pobity pies

23.11.02, 11:51
W czwartek 21.11 przechdzący obok mojego psa dorosły mężczyzna kopnął ją tak
silnie, że straciła przytomność. Natychmiast zaniosłam ją do weterynarza, w
trakcie drogi (ok.10 min.) odzyskała powoli przytomność. Lekarz zbadał ją
dokładnie (nie ma złamań) dał jej 2 zastrzyki (wzmacniający i jakiś
zapobiegający krwawieniom wewnętrznym)i polecił wizytę, jeśli jej stan się
pogorszy.
Od dnia urazu jednak zauważyłam zmiany w jej zachowaniu. Ciągle się do nas
tuli, na spacerze ogląda się czy idziemy za nią, szczeka w inny sposób
( ciszej i bardziej "piskliwie"), chodzi powoli, niechętnie zchodzi ze
schodów, prawie cały czas trzęsie się,chodzi jakby zgarbiona, skulona z
opuszczoną głową. 2 razy zrobiła "siku" w domu, co nie zdarzyło się od ponad
10 lat!!! Na szczęście nie straciła apetytu i je bez oporów.
Czy takie zachowanie może być przyczyną jakiegoś urazu wewnętrznego, którego
lekarz nie był w stanie wybadać, czy wynika to ze stresu jaki przeżyła.
Weterynarz uprzedził, że pies może być w szoku.
Co robić, aby wróciła do poprzedniego stanu?
Dodam jeszcze że ma już 15 lat,jest średniej wielkości kundelkiem, bardzo
mądrym i dobrze ułożonym, poza siwym pyskiem nie miała żadnych problemów ze
zdrowiem, do tej pory była bardzo wesoła.

    • krasnoludek1 Re: pobity pies 23.11.02, 20:33
      Co z ty skurwielem który pobił Twojego psa?????? Ja bym nasłała na niego bandę
      oprychów - tylko to oduczyłoby go bestialstwa!!!!!!!!!!!

      Nie wyobrażam sobie tego, że on poprostu odszedł, puścilisice go tak wolno? Ja
      bym go chyba zabiła. Naprawdę!!!!
      • imoia Re: pobity pies 23.11.02, 21:30
        Trudno to sobie wyobrazić, ale on po prostu uciekł!!!!

        Nie goniłam tego bydlaka pomiędzy blokami. Pies jest ważniejszy.
        Gdybym jednak sk******** złapała, to nie wiem jak by się to skończyło.
    • adam.pietron Re: pobity pies 24.11.02, 18:34
      Oczywiście trudno mi oceniać stan kliniczny twojego przyjaciela bez zbadania
      go – tym musi zająć się jego lekarz.
      Myślę jednak , że twój pies po prostu się boi , boi się , ze sytuacja może się
      powtórzyć dlatego nie chce wychodzić na spacery , trzęsie się , a także
      inaczej szczeka .
      Nas też ogarnia strach po nieprzyjemnych zdarzeniach , po wypadku samochodowym
      czy pobiciu.
      Musicie zapewnić mu jak najwięcej spokoju i wyrozumiałości – czas leczy rany ,
      choć te w naszym umyśle najwolniej – tak samo jest w przypadku kotów psów i
      innych zwierząt – one tez czują – czasem nawet o wiele więcej niż myślimy.
      Pozdrawiam



    • blueone Re: pobity pies 25.11.02, 11:46
      Napisz jak czuje się psinka. Mam nadzieję, że dochodzi do siebie.
      Pozdrawiam
      • piasia Re: pobity pies 25.11.02, 16:14
        Ma facet szczęście, że uciekł. Ja bym go z miejsca kopnęła w jaja (jeślibym
        zdążyła) albo przynajmniej w goleń - też boli. Że tez takie bydlaki chodzą po
        świecie!

        Ten kopniak jeszcze do niego wróci. Z innej strony, w inny sposób, ale facet
        oberwie za swoje. Takie jest prawo karmy.

        A psinę pogłaskaj.

        • imoia Re: pobity pies 25.11.02, 19:34

          adam.pietron napisał:

          > czas leczy rany , choć te w naszym umyśle najwolniej – tak samo jest w
          >przypadku kotów psów i innych zwierząt – one tez czują – czasem nawet o wiele
          >więcej niż myślimy

          Dziękuję Panu Adamowi i Wam wszystkim za zrozumienie i współczucie.
          Psina ma się lepiej - fizycznie, boi się jednak nadal, i nie wiem czy kiedyś
          dojdzie do siebie, ma już swoje lata, a do tej pory nic złego jej od ludzi nie
          spotkało. Przykro jest patrzyć, jak męczy sie zwierzę, z którym się dorastało.


          piasia napisała:

          > Ten kopniak jeszcze do niego wróci. Z innej strony, w inny sposób, ale facet
          > oberwie za swoje. Takie jest prawo karmy.


          Oj oberwie, oberwie. Mam nadzieję,że śni mu się po nocach mój nieprzytomny pies.
          I są to same koszmary.
          Dziękuję i pozdrawiam.
          • kasiach88 Re: pobity pies 25.11.02, 20:01
            Ja też mam niedużego kundelka - Reksia. Też jest dobrze ułożony i nikomu nie
            zrobił krzywdy. I dlatego po przeczytaniu Twojej informacji, aż mnie zmroziło.
            Taki idiota po prostu wyżył się na słabszym. Mam nadzieję, że dorwie go kiedyś
            ktoś silniejszy i on się będzie czuł dokładnie jak Twój piesek.
            Pozdrawiam Ciebie i Twojego Piesulka i życzę wszystkiego dobrego - kasia
Pełna wersja