tenshii
14.03.09, 18:51
:) Xplict!
Tydzień temu Daisy wrociła ze spaceru z krwawiącą nogą.
Okazało się, że się pocieła.
Dokładnie tą największą, środkową poduszeczkę. Nie uciełą się w głąb, tylko jakby odcieła okrągły kawałek skóry tak mniej więcej 1cm x 1cm.
Mnie to się kojarzy z pokrywką do garnka, ponieważ ten płat skóry nie odciał się całkiem tylko wisiał na kawałku skóry.
Rodzice zabrali ją do weta. Orzekł, że rana ładnie się goi. Nie zszywał, nie obciał tej "pokrywki" skórnej.
Mnie się jednak wydaje, że nie zrobił tego, ponieważ ta pokrywka była przylepiona do rany i miał nadzieję na ponowne zrośnięcie się rany z pokrywką. Niesty rodzice nie są w stanie tego potwierdzić.
Rana według weta nie była zainfekowana, nie było ropy, nie leciała już krew - wszystko ok.
Kazał smarować łapę maścią - Solcoserylem - co oczywiście robimy.
Pies nadal kuleje. Na dwór zakładamy jej specjalny psi but.
W domu też zakładamy opatrunki ale ona wszystko sobie ściąga jak tylkon chwilę spuścimy z niej oko.
Oglądałam tą ranę i tej wiszącej skóry nie ma. Nie wiem czy ją sobie wyrwała, czy to odpadło, ale jej nie ma.
Rana nie krwawi i nie ropieje ale pojawiła się w środku taka jakby gulka - w kolorze o wiele jaśniejszego różu niż reszta. Zastanawiam się czy to nie dzikie mięso?
Mój wet nie przyjmuje w wekendy. Co powinniśmy zrobić? Czy to faktycznie może być dzikie mięso? Czy to faktycznie takie groźne? A może gojąca się rana ma być taka jasno różowa? Już się przyznam pogubiłam :((((((