania). Wyjaśnie równiez, że
        przemywanie sierści wacikiem z alkoholem jest prowizorką. Oczywiście mile
        widzianą ale nieskuteczną i za granicą zupełnie zanieczaną (i to nie wschodnia
        granicą :)). Bakterie nie żyja tylko na wierzchniej warstwie skóry ale i
        głębiej stąd zawsze jakiś ich odsetek może wniknąć wraz z naszym zastrzykiem
        nie mówiąc już o włosach - a który właściciel chciałby z każdym zastrzykiem
        mieć golone zwierze???
        Stąd też takie ropnie zdarzaja się i wchłaniają sie gdy organizm poradzi sobie
        już a tą obcą substancją. Czasami nie pozostaje po nich śladu a czasami
        pozostaje guzek pod skórą (włókienkowy). Zdarza sie tak zarówno u kotów jak i u
        psów z tym że koty są dużo bardziej wrażliwe jeśli chodzi o problemy skórne
        stąd u nich może zdarzyć się tak jak opisuje to jul - kot. Wtedy postępowanie
        lekarza musi wiec być szybkie i kończyć się właśnie operacyjnie. Jeśli jednak
        Twój psiak nie interesuje się tym guzkiem nie ma sesnu go operować. Poddawać
        narkozie!!! ciąć, itp skoro w żaden sposób nie jest to dla niego niebezpieczne.
        Co do nagrzewania tego miejsca jest to czynność wspomagająca krążenie a więc i
        resorbcję danego leku który siedzi w skórze. Jest więc czynnością jak
        najbardziej wskazaną i bardzo w tej kwesti pomocną. W przeciwieństwie do
        podawania antybiotyków (jul-kocie), które w niewielkim procencie dostają się do
        tego miejsca gdyż na ogół krew dopływa tam w sposób ograniczony. Tak więc i
        antybiotyk podany zwierzakowi również w niewielkim procencie do tego miejsca
        dotrze.
        Pozdrawiam - ava
        Prosze wiec nagrzewac, masować i czekać aż się to wchłonie. Jeśli jednak pojawi
        sie jakiś niepokojacy objaw, guzek zacznie rosnąć, czy psiak zacznie się nim
        interesowac wybierz sięponownie do weterynarza.
        • jul-kot Re: Guzek - ropień 15.06.05, 12:04
          Witam!
          Ja również muszę wyjaśnić sytuację. Nie leczę swoich kotów na własną rękę i
          antybiotyk, który dostał mój kot z ewidentnym ropniem po zastrzyku nie był
          MOIM, tylko zaordynowanym przez lekarza weterynarii. Odczyny u moich kotów, o
          których pisałem nie były reakcją na ciało obce, jakim niewątpliwie jest lek,
          tylko stanem zapalnym po infekcji, w pierwszym przypadku zakończonym rozległym
          ropniem, w drugim przerwanym przed powstaniem ropnia, bo antybiotyk jednak
          zadziałał. Oba te odczyny powstały po podaniu leków, również nie przeze mnie,
          które nie były antybiotykami, bo wtedy łatwiej o infekcję.
          O brudnych igłach nie wspominałem, zakładam, że są jednorazowe i czyste.

          Ja mimo wszystko podejrzewam, że bez podania antybiotyku i w tym drugim
          przypadku powstałby rozległy ropień dający w wyniku poważne uszkodzenie skóry,
          nie wspominając już nawet o cierpieniu zwierzaka przez wiele dni. Myślę, że to
          samo podejrzewał lekarz, do którego mam zaufanie, który zaproponował antybiotyk
          bez żadnych sugestii z mojej strony, nie wspominał za to nic o przeczekiwaniu,
          masażach i podgrzewaniu.
          W przypadku będącym tematem wątku ja nie proponowałem operacji, ani podawania
          leków na własną rękę, tylko jedynie zasięgnięcie porady dodatkowo u innego
          lekarza.
          Jeśli chodzi o ropień u psa, o którym wspomniałem, ja sam tego nie wymyśliłem.
          Pies rozdarł sobie ciało zębami, bo nie mógł już wytrzymać z bólu. Przy bólu
          umiarkowanym zwierzęta liżą sobie bolesne miejsce, a nie gryzą. To był
          ewidentny ropień i przeczekanie jak widać nic nie dało.

          Już kiedyś to napisałem i powtórzę jeszcze raz. Nikt nie powinien leczyć
          zwierząt ani tym bardziej ludzi korzystając wyłącznie z porad na forum, tym czy
          jakimkolwiek innym. Porady takie mogą mieć charakter wyłącznie informacyjny.
          Diagnozę, sposób leczenia i ODPOWIEDZIALNOŚĆ za jego efekty lepiej pozostawić
          lekarzowi w gabinecie lekarskim.
          Nigdy nie proponowałem nikomu leczenia zwierzęcia na własną rękę, sam też nigdy
          tego nie robię.
          Pozdrawiam, Juliusz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka