Dodaj do ulubionych

Tajemnica Hanny Chęcińskiej - Ił 62 Kościuszko

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.08, 18:35
9 maja 1987 o godz.10:40 nad lasami w Warlubiu w okolicy Grudziądza
dochodzi do eksplozji. To początek końca "Kościuszki". Przez
rozhermetyzowany kadłub wypada stewardesa Hanna Chęcińska. Jej ciała
nigdy nie odnaleziono, pomimo zakrojonej na wielką skalę akcji
poszukiwawczej wojska i ZOMO. Czy dzisiejsza technologia daje
jakiekolwiek szanse na odnalezienie jedyniej niepochowanej ofiary
tej głośnej katastrofy? Czy w ciągu 20 lat z ciała człowieka w
polskiej strefie klimatycznej mogło jeszcze coś zostać?
Obserwuj wątek
    • wielki_czarownik Re: Tajemnica Hanny Chęcińskiej - Ił 62 Kościuszk 22.07.08, 22:40
      Mogły zostać kości. Znalezienie szczątków, to kwestia szczęścia. Zwłoki niemalże na 100% się rozpadły (lub zostały zjedzone). Mogły też wpaść do jakiegoś zbiornika wodnego. Szansę na zachowanie mają tylko w wypadku, jeżeli zostały przysypane i znalazły się w korzystnych warunkach (jakieś bagno etc.)
      • Gość: Gość Re: Tajemnica Hanny Chęcińskiej - Ił 62 Kościuszk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.08, 23:04
        Wedle mej skromnej opinii wpadła do silnika... To by wyjaśniało nie
        odnalezienie ciała p. Hanny.
        • babyme Re: Tajemnica Hanny Chęcińskiej - Ił 62 Kościuszk 24.07.08, 22:44
          exactly....
        • Gość: minus Re: Tajemnica Hanny Chęcińskiej - Ił 62 Kościuszk IP: *.aster.pl 14.08.08, 18:32
          temat dość makabryczny :-/
          chyba gdyby wpadła do silnika to by piloci zauważyli?
          • bwv1004 Re: Tajemnica Hanny Chęcińskiej - Ił 62 Kościuszk 14.08.08, 20:06
            Gość portalu: minus napisał(a):

            > temat dość makabryczny :-/
            > chyba gdyby wpadła do silnika to by piloci zauważyli?

            Może gdyby wpadła w trakcie normalnego lotu, to by zauważyli. Ale
            wpadła (jesli wpadła) w następstwie rozpadnięcia się silnika 2 które
            również spowodowało zniszczenie silnika 1. Na tle rozwalonych dwóch
            silników taka subtelność jak ludzkie ciało przechodzące przez silnik
            (zwłaszcza, jeśli był to jeden z dwóch właśnie rozpadających się)
            mogła chyba ujść ich uwagi.
          • Gość: Mike Re: Tajemnica Hanny Chęcińskiej - Ił 62 Kościuszk IP: *.play-internet.pl 11.03.14, 15:40
            pytanie tylko do którego? 1ka i 2ka rozwalone-nie zmieliłoby jej. Do tych po prawej stronie statecznika(3 i 4) raczej nie bo jak? Ogon by musiał odpaść. Moim zdaniem wpadła do jakiegos zbiornika wodnego- to w końcu Bory tucholskie..lub Wisły.
    • untochables Re: Tajemnica Hanny Chęcińskiej - Ił 62 Kościuszk 16.08.08, 22:08
      od pewnego czasu interesuje się Kopernikiem i Kościuszko
      i tak sobie myśle że faktycznie zapodałeś mocny temat
      myśle że to już nie ten czas by się zastanawiać co się stało z jej
      zwłokami jej dusza załuguje już na spokój

      są oczywiście teorie szpiegowskie ale dajmy sobie spokój z tym
      • Gość: SP-LRA Re: Tajemnica Hanny Chęcińskiej - Ił 62 Kościuszk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.08, 20:19
        Starsza Stewardessa Hanna Chęcińska prawdopodonie spaliła się w beju (przedział
        towarowy na końcu IŁ62, np. do trzymania kocy dla pasażerów), podczas pożaru
        jaki spowodowała eksplozja silników.
        Nie mogła się z niego wydostać po dekompresji, gdyż ciśnienie napierające na
        drzwi do beja było ogromne (setki kg!).
        • Gość: libra72 Re: Tajemnica Hanny Chęcińskiej - Ił 62 Kościuszk IP: *.c160.msk.pl 08.09.08, 20:08
          podobno nalezała do najatrakcyjniejszych stew. w locie ,i ja
          najchetniej wysyłano za ocean....
          • Gość: robak Re: Tajemnica Hanny Chęcińskiej - Ił 62 Kościuszk IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 08.10.09, 03:03
            > podobno nalezała do najatrakcyjniejszych stew. w locie ,i ja
            > najchetniej wysyłano za ocean....

            Chyba mylisz z inna stewardesa tego lotu - Beata Plonka (mam nadzieje ze nie
            przekrecilem). To ta byla ta pieknoscia.
          • Gość: poll To raczej chodzi o Beatę Płonkę IP: 80.50.127.* 18.03.10, 19:25
            Obejrzałem film Historie lotnicze i jestem pewien podziwu dla tamtej załogi, do samego końca byli opanowani, racjonalni, od awarii do katastrofy minęło ok. pół godziny w tym czasie w kabinie pilotów poleciała tylko jedna kurwa. Ja codziennie jadąc do pracy samochodem rzucam conajmniej trzy. A tak na poważnie to pamiętam po katastrofie jakie bzdury ludzie pieprzyli, że po zgłoszeniu awarii kazali pilotowi wracać do Warszawy, że wojsko (w domyśle źli komuniści) nie chciało wpuścić samolotu na swoje lotniska, że powinni lecieć do Gdańska, ale przede wszystkim, że samolot się rozbił z winy "tych" którzy kazali załodze wracać do Warszawy. A głupi naród wierzył, że komuniści są winni wszystkiemu, a jak ich nie będzie to będzie jak w bajce, no i jest jak w baśni... braci Grimm.

            Wracając do lotu 5055, film "Historie lotnicze" pokazuje jednoznacznie jaki był przebieg zdarzeń. Nikt nic załodze nie kazał, decyzje jakie podjęła wydają się być optymalne, moim zdaniem los "Kościuszki" był przesądzony w chwili gdy doszło do awarii. Była to awaria bardzo podobna do tej która doprowadziła do rozbicia Kopernika w roku 1980. Podobnie jak w tamtym przypadku decydował też moment w jakim doszło do awarii. Nie jest też prawdą, że z katastrofy Kopernika nie wyciągnięto wniosków. Kościuszko był nowszą wersją oznaczaną jako IŁ-62M, główną różnicą między IŁ-62 a IŁ-62N były właśnie silniki, niestety silnik zamontowany w "Kościuszce" sprawca tragedii, to był silnik od starej wersji zamontowanej wcześniej na ... Koperniku. Gdyby do awarii doszło np. godzinę, pół godziny przed końcem lotu wtedy byłaby szansa na ratunek. Lądowanie na gruncie (brzuchu) nie musi oznaczać katastrofy o ile samolot ma puste zbiorniki paliwa i lotnisko ma odpowiednie służby ratunkowe.
            Właśnie dlatego załoga "Kościuszki" zdecydowała się na powrót do Warszawy, potrzebowała czasu by zrzucić paliwo, a Okęcie w przeciwieństwie do Modlina miało na miejscu służby ratunkowe. Dlatego chociaż była taka możliwość załoga zrezygnowała z lądowania w Modlinie i wracała do Warszawy. IŁ-62N mógł lecieć na dwóch silnikach, nawet na jednym, ale nie z pełnymi zbiornikami. Nawet sprawny samolot nie wylądowałby mając w zbiornikach 70 ton paliwa. Nie było więc alternatywy, nawaliła elektryka nie udało się wypuścić całego paliwa, w momencie podchodzenia do lądowania w zbiornikach było nadal 30 ton. Lądowanie na gruncie z taką ilością paliwa nie dawało praktycznie żadnych szans, po prostu obejrzelibyśmy kulę ognia na pasie startowym. Zginęli wspaniali i dzielni ludzie.
            • Gość: joe74 Re: To raczej chodzi o Beatę Płonkę IP: *.magma-net.pl 31.10.10, 13:29
              Niestety komuniści mieli ogromny udział w tej katastrofie (jak i w katastrofie "Kopernika"). Modyfikacja "Kościuszki" na nic się nie przydała. Z artykułu w "Neesweeku", w oparciu o materiały IPN, wynika, że do katastrofy przyczyniły się władze PRL, aż do zarządu PLL LOT włącznie. Opór ekspertów z ZSRR w uznaniu raportu polskiego był w dużej mierze uzasadniony. Wprawdzie nie był zdublowany układ sterowania, co było wymogiem międzynarodowym w lotnictwie pasażerskim (nie rozumiem, dlaczego latały takie knoty; po 1988 zamontowano w polskich iłach drugi system sterowania; dlaczego nie od razu, w 1980 ?), ale to co Polacy wyczyniali z silnikami i ich eksploatacją, to włosy dęba stają:
              1) nadmierne obciążanie silników przy starcie (pasażerowie nie wiedzieli przez te wszystkie lata, że iły odrywały się tuż przed końcem pasa startowego, tak były przeciążone paliwem, żeby nie było potrzeby tankowania paliwa po drodze, za dewizy, których w PRL nawet na to brakowało),
              2) przekraczanie ilości godzin między kolejnymi kapitalnymi remontami silników (zamiast co 5 tys. godzin silniki pracowały nawet ponad 8 tys. godzin !),
              3) remontowanie silników we własnym zakresie, zamiast w Moskwie u producenta (znów brak pieniędzy na to), stąd ślady niedbałej obróbki tokarskiej w jednym z uszkodzonych silników (nie pamiętam już czy w "Kościuszce" czy w "Koperniku") mogły wynikać z działań polskich.
              4) spośród czterech silników w każdym ile montowano jednego tzw. "lidera", silnik o nienagannej historii pracy, i trzy silniki wiadomo jakie (stąd w "Kościuszce" silnik zdemontowany kiedyś z "Kopernika", źle pracujący); a przecież obie katastrofy wynikały z awarii właśnie silników, w których następowały uszkodzenia zmęczeniowe - skoro Polacy wiedzieli, że różnie z tymi silnikami było, to powinni częściej dokonywać przeglądów głównych, nie 2 razy w ciągu przewidzianych 15 tys. żywotności silnika (po 5 i 10 tys. godzin pracy, choć de facto raz w ciągu żywotności, po ponad 8 tys. godzin pracy bez przeglądu), ale nawet 3 razy, po 4,5 tys., 8 tys., 12 tys. godzin na przykład.
              ( Neesweek, pierwszy kwartał 2010)
              Napisałem o winie władz PRL, bo od ministra finansów oczekiwano oszczędności, on oczekiwał od podwładnych, itd., aż do dyrekcji i zarządu PLL LOT. Przecież to, że przeglądy główne miały się odbywać co najmniej co 5 tys. godzin pracy silnika nie oznacza, że nie można ich było zlecać co 4500 godzin np.
            • stasi1 co do tych brzydkich słów 26.01.11, 21:16
              Akurat jak ja jadę autem nie używam ich ale ostatnio był artykuł w gazecie(tej papierowej, nie wiem czy w elektronicznej też) o działaniu polskich pilotów w Smoleńsku jak tych którzy lądowalu airbusem na rzece hudson. Wyszło że tamci żadnych zbędnych słów nie dodawali, tak nie, ląduje(inna sprawa że według ekspertów samolot mógł dolecieć lotem szybowcowym do najbliższego lotniska). A polacy ciągne tym mięsem rzucali.
              • crannmer Re: co do tych brzydkich słów 26.01.11, 22:11
                stasi1 napisał:

                > Wyszło że tamci żad
                > nych zbędnych słów nie dodawali, tak nie, ląduje(inna sprawa że według ekspertó
                > w samolot mógł dolecieć lotem szybowcowym do najbliższego lotniska).

                Na ktorym i wg jakich ekspertow?
                Ostatnio okreslenie eksperta lotniczego bardzo sie zdewaluowalo.

                > A polacy ciągne tym mięsem rzucali.

                Tu miesza sie zupelnie rozne sytuacje. W jednej rozwijajacy sie i powoli (wzglednie) kulminujacy przebieg opanowania (lub w przypadku lutu Lotu w koncu przegranej walki o opanowanie) sytuacji awaryjnej.

                W drugiej nagle wylaniajace sie z mgly i uderzajace o skrzydlo drzewo, gdzie czasu zostaje jedynie na pol przeklenstwa, bo reszta jest after birds.
                • stasi1 co do tych ekspertów to przesadziłem 27.01.11, 17:12
                  na symulatorach był przebieg tego lotu robiony, po awarii każdy pilot który ,,leciał " wylądował na lotnisku(tak pisali w wyborczej z poniedziałku).
                  Ci piloci co wodowali tez w pewnym momencie dostali te ptaki do silników.Nasi piloci chyba te wulgaryzmy wcześniej też rzucali
                  Ogólnie była wyjaśniona mentalność zachodnia ze wschodnią. Nasi piloci mieli taki sam język jak ci na wieży, bo to ten sam wschód
                  • crannmer Ekspert vs. ekspert Wyborczej 27.01.11, 19:52
                    stasi1 napisał:

                    > na symulatorach był przebieg tego lotu robiony, po awarii
                    > każdy pilot który ,,leciał " wylądował na lotnisku(tak pisali w wyborczej z poniedziałku).

                    A tak napisala komisja:
                    The NTSB notes that a direct return to LGA [La Guardia] would have required crossing Manhattan, a highly populated area, and putting people on the ground at risk.

                    Simulation flights were run to determine whether the accident flight could have landed successfully at LGA or TEB [Teterboro] following the bird strike. The simulations demonstrated that, to accomplish a successful flight to either airport, the airplane would have to have been turned toward the airport immediately after the bird strike. The immediate turn did not reflect or account for real-world considerations, such as the time delay required to recognize the extent of the engine thrust loss and decide on a course of action. The one simulator flight that took into account real-world considerations (a return to LGA runway 13 was attempted after a 35-second delay) was not successful. Therefore, the NTSB concludes that the captain’s decision to ditch on the Hudson River rather than attempting to land at an airport provided the highest probability that the accident would be survivable.

                    ntsb.gov/Publictn/2010/AAR1003.pdf
                    Jak dla mniej wymowa oryginalu komisji jest diametralnie rozna od wymowy wzmiankowanego artykulu.
                    • Gość: robak Re: Ekspert vs. ekspert Wyborczej IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 29.01.11, 02:43
                      > Jak dla mniej wymowa oryginalu komisji jest diametralnie rozna od wymowy wzmian
                      > kowanego artykulu.

                      Bo polskie gazety faktycznie maja jakas ciekawa niemoznosc podania prostej przetlumaczonej informacji bez przekrecenia.
                    • miskidomleka Re: Ekspert vs. ekspert Wyborczej 07.02.11, 21:19
                      Crannmer, byś linkował a nie tylko przeklejasz ;-)
                      • crannmer Sorry, nastepnym razem bedzie lepiej :-) n/t 07.02.11, 21:57

        • bwv1004 Re: Tajemnica Hanny Chęcińskiej - Ił 62 Kościuszk 09.09.08, 04:40
          Gość portalu: SP-LRA napisał(a):


          > Nie mogła się z niego wydostać po dekompresji, gdyż ciśnienie
          napierające na
          > drzwi do beja było ogromne (setki kg!).

          W jaki sposób mogła być w samolocie różnica ciśnień PO dekompresji?
    • Gość: ppp Re: Tajemnica Hanny Chęcińskiej - Ił 62 Kościuszk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.08, 11:59
      Dekompresja może być różna. Od całkowitej, jak na przykład wypadną
      drzwi, do minimalnej, gdy jest niewielka nieszczelność np wyssanie
      uszczelki, dziura w kadłubie itp. Powietrze z silników ciągle jest
      dostarczane do kadłuba. Dekompresja to nie przebicie balonika, może
      być tylko jego nieszczelność.
      • bwv1004 Re: Tajemnica Hanny Chęcińskiej - Ił 62 Kościuszk 11.09.08, 01:55
        Czyli nastapiła całkowita dekompresja owego beja i niecałkowita
        kabiny pasażerskiej i powstała różnica ciśnień uniemozliwiła jej
        ucieczkę z beja do kabiny?

        Czy gdzieś w internecie można przeczytać raport komisji badającej ten
        wypadek?
    • v_2 Re: Tajemnica Hanny Chęcińskiej - Ił 62 Kościuszk 12.10.08, 21:03
      Gość portalu: Dr. Dreszczyk napisał(a):

      > 9 maja 1987 o godz.10:40 nad lasami w Warlubiu w okolicy
      Grudziądza
      > dochodzi do eksplozji. To początek końca "Kościuszki". Przez
      > rozhermetyzowany kadłub wypada stewardesa Hanna Chęcińska. Jej
      ciała
      > nigdy nie odnaleziono, pomimo zakrojonej na wielką skalę akcji
      > poszukiwawczej wojska i ZOMO. Czy dzisiejsza technologia daje
      > jakiekolwiek szanse na odnalezienie jedyniej niepochowanej ofiary
      > tej głośnej katastrofy? Czy w ciągu 20 lat z ciała człowieka w
      > polskiej strefie klimatycznej mogło jeszcze coś zostać?

      A skąd wiadomo że wypadła?
      • perrycox Re: Tajemnica Hanny Chęcińskiej - Ił 62 Kościuszk 12.10.08, 21:43
        Załoga podczas lotu mówiła między sobą, że brakuje jednej stewardessy.
        • Gość: janiak Re: Tajemnica Hanny Chęcińskiej - Ił 62 Kościuszk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.08, 11:13
          wracałem samolotem Kościuszko 1.04.87 z NY do Warszawy. Przeżyliśmy dramatyczne lądowanie w chmurach o pułapie ok 100 m. IŁ62 M kilka razy podskoczył po dotknięciu płyty. Samochody na Grójeckiej zobaczyliśmy tuż pod nami. Gdy dowiedziałem sie o katastrofie 9.05.87 to przeżyłem to bardzo. Chciałbym dotrzeć do fotografii pozostałych ofiar bo nie wiem czy któraś z nich ze mną leciała. W ogóle to minęło już 21,5 lat a ten temat wciąż we mnie "siedzi". Jeśli ktos moze pomóc to niech mi pośle linka. jasiek05@tlen.pl
          • adas.a Re: Tajemnica Hanny Chęcińskiej - Ił 62 Kościuszk 20.10.08, 13:55
            kabaty-flight5055.com/
            link do strony gdzie znajdziesz zdjecia calej zalogi
            • Gość: gość Re: Tajemnica Hanny Chęcińskiej - Ił 62 Kościuszk IP: 199.67.203.* 08.12.09, 16:18
              Link nie działa!
              • Gość: jaaam Re: Tajemnica Hanny Chęcińskiej - Ił 62 Kościuszk IP: *.acn.waw.pl 20.04.10, 16:16
                po roku? dziwne....:P
          • Gość: rrrr Re: Tajemnica Hanny Chęcińskiej - Ił 62 Kościuszk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.10, 20:39
            no niezle
          • Gość: j Re: Tajemnica Hanny Chęcińskiej - Ił 62 Kościuszk IP: *.30.188.140.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 28.02.13, 01:54
            Możliwe, że mój ojciec też wtedy leciał. Opowiadał kiedyś, że wracał do Polski ze Stanów samolotem, który parę tygodni później sie rozbił i że były jakieś problemy przed lądowaniem. Chyba nawet podwozie nie chciało się wysunąć.
    • Gość: rex Re: Tajemnica Hanny Chęcińskiej - Ił 62 Kościuszk IP: 89.72.52.* 06.10.09, 21:19
      Może jednak doszczętnie spłonęła w beju, wtedy kiedy doszło do eksplozji silnika
      i pożaru części bagażowej.
      • Gość: mysza Re: Tajemnica Hanny Chęcińskiej - Ił 62 Kościuszk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.09, 22:04
        dla zainteresowanych tym tematem:
        www.onet.tv/historia-najwiekszej-katastrofy-w-historii-polskiego-lotnictwa,5548213,5,klip.html#
      • Gość: joe74 Re: Tajemnica Hanny Chęcińskiej - Ił 62 Kościuszk IP: *.magma-net.pl 31.10.10, 13:35
        Taka właśnie była jedna z hipotez. Nie przeczytałem nigdzie ile naliczono ciał, bo gdyby tyle ile było ludzi na pokładzie, to oznaczałoby, że spłonęła, ale być może spłonęła doszczętnie. Współczuję rodzinom wszystkich ofiar, a w szczególności rodzinie śp. Hanny Chęcińskiej, bo to dodatkowy ból nie móc pójść na grób ukochanej osoby w taki dzień choćby jak jutrzejszy Dzień Wszystkich Świętych czy wtorkowe zaduszki.
    • 14marcin Co roku w rocznicę katastrofy odbywają sie nabożeń 28.02.10, 06:22
      w Warszawie. W Katedrze na Starym Mieście. Informację widziałem na
      stronie lotnictwo.net.com , w Dziale PLL LOT.
      pzdr
    • Gość: sen Re: Tajemnica Hanny Chęcińskiej - Ił 62 Kościuszk IP: *.lpr.com.pl 07.05.10, 14:13
      wiadomosci.wp.pl/kat,1348,title,Na-polu-znaleziono-ludzkie-szczatki,wid,12244262,wiadomosc.html
      • fan.ortografii Re: Tajemnica Hanny Chęcińskiej - Ił 62 Kościuszk 28.06.10, 23:05
        no bez przesady, 100 km od miejsca, gdzie Kościuszko zawrócił???
    • eigeremi Re: Tajemnica Hanny Chęcińskiej - Ił 62 Kościuszk 30.03.11, 13:40
      ciekae rzeczy piszecie:)
    • Gość: Krzychu Re: Tajemnica Hanny Chęcińskiej - Ił 62 Kościuszk IP: 79.170.50.* 05.06.12, 10:21
      Ciekawe, czy rodzina pani Hanny Chęcińskiej próbowała ustalić jej los u jakiegoś jasnowodza - np. Krzysztofa Jackowskiego?
    • rawik-is-me Re: Tajemnica Hanny Chęcińskiej - Ił 62 Kościuszk 18.06.12, 16:41
      Moze kosci?
      • Gość: medyk Po 26 latach bez pochówku nawet kości nie będzie. IP: *.dynamic.chello.pl 29.05.13, 12:04
        Zwierzęta itp. Pomijając nawet fakt, że upadek z takiej wysokości nie zakończyłby się w jednym kawałku.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka