Gość: cornee77
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
23.06.09, 12:36
Miesiac temu na śląsku jechałem za pijanym kierowa ktory jechal
zygzakiem od prawa do lewa. Dzwonie na policje przyjmuja zgloszenie
i kaza mi sie nie rozlaczac tylko dalej za nim jechac. Pytaja gdzie
jestem i mowia ze nie maja radiowozu by wyslac. Jade dalej mowie
gdzie jestem, a oni mi mowia ze to juz nie ich rejon i ze przelaczy
na wlasciwy. Od nowa opowiadam gdzie jestem, ze jedzie pijany itd a
oni mi na to nie rozlaczaj sie pan zaraz sprawdzimy co sie da
zrobic, zas to samo nie ma radiowozu itd. Wyjezdzam z kolejnej wsi
ta sama gadka ze nie ich rejon!!! Po chwili gosciu przedemna traci
panowanie nad pojazdem i uderza w barierke odbija sie i laduje na
drzewie. Nie wiem co bylo dalej policja przerwala sama rozmowe i
powiedziala ze KTOS sie tym zajmie. Nie jest to zadna bajka mozecie
mi wierzyc albo nie, ale w innych krajach policja pomaga jednostce a
nie tylko ja lupi i ma w dupie!!!