pawel_zet
29.11.04, 15:01
Mam pytanie: od czasu do czasu, niezbyt często, mój samochód (Kia Pride'99),
po silnym lub długotrwałym deszczu, miał kłopoty z zapaleniem. Przeważnie
wystarczyło wówczas przekręcić kluczyk 6 czy 7 razy i w końcu zatrybił. Ale 2
tygodnie temu była kilkudniowa ciągła plucha i gdy któregoś wieczoru do
samochodu, kręciłem kilkadziesiąt razy, aż do rozładowania akumulatora, a
samochód nie ruszył. Na szczęście było to pod domem, więc wystarczyło
podładować akumulator. Następnego dnia wszystko już oczywiście działało. Nie
trzeba być specem, by orzec, że gdzieś coś zwiera. Ale gdzie? Można
przewidzieć, że fachowiec powie, że nie jest w stanie stwierdzić, co się
dzieje, póki nie zobaczy. A nie zobaczy, bo problem pojawia się rzadko. Tym
niemniej chciałbym coś z tym zrobić, żeby nie mieć problemu, jeśli kiedyś np.
wybiorę się do rodziny na drugi kraniec Polski. Jakieś sugestie?