conique
22.10.02, 14:29
Frycek ma 3 lata i od dłuższego czasu strasznie zmarniał i zrobił się
chorowity. Wystarczy, że posiedzi chwilę przy otwartym oknie i od razu kicha,
kiedy zje coś nieodpowiedniego, ma wysypkę i drapie się do krwi. A ostatnio
strasznie schudł, chociaż cały czas je. Je i śpi na zmianę. I korzysta z
kuwety 15 razy na dobę. Ma delikatnie mówiąc "bardzo szybką przemianę
materii". Kiedyś weterynarz podejrzewał białaczkę. Wynik badania był
negatywny, ale weterynarz mimo to nie wyklucza tej choroby. Twierdzi, że
Frycek "wygląda na kota białaczkowego". Nie wiem, co mam robić. Widzę, że
jest bardzo źle, i choć Frycek jest moim ulubieńcem, zastanawiam się, czy nie
skrócić mu męk.
Chociaż, kiedy patrzę na niego, wiem, że sama bym się na to nie zdobyła.
Pozdrawiam