baba_za_kolkiem
14.09.09, 21:14
Witam forumowiczów, na samym wstępie proszę o wyrozumialość ponieważ
jestem świeżym kierowcom i świeżym posiadaczem auta. Ponieważ moja
wiedza na temat eksploatacji samochodu jest blika zeru - proszę o
odpowiedz czy porade, komentarze w stylu: daj sobie spokoj z autem
nie beda przyjmowane do wiadomosci.
Pewnego dnia auto nie chciało odpalić. Sama doszłam do wniosku, ze
to akumulator - jeżdże bardzo mało, mam podłączone radio, które gra
nawet gdy nie przekrece kluczyka. Dzisiaj zamowilam taksówkarza,
przyjechał, podłączył kabelki i troche silnik pochodzil i odpaliłam.
Na parkingu postałam jeszcze z 20 minut i troszke pogazowałam do 2-
2,5 tys obrotów, potem pojechałam i pojezdziłam jeszcze z godzine po
dzielnicy, z predkością 40-70 kmh. Dodam że akumulator jest
stosunkowo nowy, kupiony na wiosne tego roku, jedyny problem ktorego
jestem swiadoma to to, ze mało jezdze.
Prosze o rade: czy ta godzina dzis zagwarantuje mi ze jutro odpale?
czy trzeba kupic nowy akumulator czy wystarczy ze bede wiecej
jezdzic? czy trzeba przeprowadzic akcje z prostownikiem? nie wiem po
co, ale ktos mi tak poradził krótko, nie wiem czy to konieczne?
Ile km trzeba robic zeby cos takiego sie nie powtorzylo?
Dodam tylko, ze nie mam za bardzo okazji zeby robic dluzsze trasy,
auto kupilam tylko po to zeby nie przestac jezdzic po zrobionym
prawku, slowem - zeby sie szkolic juz samodzielnie w praktyce,
jezdze nim malo.
dziekuje za rzeczowe odpowiedzi, prosze o uwzglednienie, że naprawde
malo wiem w tej materii.
Pozdrawiam!