Dodaj do ulubionych

Poród indukowany

30.08.11, 11:33
Pani Katarzyno,

przede mną drugi poród i rosnące w związku z tym obawy.
Podczas pierwszego porodu przyjęto mnie do szpitala na wywoływanie porodu, w nocy przed indukowanym porodem zaczął mi odchodzić czop śluzowy ale i tak podano mi oksytocynę a lekarz zapowiedział, że urodzę o godz 15...
I tak też się stało tyle, że podczas mojego porodu nie miałam skurczy (które mogłabym rozróżnić według schematu:skurcz-przerwa-skurcz-przerwa...) a odczuwałam jedynie ciągły ból, nie czułam mojego ciała od pasa w dół, lekarz wyciskał mi dziecko z brzucha....
Poród odbywał się bez znieczulenia.
Dziecko dostało co prawda 10 pkt ale ma obniżone napięcie mięśniowe i musi być rehabilitowane.
Gdzieś w internecie przeczytałam, że ten ciągły ból, brak czucia ciała mógł być spowodowany oksytocyna lub źle dopasowaną jej dawką. Przeczytałam też, że zbyt duży ból podczas porodu może spowodować ucisk macicy na główkę dziecka a co za tym idzie niedotlenienie. U mojego dziecka nie stwierdzona przyczyny obniżonego napięcia mięśniowego dlatego cały czas obwiniam za to poród.

Za chwilę będę rodzic drugie dziecko i nie chcę aby powtórzył się scenariusz z pierwszego porodu. Stad moje pytanie czy nasze komplikacje mogły byc spowodowane oksytocyna lub jej źle dobrana dawką? Dziękuję za odpowiedź,

Lena
Obserwuj wątek
    • 1mzeta Re: Poród indukowany 30.08.11, 14:53
      No niestety - oksytocyna ma właśnie takie działanie,że daje kopa skurczom i tak na prawdę możesz nie mieć czasu żeby odpocząć w przerwach między skurczami- bo tych przerw nie ma albo są tak krótkie,że praktycznie niezauważalne. Na dziecko też to nie jest bez wpływu.
      Ja bym się na oksytocynę rutynowo nie zgodziła- po co ? Poród to nie wyścig- nie musisz urodzić w określonym czasie. Nawet długi poród może iść swoim biegiem i należy monitorować matkę i dziecko.
      Mój trwał ponad 30 godzin i nikomu nawet do głowy nie przyszło,żeby mi jakiś "dopalacz" dać- monitorowali i mnie i dziecko- ale ja nie rodziłam w Pl. Ja w nie całą godzinę po porodzie poszłam o własnych siłach pod prysznic, mały w porządku- żadnych problemów.

      Poczytaj sobie inne wpisy na forum- jak to wygląda poród z oksytocyną.
    • naana26 Re: Poród indukowany 30.08.11, 21:04
      oksytocyna powinna być podana w wypadku indukcji aby ruszyło, ale faszerowanie kolejnymi dawkami jesli skurcze są regularne to kompletny bezsens. Jak tuningowanie auta które wyciąga 400 km/h.

      Są kobiety które sobie oksytocynę chwalą, szczegolnie jak skurcze są słabe, nieefektywne, nieregularne, nagle znikają czy coś. Więc nie można mówić że to samo zło, a poza tym pozwala naturalnie rodzić kobietom którym stuka 43 tydzień a dziecko jak zaklęte dalej siedzi w środku.

      Na twoim miejscu zdalabym się na położną, opisała jej poprzedni poród. Jesli sama będziesz widzieć, że skurcze są ok, regularne, wszystko się spokojnie kręci a rozwarcie postępuje - po prostu się na oksytocynę nie zgadzaj, albo żądaj medycznego i racjonalnego uzasadnienia tej decyzji. Wenflonu ci na siłę nie wbiją, także spokojna głowa :)
    • katarzynaoles Re: Poród indukowany 30.08.11, 23:19
      Na pewno łączyłabym bolesny poród ze stosowaniem podczas niego oksytocyny - to nie ulega dla mnie wątpliwości. A siłowa "pomoc" przy rodzeniu się dziecka to duże ryzyko dla malucha - jeśli córcia dostała 10 punktów, to raczej nie sądzę, żeby zabieg Kristellera był konieczny z powodów medycznych - czyli dla ratowania życia. Nie umiem natomiast powiedzieć, czy poród ma związek z obniżonym napięciem mięśniowym - choć nie jest to wykluczone. Pozdrawiam serdecznie i życzę pięknego drugiego porodu :)
      • milamala Re: Poród indukowany 31.08.11, 00:03
        Ja tez nie moge powiedziec, ze oxy to samo zlo. Gdyby nei oxy to chyba nie urodzilabym nigdy albo w najlepszym przypadku trwaloby to tydzien i skonczylo sie jakas tragedia. Ale musze przyznac, ze tak chyba wlasnie oksy dziala na bol. Ja tez dostalam takiego bolu, ze uz nie odczuwalam przerw i kompletnie odlecialam. Tylko, ze ja dostalam znieczulenie zewnatrzoponowe, co pozwolilo mi urodzic szybko, szczesliwie, bez komplikacji i z dobrymi wspomnieniami. Nie wiem czy jako pacjenci mozemy wiedziec lepiej niz lekarze kiedy oksy jest potrzebna a kiedy nie. Ale mozna zapytac o zzo, ktore w takim przypadku jest cudownym wybawieniem.
        • klarci Re: Poród indukowany 31.08.11, 00:55
          ale przy zzo zazwyczaj zwiększają oksy :(
          • milamala Re: Poród indukowany 04.09.11, 15:09
            Chyba nie ma czegos takiego jak "zazwyczaj". Tak zreszta jak nie ma jednej standartowej dawki zzo , ktora by pasowala kazdej rodzacej. Czasem pewnie zwiekszaja w zaleznosci od rekcji organizmu, a czasem nie.
            U mnie nie zwiekszali, nie bylo takiej potrzeby. Bo gdy wrocilam z zzo to okazalo sie, ze w trakcie robienia znieczulenia nastapilo 10 cm rozwarcie i moglam po powrocie odrazu przec. Takze mnie znieczelenie pomoglo urodzic, po pierwsze uwazam, ze dzieki niemu szybciej nastapilo bezstresowe i bezbolowe rozwarcie oraz dzieki zzo moglam nastepnie skupic sie na parciu a nie umierac z bolu skupiajac sie zamiast na parciu to na tym zeby nie odleciec z bolu.
            Zreszta nawet jak komus zwiekszaja dawke oksy przy zzo to wlasciwie nie ma to znaczenia, bo i tak sie tego nie odczuwa, jedynie porod nastepuje szybciej.
            Ja po moim porodzie uwazam, ze w moim przypadku dzieki medykalizacji moglam urodzic szybko, sprawnie, bezstresowo i bezbolesnie (od pewnego momentu)sliczna zdrowa coreczke. Bez medykalizacji tzn.oksy pewnie rodzilabym dwa tygodnie z zapewne tragicznym skutkiem, a bez zzo bol spowodowal by u mnei traume, ktorej chyba nie udaloby mi sie nigdy zapomniec.
            Dodam, ze aparat TENS u mnie dzialal tylko na samym poczatku kiedy bole przypominaly miesiaczkowe, potem juz tylko irytowal.
            • pstrabiedronka Re: Poród indukowany 04.09.11, 19:46
              no właśnie każdy reaguje inaczej - mi też zzo przyśpieszyło akcję i w momencie pełnego jego zadziałania okazało się że mam rozwarcie i mam przeć. Nie potrafiłam tego robić bo nic ale to absolutnie nic nei czułam.

              u mnie skończyło się cesarką właśnei z powodu zastosowania ZZO, które mi nie pomogło a przeszkadzało w II fazie porodu.

              Drugie dziecko urodziłam bez ZZO i mimo że ból był duzy, to jednak teraz wiem co to znaczy przeć - bo wiem co to sa bóle parte.
              • milamala Re: Poród indukowany 06.09.11, 10:43
                pstra biedronka napisala
                "to jednak teraz wiem co to znaczy przeć - bo wiem co to sa bóle parte".
                Ja tez teraz wiem co to znaczy przec (wyparlam pierwsze dziecko w wieku 37 lat z zzo w 20 minut) - i na szczescie dziekowac Bogu i ludziom ktorzy wymyslili zzo nie wiem co to sa bole parte, ale za to wiem, ze mozna pieknie i bez problemow wyprzec dzieciatko bez bolow partych. Widac niezbyt trudna sztuka. Zreszta sztuka parcia to chyba nie jest jakies wielkie halo skoro posiadly te sztuke wszystkie kobiety swiata od zarania dziejow.
                • 1mzeta Re: Poród indukowany 06.09.11, 13:06
                  "i na szczescie dziekowac Bogu i ludziom ktorzy wymyslili zz
                  > o nie wiem co to sa bole parte, ale za to wiem, ze mozna pieknie i bez problemo
                  > w wyprzec dzieciatko bez bolow partych. "

                  Wierz mi- bóle parte to pikuś w porównaniu do bóli rozwierających szyjkę- bóle parte to tak na prawdę nie są bóle. Ja bez partych bym nie potrafiła urodzić- jak zaczynały mi zanikać to była masakra....
                  • milamala Re: Poród indukowany 06.09.11, 15:28
                    Ja doznalam watpliwej przyjemnosci doswiadczenia bolow rozwierajacych szyjke i wierz mi gdyby nei zzo to bylaby to najwieksza trauma mojego zycia. Kompletnie odlecialam, przestalam rozumiec i dzialac, jakas masakra.
                    Przy zzo poczulam sie jak w niebie. Wiedzialam, ze musze wyprzec coreczke i po prostu parlam na komende pani poloznej. Podeszlam do sprawy zadaniowo. I tak parlam, ze jak juz nawet wyparlam corcie, to dalej parlam, w takim bylam amoku. Nie potrzebny jest bol podczas parcia. Parcie dostarcza jakis rodzaj adrenaliny-odlotu-dodatkowej sily, co pozwala na dokonanie dziela bez odczuwania bolu.
                    Nie zaluje, ze czekalam z decyzja o zzo do moemntu kiedy juz nie dalam rady wytrzymac, dzieki temu wiem, ze nigdy wiecej takiego irracjonalnego bolu oraz wiem, ze jestem znakomita kandydatka do zzo i to odrazu, bez czekania az bol stanie sie nie do zaakceptowania. Nie ma sensu w 21 wieku sie meczyc.
            • miacasa Re: Poród indukowany 08.09.11, 12:45
              milamala napisała:
              > Zreszta nawet jak komus zwiekszaja dawke oksy przy zzo to wlasciwie nie ma to z
              > naczenia, bo i tak sie tego nie odczuwa, jedynie porod nastepuje szybciej.


              jesteś w błędzie, takie zwiększanie podaży oxytocyny zaburza w sposób istotny dopływ tlenu do dziecka a to nigdy nie jest bez znaczenia
              • milamala Re: Poród indukowany 09.09.11, 13:06
                Coz, rozne sa szkoly na ten temat. Jesli oksy wplywa negatywnie na dotlenienie dziecka (choc akurat zbyt dlugie przebywanie w macicy np. po utracie wod wplywa daleko bardziej niebezpiecznie na dziecko) to zzo podane przy oksy moze zrownowazyc sprawe, bo dzięki eliminacji bólu i stresu u rodzącej lepszy jest tzw. przepływ krwi przez łożysko, a co się z tym wiąże – lepsze dostarczanie tlenu do płodu, dzięki czemu dziecko rodzi się w lepszym stanie ogólnym.
                Czego ja jestem przykladem.
                Choc oczywiscie porod to tak nieprzewidywalna sprawa , ze stwierdzenie "mylisz sie" jest troche nie na miejscu, bo moze "myle sie"w przypadku pani Iksinskiej, ale w przypadku pani Kowalskiej zadziala wszystko odwrotnie i to Ty "sie mylisz".
        • 1mzeta Re: Poród indukowany 31.08.11, 10:52
          "Nie wiem czy jako pacjenci mozemy wiedziec lepiej niz lekarze kiedy oksy jest potrzebna a kiedy nie. "
          Tu na forum nikt nie kwestionuje potrzeby oksy czy nacięcia etc - pod warunkiem,że jest to potrzebne, a nie rutynowe- a widać,że w większości przypadków to jednak rutyna i pośpiech personelu...
          • naana26 Re: Poród indukowany 06.09.11, 21:38
            w większości przypadków to jednak rutyna i pośpiech personelu...

            zawsze mnie zastanawiało do czego personelowi się tak śpieszy... komu i na jakiej podstawie zależy na tym aby na jego dużurze urodziło się dziecko, co to za różnica, dzieci sie rodzi tyle że o każdy dużur jakaś "partia" zahaczy. Po cholere więc oksy dla przyspieszenia?
            • klarci Re: Poród indukowany 06.09.11, 23:09
              przepełnienie szpitali i chęć kontroli porodu :/
            • katarzynaoles Re: Poród indukowany 07.09.11, 10:40
              Niekoniecznie "na jego dyżurze" ale o określonej porze - lepiej przyjąć poród o 23:00 niż o 5:00 rano... I lepiej doglądać rodzącej przez 3 godziny a nie przez 8. Jeszcze dość często w szpitalach w śród personelu mówi się o kimś, że jest dobry zawodowo bo jego/jej pacjentki rodzą szybko. No i nie należy zapominać o baaardzo silnej presji samych rodzących i ich rodzin - poród ma być szybki i najlepiej bezbolesny. Ponieważ ciągle jeszcze wiedza na temat fizjologii porodu jest w Polsce bardzo mało popularna i nagminnie lekceważona (i wśród kobiet i medyków - a ilustracją tego poglądu są bardzo często zadania "bo jest 21 wiek" - tak, jakby w 21 wieku nagle miała się zmienić ludzka fizjologia) to proszę sprawdzić, np. wśród znajomych, jak przyjmowana jest informacja, że ktoś rodził dobę np. No właśnie - łatwiej dać kroplówkę i w razie czego powiedzieć "ale przecież próbowaliśmy pomóc" niż tłumaczyć się, że był jakiś głębszy sens w tym "że kobieta męczyła się przez 20 godzin". To tak w skrócie :)
              • milamala Re: Poród indukowany 07.09.11, 23:00
                Ja akurat rodzilam w Holandii gdzie indukowano mi porod na trzeci dzien od odejscia wod plodowych. Widocznie w Holandii tez sa tak samo "zacofani", ze pozwolili mi urodzic w ten niecny sposob tj. ze znieczuleniem.
                • miacasa Re: Poród indukowany 08.09.11, 12:43
                  no tak, tylko piszesz, że indukcja miała miejsce w trzeciej dobie od odejścia wód a w Polsce oxytocynę dostałabyś w trzeciej godzinie bo nikomu nie chciałoby się czekać czy poród rozpocznie się samoistnie
                  • milamala Re: Poród indukowany 09.09.11, 01:39
                    Slyszalam, ze w Polsce to dziala szybciej. Ale tez chyba nie do konca jest to takie nieuzasadnione, bo musze Ci powiedziec, ze w Holandii gdzie jak nigdzie na swiecie preferuja nature w procesie porodu fakt, ze odczekuja tyle czasu od momentu odejscia wod do indukcji spowodowal, ze musialam dluzej zostac w szpitalu na obserwacji mojej coreczki czy nie nastapila infekcja. Zatem szybsze rozpoczynanie akcji po odejsciu wod ma swoje plusy tj. mniejsze ryzyko ew. infekcji. Zreszta gdybym zazyczyla sobie wczesniejszej indukcji, to zrobiony by mi ja. Ja po prostu wolalam czekac ile sie da.
                    Natomiast jestem oburzona, ze pani polozna tak negatywnie wypowiada sie na temat znieczulenia. Pewnie nie kazdemu pasuje, ale ludzie sa rozni, i pani polozna powinna wiedziec, ze w niektorych przypadkach ciezki porod moze byc przyczyna powaznych depresji i zaburzen. Ja jestem przekonana, ze gdyby nie znieczulenie to moj porod bylby tragedia. Nie bylam w stanie juz nic robic, oszalalam z bolu. I jesli specjalista deprecjonuje potrzebe znieczulenia to moge tylko powiedziec, to co kiedys uslyszalam od pewnego lekarza ginekologa: najbardziej okrutne dla rodzacych kobiet sa inne kobiety, ktore te porody prowadza.
                    Moze w takim razie wszystkie kobiety, ktorym cos nie zadziala jak nalezy w procesie porodu powinnysmy umierac jak niegdys, tak aby wszystko bylo zgodnie z natura. Kiedys bylo wszystko zgodne z natura, a ze co druga umierala to drobny szczegol, najwazniejsza jest natura.
                    • miacasa Re: Poród indukowany 09.09.11, 08:59
                      > Natomiast jestem oburzona, ze pani polozna tak negatywnie wypowiada sie na tema
                      > t znieczulenia.

                      Myślę, że nieco na opak zrozumiałaś sens wypowiedzi eksperta. Znieczulenie zewnątrzoponowe blokuje przywspółczulny układ nerwowy a tym samym niweluje tzw. odruch Fergusona czyli naturalny wyrzut oxytocyny przy rozpoczęciu II okresu porodu (niezbędny do osiągnięcia efektywnej czynności skurczowej macicy). Prowadzi to konieczności zwiększenia podaży sztucznej oksytocyny a tym samym zwiększa ryzyko niedotlenienia dziecka, pęknięcia dolnego odcinka macicy i przedwczesnego odklejenia się łożyska. Odnośnie zachowania personelu podczas porodu to mam tylko doświadczenie własnych 2 porodów i odbyte w te wakacje praktyki na 2 traktach porodowych. Większość położnych była niezwykle zaangażowana w niesienie pomocy rodzącym, mowy nie było o jakimkolwiek okrucieństwie z ich strony (lekarzom mężczyznom wyjątkowo bolesne sposoby postępowania z rodzącymi zdarzały się nagminnie i skóra mi cierpnie na samo wspomnienie bo w styczniu sama będę rodzić w jednym z tych szpitali i modlę się by rodzić w nocy by lekarz spał a zajęła się mną tylko położna).
                      • milamala Re: Poród indukowany 09.09.11, 13:16
                        Akurat nie sadze zeby mozna bylo inaczej to zrozumiec. Pani ekspert wyrazila swoje raczej negatywne postrzeganie zzo, do czego zreszta ma prawo. Wolalabym jednak nie spotkac sie na porodowce z kims kto ma watpliwosci co do stosowania zzo.
                        Odnosnie teorii , ktora przytoczylas to trudno niwelowac naturalny wyrzut oksytocyny , jesli taki wyrzut w ogole sie u rodzacej nie pojawil. prawda? Wiec w takim przypadku zzo nei ma za bardzo co zablokowac.
                        A co do zzo to tak jak juz pisalam, uwazam, ze w wielu przypadkach (choc znam takie , ktorym tylko przeszkadzalo) nie tylko nie powoduje niedotlenienia plodu, ale wrecz przeciwnie, brak bolu i stresu powoduje, ze krew duzo lepiej przeplywa przez łożysko. Rodzaca lepiej wspolpracuje, ma wiecej sily do dzialania i dzieki temu dzieck owydostaje sie na swiat wczesniej i w lepszym stanie.

                        Ja tez na szczescie mialam cudowna polozna i pielegniarke gdy rodzilam, ktore nei tylko nie ograniczyly mi dostepu do zzo ale wrecz mnie glaskaly, przytulaly podczas skurczow, a potem biegiem wywiozly do pokoju operacyjnego gdy zorientowaly sie, ze bez znieczulenia ani rusz.
              • toya-123 Re: Poród indukowany 08.03.12, 08:29
                Witajcie,
                zapoczątkowałam ten wątek pełna obaw o mój drugi poród i dziecko. Po traumie pierwszego porodu, po którym mój syn jest nadal rehabilitowany a ja wyszłam z przekonaniem, że nie umiem rodzić zdecydowałam się na poród z własną położną. Była mi potrzebna dla zapewnienia bezpieczeństwa, wiedziała jak wyglądał poprzedni poród. Umówiłyśmy się: zero oksytocyny chyba że będzie rzeczywiście potrzebna.
                Syna o wadze 4200 g urodziłam w 4 godziny bez nacinania. Na początku porodu kiedy częstotliwość skurczy malała masowałam brodawki sutkowe aby wydzieliła się naturalna oksytocyna. Syn jest zdrowy a mnie dane było rodzić naturalniej niż za pierwszym razem.
                • nini6 Re: Poród indukowany 08.03.12, 08:51
                  Gratuluję :D To musiało być super!
                • katarzynaoles Re: Poród indukowany 08.03.12, 09:13
                  To serdecznie gratuluję i życzę jeszcze wielu radosnych niespodzianek macierzyńskich :)
                • katekate17 Re: Poród indukowany 08.03.12, 12:07
                  Czy mogłabyś w wolnej chwili napisać w którym tygodniu rodziłaś i jak rozkręciły Ci się skurcze, czy pomagałaś sobie jeszcze w jakiś inny sposób oprócz masażu brodawek? Byłabym bardzo wdzięczna, pierwszy poród miałam bardzo podobny do Twojego (też mam traumę), dziecko też wyciskane, dlatego bardzo byłoby mi pomocne dowiedzieć się z pierwszej ręki jak można zadziałać żeby było tak wspaniale jak u Ciebie. Do drugiego porodu zostało kilka tygodni a ja jestem przerażona.
                  • toya-123 Re: Poród indukowany 08.03.12, 16:29
                    Urodziłam dzień przed terminem, poprzedniego dnia masowałam piersi a w dzień porodu pękł pęcherz i zaczęły odchodzić wody płodowe.

                    Wcześniej podczas ciąży wyobrażałam sobie, że rodzę łatwo i szybko i bezpiecznie dla mnie i dziecka :)

                    Oczywiście, że się bałam ale tez zrobiłam wszystko co mogłam aby ten strach zmniejszyć.
                    Mam nadzieję, że trochę Ci pomogłam :)

                    katekate17 napisała:

                    > Czy mogłabyś w wolnej chwili napisać w którym tygodniu rodziłaś i jak rozkręcił
                    > y Ci się skurcze, czy pomagałaś sobie jeszcze w jakiś inny sposób oprócz masażu
                    > brodawek? Byłabym bardzo wdzięczna, pierwszy poród miałam bardzo podobny do Tw
                    > ojego (też mam traumę), dziecko też wyciskane, dlatego bardzo byłoby mi pomocne
                    > dowiedzieć się z pierwszej ręki jak można zadziałać żeby było tak wspaniale ja
                    > k u Ciebie. Do drugiego porodu zostało kilka tygodni a ja jestem przerażona.
                    • toya-123 Re: Poród indukowany 08.03.12, 17:48
                      i jeszcze dodam bo zapomniałam, że skurcze rozpoczęły się zaraz po tym jak zaczęły mi odchodzić wody. Od początku były co 10-15 minut, potem co 5 minut, potem zwolniły i wtedy zaczęłam masaż. A potem wiem że były co 3 minuty a co dalej to już nie byłam w stanie kontrolować :)
                      • katekate17 Re: Poród indukowany 08.03.12, 20:40
                        Dziękuję za odpowiedź, chyba też zacznę pozytywną afirmację:-)
                        • toya-123 Re: Poród indukowany 09.03.12, 07:21
                          Jeszcze jedno uzupełnienie: masaż na sali porodowej miał symulować ssanie piersi przez dziecko.

                          Uzupełniam na wszelki wypadek gdyby ktoś robił inny masaż.
    • maglena27 Re: Poród indukowany 07.09.11, 22:07
      Sytuacja, ktróą opisujesz jest podobna do mojej, moje dziecko też po porodzie dostało 10 pkt, po czym okazało się, że ma obniżone napięcie i potrzebna jest rehabilitacja. Tak jak Ty doszukiwałam się przyczyny w porodzie, ale u mnie poród przebega łdosyć szybko (3 godz. od momentu wejścia do szpiatala), więc teraz gdy przede mną drugi poród zaczęłam drążyć temat. Okazuje się, że w moim przypadku główną przyczyną najprawdopodobniej było zażywanie przez całą ciążę No-spy (zagrożenie poronieniem, później przedwczesnym porodem). Lekarz prowadząca moją obecną ciąże rónież problemową, powiedziała że No-spa wpływa na rozluźnienie mięśni nie tylko naszych ale i dziecka, niestety.
      • klarci Re: Poród indukowany 07.09.11, 23:46
        podobno to nieudowodnione, ale faktycznie taka teoria jest.
        z tego powodu podobno na świecie nie przepisuje się tyle no-spy co w Polsce. z tego też powodu mimo zaleceń (nieszczególne zagrożenie, raczej po prostu skurcze) na ślepo lekarki - nie biorę no-spy i duphaston odstawiłam przed czasem. za co zostałam pochwalona przez podobno jednego z najlepszych lekarzy- specjalistów od usg przy okazji.
        jasne są sytuacje, kiedy to bardzo ważne. ale u nas daje się leki bezmyślnie, no-spę, żelazo itp.

        z tego co wiem a wielu krajach europejskich (i zresztą moja ciotka doświadczona położna, chociaż starej dekady, też jest tego zdania) lekarze twierdzą, że jak ciąża ma być stracona to będzie, a jak ma się utrzymać, to się utrzyma. nie wiem co Pani Kasia na ten temat, ale ja coraz częściej dochodzę do podobnych wniosków - no tylko wiadomo, to moja osobista obserwacja, nie zdanie osoby znającej się w temacie.
        • auszrine Re: Poród indukowany 09.09.11, 17:11
          klarci napisała:

          > z tego powodu podobno na świecie nie przepisuje się tyle no-spy co w Polsce

          W krajach Europy Zachodniej nie przepisuje się nospy w ogóle, bo nie jest dopuszczona do obrotu.
          • katekate17 Re: Poród indukowany 08.03.12, 11:48
            Gratuluję! i zazdroszczę, ma nadzieję, że u mnie będzie podobnie. Na pewno nie zgodzę się na ingerencję farmakologiczną jak za pierwszym razem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka