Dodaj do ulubionych

po terminie i nic

03.10.10, 14:20
jestem 3 dzień po terminie, lekarz umówił mnie na przyszły piątek 8-go na wywołanie porodu.
Lepiej byłoby urodzić naturalnie , a tu nic. Oblewam brzuch ciepłą wodą, łykam wiesiołek, z mężem w sypialni działałam itp. Ktoś mi radził dużo spacerować, sprzątać, powiesić firany, a ja jestem jakaś ospała i niewiele mi się chce ostatnio. Przez całą ciążę byłam normalnie aktywna w domu, bez oszczędzania się. Raz miałam skurcze w nocy może przez niecałą godzinę, wszystko przeszło. Brzuch twardnieje co jakiś czas i się rozluźnia. Chyba muszę się gotować na to wywoływanie, choć bardzo bym chciała, żeby poszło naturalnie. Przepraszam, wątek się pewnie powtarza, ostatnio o tym pisała ania07... , ale muszę się komuś wygadać, mieszkam poza PL, więc nie mam za bardzo komu. pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • settimana Re: po terminie i nic 03.10.10, 16:22
      glowa do gory! to jeszcze masz 5 dni:) U mnie tez sie nic nie dzialo, z dolem dalam sie polozyc do szpitala, przespalam sie w nim jedna noc, na drugi dzien odszedl czop i w druga noc zlapaly skurcze i odeszly wody. Mysle ze nie jedna z nas tak miala ze porod sie zaczynal bez wiekszych zapowiedzi i na dlugo przed. Byc moze dzis sie zalisz, a jutro juz bedziesz swoje malenstwo trzymala w ramionach czego Ci serdecznie zycze:)
    • kasiu.l.inka Re: po terminie i nic 03.10.10, 16:23
      U mnie podobnie. Terz 3 dzien po terminie i nic. Tez duzo spacerowalam, okna mylam, pralam prasowalam i tez nic. Mysle, ze moja corcia przyjdzie na swiat wtedy kiedy to ona a nie ja bede chciala :) No wiec czekam. Pozdrawiam :)
    • olenka1211 Re: po terminie i nic 04.10.10, 00:46
      Trzymam kciuki za szczęśliwe rozwiązanie :) Masz jeszcze 4 dni do wywołania a wywołanie też nie takie straszne jeżeli oxy podają jako ostateczność. U mnie zadziałał żel od pierwszego podania a potem wszystko poszło bardzo naturalnie.
    • katarzynaoles Re: po terminie i nic 04.10.10, 13:19
      Tak, jak piszą koleżanki - objawów wcale nie musi być, a poród może zacząć się "niespodziewanie" - bo trudno nie spodziewać się porodu po 40 tygodniach chodzenia w ciąży, prawda :)? Proszę się nie martwić, pomimo, że Pani tego nie czuje, to organizm na pewno przygotowuje się do narodzin. Życzę, żeby wszystko odbyło się w ciągu kilku następnych dni, pozdrawiam serdecznie :)
    • nives1 Re: po terminie i nic 04.10.10, 13:42
      Wiesz na pocieszenie dodam że taka straszna ospałość i ochota na nicnierobienie dopadła mnie tydzień przed porodem. Wcześniej byłam raczej aktywna.
      I żadnych innych objawów nie było - żadnego czopa, nawet skurczów czy twardnień.
      Po prostu pewnego wieczoru się zaczęło
    • lothos Do pani Kasi i innych 04.10.10, 14:01
      Bardzo wszystkim dziękuję za odpowiedzi. Trochę zaczęłam się martwić, że coś się może źle dzieje. Moja 1. ciąża, wcześniej z przygodami, miałam super wysokie ryzyko wad itp. Czekamy na narodziny, prawdopodobnie chłopczyka.
    • lothos dziś byłam u lekarza 05.10.10, 15:33
      Tu jeszcze raz ja.
      Trochę spanikowałam wywoływaniem porodu i zaczęłam się bać. Lekarz twardo obstaje przy tym, więc nie mam wyboru. Powiedział, że nie chciałby za dużo ryzykować czekając. Jadę do szpitala na początku 42 tygodnia, w ten piątek.
      Dzisiaj lekarz zbadał mnie w środku. Rozwarcia nie mam ani trochę. Powiedział tylko, że macica (szyjka macicy) jest miękka, jak się wyraził.
      Tyle się naczytałam i przygotowywałam do porodu bez medycznych interwencji, wszędzie wiele pisze się o korzyściach z tego. Nie przyspieszać, jeśli nie potrzeba, rodzić w miarę możliwości w postawie pionowej. A tu pewnie czeka mnie leżenie plackiem przy kroplówce. Może chociaż można siedzieć na łóżku przy skurczach partych?
      Nie obwiniam się, miałam tylko nadzieję, że jeszcze dadzą mi dłużej poczekać.
      Jak dla każdej chyba matki, najważniejsze jest dla mnie zdrowie dziecka, wiem, stres na pewno temu nie pomoże.
      Jestem po 40- tce (dawno skończone 41, wkrótce 42) , to moja pierwsza wyczekana ciąża - po in vitro.


      • olenka1211 Re: dziś byłam u lekarza 07.10.10, 23:11
        A tu pewnie czeka mnie leżenie plackiem przy kroplówce.

        Niekoniecznie. Ja mieszkam w Australii i tu podali mi żel na szyjke (hormon chyba ten sam co w spermie), skurcze przyszły już po godzinie, poród miałam aktywny. Jak pierwsza porcja nie zadziała to po 6 godzinach podają żel drugi raz, jeżeli nadal nic to przebijają pęcherz, kroplówka z oxy to ostateczność. Jedyny minus wywoływanego to fakt, że od samego poczatku porodu przebywa się w szpitalu i co jakiś czas podpinają KTG (u mnie co 2 godziny na 20 minut). Ja miałam nadzieję, że będę siedzieć jak najdłużej w domu a tu wyszło inaczej.
        Nie martw się. Powodzenia :)
      • settimana Re: dziś byłam u lekarza 08.10.10, 08:42
        no wlasnie nie koniecznie to lezenie plackiem Cie czeka. Ja co prawda wywolywanego pordu nie mialam ale caly czas bylam podlaczone do oksy i ktg a stalam sobie kolysalam biodrami klekalam i glowke rodzilam na kucka:D wiec walcz o aktywnosc nawet z kroplowka:D
    • alonka7 Re: po terminie i nic 08.10.10, 14:20
      Lothos: trzymam kciuki i daj znac co i jak
      Pamietasz mnie z zeszlego roku z sierpnia?
      Ja z kolei jestem w 22 tygodniu
      :) powodzenia!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka