Dodaj do ulubionych

Babeszjoza!

07.03.08, 11:13
Witam,

u mojej suki została zdjagnozowana babeszjoza. Podjeliśmy jej
leczenie i jest pod stała opieką weterynaryjną. Mam pytanie czy w
związku z tą chorobą występuję jakiekolwiek zagrożenie dla ludzi i
zwierząt przebywających w otoczeniu chorego psa?

Pozdrawiam
Magda
Obserwuj wątek
    • ela9945 Re: Babeszjoza! 07.03.08, 11:41
      Absolutnie nie! !!!Nie ma obaw ,rob tylko wszystko ,aby piesio wyzdrował!!!
    • avasawaszkiewicz Re: Babeszjoza! 07.03.08, 12:19
      Nie bezpośrednio. Oczywiście same jako takie kleszcze zagrażają również ludziom
      ale nie jest tak, że pies z babeszjozą zagraża jakoś właścicielowi.
      Pozdrawiam - Ava
      PS a jak pies się czuje? Jakie objawy skłoniły Cię do wizyty? Skąd jesteś???
      • magjar1 Re: Babeszjoza! 07.03.08, 12:42
        Bardzo dziękuję za odpowiedzi. U nas zaczęło się od braku apetytu
        oraz pragnienia. Przez większość dnia nie tknęła miski z karmą oraz
        miski z wodą. Była apatyczna, a gdy nie wybiegła na spotkanie kiedy
        wróciłam z pracy poważnie się zaniepokoiłam i przystąpiłam do
        dokładnych oględzin. Znalazłam kleszcza, a właściwie mega kleszcza.
        Natychmiast pojechaliśmy do naszego weterynarza. Została pobrana
        krew do analizy oraz podane leki zapobiegające rozwojowi pasożytów
        we krwi(nie pamietam nazwy), przeciwgorączkowe oraz przeciwymiotne.
        Następnego dnia podano suni lek "na sikanie"(furosemid?),
        przeciwogrączkowy, oraz wit. B12, po tym zaczeła sikać i pić. W nocy
        trochę zjadła. Dzisiaj wydaje się, że jest trochę lepiej, jest
        trochę żywsza, momentami ma ochotę do zabawy, jednak najchętniej
        śpi, ale z piciem w dalszym ciągu są problemy. Po południu jedziemy
        na kolejne zastrzyki. Nie wiem czy mogłabym zrobić coś jeszcze żeby
        jej pomóc??? Martwie się. Jak długo trwa leczenie? Czy może nastąpić
        pogorszenie stanu zdrowia suni? Dodam, że badania krwi wyszły dobre,
        tzn wet zapewnił, że poziom krwinek jest w normie, próby wątrobowe
        też ok. Czy to dobrze rokuje? Mieszkamy w małej miejscowości pod
        Warszawą.
        • rezurekcja lektura uzupelniajaca 07.03.08, 22:47
          www.vetserwis.pl/kleszcze.html
        • avasawaszkiewicz Re: Babeszjoza! 08.03.08, 10:56
          Z racji szybkiej interwencji lekarza i Twojej na pewno dałaś swojemu psiakowi największą szanse. Ogólnie wiadomo, że niestety czasami pierwotniak ten jest przyczyną śmierci zwierzaka. Na ogół jednak przy szybkim zaobserwowaniu niepokojących objawów i przy szybkiej pomocy lekarskiej, kiedy Babesia canis nie zdążyła jeszcze zrobić spustoszenia w organizmie to udaje się zwierzaka z tego wyciągnąć. Sądząc też z opisu (wyniki krwi są dość dobre)- choć nie wiem niestety jakie fakt ten dobrze rokuje.
          Jestem pewna, że Pani doktor zrobi wszystko aby jak najszybciej wyciągnąć z tego Twojego psa i z działań wygląda na doświadczoną osobę.
          Raczej nic już więcej nie zrobisz. Na pewno daj jej teraz wypoczywać - nie wyciągaj na długie spacery. Jeśli karmisz ją karmą przygotowywaną w dom dobrze est dodawać do niej wodę - skoro psina nie chce pić. No i koniecznie zabezpieczamy ją przed następnymi kleszczami.
          Stąd moje pytanie skąd jesteś z jakich okolic gdzie szczególnie bać się kleszczy???
          Ale rozumiem, że psinka już czuje się lepiej? Niestety troszkę potrwa zanim wróci do siebie ale już niedługo jestem pewna, wszystko wróci do normy.
          Pozdrawiam - Ava
          • wesolaiza Re: Babeszjoza! 30.03.08, 18:09
            A ja mam zupełnie inne pytanko, aczkolwiek związane z babszjozą. Czy ta choroba
            pozostawia ślady w organizmie psa, czy jako wyleczona pozostaje zamkniętą
            kwestią? Może ktoś wie?

            Mój pies już drugi raz zachorował, za pierwszym razem prawie że umarł, bo jakoś
            niedopatrzyłam się żadnych objawów (jest niejadkiem strasznym i miewa okresy
            całkowitego lenistwa:)), a i teraz długo wychodzi z choroby:(

            W związku z tym się zastanawiam czy ten pierwotniak działa długofalowo na
            organizm psiaka.

            Pozdrawiam


    • dorota.alex Re: Babeszjoza! 31.03.08, 14:30
      Mojej Suchnie tez wlasnie zdjagnozowano babeszjoze. Wczoraj po
      poludniu raptem zaczela skamlac przy wchodzeniu po schodach - po
      prostym biegala, w dol galopem a pod gore ani rusz... Obejrzelismy
      ja ze wszystkich stron i nic nie znaleznismy, ale wieczorem bylo
      coraz gorzej (ale tylko pod gore), poniewaz u nas w domu nie da sie
      nie chodzic po schodach pojechalismy wieczorem na dyzor, gdzie
      okazalo sie, ze ma wysoka temperature i po pobraniu krwi na wszelki
      wypadek dostala leki na babeszjoze, ktora sie dzis rano
      potwierdzila. Pozostale wyniki krwi w porzadku, wiec mam nadzieje,
      ze tez zlapalismy chorobe na tyle szybko, ze wyjdziemy z tego. Ona
      nie stracila apetytu, pila, jadla, biegala, bawila sie - tylko te
      schody - gdybysmy mieszkali w bloku i wozili psa winda, to pewnie
      jeszcze przez kilka dni bysmy nie wiedzieli, ze jest chora.
      Pozdrawiam i zycze cierpliwosci w siedzeniu obok psa przypietego do
      kroplowki :-)
      • piorunka Re: Babeszjoza! 31.03.08, 14:51
        witam,
        widzę,że wraz z ociepleniem pojawia się przykry temat babeszjozy...
        moja suka, lat 13, mix, nowotwór wątroby i inne atrakcje ;) miesiąc temu przeszła babeszję. Z suką wszystko w porządku z tym,ze chciałabym osoby mieszkające w Warszawie (Praga) uczulić na NIETYPOWE OBJAWY babeszjozy !!!
        moja suka miała krwistą biegunkę i objawy bolącego brzucha...lek.wet uznał to za zatrucie pokarmowe a ja poprosiłam o rozszerzone badania krwi. Z badań wyszła babeszja a wszystkie pozostałe parametry były OK (jak na psa z nowotworem wątroby, ale ponieważ robimy badania kontrolne co 3 mies. to mieliśmy porównanie) - nie było żółtaczki, nie było gorączki, nie było charakterystycznego zabarwienia moczu,
        nawet płytki krwi były w górnych granicach normy..
        piszę to ku przestrodze - babeszjoza może mieć nowe oblicze..
        następnego dnia po wizycie mojej suki w lecznicy pojawił się pies z podobnymi objawami i od razu zaczęto go leczyć w kierunku babeszji - potem potwierdzonej w badaniach.
        zwracajcie baczną uwagę na wasze zwierzaki, pamiętajcie o profilaktyce (choć już sam preventic to za mało - jak widać po moim psie) i jak coś się dzieje - pamiętajcie o podstępnej Babesia canis.
        Pozdrawiam i życzę zdrowia Waszym milusińskim.
    • moi_nathalie Re: Babeszjoza! 14.04.08, 22:40
      Witam,
      moj pies tez dwa tygodnie temu zachorowal na babeszjoze.
      Zadnego kleszcza nie znalazlam, dodam jeszcze ze pies ma krotka
      jasna siersc i zawsze robie mu 'przeglad' po spacerze, dodatkowo byl
      zabezpieczany (frontline). Zatem nikt nie podejrzewal, ze to tak
      powazna choroba.
      Dzieki znakomitej i szybkiej opiece mojego weterynarza pis zyje i ma
      sie dobrze.
      U niego zaczelo sie od tego, ze byla bardzo osowialy.
      Jak juz zaczal sikac na brazowo, to jz bylismy na 90% pewn, ze to to
      babeszjoza, co potwierdzily wyniki krwi.
      Dodam jeszcze ze jestem z Warszawy (Tarchomin), gdzie ponoc jest
      najwiecej zachorowan.
      Pozdrawiam,
      natalia
      • igge Re: Babeszjoza! 21.04.08, 21:35
        mój szczeniaczek też jest chory tylko nie miał robionego badania
        krwi co mnie niepokoi. Niestety też Tarchomin. Był dzisiaj leciutko
        osowiały i dopiero po południu na spacerze syn zauważył mocz z krwią
        i tylko dlatego pojechaliśmy do weta bo na chorego piesio nie
        wyglądał. Tak bardzo mamy nadzieję, że wyzdrowieje...
        • rezurekcja Re: Babeszjoza! 22.04.08, 14:14
          Igge, jak piesek?
          • igge Re: Babeszjoza! 22.04.08, 19:30
            Wczoraj kiepsko, wet nie dawał dużych nadziei, podobno nawet jak
            piesio pokonuje chorobę to może być konieczność amputacji nóg etc,
            różnie bywa. Dzisaj po kroplówie jakby lepiej: zjadł prawie kilo
            mięsa, pije, poszedł nawet po zabawkę i warknął na siostrę. Sika już
            raczej nie krwią. Tylko, że dalej leży poważny i osowiały jak nie
            on. Nawet w nocy nie miał siły wskoczyć do wanny i walknąć kupy jak
            zawsze to niestety robił. Dostał też dzisiaj leki przeciwgorączkowe,
            antybiotyk etc. To szok, ta choroba bo gdyby nie dziecko, nie
            zauważylibyśmy, że coś nie gra. Myślałam, że to mała niestrawność
            albo gorszy dzień, że może za dużo trenował biegania poprzedniego
            dnia. Normalnie czekałabym, że samo przejdzie, dopiero ten brązowy
            mocz nas zelektryzował. Strasznie nagły przebieg. Wczoraj byliśmy
            załamani, niby piesie są z nami dopiero 4 miesiące ale wrosły w
            naszą rodzinę i zanim dobrze otrząsneliśmy się po śmierci staruszka
            Kubusia i suczki mojej mamy - już znowu codzienne wizyty u weta,
            który niestey miał bardzo niewesołą minę wczoraj. Niby przyszliśmy
            pierwszego dnia jakichkolwiek objawów ale to i tak późno dla
            haszczaka. Teraz to chyba nawet pies na godzinę posmutnieje to będę
            lecieć do weta, lepiej na zimne dmuchać. W każdym razie wet też
            dzisiaj wyraził ostrożną nadzieję, że z tego wyjdzie. Pozdrawiam
            serdecznie.
            • rezurekcja Re: Babeszjoza! 22.04.08, 20:31
              igge napisała:

              > różnie bywa. Dzisaj po kroplówie jakby lepiej: zjadł prawie kilo
              > mięsa, pije, poszedł nawet po zabawkę i warknął na siostrę.

              no, nie jest zle.

              > Tylko, że dalej leży poważny i osowiały jak nie on.

              Jeszcze jest chory, trzeba troche poczekac.

              > To szok, ta choroba bo gdyby nie dziecko, nie
              > zauważylibyśmy, że coś nie gra.

              Ja sie staram przygladac, co z psa wychodzi. Aczkolwiek nie zawsze
              zdaze albo pamietam.

              > niby piesie są z nami dopiero 4 miesiące ale wrosły w
              > naszą rodzinę

              4 miesiace to sporo.

              > ale to i tak późno dla haszczaka.

              Nie, no przeciez na razie jest niewielka poprawa. Bedzie lepiej.
              Pozdro i głaski.
              • igge Re: Babeszjoza! 23.04.08, 14:23
                dzięki Rezu. i jeszcze większe dzięki za głaski...
                psiuro jakby zdecydowanie żywszy i je i nawet zabawkami się trochę
                interesuje, ciekawe co wet powie
                serdeczne pozdr.
                • igge Re: Babeszjoza! 24.04.08, 08:50
                  piesio zdrowy :)))
                  • rezurekcja Re: Babeszjoza! 24.04.08, 17:43
                    uff!
                  • kangur1974 Re: Babeszjoza! 13.06.16, 13:05
                    Witam. Mój piesek też to właśnie przechodzi . Ile czasu zajmuje powrót do zdrowia?l
    • kolumb2 Re: Babeszjoza! 29.06.16, 18:43
      Moja suka ma bachoroszjozę,jak widzi dzieci dostaje szału.Ja tam się jej nie dziwię,jak widzę niektóre gnoje to też dostaję czasami szału,więc nie będę jej leczył.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka