Dodaj do ulubionych

Jamnik, paraliż.

30.04.06, 20:09
Mam jamnika w wieku 11 lat. Około dwóch tygodni wstecz sparaliżowało mu tylne
łapy. Nie chodzi tylko je wlecze. Miał już taką przypadłość około 4 lat temu.
Wtedy udało się go wyleczyć, ale teraz zaczynam mieć wątpliwości. Jest chyba
za stary. Nie wiem czy kontynuować leczenie czy też poprosić lekarza o
uśpienie?
Obserwuj wątek
    • etta2 Re: Jamnik, paraliż. 01.05.06, 17:35
      Dwa tygodnie patrzysz na ten paraliż i nie pomyslałaś, by udać się do weta,
      zrobić badania i wyjaśnić przyczyne choroby? Uśpienie to ostateczność, gdy nie
      ma już nadziei na wyleczenie, a dalsze życie psiaka wiąże się wyłącznie z jego
      cierpieniem. Choć znam też przypadek, że uśpiono psa z powodu niezbyt szybko
      gojącej się rany łapy....
      • przemekschn Re: Jamnik, paraliż. 03.05.06, 20:08
        Naprawdę myślisz, że dwa tygodnię patrzę jak zwierzak się męczy? Napisałem, czy
        KONTYNUOWAĆ leczenie, a nie, czy POJŚĆ do weterynarza. Leczę go już od
        następnego dnia, kiedy niedowład się pojawił - co 2-3 dni wizyta i jednocześnie
        kilka różnych zastrzyków i masaże. Na razie bez efeku.
    • joanka.k Re: Jamnik, paraliż. 02.05.06, 12:15
      moja jamniczka miała dokłądnie taką samą przypadłość. to sie nazywa dyspopatia.
      jakminiki często na to chorują ze względu (chyba) na ich długość. dlatego
      dowiedziałam się, ze powinny zchodzić po schodach, tylko powinno się je znosić.
      pare razy dopadła moją Sonię ta dolegliwość. wtedy pędem do lekarza. pamietam,
      ze lekarz dawał jej tylko jeden zastrzyk (nie wiem niestety co to za lek) i
      paraliz ustępował. mówił także to leczenie tego typu dolegliwości jest
      leczeniem objawowym to znaczy, ze reaguje się wtedy kiedy jest taki atak. nie
      wiem jak wypowiedzą się na ten temat weterynarze, ale w przypadku mojego psa
      jeden zastrzyk pomagał. Sonia żyła 16 lat i pewnie żyłaby dalej gdyby nie
      gruczolak ma macicy w szybko rozwijającym się tempie. mnie się wydaje ze psu
      można pomóc, a nie usypiać.
    • gagik.geworgian Re: Jamnik, paraliż. 02.05.06, 20:06
      Witam.
      To , co opisujesz zapewne jest spowodowane dyskopatią, szcególnie że właśnie
      jamniki mają do niej największą predydspozycję.
      Konieczna jest wizyta u lekarza, który postawi diagnozę i zadecyduje o
      postępowaniu.
      Terapia może być farmakologiczne lub poprzez postepowanie chirurgiczne.
      O tym musi zdecydować lekarz. Dobrze by był to lekarz specjalizujący się w
      ortopedii.Nie należy zwlekać z wiytą u lekarza. A uśpienie zwierzęcia uważam za
      ostateczność.
      Na temat dyskopatii mozna poczytać tuataj:
      www.vetserwis.pl/dyskopatia.html
      A jeśli nawet okaże się, że paraliżu nie uda się wyleczyć , a pies nie będzie
      cierpiał , to może świetnie dawać sobie radę posługując się specjalnym wózkiem,
      na którym umieszcza się zad zwierzęcia, tak że może ono swobodnie się
      przemieszczać i chodzić na spacery. Znam jamniki , które nawet latami poruszały
      sie w ten sposób i były nadal radosnymi psami i nieodłącznymi towarzytszami
      swym opiekunów.
      Pozdrawiam serdecznie i zyczę psiakowi zdrowia - Gagik
      • przemekschn Re: Jamnik, paraliż. 03.05.06, 20:16
        Bardzo dziękuję. Jak juz wcześniej napisałem innej forumowiczce leczenie cały
        czas trwa, a jak się zakończy...? Zobaczymy. Na razie nie ma poprawy. Kilka lat
        temu w takim samym przypadku naszemu psu udało sie szybko z tego wyjść.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka