Dodaj do ulubionych

zaczęłam się bać...

08.01.09, 20:39
dzisiaj kończę 38 tydzień, to moja druga ciąża, pierwsza rozwiązana
przez cc w 41t5d - powód: brak postępów porodu pomimo kroplówki z
oxy + zielone wody. Synek miał 3900. Dzisiaj miałam usg i maluch już
waży około 3900, żadnych oznak zbliżającego sie porodu. I teraz nie
wiem czego bardziej się boję, kolejnego
przeterminowania/wywoływania/cc, czy porodu sn takiego wielkoluda -
bo przecież on jeszcze urośnie! Ja duże jest prawdopodobieństwo, że
sytuacja się powtórzy?
Obserwuj wątek
    • oldzinka Re: zaczęłam się bać... 09.01.09, 06:51
      Ja przy pierwszym porodzie miałam bardzo podobną sytuację (wręcz
      identyczną - oprócz zielonych wód). Oxytocyna czyli wywoływanie
      porodu już ci raczej nie grozi. Zazwyczaj nie stosuje się tego u
      kobiet po cc ze względu na zwiększone ryzyko pęknięcia macicy przy
      sztucznych skurczach. Drugie dziecko rzeczywiście może być większe,
      ale poród zazwyczaj jest dużo łatwiejszy. Jeśli przy poprzednim
      porodzie uzyskałaś rozwarcie przynajmniej 4 cm to teraz powinno
      pójść szybciej. Prawdopodobnie jeśli przeterminujesz sporo to będą
      chcieli przyspieszyć poród przebijając pęcherz płodowy a jeśli to
      nie spowoduje skurczy to cc. Nie martw się, sytuacja z pierwszego
      porodu na pewno się nie powtórzy.
      • aga-agata Re: zaczęłam się bać... 09.01.09, 13:55
        przy poprzednim porodzie nie miałam żadnego rozwarcia :( , a to że
        drugi poród jest łatwiejszy chyba nie ma zastosowania, jeśli
        pierwsze było cc. No nic, pozostaje mi tylko czeać
        • katarzynaoles Re: zaczęłam się bać... 09.01.09, 19:50
          Myślę, że dobrze zrobiłoby Pani lekkie "wspomaganie" dobrego
          nastroju przy pomocy melisy i ewentualnie dziurawca. Do tego
          koniecznie codzienny spacerek - dotlenienie bardzo dobrze wpływa na
          samopoczucie. Nie wiemy, jak będzie przebiegał kolejny poród, ale
          dlaczego myśleć, że będzie gorszy niż poporzedni? Z reguły drugi
          poród jest łatwiejszy dla mamy, no i sytuacja nie jest już całkiem
          obca. POzdrawiam serdecznie i trzymam kciuki :)
          • aga-agata Re: zaczęłam się bać... 10.01.09, 11:28
            Bardzo dziękuję - melisę piję od dość dawna, z nadzieją,że pomoże
            zasnąć.spacery tez mam,bo trudno utrzymać pięciolatka w
            domu:).Wiem,że nie da się przewidzieć jak przebiegnie kolejny poród,
            ale trudno zapanować nad galopującymi myślami - prawdopodobnie
            przyczynia się do tego zmęczenie końcówką ciąży i trudnościami w
            spaniu.
            Dzieki za trzymanie kciuków - na pewno śię przyda!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka