Problem z oddaniem moczu u Jamnika

06.02.07, 10:17


Moja jamniczka Pusia w ubiegłym tygodniu zachorowala na kregosłup co sie
objawiło paralizem tylnych lapek. Jest juz mala poprawa ( chwiejnie stoi na
tylnych lapkach), dostaje codziennie nivalid z laserem ale martwię się że
Pusia wciąz nie załatwia sie samodzielnie , nie czuje pełnego pęcherza i
doktor przy kazdej wizycie "wyciska" mocz z pęcherza. Choc kilkakrotnie
probowałam sama ale bez skutku.Boje sie ze cos uszkodze.
Czy ktos miał podobne doswiadczenia? Jak mozna jej pomoc?
W jaki sposob zmusic ja do samodzielnego siusiania?
    • avasawaszkiewicz Re: Problem z oddaniem moczu u Jamnika 06.02.07, 11:10
      Z tego co rozumiem, Twój psiak nie to, że sam nie chce się wysiusiać ale
      poprostu nie może. Nie masz więc jak jej do tego zmusić. Unerwienie musi wrócić
      i dopiero wtedy sunia samodzielnie będzie mogła się wysiusiać - za co 3mamy
      kciuki.
      Jedynie jak możesz jej teraz pomóc to właśnie wyciskając z niej mocz. Poproś
      poraz kolejny aby Cię tego nauczono i w lecznicy przy lekarzu to zrób SAMA
      niech lekarz przy tym będzie i w razie czegu służył radą ale musisz się tego
      nauczyć. To koszmar dla Twojego psiaka jeśli ma pełen pęcherz a nikt jej nie
      pomaga go opróźnić. Nawet nie chcę o tym myśleć :). Jesli będziesz wykonywała
      to według wskazwek napewno nic nie uszkodzisz. Powinno się tak opróżniać
      pęcherz minimum 3razy dziennie a własciwie ile trzeba - czyli sprawdzać pęcherz
      i w razie potrzeby wyciskać.
      Pozdrawiam - ava
    • monia4 Re: Do avasawaszkiewicz 10.02.07, 13:06
      Dziekuje za odpowiedz. Bardzo mnie to zmotywowalo zeby Pusi pomagac w siusianiu
      mimo ze balam sie ze zrobie jej krzywde..... Na szczescie wczoraj po kolejnej
      probie na dworzu sunia zrobila sama siusiu. Oj jaka bylam szczesliwa !!!
      Ale ze podtrzymywanie jej, aby mogla sie poruszac na dworzu bylo troche
      klopotliwe wiec postanowilam uszyc jej specjalne "szelki na stelarzu"
      podtrzymujace jej tylne lapy i korpus.Zabieram ja na krotki spacer do lasu i
      widac bardzo jej sie to spodobalo.Przebiera szybko przednimi lapami ze ledwo
      moge za nia nadazyc. Nawet ogonkiem zaczela machac...:)))Czyli moge powiedziec
      ze powoli wszystko malymi kroczkami wraca do normy....Tylne lapy choc sa juz
      bardziej sztywne, ale wciaz samodzielnie nie stoi ( bardzo chwiejnie). Ale
      najwazniejsze ze problem z siusianiem sie "rozwiazal". Bardzo sie obawialam o
      jakies zwiazane z tym wstrzymywaniem komplikacje.......
      Mam nadzieje ze niedlugo wszystko wroci do normy.
      Pozdrawiam

      Na zastrzyki jezdze 2 razy w tygodniu
      • avasawaszkiewicz Re: Do avasawaszkiewicz 10.02.07, 14:35
        TO MIÓD na moje oczy bo nie mogę powiedziesz uczy!!! WSPANIALE!!! Widze,że
        wyszystko wraca do normy. Doskonałym pomysłem są spacery to motywuje psiaka do
        ruchu. Zmiana otoczenia, zapachy itp bardzo poprawia każdą rehabilitację czy
        zdajemy sobie z tego sprawę czy też nie. Szelki to podstawa. Ważne są jeszcze
        masaże. Poruszanie każdego paluszka i w góre każdego stawu. Przed spacerem
        najlepiej.
        3mam za Was kciuki - dzięki serdeczne za te dobre nowiny - ava
Pełna wersja