memphis90
15.08.10, 23:04
Pani Kasiu, zwracam się do Pani jako doświadczonej położnej z nurtującym mnie
pytaniem. Wiele razy spotkałam się ze stwierdzeniem, że rodząca kobieta nie
czuła skurczów partych i położna musiała dyktować jej kiedy przeć albo że
kobiety wstrzymywały parcie. A tymczasem na studiach wtłaczano mi do głowy, że
skurcze parte są zupełnie niezależne od woli, że nie można ich ani
powstrzymać, ani wyindukować. I, przyznaję, podczas własnego porodu sama
poczułam doskonale tę "siłę natury"- to była fala nie do opanowania! I
zastanawiam się skąd takie różnice w moich doświadczeniach i wiedzy
książkowej, a opowieściach innych kobiet? Czyżby parcie można było jednak
powstrzymać siłą woli? Czyżby można było go nie czuć? Czy po prostu te panie
były za szybko ponaglane do wydania na świat dziecka i natura nie zdążyła sama
zadziałać? Pytam z czystej ciekawości...