aja32
02.10.06, 12:17
Koteczek, 10 miesiecy temu przyniesiony do domu, znowu stracił głos. Zanim do
nas trafił, koczował w czasie starsznych, dochodzących do minus 30 stopni,
mrozów na dworze. Wtedy po raz pierwszy usłyszałam, że dziwnie miauczy,
bardziej skrzeczy niż wydaje normalne kocie dźwięki. W domu wszystko wróciło
do normy, ale po kilku miesiacach kiciulek najpierw skrzeczył, a potem
starcił głos. Pan doktor przepisał antybiotyki i znowu wszystko było ok.,
kotek zamiauczał. Ale teraz historia się powtórzyła, najpierw skrzeczenie i
utrata głosu. Czasami uda mu się zamiauczeć normalne, ale tylko czasami. Poza
tym kocurek jest zdrowy, ma apetyt, bawi się chetnie, czyli wszystko ok. Za
parę dni znowu chcemy jechać do veta, żeby zadecydował co robić. Koteczek
ma ok. 1,5-2 lat, jest wykastrowany, zaszczepiony, nie wychodzi z domu.
Często tez, zanim sracił głos, urządzał ”wielkie i głośne miauczenie ”jakby
chciał się wymiauczec na zapas. Myślałam o podawaniu mu np. oleju lnianego,
albo z wiesiołka, coby ”naoliwić” mu struny głosowe, ale nie wiem co naprawdę
może być przyczyną zaniku głosu, i czy taki olej cokolwiek pomoże a nie
zaszkodzi kotkowi.