Dodaj do ulubionych

pomoc w oswojeniu psa

19.10.08, 17:19
przygarnęłam właśnie psa. Dorosłego. Błąkał się biedak po okolicznych wsiach
więc go adoptowałam. Garnął się do ludzi ale inne psy go nie akceptowały. W
moim domu zawsze był pies, ale zawsze zaczynało się od szczeniaka. I teraz mam
dylemat. Jak oswajać takiego psa? Na razie pies jest trochę oszołomiony,
trochę pewnie wylękniony i leży w przedpokoju. Najbardziej boję się nauki
higieny. Nie wiem, jak go tego nauczyć. Dodam, że mieszkam w bloku - to dla
niego też pewnie odmiana bo chyba wcześniej był ciągle na swobodzie. Psiak ma
budowę charta, to pewnie potrzebuje dużo spacerów. To mnie akurat nie martwi,
bo i mi przyda się ruch.
A i jeszcze jedno - za dwa dni wracam do pracy a pies zostanie sam w domu
przez 8 godzin. Damy radę? Podpowiedzcie, jak mam się zachowywać.
Obserwuj wątek
    • sun_of_the_beach Re: pomoc w oswojeniu psa 19.10.08, 22:35
      Może już się zorientowałaś, czy pies jest nauczony wołać, jak chce wyjść? Nic mi nie przychodzi do głowy jak to, żebyś przez te dwa dzni konsekwentnie wyprowadzała psa w porach, w jakich będziesz mogła to robić, kiedy już będziesz pracować, a teraz zostawiaj go samego na jakiś czas żeby się zorientować, jak reaguje na samotne zostawienie w mieszkaniu.
    • gattara Re: pomoc w oswojeniu psa 20.10.08, 15:32
      Przemawiaj do niego, głaszcz no i wyprowadzaj na spacer 3 razy
      dziennie, mozesz więcej, jeśli masz czas. Przez jakiś czas, moze
      tydzien, sama zobaczysz,nie spuszczaj ze smyczy. Obserwuj, czy sie
      załatwia.Ja w swoim zyciu miałam kilka kolejnych psów (suczek), były
      u mnie oczywiście a z do końca, a kilka, bo juz jestem starą babą.
      Nic specjalnego nie robiłam, były to psy wzięte albo z ulicy, albo z
      ogłoszenia ale o takiej samej proweniencji, raz miałam sunię z
      Palucha. Wszystkie one były dorosłe Teraz, od 5 lat (po śmierci
      tamtej własnie) mam sunię którą zaopiekowano się w lecznicy
      weterynaryjnej, w której obecnie lecze moje koty.Z nią narazie tylko
      na szczepienie, ale czeka mnie czyszczenie zębów i może nawet
      usunięcie jednego.W każdym razie, problemów nie było. Myślę, ze i u
      Ciebie będzie podobnie. Ludzie jakoś boją się adopcji dorosłego
      zwierzaka, a z maluchami jest więcej kłopotu. Zresztą, nie był to
      nigdy mój wybór, (z wyjątkiem Zuzi z Palucha), zawsze to mnie się
      przytrafiało spotkanie z potrzebującą istotą (psem lub kotem).
      Jwszcze raz powtarzam, nie panikuj, wsyzstko będzie dobrze, może
      najwyżej raz załatwi się w domu, ale one szybko się uczą.
      Pozdrawiam, głaski dla pieska. taki dorosły przygarnięty po
      przejsciach jest naprawdę wdzięcznym psem. Napisz, jak Wam idzie.
    • palisadka Re: pomoc w oswojeniu psa 21.10.08, 10:24
      Po pierwsze brawo! I oby więcej takich ludzi.

      Co do psa - jeszcze przez jakiś czas będzie trochę oszołomiony. Nie
      przejmuj się tym. Zachowuj się normalnie, nie poświęcaj mu całego
      czasu, nie "narzucaj się" mu. Chwal i głaszcz, bądź miła, ale nie
      narzucaj się. Daj mu czas na zapoznanie się z tobą i nowym
      otoczeniem.

      Postaraj się karmić go niewielkimi porcjami kilka razy dziennie.
      Jeśli jest bardzo zachodzony i wybiedzony zacznij od lekkich,
      lekkostrawnych posiłków albo karmy typu light. Nie przekarmiaj w
      dobrej wierze. Jego żołądek też musi przywyknąć.

      Co do czystości to przygotuj się na to, że pewnie parę razy będziesz
      musiała posprzątać. Trudno, nie karz go za to. Wyprowadzaj
      regularnie na spacery i bardzo chwal za załatwianie się na dworze.

      Na spacerach nie spuszczaj ze smyczy, moim zdaniem dłużej niż
      tydzień, ale to faktycznie powinnaś wyczuć.

      Co do zostawania w domu - zostaw go w jednym pokoju i na wszelki
      wypadek usuń cenne rzeczy, które mógłby zniszczyć i takie, którymi
      sobie mógłby zrobić krzywdę. Zostaw mu tam wygodne posłanie i coś
      swojego - noszoną koszulkę albo jeszcze lepiej kapcie. Możesz także
      zastosować takie do kontaktu z feromonami, kupuje się to w dobrych
      sklepach zoo. No i jeśli jeszcze nie wróciłaś do pracy, to zostaw go
      najpier na krócej niż 8 godzin, na przykład idź na zakupy czy coś.

      I daj znać jak się ułożyło. Powodzenia!

      A i jeszcze - za mniej więcej 2 tygodnie zobaczysz, że pies czuje
      się u ciebie lepiej i może chcieć sobie ciebie ustawić, zwłaszcza
      jeśli ma dominujący charakter. Nie pozwól, delikatnie ale
      konsekwetnie wymagaj posłuszeństwa i daj mu do zrozumienia, że to ty
      jesteś szefem. Powinno szybko minąć. Ale wróci prawdopodobnie kiedy
      pies w końcu całkowicie zaakceptuje ciebie jako nowe stado, co
      zazwyczaj ma miejsce po mniej więcej 2 miesiącach pobytu w nowym
      domu. Nie musi tak się stać, ale często właśnie w takich odstępach
      czasu się dzieje. Nie denerwuj się tym tylko miej świadomość i bądź
      na to przygotowana.

      Poobserwuj go także i odpchlij, odrobacz, a później zaszczep (jeśli
      jest zdrowy oczywiście).
      • blue.berry Re: pomoc w oswojeniu psa 21.10.08, 11:27
        wlasciwie wszystko juz napisala palisadka.
        dodam ze warto psu zrobic adresowke i przyczepic do obrozy - na
        wszelki wypadek jakby gdzies sie zagubil.
        co do spuszczania ze smyczy to rzeczywiscie za tydzien, a nawet dwa
        dopiero. zreszta zobaczysz sama jak pies sie odnajdzie - czy bedzie
        przylepa chodzaca kolo nogi czy raczej nadal samotnikiem.
        no i rzeczywiscie na poczatek odrobaczenie i preparat na pchly.
        jesli psiak jest brudny a nie chcesz go stesowac kapiela to swietnie
        sprawdzaja sie mokre chusteczki dla niemowlat (ja kupuje firmy
        johnson) - bardzo sensownie sciagaja brud a psiak zyskuje mily
        pudrowy zapach : )))

        temat czystosci - jako ze to samiec moze pare razy ci siknac w domu
        znaczac teren. to trudno przeskoczyc. a poza tym po prostu normalnie
        wychodz z nim na spacery, chwal za zalatwianie na dworze, jesli
        zalatwi sie w domu pokazuj swoje niezadowolenie. byc moze porzadnie
        karmienie spowoduje u psa chwilowa biegunke - warto sie zaopatrzyc w
        wegiel czy laremid.

        co do pozostawienia na 8 godzin - tutaj po prostu sie okaze, choc
        bezdomny psiak nie ma wyrobionej potrzeby kontaktu z ludzmi wiec
        (przynajmniej na poczatku) tesknic wielce nie bedzie. pozostaje
        kwestia jat bedzie znosil pobyt w mieszkaniu.

        tak czy inaczej powodzenia. bo nawet jak cos na poczatku bedzie nie
        tak, to przeciez w koncu sie ulozy i bedzie ok ; )
        • dzidka-dwa Re: pomoc w oswojeniu psa 21.10.08, 14:51
          dziękuję Wam wszystkim za rady. Staram się tak postępować jak piszecie. Nie
          narzucam mu się. Wczoraj chciałam go uszczęśliwić spacerami i okazało się, że mu
          zaszkodziłam. Pies ma na stawie łokciowym ranę. Nie okazywał wcześniej że mu to
          doskwiera. Niestety w nocy strasznie biadolił. Rana się otworzyła i zaczęła
          ropieć. Tak więc mamy za sobą nieprzespaną noc. Oboje. Bardzo go to bolało przy
          każdym ruchu i próbowałam go jakoś uspokoić. Rano odwiedziliśmy weterynarza.
          Najprawdopodobniej pies został pogryziony. Ale dostał leki, zalecone mało ruchu
          i mam nadzieję, że biedzie OK.
          Co do czystości to pierwszej nocy się zesikał (pod samym drzwiami wejściowymi).
          I jak na razie więcej mu się nie zdarzyło. mam nadzieję, że tak zostanie.
          A co mnie najbardziej zaskoczyło to to, że pies chodzi na smyczy. I to
          pięknie!!! A do tego idzie tylko po prawej stronie. Widać, że ktoś go tego
          nauczył. A mojego poprzedniego psa nie nauczyłam tego przez 14 lat.
          Co do jedzenia, to pierwszego dnia jadł wszystko jak leci. ręcz łykał. Dlatego
          teraz ugotowałam mu ryż z kurczakiem. Żeby było treściwie ale bardziej taka
          przystępna konsystencja.
          mam nadzieję, że jakoś się dotrzemy. jak na razie sprawia wrażenie wycofanego. A
          przy tym jest taki dystyngowany. Najbardziej podoba się młodej kotce, która
          usilnie go zaczepia. Wchodzi mu na głowę - i to dosłownie. Oby tylko w psie nie
          obudził się instynkt łowiecki. Weterynarz powiedział,że to mieszaniec charta.
          Ale może doceni, że uratowałam mu życie i nie pożre mi kota przy pierwszej okazji.
          Jeszcze raz dziękuję za rady
          • palisadka Re: pomoc w oswojeniu psa 21.10.08, 17:53
            dzidka-dwa napisała:

            > Rana się otworzyła i zaczęła
            > ropieć.

            Tak naprawdę to bardzo dobrze, że się otworzyła i ropa może
            wypływać. Nie wiem czy wet ci to powiedział (bo przypuszczcam, że
            dał antybiotyk) ale póki pojawia się ropa rana powinna być otwarta i
            warto przemywać ją rivanolem.


            > Co do czystości to pierwszej nocy się zesikał (pod samym drzwiami
            wejściowymi).

            Brawo, że pod drzwiami. To prawdopodobnie znaczy, że ktoś go już
            czysości uczył i teraz tobie pójdzie dużo łatwiej.


            > Co do jedzenia, to pierwszego dnia jadł wszystko jak leci. ręcz
            łykał. Dlatego
            > teraz ugotowałam mu ryż z kurczakiem. Żeby było treściwie ale
            bardziej taka
            > przystępna konsystencja.

            Je wszystko, bo pewnie dawno się swobodnie nie najadł do syta, ale
            nie przekarmiaj i karm jednym rodzajem jedzonka, żeby nie wywoływać
            biegunki.


            > mam nadzieję, że jakoś się dotrzemy. jak na razie sprawia wrażenie
            wycofanego.

            Pewnie, że się dotrzecie :)


            > A
            > przy tym jest taki dystyngowany. Najbardziej podoba się młodej
            kotce, która
            > usilnie go zaczepia. Wchodzi mu na głowę - i to dosłownie. Oby
            tylko w psie nie
            > obudził się instynkt łowiecki. Weterynarz powiedział,że to
            mieszaniec charta.
            > Ale może doceni, że uratowałam mu życie i nie pożre mi kota przy
            pierwszej okaz
            > ji.

            Może i doceni, chociaż ludzka odmiana wdzięczności psom zdarza się
            niebywale rzadko :) Pocieszę cię, że koty nie są psim przysmakiem i
            przyjaźń psio-kocia to normalna rzecz :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka