Dodaj do ulubionych

streptococcus agalactiae - jak bardzo sie bac?

03.12.08, 17:41
Witam,
Pani Kasiu, jestem w 37 tc. W posiewie wyszedl mi Paciorkowiec.
Wiem, ze w takim wypadku podaje sie okoloporodowo antybiotyk i mamie i
dziecku. Chcialam zapytac :
- czy jest cos jeszcze na co nalezy zwrocic szczegolna uwage przy porodzie?
- jak duze jest ryzyko zarazenia dziecka?
Wiem, ze ta bakteria jet niebezpieczna ale nie wiem jak czesto sie zdarza.
Troche sie zestresowalam i chcialabym jak najwiecej wiedziec.
Dziekuje,
pozdrawiam
BB
Obserwuj wątek
    • natamaj1 Re: streptococcus agalactiae - jak bardzo sie bac 03.12.08, 20:36
      Dziecko po porodzie jest badane i podaje sie mu antybiotyk tylko wtedy jesli doszlo do zarazenia. Matce podaje sie antybiotyk w trakcie porodu.
      Ze swojego doswiadczenia moge powiedziec ze od samego poczatku na izbie trzeba powiedziec ze wyszedl ci paciorkowiec w posiewie i ze powinnas dostac antybiotyk. Zanim ci go podadza robia jakas probe wiec warto o tym szybko powiedziec bo nigdy nie wiadomo czy nie bedziesz miala blyskawicznego porodu.
      No i ja jak mi odeszly wody w domu w ciagu pol godziny bylam w szpitalu, mimo ze nie mialam skorczy nie siedzialam i nie czekalam w domu na rozwoj akcji wlasnie dlatego zeby dostac jak najszybciej antybiotyk.
      Nie ma sie co stresowac. Paciorkowiec jest niebezpieczny jak sie o nim nie wie. Jezeli ci podadza antybiotyk przy porodzie to jest duze prawdopodobienstwo ze dziecko wogole sie nie zarazi. A jezeli nawet sie zarazi to jezeli dostanie antybiotyk po porodzie to wszystko bedzie OK.
    • katarzynaoles Re: streptococcus agalactiae - jak bardzo sie bac 03.12.08, 22:08
      Wyręczyła mnie koleżanka - udzieliła bardzo rozsądnej odpowiedzi i w
      dodatku popartej doświadczeniem własnym. Ryzyko dla dziecka jest
      niewielkie - bo wiadomo o streptococcu i można przeciwdziałać
      ewentualnemu zakażeniu (które przecież wcale nie zdarza się tak
      często). Pozdrawiam serdecznie i życzę udanego porodu!
      • bunny_blue Re: streptococcus agalactiae - jak bardzo sie bac 03.12.08, 22:10
        bardzo dziekuje za odpowiedzi ;-)
        pozdrawiam,
        bb
        • kaeira Re: streptococcus agalactiae - jak bardzo sie bac 04.12.08, 09:26
          Jeżeli wiesz o bakterii, będziesz miała zapewnioną osłonę antybiotykową w czasie
          porodu oraz właściwe postępowanie wobec dziecka po porodzie (obserwacja, ewent.
          badanie, ewent. anytbiotyk) - w zasadzie nie masz się czego bać.

          Wklejam info z mojego dawnego postu:


          Paciorkowiec grupy B. (Streptococcus agalactiae; GBS; Group B Streptococcus) -
          około 20-25% wszystkich kobiet ma tę bakterię. Większosc w ogóle o niej nie wie.
          Tak jak bardzo wiele bakterii, on żyje sobie normalnie ciele i zwykle nie jest
          niebezpieczny, nie leczy się go, nie uznaje za chorobę. Jednak może stać się
          niebezpieczny dla noworodka - ale prosto się zabezpiecza *antybiotykami w
          trakcie porodu*.

          Bakteria sam z siebie przychodzi i odchodzi, i antybiotyk w trakcie ciaży nie
          jest jej w stanie wyeliminowac na dobre.
          Ze wszystkich wiarygodnych aktualnych zródeł, badan, itp. wynika, że terapia
          anybiotykowa w czasie ciąży (chociaż jeszcze stosowana) nie przynosi żadnych
          efektów, jeżeli chodzi o zmiejszenie częstości "skolonizowania" noworodków tą
          bakterią ("skolonizowanie" to po prostu nosicielstwo) ani jeżeli chodzi częstość
          zachorowalności dzieci. Tym niemniej antybiotyk się podaje, jezeli bakterie
          wykryto u kobiety takze w moczu (a nie tylko w pochwie).

          Prawdopodobieństwo, że dziecko matki nosicielki zostanie zarażone, jest ok. 1 na
          300-500 (zalezy od różnych czynników). Czyli to rzadkość. Natomiast *jezeli* już
          wystąpi choroba, komplikacje moga być bardzo poważne (sepsa, zapalenie opon,
          zapalenie płuc) i ok. 10-15 procent dzieci umiera. :-(

          Podawanie antybiotyku dożylnie matce w trakcie porodu radykalnie zmniejsza
          możliwość zarażenia dziecka. Antybiotyk musi być podany **nie więcej niż 4 godz.
          przed urodzeniem się dziecka, dlatego podaje się go co 4 godz. od początku
          porodu (albo od momentu odejścia wód, nawet jeżeli nie ma skurczy)**.
          Tym niemniej, z róznych skomplikowanych powodów nie jest to praktyka stosowana
          wszędzie. Trzeba się jej domagać, jeśli wie się o bakterii.
          (CC profilaktyczne *nie* jest wskazane. )

          Na pewno jest mniejsze ryzyko, jeżeli posiew wykrył paciorkowca B wczesniej
          ciąży, ale przed samym porodem - nie wykrył.
          Na pewno ryzyko jest *wysokie*, jeżeli:
          - jezeli poprzedni noworodek zachorował z powodu paciorkowca
          - dziecko rodzi sie przedwcześnie (przed 37 t);
          - przy odejściu wód ponad 18 godz. przed rozpoczęciem porodu;
          - jezeli matka w czasie porodu dostanie gorączki (powyżej 37,5 stopni).

          Wtedy najlepiej koniecznie domagać się antybiotyków!

          Bardzo ważne jest, abys sprawdziła, czy w szpitalu, w ktorym planujesz rodzić,
          na pewno zagwarantują ci tę osłonę antybiotykową, i później bezwzględnie się jej
          domagać, domagać się także zrobienia posiewu u dziecka (i ew. podania mu
          antybiotyków, szczegolnie w opisanej wyzej styuacji wysokiego ryzyka) jeżeli np.
          urodzilaś tak szybko, że nie dostalaś dozylnie antybiotyku minimum 4 godz. przed
          porodem.
          No i dobrze przy porodzie jak najszybciej stawic się w szpitalu, co normalnie
          nie ma sensu.

          PS. Dla anglojęzycznych polecam bardzo dobrą stronę fundacji poświęconej
          zwalczaniu Paciorkowca B:
          www.gbss.org.uk
          • bunny_blue Re: streptococcus agalactiae - jak bardzo sie bac 04.12.08, 10:51
            dzieki za info i za link ;-)
            czlowiek madrzejszy i od razu spokojniejszy.
            Trzeba sie domagac tego badania/posiewu. Ja mialam szczescie, ze moj lekarz robi
            je z automatu.
            pozdrawiam serdecznie,
            bb
    • quick-share Re: streptococcus agalactiae - jak bardzo sie bac 06.12.08, 12:08
      to i ja jeszcze Ci napisze zebys sie nie martwiła!!
      mi tez wyszła ta bakteria w posiewie pod koniec ciąży
      brałam antybiotyk, potem znowu posiew i znowu wyszła bakteria
      dostałam jeszcze raz jakis antybiotyk i juz nie zdążyłam zrobić
      posiewu wiec nie wiedzialam czy mam jeszcze tą bakterie (wyszła
      tylko w posiewie z szyjki, a odbytu ani w moczu nie)
      odkąd sie dowiedziałam ze mam tego paciorkowca nie mogłam przestac o
      tym myslec, bałam sie zeby sie córcia nie zaraziła, miałam
      najczarniejsze wizje.. a to wszystko przez jeden post gdzies tu na
      gazecie gdzie jedna forumowiczka wypisywała straszne rzeczy (na
      przykładzie swoijego dziecka - wprowadziła niepotrzebną panike ale z
      drugiej strony moze dzięki niej dziewczyny zaczną domagac sie
      posiewu)

      urodziłam 6 dni po terminie
      delikatne skurcze miałam od rana ale ktg (na które bylam juz
      wczesniej zapisana) nic nie wykazało wiec wrócilismy do domu
      i tak praktycznie caly dzien towarzyszyły mi skurcze ale delikatne,
      bylam przekonana ze to jeszcze nie poród (na ktg babeczka mi
      powiedziala ze pewnie za 2 dni urodze) wiec siedzielismy w domu
      po południu skurcze stały sie bardziej dokuczliwe wiec weszłam do
      wanny, liczylismy z mężem co ile są skurcze, od rana byly najpierw
      co 7 potem co 5 minut a w wannie zrobiły sie co 3
      nawet sie śmialismy ze w szkole rodzenia nam mówili ze jak skurcze
      są co 5 minut to trzeba jechac do szpitala a wersja dla odwaznych (i
      tych mających bliżej do szpitala) co 3 minuty
      w pewnym momencie zrobiło mi sie niedobrze, wyszłam z wanny
      no i wtedy to juz sie te skurcze zrobiły mocniejsze, stwierdzialam
      ze moze lepiej jedźmy do szpitala, zobaczymy czy to naprawde jeszcze
      nie poród
      po ok.40 minutach bylismy juz w szpitalu a urodziłam po pół
      godziny :)
      położna i lekarz ktorzy nas przyjmowali stwierdzili ze to jeszcze
      nie poród bo za dobrze wyglądam a jak mnie zbadali to sie okazało ze
      juz 8cm rozwarcia :)
      w szpitalu odrazu powiedzialam o paciorkowcu, jak tylko trafiłam na
      porodówke dostałam antybiotyk, pewnie gdzies 20 minut przed porodem
      ale jeszcze przed pęknięciem pęcherza płodowego (pękł tuz przed
      parciem)

      córcia miala tez robiony posiew odrazu po porodzie i potem chyba w 3
      dobie, wyszło ze sie nie zaraziła wiec jej nic nie dali
      dopiero wtedy kamień spadł mi z serca :))

      sorki za taki długi post ale chciałam Ci przekazać ze nawet jak
      poród przebiega ekspresowo i ten antybiotyk dostaniesz tak późno jak
      ja to i tak widać ze jest w porządku!
      ja sie cały czas nastawiałam ze jak tylko sie zacznie to jedziemy do
      szpitala zeby dostac ten antybiotyk bo w tamtym nieszczęsnym poście
      dziewczyna straszyla ze musi byc podany ules tam godzin przed
      pęknięciem pęcherza..

      życzę Ci zeby z Twoją dzidzią tez było wszystko w porządku!! napenwo
      będzie :)
      • kaeira Re: streptococcus agalactiae - jak bardzo sie bac 06.12.08, 13:14
        quick-share napisała:
        > w tamtym nieszczęsnym poście
        > dziewczyna straszyla ze musi byc podany ules tam godzin przed pęknięciem
        pęcherza..

        Konkretnie 4 godziny przed porodem.
        Jak możesz przeczytać w moim powyższym poście, tu nie chodzi o "straszenie",
        tylko o przekazanie, jakie jest postępowanie uznawane za właściwe dla
        zapobiegania zagrożeniu.
        To nie znaczy, że bez antybiotyków dziecku coś będzie. Jest ponad 99 procent
        szansy, że nie.
        • quick-share Re: streptococcus agalactiae - jak bardzo sie bac 06.12.08, 16:37
          ale ja nie mialam na mysli Ciebie z tym straszeniem ;)

          to jak to wkoncu jest? 4 godziny przed narodzinami dziecka czy moze
          przed odejsciem wód bo tam chyba raczej o tym byla mowa..
          • kaeira Re: streptococcus agalactiae - jak bardzo sie bac 06.12.08, 19:53
            No wiem że nie mnie :-)
            4 godziny przed faktycznym porodem.
        • madlenka77 Re: streptococcus agalactiae - jak bardzo sie bac 08.12.08, 15:37
          Jesteś pewna z tym 99% ? Ja nie wiedziałam że mam tego paciorkowca i
          synek urodził się z wrodzonym zapaleniem płuc i bakterią we krwi i
          uchu. Z tego co potem czytałam na necie to mieliśmy dużo szczęścia
          że to tylko tak się skończyło i że miał od razu objawy tzn. problemy
          z oddychaniem , dlatego od razu podano mu tlen i zrobiono potrzebne
          badania, skończyło się na antybiotyku 14 dni i wyszliśmy do domu.
          Wydaje mi się że jak nie wiesz że masz tą bakterię to jest to
          niebezpiecznie i nie chcę nikogo straszyć ale moim zdaniem lepiej
          wiedzieć niż potem płakać. Pozdrawiam
          • agasobczak Re: streptococcus agalactiae - jak bardzo sie bac 12.12.08, 07:01
            Jesli antybiotyk zostanie podany przed peknieciem pecherza - nie potrzebne
            najprawdopodobniej bedzie podanie pozniej go dziecku a ryzyko zakazenia jest
            bardzo minimalne. Jesli 4 godziny przed faktycznym poordem (a wody moga odejsc w
            czasie tych godzin) to ryzyko tez jest male ale wtedy konieczne jest zrobienie
            dziecku posiewow.
            Lekarze patrza dokladnie ile dawek antybiotyku, w jakim czasei ile przed porodem
            zostalo podane. Sa co do tego specjalne wytyczne tzwprocedury i widze ze sa
            coraz pilniej przestrzegane.
            ja mialam podany antybityk przed porodem (dwa lata temu)a le po peknieciu
            pecherza - troche za pozno bo pecherz plodowy pekl szybciejniz myslam (mialam
            saczenie sie wod) i mala musial brac antybiotyk przez dwa tyg. A teraz.. mialam
            antybiotyk podany wczesniej (mialam planowane cc z innych wzgledow) i maly
            urodzil sie bez paciorkowca :) Glowa do gory

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka