awanturka
17.06.07, 19:48
Mój jedynastoletni kot ma na szyi, za uchem guzka trochę większego od ziarnka grochu, jest on pod tuż pod skórą, jest ruchomy. Zauważyliśmy go jakiś rok temu, od tego czasu chyba minimalnie urósł (może mi się zdawać). Tydzień temu byliśmy z kotem u weterynarza. Liczyliśmy na jakąś sugestię co dalej robić, no i ....przeliczyliśmy się. Pani weterynarz była bardzo ostrożna, nie chciała nic całkiem zasugerować. Powiedziała, że na życzenie właściciela można guzek wyłuszczyć i dać do badania histopatologicznego. Ale na pytanie czy było by to wskazane w tej sytuacji uchyliła się od odpowiedzi.Tak samo uchyliła się od odpowiedzi zapytana czy można nie robić nic poza obserwacją guzka.
I tu prośba. Bardzo proszę o jakieś sugestie, które pomogłyby mi podjąć właściwą decyzję. Z góry dziękuję.