polskawolnaodkaczora
23.01.17, 08:02
Limuzyna, ochroniarz, szastanie pieniędzmi, nagabywanie studentek i proponowanie pracy każdemu, kto rozpozna kim jest. To nie historia z życia milionera. To noc w białostockim klubie spędzona w czasie służbowej delegacji przez rzecznika MON Bartłomieja Misiewicza.
www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/misiewicz-zabalowal-w-bialymstoku-pil-podrywal-zatrudnial/y88fe7b