12.01.12, 10:56
witam,
Pani Kasiu i dziewczyny, proszę przeczytajcie i napiszcie co robić....
Jestem obecnie w 36/37 tc, nigdy nie chorowałam na ospę wietrzną (wiem, ponieważ badałam krew w tym kierunku). Mam córkę 3,5 letnią, która została dwukrotnie zaszczepiona VARILRIX-em (pierwsza dawka w dniu 17.10.2011, druga dawka 14.12.2011r.) i prawdopodobnie nie zachoruje lub zniesie tę chorobę lżej. Ponadto córka od 2-ch m-cy nie uczęszcza do przedszkola, ponieważ ciągle panuje tam ospa (wsród 3 i 4 latków), a tylko ja mogłabym ją odbierać z zajęć i nie chciałabym się przypadkowo zarazić. Ostatni przypadek zgłoszonej w przedszkolu ospy miał miejsce 3 stycznia 2012 r. Pytania mam następujące: 1).jak groźne dla ciężarnej byłoby zachorowanie na ospę?
2). co jeśli zachorowałby noworodek?
3).kiedy najszybciej po porodzie mogłabym zaszczepić się przeciwko ospie?
4). czy po szczepieniu mogłabym karmić piersią?
Bardzo proszę o odpowiedź, ponieważ wciąż słyszę sprzeczne opinie, a poza tym córka tęskni za dziećmi i przez to, że nie chorowałam musi siedzieć w domu...
Obserwuj wątek
    • aha44 Re: ospa 12.01.12, 12:54
      Własnie ostatnio przeryłam temat. Ospa u matki jest najbardziej niebezpieczna w pierwszym trymestrze ciąży, czyli w okresie organogenezy. Jednak nie znaczy to, że dziecko na pewno urodzi się z wadami, każda ciąża to mega indywidualny przypadek i osobiście znam kobietę, która chorowała w tym okresie i urodziła zdrowe dziecko. Jest niebezpieczna przed porodem, w takiej sytuacji, kiedy zachorujesz na ospę i będziesz rodzić, istnieje ryzyko ospy wrodzonej, która jest potencjalnie niebezpieczna dla dziecka, oczywiście potencjalnie. A jak by nie patrzeć to życie jest pełne niebezpieczeństw, a nie wszystkie nas dotyczą. Moim zdaniem córka nie zachoruje, szczepienie jest świeże no i nie ma kontaktu z ospą.
      A propos szczepienia przeciwko ospie to uważam, żeby nie szczepić dziewczynek ! (też rozumiem, że Twoja córka została zaszczepiona ze względu na sytuację i epidemię w przedszkolu). Szczepienie zapewnia lżejszy przebieg choroby a nie daje pełnej odporności, jaką można nabyć po naturalnym przechorowaniu choroby, potem jest kłopot u kobiet w ciązy, k†óre nie przechorowały. Na Twoim miejscu nie szczepiłabym się po porodzie, ale sprawa jest indywidualna. Nie wiem jaka jest przenikalność do mleka, musiałabyś się popytać u producenta, czy mają jakieś badania na ten temat, albo doświadczonego neonatologa.
    • katarzynaoles Re: ospa 12.01.12, 23:39
      Koleżanka dobrze podpowiada. Córeczka już się pewnie nie zarazi, ale dla pewności może Pani jeszcze odczekać -okres wylęgania choroby wynosi 10-21 dni, średnio 14 dni, a okres zaraźliwości zaczyna się około 2-3 dni przed wystąpieniem wysypki i trwa do przyschnięcia wszystkich wykwitów. Gdyby Pani się zraziła to dziecko mogłoby się urodzić z wrodzoną ospą, ale są to niezbyt częste wypadki. O to, czy podczas karmienia może się Pani szczepić proszę spytać na forum o karmieniu piersią - Malwina na pewno udzieli kompetentnej odpowiedzi. I myślę, że na Pani miejscu rozważałabym - po konsultacji z jakimś dobrym lekarzem - naturalne zakażenie się ospą po porodzie - z powodów, o których pisze koleżanka. Na razie, jak sądzę, nie ma specjalnych powodów do niepokoju. Pozdrawiam serdecznie :)
      • maggy4 Re: ospa 13.01.12, 09:59
        dziękuję ślicznie za odpowiedzi :)
        Jednakże nurtuje mnie pewna sprawa: obie panie poradziły mi abym lepiej nie szczepiła się, tylko spróbowała zachorować ,,naturalnie''. z tego co wiem chorowanie na ospę w wieku 32 lat jest długotrwałe i wiąże się ze sporymi komplikacjami. niestety, ale gdybym zachorowała nie wiem kto zająłby się moimi dziećmi, w tym niemowlakiem (a mąż musi pracować). słyszałam o przypadkach, gdzie osoby dorosłe chorowały prawie 3 tygodnie, w tym przez tydzień z bardzo wysoką gorączką. szczepiąc się, miałabym nadzieję, że choroba ominie mnie, lub spowoduje lżejszy jej przebieg.
        pozdrawiam
        • katarzynaoles Re: ospa 13.01.12, 12:08
          Tak, jest prawdopodobieństwo, że będzie Pani przechodziła ospę ciężej, choć niekoniecznie od razu dramatycznie. Dlatego napisałam, że rozważałabym taką opcję - bo po jednej stronie pewniejsza odporność do końca życia, a po drugiej - ryzyko cięższego przebiegu. Może lekarz specjalista chorób zakaźnych pomógłby podjąć optymalną decyzję?
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka