25.08.07, 11:37
Tyle właśnie "stuknęło" naszemu Tucholowi. Był w Paryżu, zwiedził
Niemcy, spał w różnych hotelach.

A królik podróżny wygląda tak:
fotoforum.gazeta.pl/72,2,631,53716291,55299885.html
Czy Wasze też tak podróżują?
Obserwuj wątek
    • evek Re: 14tyś km 28.08.07, 22:01
      moj nie podrozuje - na razie ;O)
      ale mam pytan kilka ;O) jesli moge, bo jestes specjalistka w temacie, jak widze ;O)
      - jak jest z zachowaniami Tusi?? czy szybko sie dostosowuje do nowych
      warunkow?? np. do Hoteli i innych miejsc?? jak jest chociazby z taka
      "prozaiczna" rzecza jak zalatwianie sie - czy wystarczy ze ma swoja kuwete czy
      raczej potrzebuje czasu na szukanie miejsc??
      no i jak znosi podroze?? czy cos jej aplikujesz na podroz?

      a w ogole to zajrzalam sobie w zdjecia i jest slodka!!!
      glaski ode mnie i Luisa :O)
      • martabg Re: 14tyś km 30.08.07, 21:14
        Tuchol podróżować musi, nie ma wyboru, jesteśmy sami i nikt nam sie
        królikiem nie zajmie.

        Ma swój karton, taki do przeprowadzek.
        Tam ma zamontowane poidełko, w środku jest jej kocyk, kuweta i
        pojemnik z jedzeniem.
        W podróż bierzemy zawsze tylko składaną część klatki, same kraty.
        Pakujemy do bagażnika, to jest płaskie i nie zajmuje wiele miejsca.

        W czasie upałów pod kocyk w dwóch miejscach wkładamy zamrożone
        wkłady tyrystyczne.
        Karton też jest bardzo przewiewny, więc nie mam obaw.

        W podróży jest bardzo spokojna. Przyzwyczaiła się chyba do takich
        warunków.
        Czasami i 10 godzin ciurkiem jedzie, cóż, takie odległości.

        A w nowym miejscu szybko sie adaptuje. Najpierw siedzi dzień w
        klatce, na swoim kocyku, cały jej sprzęt.
        Wieczorem wypuszczamy i zazwyczaj wtedy szaleje:)

        Z załatwianiem nie ma problemu, szkód jeszcze nam nie narobiła na
        szczęscie.



        Nic jej nie aplikuję, nie znam się i nie mam zaufania do dzielenia
        relanium na 4.
        Stres dla niej pewnie i jest, ale żadne obrazy zza okna jej nie
        przeszkadzają (jest w kartonie zamknięta), siedzi sobie wygodnie,
        może wstac, pochodzić.
        Oczywiście sprawdzamy często jej stan.

        Ogólnie mam same pozytywne doświadczenia. Czy ona też?... Nie wiem,
        ale nie sprawia wrażenia, że jej to przeszkadza.

        Pozdrawiam serdecznie!
        • evek Re: 14tyś km 31.08.07, 23:00
          dzieki. sporo informacji przydatnych!

          dla mnie w zasadzie jedynym problemem jest toaleta krolika .... niestety czeka
          mnie i jego lot samolotem. to bedzie troche problematyczne. ale cos wymyslimy.
          mysle o wylozeniu mu kontenerka, w ktorym bedzie podrozowal, recznikami
          papierowymi. bo co innego?!

          ale to przyszlosciowe. na razie Luisa czeka spacerek na zielona trawke.
          pozdrawiam-y!
    • joanka32 Re: 14tyś km 18.09.07, 16:24
      Witam,

      To super że możesz podróżować ze swoją Tusią i że ona to dobrze znosi.
      Moja króliczka niestety źle znosi wszelkiego rodzaju podróże, stresuje się
      okropnie, nawet wizyta u weta ją przeraża. Jak tylko wyciągam transporter to wie
      co się święci i zaczyna tupać.
      Ale muszę Ci powiedzieć że moja Stokrotka jest identyczna jak twoja Tusia - ta
      sama rasa i maść, tylko ma już 3 lata i 4 m-ce, jest starsza, co zresztą po niej
      widać, jest większa i bardziej okrągła niż twoja.
      Tak więc ucałuj Tusię w pyszczunia od nas.
      Asia i Stokrocia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka