Dodaj do ulubionych

Problem z Syberian Husky

10.07.06, 23:23
Mam problem z psem, jest to suczka w wieku 3,5 roku więc już dawno nie
szczeniak. Od jakiegoś czasu gdy tylko wychodzę z domu otwiera mi szafę i
wyciąga z niej ubrania. Robi to bez przerwy, kiedyś gdy nie było mnie długo a
teraz nawet jak wyjdę na godzinę. Czyli jest coraz gorzej. Ubrań nie gryzie na
szczęście ale niszczy je i obłażą sierścią czego nie sposób wyczyścić (własnie
lnieje). Szafa ma uszkodzony zamek i słąbo się zamyka, robię co mogę i nie mam
pojęcia jak ona te drzwi otwiera, zamykam je jednak na ten kluczyk i trzeba
mocno pociągnąć za drzwiczki aby się otworzyła. Ona musi nieźle w tą szafę
walić łapami.
Jak ją tego oduczyć?? Mówię jej fe, pokazuję szafę, dostała parę razy kapciem,
okazuję niezadowolenie gdy widzę wyciągnięte ciuchy, potem się na nią
"obrażam" czyli nie zwracam uwagi i ignoruję (podobno pies to odbiera jako
karę). I nic nie działa!
Obserwuj wątek
    • gagik.geworgian Re: Problem z Syberian Husky 11.07.06, 08:38
      Witam.
      aby karanie odnosiło skutek , nalezy przestrzegać podstawowej zasady - karać
      mozna tylko w momencie "przyłapania na gorącym uczynku". Jeśli stosowane kary,
      jakikolwiek by one nie były nastąpią juz po fakcie to pies absolutnie nie
      skojarzy ich z tym , co zrobił, bo pies nie rozumuje jak czlowiek.
      Jeśli w momencie karcenia juz po fakcie pies kuli uszy i podkula ogon, to nie
      znaczy to, że rozumie oc oc Ci chodzi, a jedynie to, że przyjumje postawę
      podporządkowaną, gdyż gdy krzyczysz na niego, nachylasz się nad nim, czy go
      ignowujesz to w ten sposób okazujesz mu swoją dominację i jedyne, co pies
      rozumie z całego takiego zachowania to, że Ty podkreślasz swoją dominację, ale
      nie kojarzy tego z tym, że np godzinę temu wyciągnął ubrania z szafy.
      Z tego , co opisujesz wynika że suka pod Twoją nieobecność się nudzi, a
      wyciąganie ubrań sprawia jej frajdę i jest to sposób na radzenie sobie z Twoją
      nieobecnością. To, co warto byłoby zrobic to zadziałać w sprawie naprawy drzwi
      od szafy (bo skoro sunia robi to tylko pod Twoją nieobecność , to nie ma jak
      jej przyłapać i skarcić, a więc karcenie odpada), a jednocześnie postarać się
      odwrócić uwagę suni od szafy i zainteresować ją czymś innym.
      W sprwie szafy mozna poprosic kogoś o pomoc lub spobować samemu - zamontować
      nowy zamek lub haczyk i zczep do haczyka lub założyć dwa zaczepy i niewielką
      kłódkę do nich. Jeśli suka nie będzie mogła otworzyć szafy to sama się w końcu
      zniechęci. Jednocześnie warto pozostawić suni jakieś zabawki, którymi lubi się
      bawić. Warta polecenia jest w takich przypadkach zabawka, w której zkamarkach
      mozna umieszcać rózne smakołyki, których wydobycie powoduje, że pies musi się
      mocno nakombinować i jest bardzo zajęty taką zabawką. Można ją kupić w sklepach
      z artykułami dla zwierząt lub spróbować zmajstrować samemu np z wydrążonej
      grubej kości wołowej (o ile sunia nie będzie umiała jej rozgryżć), do której
      trzeba wsadzić , jakiś aromatyczny smakołyk, tak aby trudno było go wyjąć.
      Mozna spróbować jedynie zostawiania zabawek i nie naprawiać szafy, ale poniewać
      sunia zajmuje się szafa od dawna i bardzo to lubi, więc nie tylko jest to dla
      niej atrakcyjne, ale nabrała tez nawyku, że swoje kroki kieruje w strone
      szafy , gdy tylko Cię nie ma.
      Jednocześnie trzeba się zastanowic, czy w Waszym stadzie nie ma problemów z
      hierarchią, gdyż dorosłe psy , które nie mają dokładnie określonego swego
      miejsca w stadzie mogą pod nieobecność opiekuna niszczyc rózne rzeczy, gdyż nie
      moga się pogodzić jego nieobecnością, szcególnie jeśli mają silną tendencję do
      dominacji.Warto poczytać np "Zapomniany język psów" .Z nieobecnością
      właściciela nie moga się tez pogodzic psy , które są przyzwyczajone, że gdy
      tylko jest on w domu to one moga mu ciągle towarzyszyć, a wię cchodzą za nim po
      całym mieszkaniu i są nawykłe , że poświęca on im dużo czasu. Jeśli taki pies
      nie jest nauczony, że jego pan może nie miec dla niego czasui że muszą pobyć na
      swoim legowisku lub same się sobą zająć, to każda nieobecność właściciela w
      domu to dla nich bardzo negatywne przeżycie, bo nagle są pozostawione same
      sobie. Trzeba się wieć zastanowić czy nie ma w przypadku Twej suni także
      takiego problemu.
      Pozdrawiam serdecznie - Gagik
      • edithea Re: Problem z Syberian Husky 11.07.06, 11:10
        Bardzo dziekuję za obszerną odpowiedż!:) Muszę pokombinować w takim razie z tym
        zamkiem. Zabawki jej zostawiam. Trudno mi powiedzieć jak to jest z hierarchią u
        nas, ja mieszkam sama z psem. Ona jest grzecznym psem, generalnie słucha się,
        okazuje poddaństwo chociaz ma tendencje do chodzenia własnymi drogami (ale to
        chyba cecha rasy) i np na zawołanie przyjdzie wtedy kiedy chce, czyli nie
        zawsze. Mam wrażenie że jest do mnie bardzo przywiązana, zawsze szuka u mnie
        schronienia, łasi się, trochę ją rozpieściłam. Poza tym ważna chyba sprawa - ona
        nie jest przyzwyczajona do zostawania sama od szczeniaka. Od roku dopiero
        mieszka tylko ze mną i muszę ją zostawiać na kilka godzin dziennie samą.
        Przedtem zawsze ktoś w domu był, może brakuje jej towarzystwa.. No ale nic nie
        mogę poradzić, drugi pies nie wchodzi w grę.
        • gagik.geworgian Re: Problem z Syberian Husky 12.07.06, 09:32
          Witam.
          Jeśli pies jest posłuszny, ale nie zawsze chce przychodzić na zawołanie to
          warto nad tym popracować, gdyż oznacza to, że nie jest całkowicie ci
          podporządkowany, aprzychodzenie psa na zawołanie jest jedną z podstawowych
          komend, jaką pies powinien umieć, aktóra ważna jest choćby ze względu na jego
          bezpieczeństwo (np ruchliwa ulica w pobliżu , jadący samochód) oraz na dobre
          samopoczucie ludzi będących w pobliżu (niektórzy ludzie bardzo boją psów, a
          zwłaszcza duzych i jest to dla nich stresujące , gdy pies biegnie w ich stronę,
          nawet jeśli robi tylko by ich obejrzeć , czy powąchać).
          Aby nauczyc chętnego przychodzenia psa do nogi warto go przywoływac do siebie
          co jakis czas, a gdy przyjdzie nagrodzić pieszcotą, glosem, drobnym
          smakołykiem. W ten sposób pies przychodzenie na zawołanie będzie przyjemnie
          kojarzył, a nie tylko z zapinaniem smyczy czy tryzmaniem za obrożę.
          Jeśli pies w momencie wołania oddala się , to nie nalezy go gonić, a wręcz
          przeciwnie iść w przeciwnym niż on kierunku, aby mu pokazać, że my idziemy w
          inną stronę i ona ma podążać za nami. Jesli właściciel będzie gonił psa, który
          się oddala i nie chce przyjść to znaczy, że pies postawił na swoim i że to on
          rządzi , a jego "pan" się go slucha i idzie za nim. ksiegarniach jest teraz
          sporo dobrej literatury o wychowywaniu psów , warto troche poczytać o
          hierarchii i o nauce komend.
          A co do zostawiania psa samego w domu to oprócz zabawek czasem sprawdz się
          także włączone radio, czy telewizor. Możesz też przemysleć kwestię
          przygarnięcia jakiegoś kota, jeśli drugi pies nie wchodzi w grę.
          Jeśli pies nie był pozostawiany sam sobie , to rzeczywiście pobyt w domu bez
          Ciebie może byc dla niego trudny.Warto wiedzieć, że pies lepiej znosi
          nieobecność swego opiekuna, gdy jego wyjścia i powroty do domu nie są
          bardzo "celebrowane", a więc gdy opiekun nie żegna się czule z psem, nie ubiera
          się i nie szykuje w pospiechu i gwałtownie, ale przeciwnie - powinien do
          wyjścia szykować się spokojnie, a psa wręcz ignorować lub niespecjalnie zwracac
          na niego uwagę - wówczas wyjście opiekuna nie będzie dla psa tak wielkim
          przeżyciem. Podobnie z powrotami - po powrocie nie nalezy psu pozwalać skakać
          na siebie i szaleńczo witac się znim, ale najpierw spokojnie zdjąć buty ,
          ubranie, odłożyć torbę itd i dopiero przywołać psa do sibie i spokojnie się z
          nim przywitać. To może byc trudne do wykonania , gdy się widzi szczęśliwego
          merdającego czworonoga, ale wykonywanie codziennie przez dłuższy czas pomaga w
          łagodzeniu stresu związanego z nieobecnością opiekuna w domu. Pies jest bedzie
          też duzo spokojniejszy, gdy przed wyjściem z domu zabierzesz go na długi i
          wyczerpujący spacer. Psy po takim spacerze zwykle spokojnie zasypiają :-)
          Pozdrawiam i powodzenia :-) - Gagik
          • edithea Re: Problem z Syberian Husky 13.07.06, 20:32
            Ha, ale ten pies się zachowuje zupełnie inaczej :) Uczyłam go przychodzić na
            zawołąnie od szczeniaka ale zwyczajnie olewa, tzn po smakołyk zawsze przyjdzie,
            ale gdy już chcę to zrobić bez smakołyka to za żadne skarby - ma w nosie. W
            ogóle to byłam z nia na szkoleniu przez treserów na psa towarzysza, szkolona
            była dłużej (2,5 miesiąca) ale nic jej się nie dało wytresować, jedyne czego ją
            tam dobrze naurzyli to siad i chodzić przy nodze. Gdy inne psy się wyraźnie
            uczyły Husky 3 razy zrobi idealnie a 4 oleje i zwieje! Treserzy się smieli że ta
            rasa się nie nadaje na szkolenia i jest nieprzewidywalna. Gdy przychodzę do domu
            nigdy się ze mną nie wita, w życiu jej chyba nie widziałam żeby stała pod
            drzwiami, wita się wtedy gdy zawołam do niej "chodź do pani", wtedy są szaleńcze
            skoki i bardzo się cieszy. Jeśli jej tego nie powiem zostaje na miejscu i jest
            spokojna. Natomiast gdy ja jestem w domu i ktoś dzwoni do drzwi to już jest pod
            nimi i czeka! Strasznie się cieszy gdy ktoś przychodzi.
            Radio jej kiedyś zostawiałam, ale trochę się boję znów takich praktyk bo na prąd
            nie zarobię.
            A szafy nie udało mi się zabezpieczyć, raz nie otworzyła, dziś znów otworzyła,
            chyba jutro spróbuję zastawić szafę czymś ciężkim, boję się tylko że jak
            przestanę ją zastawiać to ona to zauważy i znów będzie otwierać, czyli będzie to
            skuteczne doraźnie. A chciałabym ją w ogóle oduczyć :(
            Eh, to jest po prostu INNY pies.. Zakupiłam książkę "Zapomniany język psów",
            może się czegoś pożytecznego dowiem.
            Pozdrawiam
            • gagik.geworgian Re: Problem z Syberian Husky 14.07.06, 09:29
              Witam.
              Tak bywa, że jedne psy lepiej się poddają szkoleniom ,a inne dużo gorzej. poza
              tym psy taka jak ludzie mają swoje lepsze i gorsze dni :-)
              Jestem jednak zdania, że nie nalezy rezygnować ze szkolenia psa i utrwalania
              nauczonych już komend poprzez powtarzanie ich co jakiś czas i nagradzanie,
              nawet jesli nauka idzie psu dość opornie.
              Jeśli wołając psa do nogi pokazujesz mu smakołyk to rzeczywiście może nie
              chcieć przychodzić , gdy Ci już ich zabraknie. Dlatego smkaołyki nalezy miec
              schowane , a wyjmuje sie je dopiero gdy pies juz przyjdzie.W ten sposób nie
              będzie mógł się zorientować czy masz smkaołyk, czy nie. Czy tak właśnie robisz.
              Na początku trzeba je dawać za każdym razem, gdy pies przyjdzie na zawołanie,
              ptem co drugi raz i tak coraz rzadziej. Coraz rzadsze podawanie smakołyków
              nalezy uzależnić od postepów psa w wykonywaniu komendy.
              Co do szafy to myslę, że warto poprosić kogoś o pomoc , jakąś złotą rączkę - na
              pewno da sie ją jakoś zabezpieczyc przed otwieraniem.
              No i warto spróbować z tą zabwką , o której pisałem - bywa bardzo pomocne.
              Pozdrawiam - Gagik
            • wrexham Re: Problem z Syberian Husky 17.07.06, 15:02
              ja tylko w sprawie pradu: radio cie nie zrujnuje:) czerpie tak malo pradu, ze
              nie podniesie ci w sposob widoczny wysokosci rachunkow za energie elektryczna;
              ja (zanim znalazlam opiekunke) zostawialam swoja sunie z wlaczonym
              telewizorem :)
              pozdrawiam
    • belfastowa Re: Problem z Syberian Husky 17.07.06, 13:26
      To co opisujesz przypomina mi dokładnie sposób postępowania mojego poprzedniego
      psa - dobermanki.Kiedy zostawała sama w domu miała dwa absorbujące zajęcia:
      otwieranie szafy typu Komandor (ściągała przy tym wszystkie ubrania z wieszaków
      i mościła sobie z nich gniazdo)oraz otwieranie lodówki(co zazwyczaj łączyło się
      z czyszczeniem jej zawartości).Oczywiście jakiekolwiek reprymendy po powrocie
      do domu kompletnie nie działały.Niestety pies rozumie tylko "na
      bieżąco".Lodówka była po prostu zabezpieczana- obwiązywana szeroką gumą, a z
      tego mieszkania z szafą się wyprowadziliśmy - inne szafy jej się już tak bardzo
      nie podobały...Kreska wyrosła na bardzo mądrego i posłusznego psa, a te narowy
      to trochę moja wina, bo nie mogłam jej poświęcić czasu na ich prostowanie.W
      sumie jak była starsza to otwierała wciąż lodówkę, ale już z niej nie wyżerała -
      myślę, że był to taki gest dominacji.Teraz mam psa, któremu z racji innego
      trybu życia poświęcałam więcej czasu - nie zostaję tyle czasu w domu -
      właściwie ciągle jesteśmy razem i nie robi takich numerów.Według mnie takie
      akcje robią psy z nudów (a zwłaszcza gdy są inteligentne i dominujące).Obawiam
      się, że ciężko tego psa oduczyć - pozostają tylko działania prewencyjne i
      nadzieja, że jak dorośnie i spoważnieje to mu się znudzi...
      • edithea Re: Problem z Syberian Husky 17.07.06, 21:54
        O tak, to faktycznie bardzo podobne działania. Mi się udało to opanować, nie na
        zasadzie oduczenia psa ale uniemożliwienia mu rozrabiania. Gdy wychodzę szafę
        zastawiam mniejszą szafką a na kanapę kładę stołki i deskę do prasowania i ona
        po prostu nie ma jak tam wejść. Dobrze że na pomysł z lodówką nie wpadła! No to
        by była katasrofa ;) Mój pies raczej nie wyrośnie bo już jest dorosły, ma 3,5
        roku. Wiem że robi to z nudów i ze strachu. Zauważyłam że jak jest burza i
        bardzo się boi to spontanicznie nawet przy mnie wskakuje na kanapę, tam się
        zwija i trzęsie (biedna). Na razie musi zostać tak jak jest, być może keidyś się
        przeprowadzę do domku z ogródkiem i pies będzie mieć raj. Chociaż będzie trzeba
        zrobić podmurówkę na metr wgłąb ziemi i solidne ogrodzenie :) Pozdrawiam.
        • agni_me Re: Problem z Syberian Husky 18.07.06, 03:11
          Jak miło, że i tu trafiłaś. Szkoda, że pominęłaś fragment o biciu psa i
          szkoleniu go prądem. Sporo wyjaśniał.
          • agasik4 Re: Problem z Syberian Husky 19.07.06, 14:11
            tak tak, i jeszcze i sikaniu ze strachu na widok pani wracajacej do domu
            • edithea Re: Problem z Syberian Husky 30.08.06, 11:49
              Agasik i Agni - polecam nauczenie się trochę kultury wypowiedzi z tego forum. I
              czytania ze zrozumieniem, tłumaczenie wam czegokolwiek to jak rzucanie piłką o
              ścianę bo wszystko przekręcacie.
              Dziękuję Gagikowi za pomoc, zastosowałam prewencję i problem zniknął :)
              • gagik.geworgian Re: Problem z Syberian Husky 30.08.06, 19:15
                Witam :-)
                Cieszę się, że udało się rozwiązać problem :-)
                Oby Wasza dalsze wspólne życie było już bezproblemowe :-)
                Pozdrawiam - Gagik

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka