Dodaj do ulubionych

WSPOMINKI PRL-U

08.12.05, 19:23
WCZORAJ WIECZOR.SIEDZE ZE ZNAJOMYMI.GRUPKA MAPRAWDE FAJNYCH LUDZI.TEMAT-
PRL.DAWNO SIE TAK NIE UBAWILAM.NIE SPODZIEWALAM SIE TAKICH
WSPOMNIEN.NAPRAWDE.CHALWA,LODY,,CASATE,,NA WAGE[CZASEM NAWET Z RODZYNKAMI]
LODY Z GALARETKA W PAPIEROWYM KUBKU W WISIENKI PODAWANE W
HOTELU,,PATRIA,,.SATURATORY Z ,,CZERWONYM SOKIEM,,...PAN Z TELERANKA
ROZDAWAJACY POMARANCZE[W MIKOLAJA]W PODSTAWOWKACH.PEWEX-JAKO
NIEZDOBYTE,CZESTO NAWET NIEOSIAGALNE DOBRO...GALARETKA W CUKRZE[FUUUUUJ]A
JAKIE WY MACIE WSPOMNIENIA?
Obserwuj wątek
    • tschenstochauer Re: WSPOMINKI PRL-U 08.12.05, 19:44
      talony na malucha, wstawanie wczesnie rano by byc pierwszym w kolejce, dowcip
      mojego taty w miesnym: poprosze pol kilo haka (sklep byl pusty) o paniach
      sprzedawczyniach z miesnego tez zartowal, kartki na mieso, moglbym tak do rana
      ale mi sie spieszy do pracy a mam jeszcze pare rzecz do zrobienia.
      • kubiss Re: WSPOMINKI PRL-U 08.12.05, 20:08
        Ja najprzyjemniejsze co wpominam z tamtego okresu to moja osobista konstrukcja
        zagłuszarki radia wolna europa . Zrobiłem takową z elektrycznego dzwonka +
        szczegóły których nie będę ujawniał (za darmo) . Moja zagłuszarka działała w
        promieniu 30 metrów . Od kiedy ją włączałem to mój ŚP Tata już nic z tego co tam
        gadali nie mógł usłyszeć . Były tylko przerażliwe trzaski no i u sąsiadów też .
        Pamiętam jak wszyscy psioczyli na ruskich że to oni tak zagłuszają .
        W zagłuszaniu byłem szczególnie aktywny wieczorami podczas odrabiania lekcji i
        nauki którą nigdy nie zaniedbywałem .
        Pozdrawiam figlarzy ..... Kubiś
        • Gość: Pankracy Re: WSPOMINKI PRL-U IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.12.05, 20:17
          To masz rzeczywiście czym się chwalić publicznie.
          Czerwoni towarzysze nie docenili pana konstruktora?
          • Gość: Krzychu Re: WSPOMINKI PRL-U IP: *.bis / 212.244.80.* 08.12.05, 20:36
            Polecam stronkę:)


            republika.pl/printo/warszawa/index.htm
        • Gość: anka Re: WSPOMINKI PRL-U IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.12.05, 20:35
          no prosze, prosze...jaki figlarz:)
          • kubiss Re: WSPOMINKI PRL-U 08.12.05, 20:57
            Na czerwonego towarzysza byłem za mały więc takiego tytułu raczej do mnie nie da
            się przykleić . Natomiast również nie mam się czego wstydzić .
            Pozostałem przykre wpomnienia jakimi były lata 80 i 90 gdzieś dawno ze swojej
            pamięci wykasowałem . W życiu staram się pamiętać głównie miło spędzone chwile .
            Po cholere się umartwiać ??? No chyba że się nie ma nic innego do roboty
            ..... Kubiś
            • Gość: Polo Re: WSPOMINKI PRL-U IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.05, 22:31
              Popieram że to było przykre, PRL jest ciekawy dla tych co byli w tedy przy kasie
              ja wspominam go bardzo smutno , a moja żona jest zachwycona PRLem ale jej
              rodzice byli bogaci ( jak na PRL) dlatego ona pamięta zakupy w Pewexie i dwa
              razy w roku wczasy w Łebie.Pozdro
      • mikolaj862 Re: WSPOMINKI PRL-U 10.12.05, 16:49
        Ja nie bałem się o prace Wypłatę dostawałem w terminie mogłem z dzieckiem iść
        na mecz i spacerować po mieście w późnych godz nocnych A z okazji tysiąclecia
        wybudowano pomnik -tysiąc szkół Niestety nie było internetu
    • amerie1 Re: WSPOMINKI PRL-U 08.12.05, 22:42
      rewelacyjna stronka krzychu!dzieki strasznie,ale sie usmialam.polecam
      goraco.pozdrawiam:)
      • andrzej.sawa Re: WSPOMINKI PRL-U 08.12.05, 23:25
        Niestety kanalie z tamtych lat dobrze się mają.Choćby ub-eccy emeryci
        • Gość: HK. Re: WSPOMINKI PRL-U IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.05, 08:25
          No i oczywiście nie może nie być UBEKÓW!!!. Bo jak wspomnienia, to
          UB,SB,kanalie... A mnie się wspomina,że miałam pracę.I jeśli tylko ktoś chciał
          pracować,to robił to przy każdej okazji. I nie było ważne czy miał najlepiej 18
          lat, studia, nogi do ziemi, znajomość chińskiego,wieloletnią praktyke w
          zawodzie.Ważne było, że chce pracować.Dobrze pracować. A dzisiaj co? Dzisiaj
          mam tylko wspomnienia...
          • Gość: KL Re: WSPOMINKI PRL-U IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.05, 09:16
            Fakt to były nieco inne czasy i też miały swój urok. Dosyć dobrze pamiętam lata
            80-te. Jako łebek mieszkałem na Krakowskiej ... pamiętam jak o 14 cała ulica
            była pełna ludzi bo z pracy wychodziła zmiana z dawnej Warty.
            A teraz "Częstochowa przemysłowa" to już historia ...
            • andrzej.sawa Re: WSPOMINKI PRL-U 09.12.05, 10:14
              Człowiek był piękny,młody,stał w kolejce do nagich haków,a potem nawet pół litra
              na kartki.A jaka radość,że udało się kupić pralkę,albo meble.
              • Gość: Malina Re: WSPOMINKI PRL-U IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.05, 20:44
                Pierwsze meble kupowaliśmy w sklepie chyba w miejscu obecnego banku Slaskiego w
                Alejach. Nie było zadnego problemu. Meble stały i mozna było wybierac,
                przebierac.Byliśmy 3 m-ce po ślubie i ładowaliśmy je w kartonach na strychu u
                Rodziców.Mama chwytala sie za głowe.
                Mieszkanie dostaniecie za 8 lat a wy juz meble kupujecie. Okazalo sie ze
                mieszkanie dostalismy za poltora roku i juz mielismy WSZYSTKO do mieszkania z
                wyjatkiem karniszy, zyrandolii firanek
                Wprowadzilismy sie 28 lipca do nowiutkiego M-3 przy Al. Pokoju, a 30 lipca
                wyjechalismy na wczasy.
                A juz 3 lata pozniej za meblami stalam 3 dni i 2 noce na zmiane z rodziną.
                Wymarzone mialy byc meble komplet: segment na wysoki polysk z wersalka stolem 6
                krzeseł, ława i 2 fotele.
                Komisja kolejkowa rozdzielała w/g listy zakupy.
                W dniu dostawy na oczekiwany komplet, przyszlo 6 segmentow niemieckich. Same
                segmeny w cenie kompletu naszego chyba Wyszkowa.
                Niestety wiele osob zrezygnowało z zakupu /czekali dalej/ i mnie udalo sie
                kupic taki segment.
                Potem doszly do tego tapety z Berlina welurowe....../w Polsce były płaskie
                papierowe/ i piekny komplet firan niemieckich.
                Kazde z nas miało prace, zarobki były dobre i nikt nie martwił se że jutro
                zamkną zakład i nie starczy pieniedzy.
    • Gość: Piastek Re: WSPOMINKI PRL-U IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.12.05, 12:16
      Nie mam własnych wspominek z PRL jedyne co pamiętam to podstawówka więc nie są
      to wspomnienia warte opowieści, znalazłem kiedyś na jakimś forum zbiór
      wspomnień. Raz je już przytaczałem ale myślę ze warto to zrobić jeszcze raz.

      "
      1. Było wtedy dobrze, a nawet bardzo dobrze, pamiętacie te twarze, te uśmiechy?
      2. Ludzie mieli pracę
      3. Każdy mógł posłać dzieci na kolonie
      4. Nie było głodnych uczniów
      5. Państwo zapewniało godny żywot każdemu obywatelowi
      6. Przemysł polski rozkwitał
      7. To nieprawda, że polskie wyroby były złe - maluchy jeżdżą do dzisiaj
      8. Staruszkowie nie grzebali po śmietnikach
      9. Artyści plastycy mieli masę roboty
      10. Państwo dawało za darmo pracownie artystom - 80, 90 metrów kwadratowych
      11. Były plenery dla rysowników satyrycznych
      12. Młodzież była wysportowana
      13. Bezpiecznie było na ulicach
      14. Represje polityczne są bujdą - kto chciał być lany, ten był lany
      (popatrzcie na dzisiejszych zadymiarzy - może oni za 20 lat stworzą etos walk
      stadionowych)
      15. Każdy, komu się nie podobało, mógł wyjechać z kraju. NA zachodzie miał
      szansę na dobrą pracę i godne życie - nie to, co teraz, kiedy Polacy muszą
      zmywać gary szkopom
      16. Za przywiezione dolary mogłeś sobie kupić willę, samochód i jeszcze na
      kilka lat życia Ci zostawało, a teraz?
      17. Księża się nie szarogęsili
      18. W ogóle nie było podatków
      19. Przejrzysta struktura władzy pozwalała na stabilne myślenie o państwie
      20. Tanie paliwa
      21. Polska zajmowała 7. miejsce w produkcji stali - nie to, co teraz - staliśmy
      się z producentów zbieraczami złomu
      22. Hierarchiczny system odpowiedzialności sprawiał, że afery były tłumione w
      zarodku
      23. Przeciętny obywatel zawsze mógł odwołać się do lokalnego komitetu partii.
      Prawie zawsze dostawał odpowiedź, nie czuł się opuszczony i bezradny. Owszem,
      partia nie mogła wszystkiego załatwić, bo nie wszyscy do niej należeli.
      24. Tanie wczasy nad pięknym i czystym Bałtykiem
      25. Ziemia nie leżała odłogiem
      26. Rozbudowany system socjalny w zakładach pracy,
      sprawiał, że można było pewnie patrzeć w przyszłość
      27. Młode małżeństwa miały możliwość obrania tanich kredytów tzw. dla MM.
      Sprawiało to, że każda rodzina miała zapewniony start.
      28. Kartkowy system sprawiał, że nikt nie był uprzywilejowany
      29. Nie było kontrastów biedy i oszałamiającego bogactwa
      30. Kwitła kinematografia
      31. Nie było pornografii
      32. Obowiązkowe mundurki w szkołach też niwelowały różnice społeczne
      33. Dożywianie dzieci, darmowa szklanka mleka to rzecz powszechna w PRL
      34. Czy ktoś słyszał o zasiłkach dla bezrobotnych w PRL?
      35. Tani dostęp do książki i kultury "sensu largo"
      36. Majątek państwowy był pod dobrym zarządem
      37. ZUS działał - płynność zapewniał dobry zarząd
      38. Żywność była zdrowsza
      39. Mogliśmy liczyć na pomoc sąsiadów (NRD, Czechosłowacja, ZSRR)
      40. Dzięki ożywionej wymianie handlowej z krajami bloku, kwitły wszelkie
      gałęzie przemysłu
      41. Kraj był rządzony przez Polaków, obcy kapitał nie miał prawa wstępu
      42. Dzięki 8-godzinnemu dniowi pracy, każdy miał czas dla rodziny i przyjaciół.
      43. Nasze granice były bezpieczne
      44. Tania żywność ( wiecie, że ser żółty był tańszy niż biały, a dorsz był
      najtańszą rybą, dostępną dla nawet najsłabiej uposażonych )
      45. Przy zakupie jakichkolwiek dóbr nie płaciłeś VAT-u i innych domiarów na
      państwo, a mimo to system działał.
      46. Służba zdrowia działała sprawnie
      47. Żaden lekarz i pielęgniarka nie musiała szukać pracy poza granicami Polski
      48. Emeryci nie musieli sobie odmawiać leków, niezbędnych dla życia
      49. Państwo zarządzało firmami pogrzebowymi - dlaczego to pisze? Bo w PRL nikt
      nie musiał uśmiercać staruszków PAVULONEM, by dorobić sobie do pensji
      50. Media lansowały zdrowy styl życia ( np. program "Tydzień na
      działce" , "Klinika zdrowego człowieka"
      51. Programy dla dzieci nie były agresywne ("Miś uszatek", "Sigma i Pi")
      52. Państwo dbało o trzeźwość obywatela - nie rozpijało (alkohol był dostępny
      po godz. 13.00)
      53. Nie było narkomanii
      54. Polska młodzież słuchała polskiej muzyki i wykonawców, a nie chłamu z
      ameryki
      55. Żołnierz Polski miał godność i honor
      56. Milicja była na każde wezwanie, działa energicznie, nie bała się łobuzów
      57. Nie było mafii, Wołomin i Pruszków były zwykłymi, spokojnymi
      miejscowościami
      58. Duże sklepy, hipermarkety nie odbierały pracy ludziom w małych sklepach
      59. Nikt nie pracował w niedzielę
      60. Jasno określano cele gospodarki narodowej
      61. Istniał wspaniały system łowienia talentów sportowych - polska piłka
      święciła tryumfy, jakie nigdy przedtem i potem nie miały miejsca ( i mieć
      zapewne nie będą) .
      62. Nikt nie niszczył świetnie prosperujących firm (np. Elwiro wrocławskie -
      wiem, bo mój wujek pracował przy produkcji jednego z najlepszych komputerów
      tamtych czasów "ELWRO" i następcy czyli "ODRY" )
      63. Dzieci nie były narażone na wulgarne treści płynące z Internetu
      64. Nie było fali pedofilii
      65. Woda była za darmo ( tak, tak - sprawdźcie to, w PRL-u nikt nie płacił za
      wodę, bo to dobro naturalne, jak powietrze)
      66. Przyrost naturalny był wyższy, co świadczy o radości ludzi z życia, o chęci
      planowania przyszłości, o nadziei i zaufaniu dla państwa
      67. Mieliśmy harcerstwo z prawdziwego wrażenia - młodzież nie musiał szukać
      wzorów w sektach
      68. Istniało OHP, hufce pracy dla młodych ludzi, których wdrażano w system
      pracy dla dobra ogółu
      69. Nasza armia była jedną z najnowocześniejszych na świecie, a metody
      wychowawcze kształtowały charakter u młodych mężczyzn
      70. Istniały PGR-y, czy widzieliście co TERAZ się dzieje na POMORZU???
      71. Państwo i nasze międzynarodowe sojusze gwarantowały nienaruszalność
      polskiej własności na ZIEMIACH ODZYSKANYCH - RFN nie próbowało nigdy podnieść
      na forach międzynarodowych kwestii nieprawomocności naszego stanu posiadania.
      72. Na drogach było bezpieczniej, nie jeździło po nich tyle zdezelowanych,
      używanych i zatruwających powietrze samochodów z zachodu.
      73. Polska racja stanu miała właściwą ochronę - nikt nie poruszał kwestii
      rzekomego antysemityzmu Polaków. Dlaczego sprawy podobne do casusu
      Jedwabnego "wykrywa" się dopiero teraz ?
      74. Polskie zadłużenie wynosiło około 20 mld dolarów, teraz mamy ponad 100 mld
      dolarów. Wtedy pieniądze szły na rozwój przemysły, dróg , zakup technologii, a
      dziś pieniądze rozpływają się w prywatnych kieszeniach.
      75. Istniała doskonała kontrola nad służbami specjalnymi - nie to, co teraz -
      państwo w państwie.
      76. Czyny społeczne aktywizowały lokalne społeczności, integrowały i zapewniały
      piękny wygląd naszym miastom i wsiom.
      77. Agresywne reklamy nie przerywały programów telewizyjnych.
      78. Telewizja nie epatowała niskimi wartościami: nie było głupawych programów
      typu "BAR"
      79. Zachód nie zasypywał nas śmieciami i nieekologicznymi odpadami.
      80. TANIE MIESZKANIA! System społecznej kontroli na dystrybucją dóbr trwałych
      zapewniał prędzej czy później każdemu własne "m"
      81. W polskiej polityce nie udzielali się ludzie z wykształceniem podstawowym -
      elektrycy, mechanicy samochodowi, chłopi.
      82. Nikt nie blokował dróg
      83. Wypłaty były na czas
      84. Na ulicach nie widywało się takiej pstrokacizny w ubiorach, jak dziś. Nie
      było tyle sztucznego "piękna", dziewczyny nie chodziły z gołymi pępkami,
      farbowane, po operacjach plastycznych, liftingach, aerobikach
      85. Szpitale zawsze przyjmowały pacjentów
      86. Nie musieliśmy podlegać idiotycznym normom europejskim
      87. Nie było żywności modyfikowanej genetycznej
      88. Każde dziecko otrzymywało darmo, bądź prawie darmo podręczniki. Zestaw
      podręczników był dostępny dla każdego.
      89. Jeśli ktoś miał nadmiar waluty zachodniej, mógł ją bez obaw i chodzenia do
      kantoru wydać w PEWEXIE. Nie musiał przeliczać, obawiać się , że go napadną
      gdzieś koło kantoru. Szedł i kupował.
      90. NA Stadionie X-lecia grano w piłkę... Czy muszę rozwijać tę myśl?
      91. Szanowano opinię kli
      • Gość: Piastek Re: WSPOMINKI PRL-U IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.12.05, 12:18
        91. Szanowano opinię klienta - czy spotkacie dziś w jakimkolwiek sklepie
        książkę życzeń i zażaleń?
        92. Rozwijał się transport publiczny, tanie koleje, autobusy, tramwaje
        93. Było mniej otyłych, bulimii, anoreksji, czy ktoś słyszał o problemach z
        cholesterolem, więcej ludzi uprawiało sport.
        • andrzej.sawa Re: WSPOMINKI PRL-U 10.12.05, 13:03
          Niestety jest to tekst kabaretowy.
          A o książce życzeć i ... jest fajna piosenka kabaretowa.
        • Gość: kurz tesknota za PGR-em IP: 82.160.8.* 10.12.05, 16:04
          Przeczytalem te Twoja litanie.
          Jak mawial Bogus Smolen - A ten Reagan to jest (byl) swinia, taki uklad
          rozwalic i to w trzy miesiace ;))))))
          Szkoda tylko, ze piszesz o zewnetrznym obrazie.
          Ten piekny landszafcik komuna malowala na wieziennej tekturze.
          Wszystko sie rozwijalo, bujnie dynamicznie- tak, skoro bylo tak dobrze - to
          dlaczego bylo tak zle, ze obywatele postanowili sie zbuntowac?
          Caly ten zadowolny z dobrobytu Narod, nagle doznal zacmienia??

          93. Bylo mniej otylych, bulimii....... czy ktos slyszal o problemach...?

          Jasne -w tym calym zaprezentowanym miszmaszu- chyba tu wlasnie jest pies
          pogrzebany. Nie wielu slyszalo o problemach, bo zwyczajnie o problemach sie nie
          mowilo ;)) Bynajmniej nie z powodu nadmiaru taktu i dobreg wychowania ze strony
          rzadcow PRL-u. A jesli juz, to zgodnie z gomulkowska zasada... "towarzysze ,
          produkowalibysmy konserwy miesne, ale nie mamy blachy" ;)))))

          pozdrawiam
          kurz
          • Gość: Wlodek Re: tesknota za PGR-em IP: *.vf.shawcable.net 11.12.05, 03:18

            Gość portalu: kurz napisał(a):

            > Przeczytalem te Twoja litanie.
            > Jak mawial Bogus Smolen - A ten Reagan to jest (byl) swinia, taki uklad
            > rozwalic i to w trzy miesiace ;))))))

            Witaj kurz-u!
            Mnie sie podoba ten doksztalt...
            ... I jak bym w tego slepego Regana" pieprznal perszingiem", to bym sie
            najwyzej o jedno biurko pomylil...

            Facet na ulicy kopie swinski leb i knie niemilosiernie...
            -Panie! Czemu pan kopiesz tej leb?
            - Bo jak mu solidnie skopie ryj, to moze sie dowiem gdzie sie dupa podziala...

            Kursanty na Doksztalcie sa zabawne...
            Ciekawe ilu z nich poszloby dzisiaj na pochod pierwszomajowy i na czyny
            spoleczne...Bez przymusu zaplacilo skladki partyjne i na TPPR, posluchalo 4
            godz wystepu tow Gomulki na otwarciu ... i z okazji itp atrakcji. Z
            odpoczynkiem na dolku po ciezkim dniu.

            A bardziej serio, to z Rakowa pamietam taka przedswiateczna scenke: Tuz przed
            Swietami [tak ze 30 lat temu za rozkwitu gierkowszczyzny] bralem pare dni
            urlopu i rozwozilem z kolega, ktory wynamowal sie dla centrali Rybnej karpie
            [wpadalo pare zlotych i kilka karpi bez kolejki, bom rybozerca z natury].
            I chyba na Obranika byl nieduzy sklepik rybny ...zazwyczaj pusty, bo po towarze
            rybnym najczesciej zostawal chrakterystyczny odor. Podjechalimy tam, a przed
            sklepem moze z 400 osob, a ryb na sklep 150-200 kg... Po zakonczeniu dostawy
            tylko skok na beczke uratowal nas przed zdeptaniem przez nacierajacy tlum.
            Zyczen swiatecznych pod adresem dobrodziejow zarzadzajacych PRL-em nie bede
            cytowal, bo cenzor znowu wytnie.
            I co ciekawe.
            To wlasnie te zdobyte karpie, meble wystane pod sklepem, dowiezione na czas
            cytrusy, wedzonki i tp swiadcza o dzisiejszej wspanialosci dawnego ustroju.
            Kto dzis powie, ze Gomulka [zalozyciel PRL-u] oslepl, bo powiedzial, ze szynka
            i baleron[takze sucha kielbasa i inna luksusowa wedlina] nie jest dla robotnika
            i podniosl ich ceny z 66zl na 90, a tych mniej luksusowych w tym kaszanki i
            pasztetowej tez odpowiednio i mu ta podwyzka tak zaszkodzila, ze musial
            strzelac do zdenerwowanej klasy robotniczej. A zarobki wtedy byly 800-1200-1500
            zl I na dodatek podniesiono normy produkcyjne tak, ze klasa robotnicza tyrac
            miala podwojnie za te same pieniadze.
            Tak wygladala bitwa o handel...Wygrana z reszta przez wladze ludowa.
            A potem baba sprzedawala szczekajaca cielecine i nie bylo klopotow z
            przepelnionymi schroniskami dla zwierzat.

            Milych wspomnien zycze

            Wlodek
            ps A z firmy Smolen [TEY] swietny byl skecz Jaslara i Laskowika pt Gospodarka u
            doktora. Chodzilo to na przegrywanych tasmach po ludziach... Wybranych z
            reszta.
      • Gość: pamiętliwy Re: WSPOMINKI PRL-U IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.05, 19:08
        Boże, to porażające jak ludzie psotrzegają systemy totalitarne :(
        za każdym razemc zytając takie teksty to coraz bardziej się przekonuje, że w
        tym kraju mieszkają idioci.
        • andrzej.sawa Re: WSPOMINKI PRL-U 10.12.05, 19:13
          Gość portalu: pamiętliwy napisał(a):

          > Boże, to porażające jak ludzie psotrzegają systemy totalitarne :(
          > za każdym razemc zytając takie teksty to coraz bardziej się przekonuje, że w
          > tym kraju mieszkają idioci.

          Przepraszam,jeżeli piszesz o Polsce,to nie pisz" w tym kraju"
          • Gość: pamiętliwy Re: WSPOMINKI PRL-U IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.05, 19:18
            Powinienem zmienić na "w tej dziczy"...
            Nie dziwi mnie, że ZSRR i USA na wypadek wojny chciały zrobić na tym terenie
            radioaktywny pas ziemi niczyjej.
    • Gość: jasiu... Re: WSPOMINKI PRL-U IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 10.12.05, 16:28
      Niestety, niewiele z tamtych czasów mi brakuje, ale jest jedna rzecz, która
      chciałbym, żeby wróciła. Chodzi mi o bezpłatne szkoły wyższe. Ja wiem, że to
      niewiarygodne, ale w czasach, kiedy do obecnego prezydenta Częstochowy mówiło
      się "Panie Magistrze" zarówno dzienne, jak i wieczorowe czy zaoczne studia NA
      WSZYSTKICH UCZELNIACH były bezpłatne. Chciałeś - mogłeś się uczyć.

      No i poziom wiedzy wówczas i teraz przekazywanej. Wydaje mi się, że za czasów
      profesora Trajdosa to matematyka była autentyczną "królową nauk" i zakres
      materiału wówczas przerabiany był zdecydowanie większy. I te konkursy (to już
      nie z naszej politechniki) w asemblerze - kto napisze program (max 5000 znaków
      kodu), realizujący ciekawsze zadanie? A dzisiaj - czy ktoś jeszcze uczy
      asemblera? Nie ważne czy jest sens, ale prowadzić wykłady z umiejętności
      korzystania z Worda (tak wyglada czasem informatyka na niektórych
      specjalnościach). Po mojemu żenujące. To ma być wiedza informatyczna osoby z
      wykształceniem wyższym?
      • andrzej.sawa Re: WSPOMINKI PRL-U 10.12.05, 16:33
        Ale teraz jest żle,ja starszy, znajome dziewczyny już babciami.Do d...ten
        kapitalizm.Za komuny byłem młodszy.Zrobiliśmy kapitalizm i zacząłem się starzeć.
        • nieswietymikolaj Re: WSPOMINKI PRL-U 10.12.05, 17:43
          Czemu ludzie się zbuntowali Bo chcieli lepiej Bo nie było super ale Ci co się
          zbuntowali nie walczyli o to co dostali i teraz też się buntują Tylko teraz
          władze mają to w dupie Byle przetrwać
          • Gość: ohawe Re: WSPOMINKI PRL-U IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.05, 19:39
            oj tak, i te piękne PRLowskie samochody:)
            • Gość: Czak Re: WSPOMINKI PRL-U IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.05, 08:01
              Nie zapominaj że 125p i wczesne polonezy to w soim czasie były całkiem niezłe
              bryki. Widziałeś reklamę poloneza emitowaną w Anglii???
        • Gość: UR Re: WSPOMINKI PRL-U IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.05, 20:46
          Panie andrzeju sawa należał pan do parti czy coś, niech Pan napisze co niepodoba się panu w ustroju demokratycznym, wiadomo że ma wady ale to najlepszy system jaki człowiek do tej pory wymyślił.
          • andrzej.sawa Re: WSPOMINKI PRL-U 10.12.05, 20:58
            Gość portalu: UR napisał(a):

            > Panie andrzeju sawa należał pan do parti czy coś, niech Pan napisze co niepodob
            > a się panu w ustroju demokratycznym, wiadomo że ma wady ale to najlepszy system
            > jaki człowiek do tej pory wymyślił.

            Przyjacielu,za takie posądzenie powinienem się obrazić.Widać nie zrozumiałeś ironii.
            A w obecnych czasach nie podoba mi się,że tylu komuchów jest,którzy nie wstydzą
            się swojej czerwonej,często szmatławej przeszłości,rozmaitych miłośników
            gierka,jaruzela i innych łobuzów.
            • Gość: UR Re: WSPOMINKI PRL-U IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.05, 22:18
              Przepraszam nie czytałem wszystkich Pana postów.
      • Gość: Ww Re: WSPOMINKI PRL-U IP: *.vf.shawcable.net 11.12.05, 03:37
        Gość portalu: jasiu... napisał(a):

        > Niestety, niewiele z tamtych czasów mi brakuje, ale jest jedna rzecz, która
        > chciałbym, żeby wróciła. Chodzi mi o bezpłatne szkoły wyższe. Ja wiem, że to
        > niewiarygodne, ale w czasach, kiedy do obecnego prezydenta Częstochowy mówiło
        > się "Panie Magistrze" zarówno dzienne, jak i wieczorowe czy zaoczne studia NA
        > WSZYSTKICH UCZELNIACH były bezpłatne. Chciałeś - mogłeś się uczyć.
        >

        A pewny jestes, ze to prawda?
        I ze dostalbys sie bez lapowki, protekcji z sama tylko wiedza na kazdy wybrany
        przez ciebie kierunek? Tak bez rekomendacji organizacji ..
        Zawsze niedobory byly na chemie, fizyke i matematyke...
        Wszystkie humanistyczne i medyczne byly obstawione i po kilkanascie osob na
        miejsce.
        Reszta to byly limity i punkty za pochodzenie. Na zaoczne ....prawo w
        Katowicach.
        240 miejsc 60 z egzaminow.. reszta komendy, komitety, urzedy ze skierowan. Na
        cztery wojwodztwa BB Cz-wa K-ce i Opole.

        > No i poziom wiedzy wówczas i teraz przekazywanej. Wydaje mi się, że za czasów
        > profesora Trajdosa to matematyka była autentyczną "królową nauk" i zakres
        > materiału wówczas przerabiany był zdecydowanie większy...

        To znowu zalezy kiedy i gdzie. Czestochowa tradycyjnie stanowila silny zespol
        np na Elektronice we Wroclawiu.
        Pamietaj ze nauki scisle to jedynie czesc szkolnictwa wyzszego. I mniej
        zideologizowanego. W podliczaniu slupkow nie da sie specjalnie ciemnoty
        wciskac..
        • Gość: jasiu... Re: WSPOMINKI PRL-U IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 11.12.05, 13:06
          "A pewny jestes, ze to prawda?
          I ze dostalbys sie bez lapowki, protekcji z sama tylko wiedza na kazdy wybrany
          przez ciebie kierunek?"

          Tak. na kierunek (rzeczywiście ścisły), na który chciałem się dostać, dostałem
          się na podstawie zdanego wówczas egzaminu. Dostałem miejsce w akademiku (było to
          poza Częstochową) i stypendium, które pokrywało 60% moich ówczesnych wydatków
          (akademik+pełne wyżywienie w stołówce). Acha, stołówki były wówczas dotowane,
          tak ze nawet ktoś, kto nie miał stypendium płacił za jak się wówczas mówiło
          "wsad do kotła". Naprawdę nie opłaciło się samemu pichcić wówczas obiadów.

          Punkty za pochodzenie czasem pomagały moim naprawdę zdolnym kolegom, którzy
          mieli to nieszczęście uczyć się w szkołach prowincjonalnych, gdzie czasem poziom
          pozwalał zdać maturę, ale nie dorównywał poziomowi renomowanych szkół w dużych
          ośrodkach miejskich. Na marginesie - pochodzenie można było na niektórych
          kierunkach "załatwić" jak wszystko w PeeReLu. Wiele osób, starających się na
          medycynę odwalało (za punkty) roczne staże na stanowiskach sanitariuszy w
          szpitalach. Może to im taż pomogło (bezpośredni kontakt z pacjentem), i właśnie
          dzięki temu są teraz wspaniałymi lekarzami.

          Szkoda, że obiektywnie nie wspominasz o sposobie niedawnej rekrutacji na studia
          prawnicze w Gdańsku. I ile osób dostało się na nie z tzw. miejsc rektorskich.
          Czy to nie jest PRL.

          A fakt, do którego się nie odnosisz, że każdy mógł studiować ZA DARMO na
          studiach zaocznych czy wieczorowych. Ja nie pisałem, że podobała mi się korupcja
          (chyba nie mniejsza niż teraz) na niektórych kierunkach. Mnie się podobało to,
          że każdy mógł uczyć się za darmo, bez względu na rodzaj studiów - dziene,
          wieczorowe, czy zaoczne. Może 1600 zł za semestr to nie dużo? Zależy dla kogo.

          Poza tym, to właśnie typowy przykład na manipulację na forum. Ja piszę o czymś
          innym (studia dla wszystkich za darmo), a Ww (czyżby ktoś z grupy xx?) o
          zupełnie innej sprawie: korupcji i pozaoficjalnych metodach dostawania się na
          listę. Mnie to o tyle nie dotyczy, że w moim przypadku zadecydował wynik
          egzaminu (ilość punktów z pisemnego+test) i naprawdę, mimo możliwości
          skorzystania z "punktów" nie musiałem z tego "przywileju" korzystać.

          Inne fakty. Na studia aktorskie było od 18 do 24 kandydatów na jedno miejsce
          (zależy od uczelni). I cóż z tego? Artur Barciś z prowincjonalnej miejscowości
          pod Częstochową się dostał, bo był po prostu dobry. Teraz albo musiałby mieć
          straszną kasę, albo iść do pracy do najbliższego szewca. Mnie się wydaje, że
          wówczas zdolnym było łatwiej. Że środowisko nauczycieli akademickich było trochę
          inne. Pamiętam, jak pewien szanowany w całej Polsce naukowiec zwracał się do nas
          przez "kolego studencie". On wierzył, ze jesteśmy jego mniej doświadczonymi
          kolegami i bardzo sobie to wzajemne koleżeństwo cenił.
          • Gość: Wlodek Re: WSPOMINKI PRL-U IP: *.vf.shawcable.net 12.12.05, 03:30
            > Tak. na kierunek (rzeczywiście ścisły), na który chciałem się dostać, dostałem
            > się na podstawie zdanego wówczas egzaminu.
            • Gość: jasiu... Re: WSPOMINKI PRL-U IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 12.12.05, 15:37
              Twoim Włodek problemem, jest to, że piszesz o wszystkim używając słowa "oni". Ja
              używam słowa "my", bo sam uczestniczyłem w tych wydarzeniach. Nie wiem skąd
              pochodzi twoja wiedza, ja swoją mam z własnych doświadczeń - to było moje życie.

              Wbrew pozorom dzieci partyjnych prominentów (przynajmniej na kierunkach, które
              znam) nie było aż tak wiele. Takie nazwiska jak syn, czy córka Gierka wcale nie
              były aż tak popularne. Większośc z takich dzieci naprawdę nie grzeszyła
              inteligencją i czasem zdobycie matury było najwyższym osiągnięciem, na jakie
              mogli sobie pozwolić. Na marginesie - wiesz gdzie studiowała (na jakim kierunku
              córka Jaruzelskiego - tatuś wcale nie musiał jej tam niczego załatwiać.

              Tamte dzieci nie musiały myśleć o studiach - one mogły liczyć na załatwione
              przez tatusia stanowisko bez nadwyrężania nielicznych szarych komórek. Pamiętam
              listę (tego się nie zapomina chyba do końca życia) z wynikami egzaminów
              wstępnych. Na ponad 180 chętnych przyjęto nas 42 osoby. Jedyną możliwością
              "załatwienia" miejsca na liści była wówczas pomoc przy egzaminie (nie znam
              takich przypadków), albo tzw. miejsca rektorskie. Może była to wiedza
              reglamentowana, ale każdy absolwent nie miał najmniejszych problemów z
              znalezieniem pracy. Dokładnie takiej pracy, do jakiej studia go przygotowały.

              Teraz jest łatwiej - płacisz kasę i wychodzisz jako bezrobotny inżynier, czy
              właściciel tytułu licencjata w wybranej przez ciebie specjalności. A że kilku
              tysięcy specjalistów od marketingu rynek takiej Częstochowy nie był w stanie
              wchłonąć. A kogo to dzisiaj obchodzi. Nauka stała się takim samym towarem, jak
              kartofle, a kiedyś tak nie było.

              Rzeczywiście za darmo studiowali synkowie badylarzy, rzemieślników, tylko że
              zupełnie inaczej wyglądało to na tle płaconych wówczas przez nich podatków.
              Wiesz może co to był domiar?

              Masz rację - zdarzały się dziesięcioletnie studia. Było to powodowane
              koniecznością wymigiwania się od wojska. Każdy robił, co mógł, żeby nie trafić
              na dwa czy trzy lata do koszar. I większości się udawało. Nie korzystałem z tej
              mozliwości, ale stopnia wojskowego też się nie dorobiłem. Druga sprawa, to tzw.
              spółdzielnie studenckie, gdzie można było (przy odpowiednich plecach) zarobić
              kilkakrotnie więcej, niż gdzie indziej. Tak się rodziło to, co dziś nazywamy
              wolnym rynkiem pracy. Być studentem po prostu się opłaciło.

              I rzeczywiście dzisiaj studiuje wiele osób. I bardzo dobrze, mnie to cieszy.
              Uważam, że jakakolwiek wiedza zawsze podnosi pozycję człowieka. Mój post był o
              tym, że podobało mi się, że kiedyś za to nie trzeba było płacić (choć masz
              rację, że szło to z podatków osób, które się nie uczyły). Dziś te podatki idą na
              zapewnienie pensji tysięcy urzędników różnych agencji rządowych, dotacje dla
              partii, pensje olbrzymiej armii urzędników, czy inne równie potrzebne
              przedsięwzięcia. Przeanalizuj kiedyś ile osób pracowało w tamtych czasach w
              administracji, a ile pracuje teraz. Może dlatego za studia trzeba teraz płacić?

              Pewnie tak jest normalnie - wszędzie za studia się płaci, co nie przeszkadza mi
              twierdzić, że jedną z niewielu rzeczy, które wówczas mi się podobały, to
              możliwość bezpłatnej nauki dla wszystkich (dorzucę: zdolnych). I jeszcze jedno -
              może właśnie dlatego, że studentów było mniej nie mieliśmy takiego jak dziś
              poziomu nauczania. Ostatnio przekonałem się, że moja wiedza z analizy
              matematycznej jest po wielu latach większa, niż aktualnego studenta, idącego na
              egzamin. Jakoś tak mi z tego powodu głupio.
              • Gość: Wlodek Re: WSPOMINKI PRL-U IP: *.vf.shawcable.net 13.12.05, 05:50
                Gość portalu: jasiu... napisał(a):

                > Twoim Włodek problemem, jest to, że piszesz o wszystkim używając słowa "oni".
                Ja używam słowa "my", bo sam uczestniczyłem w tych wydarzeniach.

                --Jako kto? Jako kreator czy odbiorca szczesliwosci, bo to jest jednak roznica.
                I bity i bijacy uczestniczy w tym samym wydarzeniu, ale odczucia maja inne:))

                Nie wiem skąd pochodzi twoja wiedza, ja swoją mam z własnych doświadczeń - to
                było moje życie.

                Z ogladu wydarzen, a poniewaz skleroza jeszcze nie taka jakbym chcial, to
                jeszcze nie udalo mi sie paru przykrych momentow zapomniec.
                Ty miales jedne doswiadczenia, a inni drugie. One niekoniecznie musza byc
                tozsame.

                > Wbrew pozorom dzieci partyjnych prominentów (przynajmniej na kierunkach, które
                > znam) nie było aż tak wiele.

                Jesli znales te "scisle" to nie ma sporu. W koncu jesli sie studiuje rachunki,
                to tudno tak do konca ciemnote wciskac, choc znam magistrow inzynierow, ktorzy
                w liceum mieli klopoty z dodawaniem liczb w slupkach:)))
                Niejaki Gierek tez byl inzynierem:))) - ze przypomne. A rektor US -iu
                niejednemu Grudniopodobnemu dyplom w zebach i na kleczkach donosil.

                wiesz gdzie studiowała (na jakim kierunku
                > córka Jaruzelskiego - tatuś wcale nie musiał jej tam niczego załatwiać.
                >
                Jak slowo daje! WIERZE!
                Jakbys sie tak nazywal, to i z podstawowka zostalbys profesorem belwederskim...
                Kiedys byl taki zespol Partita i tam spiewaly dwie panienki nazwiskiem Motyka..
                im tatus - przypadkiem minister od kultury tez NAPEWNO w karierze nie
                pomagal:)))

                > Tamte dzieci nie musiały myśleć o studiach - one mogły liczyć na załatwione
                > przez tatusia stanowisko bez nadwyrężania nielicznych szarych komórek.

                A nie pomyslales, ze dyplom na scianie ladnie wyglada i dzieciom jest co
                pokazac? I dzis ....jak znalazl. Taki Miller jest doktorem i chyba nawet
                schabilitowanym :))) Kwasniewski gdyby przypuszczal, ze taka nagonke na niego
                zrobia przed laty, to tez by sobie kazal ze trzy kurierem przyslac... Miller
                byl bardziej przewidujacym facetem.

                > Teraz jest łatwiej - płacisz kasę i wychodzisz jako bezrobotny inżynier, czy
                > właściciel tytułu licencjata w wybranej przez ciebie specjalności. A że kilku
                > tysięcy specjalistów od marketingu rynek takiej Częstochowy nie był w stanie
                > wchłonąć. A kogo to dzisiaj obchodzi.

                Nikogo poza delikwentem. Czlowiek ma tytul i dyplom wiec w czym problem.
                Przeciez wiedzial gdzie studiuje i jakie sa perspektywy znalezienia pracy w
                zawodzie. Chcesz za ludzi myslec? Przeciez kazdy ma czaszke i pare szarych
                komorek do wynajecia....

                Nauka stała się takim samym towarem, jak kartofle, a kiedyś tak nie było.

                Kiedys to wogole inaczej bylo. A niektorym nawet lepiej niz teraz.

                > Rzeczywiście za darmo studiowali synkowie badylarzy, rzemieślników, tylko że
                > zupełnie inaczej wyglądało to na tle płaconych wówczas przez nich podatków.
                > Wiesz może co to był domiar?

                Tak sie sklada, ze wiem. Ale oni placili ow podatkowy wynalazek bez wzgledu na
                to czy ich potomstwo studiowalo, czy nie. Oni byli wrogami ludu bez wzgledu na
                domiar. A wracajac do meritum, to ci z dobrze sytuowanych rodzin studiowali
                jednak za darmo..

                Przeanalizuj kiedyś ile osób pracowało w tamtych czasach w
                > administracji, a ile pracuje teraz.

                To Ci napisze tak: W firmie budzetowej w ktorej zaczynalem prace na etatach
                prac. umyslowych bylo m-w 15 osob lacznie z kierownikiem... Kiedy po 23 latach
                ta firme opuszczalem bylo tego ze setka na stanowiskach nierobotniczych.
                Zadania te konkretne dla tej firmy wzrosly o ok 20% reszta to obsluga innych
                jednostek administracji... Dzis tej firmy nie ma, a jej zadania przejela
                pokrewna, ktora dawna moja firme
                zastapila sekcja z 5 osobami .... I swiat sie nie zawalil.
                A do administracji dolicz 49 u.woj komend komitetow partyjnych i kupe takich.
                Nie sadze, zeby dzisiejsze powiatowe sluzby mogly byc wieksze niz tamte...
                Ale pamietaj, ze administracja zawsze byla lupem politykow i nie bardzo maja
                oni ochote likwidowac zbedne koryta. To nie tylko polski wynalazek.

                Może dlatego za studia trzeba teraz płacić?
                Moze? Ale to nie jest takie pewne. Moze jest to po prostu sprawiedliwsze.
                Z tym, ze dla tych zdolnych i biedniejszych powinien byc godziwy system
                wsparcia w postaci stypendiow, pozyczek i stypendiow fundowanych.
                Kiedys juz o tym dyskutowalismy dosc solidnie na forum.


                Ostatnio przekonałem się, że moja wiedza z analizy
                > matematycznej jest po wielu latach większa, niż aktualnego studenta, idącego
                na egzamin. Jakoś tak mi z tego powodu głupio.

                Nie rozumiem czemu Ci glupio? To studentowi powinno byc glupio.
                Ale zeby jakos podsumowac nasza wymiane zdan na temat PRL-u i jego "osiagniec"
                to napewno w wielu indywidualnych przypadkach mozna znalezc tych co w tamtym
                systemie jakos sie znalezli. I na studiach i po nich.
                Jednak jesli przyjrzec sie negatywom, to one jednak przewazaja nad plusami. Co
                z tego, ze PRL "wyprodukowal" zdolnych inzynierow w roznych dziedzinach, skoro
                ich wiedzy nie dalo sie wykorzystac. Zauwaz, ze nawet ten ograniczony potencjal
                wiedzy nie przyniosl zadnych efektow i nie stalismy sie w zadnej dziedzinie
                potentatami. Nie ma takiego produktu z PRL-u ktory moglby byc nasza wizytowka.
                Nie ma takiej technologi, ktora moglaby stac sie szyldem i przynosic miliony z
                produkcji eksportowej.
                To tyle zostalo po efektach DARMOWYCH studiow w PRL-u.
                Dlugo moznaby jeszcze o tym, ale czy warto???

    • Gość: rocznik 1983 Re: WSPOMINKI PRL-U IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.05, 20:38
      Najbardziej rozbawiła mnie scena z "Misia" Barei w której dwie osoby jedzą przy stoliku w barze szybkiej obsługi łyżką "twoja- moja" jakąś zupę z przykręconych talerzy. I scena z kiełbasą zwyczajną na lotnisku. Ludzie dobrze że tylko przez mgłe pamiętam tamte czasy. Parodia !!!!
      • Gość: Wlodek Re: WSPOMINKI PRL-U IP: *.vf.shawcable.net 11.12.05, 03:45

        Gość portalu: rocznik 1983 napisał(a):

        > Najbardziej rozbawiła mnie scena z "Misia" Barei w której dwie osoby jedzą
        przy
        > stoliku w barze szybkiej obsługi łyżką "twoja- moja" jakąś zupę z przykręconyc
        > h talerzy. I scena z kiełbasą zwyczajną na lotnisku. Ludzie dobrze że tylko
        prz
        > ez mgłe pamiętam tamte czasy. Parodia !!!!

        To zobacz jeszcze Dreszcze, Czlowieka z Marmuru i pare innych z tzw kina
        moralnego niepokoju.
        To juz moze mniej zabawne, ale warte obejrzenia dla celow poznawczych.
        I Cos z klimatow Tyrmandowskich... Byl Jazz.
        Z lektur.... idealne Dzienniki Kisiela. To sie czyta jak ....Tyma.
        Wlodek
        • Gość: SIWY Re: WSPOMINKI PRL-U IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.12.05, 09:42
          Polecam jeszcze filmy "Amator" i "Wodzirej" - to z nich uczyłem się o minionej
          epoce.
          • Gość: Wlodek Re: WSPOMINKI PRL-U IP: *.vf.shawcable.net 13.12.05, 14:10
            Gość portalu: SIWY napisał(a):

            > Polecam jeszcze filmy "Amator" i "Wodzirej" - to z nich uczyłem się o minionej
            > epoce.

            Troche z przekory i dla porownania warto polecic tez z wczesniejszych lat
            pelnego socjalizmu.
            I serial Dyrektorzy o tym m.in jak to dyrektor po calej Polsce
            jednej .....uszczelki szukal ...:)))
            • andrzej.sawa Re: WSPOMINKI PRL-U 13.12.05, 14:17
              Pamiętam,byłem zaopatrzeniowcem
      • Gość: Wlodek Re: WSPOMINKI PRL-U IP: *.vf.shawcable.net 14.12.05, 05:57
        Gość portalu: rocznik 1983 napisał(a):

        > Najbardziej rozbawiła mnie scena z "Misia" Barei w której dwie osoby jedzą
        przy
        > stoliku w barze szybkiej obsługi łyżką "twoja- moja" jakąś zupę z przykręconyc
        > h talerzy. I scena z kiełbasą zwyczajną na lotnisku. Ludzie dobrze że tylko
        przez mgłe pamiętam tamte czasy. Parodia !!!!

        A numer z parowka Ci sie nie podoba z Kowalewskim???
        A scenka w kiosku z gazetami z Winiarska?

        Co pamietasz? Jak lobuzy sprzedawali bociana za indyka na ryneczku na walach?
        Albo cielecine z ...pieska?
        To tez byly uroki PRL-u.
        Tylko ze janosik ci o tym nie opowie choc to juz nie byla fikcja literacka z
        natury, a przykra rzeczywistosc w kartkowej ojczyznie zrobionej na ludowo.
        • Gość: rocznik 1983 Re: WSPOMINKI PRL-U IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.05, 20:32
          Tamte sceny też były niezłe, ale o indykach i pieskach niemogę pamiętać za bardzo dlatego że gdy polska odzyskała wolność miałem jakieś 6 lat, i bardzo się cieszę że tego wszystkiego nie pamiętam, i że przyszło mi żyć w lepszych czasach choć nie doskonałych. Jestem naprawdę wdzięczny Wałęsie, za to czego dokonał bez rozlewu krwi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka