agusia_h
16.04.09, 22:31
Przepraszam za pytanie nie w tematyce forum, to z wielkiej sympatii i
ogromnego zaufania.
Od czego by tu zacząć...
Rodziłam z ochroną krocza, wszystko było super, krocze nie pękło. Na wizycie
po połogu mój lekarz mnie strasznie skrzyczał że pozwoliłam sobie nie naciąć
krocza i nastraszył wypadaniem macicy i innymi traumami.
Może to głupio zabrzmi, ale od tego czasu zdarzyło mi się kilka razy włożyć
palec do pochwy, sprawdzając czy nic mi nie wypada ;)
No i dziś, to jest 18 miesięcy po porodzie, wymacałam przy tej okazji jakiś
guzek na szyjce macicy :( Taki gdzieś jak główka od zapałki :( Jestem mega
spanikowana, co to może być? Mam same najczarniejsze myśli :(
I prośba do dziewczyn: polećcie jakiegoś ginekologa z Wrocławia który by mnie
zbadał i nie opierniczał za nienacięte krocze, bo po wizycie u tamtego to mi
się żyć odechciało...
A może, dla dobra sprawy, iść do tego mojego poprzedniego, który "mnie zna"?
Chociaż z historii w karcie?
A tak w ogóle, to w szpitalu, gdy byłam na patologii ciąży, powiedzieli mi że
mam jakąś małą nadżerkę, i że mam to po połogu skonsultować ze swoim
ginekologiem, co zrobiłam, ale on powiedział, że to żadna nadżerka, tylko że
się szyjka macicy tak "wywinęła" pod koniec ciąży i ukazał się ten kanał, ehh,
boję się że ten mój lekarz to jakiś konował :(