Dodaj do ulubionych

Subietywnie...

14.11.08, 16:42
Adaja kilka postów niżej chwaliła sie zdolną siostrą i bratową...
Obiecałam, że jak przesłucham płyty to coś napiszę...tylko zaznaczam będzie
subiektywnie bardzo.
Dała mi wytchnienie, bo nie jest to muzyka, którą przez cały dzień bombardują
cię stacje radiowe. Kazała się zatrzymać, bo żeby wysłuchać o czym śpiewają
trzeba zwolnić, a najlepiej zamknąć oczy. Ciepłe głosy, piękna muzyka, pełne
wrażliwości (kobiecej???) teksty.
Ciągle wierzę, że nic nie dziej sie przypadkiem...więc dziękuję,że mogłam
sobie odpocząć i przeżyć coś pięknego. I cieszę się poziomem zaangażowania
młodych ludzi to bardzo optymistyczne.
PS. Pilnie potrzebuję brudnopis...by "wpisać tłustym drukiem radość"
Obserwuj wątek
    • adaja1 Ech Malfu 14.11.08, 17:32
      aż mi się ciepło i dobrze zrobiło:)Nie ma to jak znaleźć bratnią
      duszę w subiektywnych opiniach. Ja też odpoczywam tak głęboko przy
      tej płycie. Ale myślałam,że to kontakt z blismikmi co odeszli tak na
      mnie wpływa. Masz oczywiście rację - teksty są kobiece - siostry i
      babci - pierwszy tekst o niepamięci - M. pisała gdzieś dwa miesiące
      przed swoja śmiercią, pod wpływem jaki wywarła na niej choroba i
      śmierc naszego znajomego, brudnopis - też jest jej , a np druga
      piosenka o samotności i obcości w związku pisała moja babcia...

      Większość piosenek śpiawa moja bratowa wraz z solistą, tez świetnym
      a Ksieńka śpiewa - szczęście jest prawem.

      Nawet nie wiesz jak się cieszę,że podoba Ci sie ta płyta. Pozdrawiam
      i mam nadzieję,że wirusa już wygnałaś:)
      • mpd3 Re: Ech Malfu 14.11.08, 18:16
        Ada, jest jakaś szansa że będziesz mieć tą płytę w PCP? Zaciekawiłyście mnie
        cholernie i zaintrygowały...
        • adaja1 Re: Ech Malfu 14.11.08, 19:33
          Szansa jest a chcesz pirata;) do zwrotu czy orginał na zawsze?
          • malflu Re: Ech Malfu 14.11.08, 20:03
            ...no bo biorąc "kota w worku" nie wiedziałam co mnie muzycznie czeka.
            A tu ... niespodzianka miła taka. I dojrzała, profesjonalna płytka wydana...nic
            przypadkowego. No i pozazdrościć takiej rodziny i wrażliwości. Aż odgrzebałam
            swoje zeszyty z pisaniną bazgraniną taka do szuflady. I uświadomiłam sobie że
            tak mało się różniłam od moich uczennic...że wszystkie sprawy były albo białe
            albo czarne, śmierć lub życie i za to też dzięki. Za to że przypomniało mi sie
            tyle zapomnianych.
            • adaja1 Re: Ech Malfu 14.11.08, 20:14
              Ech to cudnie,że masz takie zapiski. Ja kiedyś swoje spaliłam i
              szkoda mi teraz okrutnie. Teraz już nie niszczę. Życia co prawda nie
              da się zapisać, ale zawsze można próbować... Kiedyś gdy miałam
              jakieś 13 lat napisałam do siebie list - miał być otworzony w dniu
              25 urodzin( był to dla mnie wtedy wiek niemal starczy, hehehe). List
              niestety zaginął ( ech ta poczta) ale pamiętam niektóre pytanie,
              które sobie stawiałam... niesamowite to jest
              • mpd3 Re: Ech Malfu 15.11.08, 08:13
                Oryginał poproszę, na zawsze :) Nakręciła mnie ta Malflu :)
                A wiesz Ada, ze ja mając 15 lat też taki list napisałam? Czyżbyś czytała wtedy
                "Emilkę"?? :) Mój list przetrwał i mam go do dziś. Też przeczytałam go mając 25
                lat. Niesamowite przeżycie!
                • adaja1 MPD 15.11.08, 11:06
                  Emilkę ze srebnego nowiu? CZytała, choć nie pamiętam,żeby tam motyw
                  listu był, ale że miałam zwyczaj czytania kilkunastu książek na
                  tydzień, to wielu z nich nie pamiętam, a większość dość pobieżnie,
                  pamiętam wrażenia jakie na mnie wywoływały... Niestety list mój
                  zaginął, nie przeczytałam go nigdy, pamiętam tylko,że pytałam siebie
                  o to czy spełniłam swoje marzenie i jestem kardiochirurgiem,
                  hehehehe, nie wiedziało dziecię co pisze... rzeczywistość nas
                  weryfikuje, na szczęście czasem w dobrą stronę, jako nastolatka
                  byłam pewna że macierzyństwo to nie dla mnie... a teraz:)) sama wiesz
    • e_rubi Re: Subietywnie... 15.11.08, 10:09
      Mnie tez bardzo cieszy, ze podobala Ci sie ta plyta
      ze te teksty i ciebie poruszyly, skonily do refleksji

      ze wzruszeniem przeczytalam Twoj post

      nasza Babcia i Martynka bylyby bardzo szczesliwie wiedzac, ze tak odebralas ich teksty

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka