Dodaj do ulubionych

wyjazdy z kotem?

07.04.08, 21:38
Zastanawiam się, czy jest sens i warto abierać kotki domowe na weekendy dłuższe na działkę? Mam dwie kotki, jedna półtora roku druga rok i 10 miesiecy. Prze pierwszy rok swojego zycia były wychodzące, teraz od 9 miesiecy są u mnie i są domowymi kotami.Zaczyna się czas wyjazdów na długie weekendy - b,edę wyjeżdżać i zabierać je ze sobą, moi rodzice mają ogródek dzialkowy (zwykła działka pracownicza poza miastem wśród tysięcy innych działek) na którą jeżdze i zastanawiam się czy zabierać ze sobą kotki żeby sobie pobiegały.
Czy ktoś ma doświadczenia jakiejkolwiek w tym zakresie albo zna ludzi którzy tak robili?
Jesli zabierać to co dalej - wypuścić z transportera czy może jakos stopniowo czy jakieś inne pomysły?
Jak to jest z zachowaniami kotów, jak mga zareagować itp.?
Bardzo proszę o wszelkie porady i wskazowki. Bede wdzięczna.
Obserwuj wątek
    • olgakg Re: wyjazdy z kotem? 07.04.08, 22:23
      Ja mysle ze jest pewne ryzyko, nieznany teren.No ale to tez zalezy
      od charakteru kotow, jeden moze byc strachliwy i uciec a inny
      naodwrot, nieznam twoich kotow zeby ocenic ich zachowanie
    • przeciwcialo Re: wyjazdy z kotem? 08.04.08, 19:20
      Ja wszędzie woże oba koty i psa.
      Obie kotki umią chodzić na smyczy.
      Nie zostawiłabym ich samych w domu dłużej niż na dzień.
      Jesli nie mogłabym zabrać to poszłyby do hoteliku.
      • lusesitt Ja zabieram na dzaiłkę 08.04.08, 21:34
        Ja mojego kota zabieram zawsze na działkę, nawet jak idę na krótko
        tylko po kilka warzyw. Ale nigdy go nie spuszczam ze smyczy bo kiedy
        tak robiłam to kilkakrotnie przechodziłam potem przez płot do
        sąsiadów i kota z drzwewa ściągałam. Teraz gałgan łazi na smyczy
        rozciąganej, poza tym mam go dzięki niej na oku, co by nie zjadł
        czegoś niewłaściwego. Jak wchodzę na ogródki to już kota z
        tranporterka wygiągam i nie miuszę go dalej dźwigać, bo na tej
        smyczy biegnie na działkę i wie która jego, tylko uważam, żeby jakiś
        pies na nas nie wyskoczył. I tak Pańcia za kotem biegiem na działkę
        leci. Teraz mam drugiego kota i jeszcze go nie prztestowaliśmy w tym
        temacie ale napewno bedzie na działkę zabierany. Wogóle zabieranie
        kota na działkę zależy od jego charakteru, jeśli kot nie jest
        lękliwy, toleruje szelki to czemu nie. Tylko ja radzę zawsze mieć go
        na szmyczy, bo wtedy ma się kota na "oku' i wiadomo, że nigdzie nie
        ucieknie szukać przygód.
        • marzenia11 smycz? 08.04.08, 22:20
          One nie umieją i nigdy nie chodziły na smyczy. jedna w maju skonczy rok (i waży 5kg) a druga ma półta roku. Jest szansa że się nauczą? Je sli tak to jak je uczyć?
          • amjaa Re: smycz? 09.04.08, 01:28
            Moja kotka nauczyła się w wieku 6 lat chodzić na smyczy. Najpierw
            jak zakładaliśmy jej szelki to się bała, przypłaszczała do podłogi i
            chodziła taka spłaszczona. Ale bardzo szybko nauczyła się, że jak ma
            szelki to idzie na dwór. Teraz już jak widzi, że biorę szelki do
            ręki to odrazu biegnie do drzwi bo wie, że pójdzie na dwór i stoi
            grzecznie i czeka aż je jej założe.
            Kotka przez prawie 5 lat była bezdomna i mieszkała na dworze. Jak ją
            przygarneliśmy to bała się siedzieć w domu. Ale w końcu
            przyzwyczaiła się. Doszo do tego, że całą zime nawet nosa nie
            wystawiła na dwór. Nie chciała. :-) No i tak ja pokochalismy, że jak
            na wiosne chciała wyjść na dwór to zaczeliśmy ją wypuszczać na
            bardzo długiej smyczy. Boimy się aby jej samochód nie przejechał bo
            mieszkamy przy bardzo ruchliwej drodze i wszystkie nasze kotki
            ginęły pod kołami... :-( Nie wiem, może robimy jej krzywde nie
            pozwalajac chodzić gdzie chce? Ale nie wygląda jakby cierpiała i
            wcale nie chce tak często i długo przebywać na dworze.
      • brzozasyberyjska Re: wyjazdy z kotem? 08.04.08, 21:42
        nie chcę się wymądrzać ale wydaje mi się, że lepiej jest zostawić
        koty nawet na parę dni w ich własnym dobrze im znanym domu i
        zorganizować opiekuna dochodzącego niż oddawać do hoteliku. w
        hoteliku jest strasznie, kotka zamykają w klatce, w obcym miejscu,
        bez ukochanej pani, ja na miejscu takiego kotka byłabym przerażona,
        jak w więzieniu tylko nie wiadomo za co i na jak długo. a w domu,
        tym bardziej we dwójkę mogłyby sobie radzić całkiem nieźle.
        • lusesitt Re: wyjazdy z kotem? 08.04.08, 23:08
          Smycz wydaje mi się w tym momencie mniej ważna, bowiem żeby do niej
          przypiąć kota musi mieć on na sobie szelki. Najpierw trzeba kotki
          nauczyć je nosić. U mnie nie było problemu bo mój kot je uwielbia,
          kojaży wtedy, że wychodzimy. Drugiemu już przymierzałam, trochę mu
          przeszkadzały ale powinien się przyzwaczaić, tak jak przyzwyczaił
          się do noszenia obroży. Gdzieś ktoś pisał że szelki powinno się
          zakładać gdy kot dostaje jedzenie, żeby mu się to skojażyło
          pozytywnie i sciągnąć a potem wydłużać czas ich noszenia.
          • g.i.jane Re: wyjazdy z kotem? 09.04.08, 22:39
            Na pewno kotom będzie przyjemnie pobyć na świeżym powietrzu. Z drugiej strony
            podróż jest dla wszystkich znanych mi kotów ogromnym stresem. Kot domowy raczej
            od razu po wypuszczeniu w nieznanym miejscu nie będzie uciekał ale może się
            gdzieś ukryć. Najlepiej wypuścić go w pomieszczeniu, czyli domku na działce. Jak
            już pozna zakamarki domku, stopniowo będzie wychodził i zapoznawał się z okolicą.
    • baremi Re: wyjazdy z kotem? 10.04.08, 20:30
      Ja jeszcze podrzucę taki patent związany z wypuszczaniem kota w nowym terenie.
      Co prawda nie woziłam ich na weekendy ale przeprowadzaliśmy się parę razy do różnych miejscowości. W nowym miejscu, po wypuszczeniu z transporterów, kiedy obejrzały wnętrze nowego domu, dostawały coś smacznie pachnącego (np. pasztet) do zjedzenia i smarowałam im poduszeczki łapek tym czymś zanim wyszły na dwór.
      Tak robiłam nawet przy pierwszych wspólnych oględzinach obejścia - ja, psy i koty. Bo gdyby tak któreś wystraszyło się czegoś i zabłądziło to większa szansa, że trafiłoby do domu po zapachu śladów. Chociaż koty mają bardzo dobrą orientację to jednak strzeżonego...itd.

      • marzenia11 Re: wyjazdy z kotem? 10.04.08, 20:36
        Dziekuję wszystkim za dotychczasowe pomysły i opinie. Ciągle się zastanawiam np.nad tym czy jak kot sie przestraszy to na pewno się zgubi czy raczej mimo wszystko wroci? Czy jak z wrodzoną sobie ciekawością odejdzie daleko to wróci? Wiem, że gwarancji nie ma i że kazdy kot inny, ale chodzi mi bardziej o charakter koci i predyspozycje (czyli co jest bardziej prawdopodobne). I zcy jak będą mialy taką 3dniową wycieczkę to po powrocie do domu będą się bardziej męczyć czy nie ma to znaczenia. Takie mam myśli w głowie.
      • lu221 Re: wyjazdy z kotem? 10.04.08, 20:36
        Ale patent!
        Szacunek za wpadnięcie na taki pomysł :)
    • kasik.skand Re: wyjazdy z kotem? 01.05.08, 11:38
      Czesc marzenia11, otoz z moim kotem wyjechalam kiedys w gory, domek polozony byl
      daleko od ruchwilych drog, na tylach go wypuszczalam, wracal regularnie na
      jedzonko, jak w domu. Napierw fakt, mialam go na smyczy i obchodzilam teren,
      dookola domu, ietepe, zeby mogl oswoic sie z nowym terenem. A pozniej go
      puscilam, i nie bylo problemu. Przy tym domu byl maly piesek, wiec tez pewnie po
      zapachu latwiej mu bylo wracac...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka