Dodaj do ulubionych

Politechnika uczy studentów życia

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.05, 09:18
Politechnika to nie wyjątek. Student jest niechcianym pasożytem na każdej
chyba uczelni. W końcu studenci są tylko po to by nauczyciele i urzędnicy
mieli pracę :( Studiuję na AWF K-CE tam podobnie
Obserwuj wątek
    • Gość: Studentka W.E. Re: Politechnika uczy studentów życia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.05, 10:39
      Po raz kolejny widzę, że praca dziennikarza polega tylko na tym, aby wywąchać
      smród i obszczekać. Nieważne co się dzieje i dlaczego, byle tylko sprzedać
      temat. Albo nie chciała albo nie umiała nic się dowiedzieć w temacie, który
      opisuje. :)
      • Gość: Krakoo Re: Politechnika uczy studentów życia IP: *.czest.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 19.12.05, 12:29
        Mysle, ze artykul jest spojrzeniem ze strony zaniedbywanych studentow i tutaj
        nikogo nie interesuje, ze dziekan sie kloci z innymi pracownikami. Student chce
        uzyskac jakies informacje, badz zalatwic cos w dziekanacie i ma prawo byc
        nalezycie obsluzony w wyznaczonych godzinach otwarcia.
        Artykul nie jest wynikiem jednego takiego przypadku. Studenci twierdza, ze
        sytuacja sie powtarza nagminnie i dlatego ktos powiadomil gazete.
        • Gość: gość Re: Politechnika uczy studentów życia IP: *.grosz.prenet.pl 19.12.05, 12:31
          nie narzekajcie bo za czasów
          pani kierownik "Renaty Beger"
          było dopiero strach wejśc do
          dziekanatu , ale teraz jest
          już na szczęście dużo dużo lepiej .
    • Gość: Krakoo Re: Politechnika uczy studentów życia IP: *.czest.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 19.12.05, 12:37
      'Żaden ze studentów nie poskarżył się, że został źle obsłużony.'
      Ja w swoim dziekanacie nie mialem az tak zle, ale slyszac co sie dzieje gdzie
      indziej (m.in. panie, ktore sa wazniejsze od dziekana i ignoruja jego decyzje)
      to wnioskuje, ze nikt nie skladal zazalen, bo to wiecej zalatwiania niz to
      warte.
      Jakby zaczeli drukowac gotowe formularze: 'Czy zostalem obsluzony' z gotowymi
      polami '*niepotrzebne skreslic' takimi jak np. 'wyrzucono mnie z
      dziekanatu', 'pani nie miala ochoty mnie obsluzyc', wygladala jakby miala zly
      dzien i byla niemila' itp. to okazalo by sie, ze trzeba stworzyc nowe
      stanowisko 'dziekana d/s skarg i zazalen'...
    • Gość: ....... Politechnika uczy studentów życia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.05, 15:15
      Należnych pieniędzy nie zobaczyli również na swoich kontach (bo tylko na nie są
      przelewane) studenci z innych wydziałów. A jakby nie było to są pieniądze
      nalezne nam studentom a nie żeby leżały na koncie uczelni i rosły odsetki. Może
      wkońcu ktoś zrobi z tym porządek











    • Gość: studentka Re: Politechnika uczy studentów życia IP: *.pcz.pl 19.12.05, 15:29
      Moim zdaniem praca dziennikarza polega także na ukazywaniu prawdy.Tak stało się
      w tym przypadku.Dziekanat Wydziału Elektrycznego nie funkcjonuje prawidłowo
      gdyż studenci są źle traktowani i nie są w stanie uzyskać potrzebnych
      informacji. Na innych wydziałach Politechniki stypendia nie tylko zostały
      przyznane ale także wypłacone.
      • Gość: Ktoś Re: Politechnika uczy studentów życia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.12.05, 16:12
        Sorry, ale na Wydziale Zarządzania również nie zostały wypłacone stypendia. Niby
        do Świąt mają być wypłacone, ale bez przesady, aby w piątek je nam na konta
        przelali...! A jak mam iść doo tego dziekanatu gdzie pracuje owa pani, bo aż mam
        ochote nagrac tą rozmowę, bo jest nieuprzejma i dać dziekanowi aby posłuchał...!
    • Gość: anonymous Re: Politechnika uczy studentów życia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.05, 16:01
      Mozna zrozumiec balagan w dziekanacie jak rowniez mozna zrozumiec zdenerwowanie
      jego pracownikow w odpowiedzi na lawine pytan tego samego typu: kiedy dostaniemy
      nalezne nam pieniadze? Przeciez pracownicy dziekanatu to narmalni ludzie - moga
      sie zdenerwowac. Problem polega na tym ze nie ma okreslonego terminu, ktory
      kazdy przyjal by do swojej wiadomosci, okreslajacego dzien DO ktorego stypendia
      maja byc wyplacone, bo slowa "po 6 stycznia" to moze byc czas bardzo odlegly, co
      napewno satysfakcjonowac nie moze, gdyz kazdy ze studentow ma nadzieje ze to
      stanie sie jutro, a jutro, ze pojutrze...bledne kolo. Tymczasem ogolne
      zniecierpliwienie rosnie...Wiec kto utrudnia dziekanatowi prace? Czy napewno
      znienawidzeni interesanci? Czy moze niezbyt precyzyjne decyzje administracji?
    • Gość: Aga Re: Politechnika uczy studentów życia IP: *.org / 85.195.123.* 19.12.05, 16:41
      Ludzie o czym piszecie. Nie znacie struktury na uczelni. To dziekan dobiera
      sobie pracowników. Te panie pracują tak jak im szef nakazuje. Skargi na
      dziekanat to to samo co na dziekana. Ryba śmierdzi od głowy.
      • Gość: xtc Re: Politechnika uczy studentów życia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.12.05, 18:40
        Sprawa stypendium to jedno , a sprawa indeksów do drugie.
        Kazdy kto studiuje na elektrycznym na pewno bardzo dobrze wie jak to wyglada, a
        dla tych ktorzy tam nie studiują napisze:

        Bedac na 3 semestrze praktycznie nikt nadal nie ma wypełnionego indeksu i do
        dej pory na dobrą sprawe formalnie nie jestesmy dopuszczeni nawet na 2gi
        semestr studiów nie mówiąc juz o 2 roku!! Indeksy leza w dziekanacie przez
        wiekszosc czasu studiów i nikt nic z nimi nie robi, w dodatku bardzo czesto
        zdaza sie ze indeksy w dziekanacie giną. Idac do dziekanatu aby załatwic jakas
        sprawe to tak na prawde nie ma tam z kim rozmawiac bo ilez to mozna razy cos
        tłumaczyc a panie z dziekanatu patrza i mowia swoje.

        a teraz najlepsze... za miesiac przystapimy do sesji trzeciego semestru a
        wiekszosc osob ktore brało warunek w drugim sem. z jakiegos przedmiotu nadal
        nie ma rozpatrzonych podan:)

        PARODIA?? chyba tak bo jak mozna to inaczej nazwac.
        • Gość: gość Re: Politechnika uczy studentów życia IP: *.grosz.prenet.pl 19.12.05, 20:21
          że się tak zapytam ,
          jakim cudem można nie zaliczyć
          czegokolwiek mając do dyspozycji
          sesję letnią , wakacje , sesję jesienną ,
          przedłużenie sesji... w sumie PÓŁ ROKU (!)
          bo od czerwca do końca listopada .
          • Gość: xtc Re: Politechnika uczy studentów życia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.12.05, 07:24
            nie pytaj, to nie twoja sprawa.
    • Gość: Student WE Re: Politechnika uczy studentów życia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.12.05, 18:45
      Dziekanat na elektrycznym to tragedia. Jestem teraz na 3 semestrze a nadal nie
      mam podbitego indexu ze zaliczylem 1 i 2 semesrt (jak zreszta caly 2 rok).
      Ogolnie indexy zlozylismy w 1 sesji, przetrzymali je nam pol roku, oddali nam
      na 2 sesje (nic z nimi nie robiac procz przetrzymania) po skonczonej sesji z
      wielka laska znow przyjely, a nie chcialy mimo wszystkich zaliczen bo
      twierdzily ze powinny byc policzone przez wykladowce punkty ETCS czy cos (no
      ale chyba panie z dziekanatu zapomnialy o tym powiadomic profesorow i nikt z
      nich tego nie robil)i w tej sytuacji kazano studentom odnelsc wykladowcow zeby
      przepisali ta sama ocene do rubryki obok (nie wiadomo po co) a wiekszosc
      profesorow albo byla na urlopach albo mieszkala w innym miescie i nie bylo z
      nimi zadnego kontaktu, co pania z dziekanatu nie bardzo obchodzilo. Jak juz
      udalo sie zlozyc indexy to od tej pory slad po nich zaginal, a znajac zycie i
      panie z dziekanatu otrzymamy indexy w takim stanie jak je zlozylismy.
      Oficjalnie wiekszosc studentow ktorzy sa na 2 roku nie ma zaliczonego I
      semestru (bo nie ma pieczatki za zaliczyli mimo ze wpisy maja wszystkie!).

      No i kolejna kwestia to stypendium socjalne. Nie wiadomo kiedy bedzie
      przyznawane a nie mowiac juz o tym kiedy wyplacane, bo o tym mozna na razie
      tylko pomarzyc.
    • Gość: Arni czekanie na dyplomy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.12.05, 19:44
      mam pytanie ile czasu mozna czekac na dyplom bo panie z dziekanatu na wydziale
      elektrycznym wypisuja 8 miesiecy dyplomy?!. jaki dziekanat tak dlugo wypisuje
      dyplomy
    • Gość: Absolwen wydz.elek Re: Politechnika uczy studentów życia IP: 80.51.233.* 19.12.05, 20:15
      Na wydziale elektrycznym zawsze były problemy w dziekanacie. Panie z dziekanatu
      do studentów zawsze odnosiły sie w sposób nie uprzejmy. A to ze dziekanat był
      przez jakiś czas nie czynny to nic nowego, takie sytuacje zdarzały sie bardzo
      czesto. Te panie z dziekanatu powinny zastac zwolnione z pracy i powinni
      zatrudnic normalnych odpowiedzialnych ludzi. A pozatym praktycznie na kazdym
      wydziale tak jest.
    • Gość: Studentka Re: Politechnika uczy studentów życia IP: 195.116.125.* 19.12.05, 21:47
      No niestety jest to przykre, ale prawdziwe. Dziekanat otwarty dla studentów w
      godzinach od 12 do 14, czyli wtedy kiedy jest najwięcej zajęć :( Załatwienie
      czegoś graniczy z cudem. Płakać się chce na widok gigantycznych kolejek. A w
      dziekanacie Panie są od rana do godziny 15. O ile byłoby lepiej dla wszystkich,
      gdyby te dwie godziny ,rozłożyły się'' w ciągu pięciu?? Napewno o wiele łatwiej...
      • Gość: GabrYel Re: Politechnika uczy studentów życia IP: *.pcz.pl 19.12.05, 22:05
        Z Regulaminu Przyznawania Pomocy Materialnej Studentom Politechniki Częstochowskiej

        "1. Na podstawie art.173-186 ustawy z dnia 27 lipca 2005 r. Prawo o szkolnictwie wyższym (Dz. U. Nr 164, poz.1365 )
        ustala się następujące formy pomocy materialnej dla studentów, zwane dalej "świadczeniami":
        a) stypendium socjalne,
        b) stypendium specjalne dla osób niepełnosprawnych,
        c) stypendium za wyniki w nauce lub sporcie,
        d) stypendium ministra za osiągnięcia w nauce,
        e) stypendium ministra za wybitne osiągnięcia sportowe,
        f) stypendium na wyżywienie,
        g) stypendium mieszkaniowe,
        h) zapomogi.

        (...)

        10. Świadczenia, o których mowa w § 1 ust.1 a - g są wypłacane do 20 każdego miesiąca natomiast świadczenie, o którym mowa w § 1 ust.1 h mogą zostać przyznane i wypłacone dwa razy w danym roku akademickim. Stypendium za miesiąc październik może być wypłacone w listopadzie, a stypendium za miesiąc lipiec w czerwcu."

        Pozdrawiam
    • Gość: Studentka WE Re: Politechnika uczy studentów życia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.05, 00:00
      Jestem studentką 1 roku studiów mgr uzupełniających. Ten dziekanat jest
      "wzorcowy". Jeszcze nigdy nie załatwiłam tam czegoś od ręki, a wystawanie 20-30
      minut przy ladzie, za którą nikogo nie ma to przykra norma. Pracę broniłam w
      lutym, a do tej pory nie mam dyplomu, a o suplemencie to nawet nie marze :(
      Po zmianie dziekana myślałam, że się coś poprawi, ale widzę, że to jest jeszcze
      większy oszołom niż poprzednik. O tym wydziale może świadczyć chociażby strona
      internetowa, zobaczcie co jest na pierwszym miejscu, prawdziwy news: "Termin
      składania wniosków o przyjęcie na studia upływa:
      1. 5-go lipca - dla osób ze "starą maturą"
      2. 7-go lipca - dla osób z "nową maturą" " ,
      a tu się grudzień kończy ;)
      Może po tym artykule w GW coś się zmieni, ale szczerze w to wątpię.
    • Gość: aristo Re: Politechnika uczy studentów życia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.05, 00:05
      Dostańcie sie do dziekanatu na Ochronie Środowiska, jak nie traficie na wysoką panią blondynke to nic nie załatwicie, oczywiście wcześniej idzcie do szatni zanieś kurtke na 1,5 minuty bo zazwyczaj po takim czasie się wychodzi z tamtąd z niezałatwioną sprawą. Pozdro i wytrwałości dla tych co muszą stać w kolejkach przed dziekanatami w całej Polsce
      • Gość: student 4 roku Re: Politechnika uczy studentów życia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.06, 13:32
        ciekawe, ja tam nie mam problemów z załatwieniem. Po za tym są pewne zasady i
        terminy których należy przestrzegać. jeżeli chodzi o tą nagonke na dziekanaty
        to jest ona autorstwa studentów którzy dużoooo mówią a mało robią. Niech się
        wezmą do roboty, i dostosują do zasad, a nie na ostanią chwilę wszyscy na huraa
        bo się nagle obudzili. Trudno potem wymagać załatwienia sprawy na "już".
        w moim dziekanacie Panie są bardzo miłe (Ochrona Środowiska), i zawsze wszystko
        można załatwić na czasie. Tylko trzeba być uprzejmym, a nie wpadać od razu
        z "ryjem".
        ciekawe że na Brzeźnickiej to wszyscy studenci jak w zegarku szwajcarskim
        chodzą a tu ...
        pozdrawiam
        • Gość: tomus Re: Politechnika uczy studentów życia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.06, 13:11
          wzystko zawsze mozena zalatwic, mila i fachowa obsuga, milo jest wiec odwiedzac
          nasz dziekanat
    • Gość: Kamil Byłem tego świadkiem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.12.05, 01:09
      Widziałem tę sytuacje. Do dziś nie wiedziałem co się działo. Co ta (studentka)
      chciała od dziekana. Nie wiem czemu ale nie przepadam za nowym dziekanem.
      Troszke gburowaty
      • Gość: student V Re: Byłem tego świadkiem IP: *.pcz.pl 20.12.05, 01:59
        Wiec,jestem (chyba )studentem V roku na tym wydziale.I Burdelu to takiego
        doświadczam co roku od wielu lat :).Czy to warunki czy urlopy dziekancki czy
        stypendia....załatwienie czegos co nam studentom przysługuje to cud.Głupie
        podanie o praktyki to marnowanie czasu stania w kolejce.A Panie w
        dziekabiacie???Całkowita porażka... :( "Nic nie wiemy..", "Niech Pan jutro
        zapyta..".Typowe odpowiedzi na pytania studenta, który chce cos załatwić.PANIE
        proDZIEKANIE niech Pan cos zrobi z tym "dziadostwem" na naszym wydziale,bo wcale
        my studenci nie jesteśmy tacy źli.Trzeba sie za nas troszkę zabrać a Panie w
        dziekaniacie to chyba tylok na "trawkę" posłac....
        • Gość: Tomasz Jaskóła Re: Byłem tego świadkiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.05, 06:41
          Częstochowa Umiera!

          „Śmierć Miasta – jest jak śmierć człowieka” – nawet jeśli się z nią oswajamy i
          tak nie możemy się z nią pogodzić!

          Żyję w Częstochowie już 30 lat i nie znam innego miasta lepiej. Częstochowa to
          moja Matka i Ojciec – Rodzice, owa „Mała Ojczyzna”, której cząstkę nosimy we
          wspomnieniach pierwszych kroków życia, pierwszych sukcesów i porażek,
          pierwszych miłości. Nasze życie to Aleje, ze spacerami w podjasnogórskim parku,
          odwiedziny u przyjaciół na Rakowie, letnie upały spędzane na „Bałtyku”, zakupy
          na ryneczku na Wałach Dwernickiego, Jasna Góra i te sierpniowe dni, gdy do
          naszego miasta wkraczają ze śpiewem na ustach umęczeni pielgrzymi z
          najstarszą „warszawską” na czele (pamiętajmy że idą periodycznie z przerwami od
          1717 roku!!!). To jest nasz krwiobieg. To nasz tlen. To Moje i Twoje życie –
          życie Częstochowian.
          Mimo to miasto umiera. Brak oznak rozwoju. Jeśli zaś pojawiają się
          jakiekolwiek, szybko są torpedowane. Zgodnie z zasadą – jeśli nie jesteś od
          Nas, to Ci nie pomożemy. Jeśli nie jesteś NASZ to Cię zgnoimy! Nieważne co
          chcesz zrobić! Nie ważna co chcesz powiedzieć!
          Aktywność jakichkolwiek sił politycznych jest żadna, a toczy Nas jak wszystkie
          inne „małe Ojczyzny” rak głupoty, nieudolności, walk partyjnych, partykularnych
          interesów. Zamykany się i zniechęcamy. Żyjemy we własnym kręgu, gdzie nie widać
          problemów miasta, ale również też ich końca rozwiązania. Pełna izolacja!
          Weszliśmy w stan społecznej autarchii. Coraz częściej mieszkańcy mojego miasta
          popadają w apatię. Nie wierzą już nikomu. Nie potrafią, podobnie jak ja, pojąć
          jak kłócący się zwykle politycy z rywalizujących opcji politycznych mimo apeli
          pod zjednoczeniem się w sprawie np. powołania Uniwersytetu w Częstochowie nie
          mogą dojść do żadnego consensusu. Nagle znajdują się w wyjątkowej symbiozie i
          współpracy, a nawet solidarności, gdy chodzi o odwołanie radnych Błaszczecia i
          Szczuki, łamiących ustawę od prawie roku!!!! MY – PRAWDZIWY SAMORZĄD jesteśmy
          zmuszeni patrzeć na igrzysko naigrywania się z naszej społeczności.

          Miraż Uniwersytetu

          Pięć lat mojego życia zawodowego obok pracy w „Traugucie” poświęciłem Wyższej
          Szkole Pedagogicznej. Pięć lat wierzyłem, że uda się zbudować, być może na
          przekór wszystkim, Alma Mater o charakterze uniwersyteckiego pola współpracy i
          rozwoju miasta. I NIC!!! Powstała fundacja, kolejne urzędy, dołączyli się
          kolejni „działacze”, którzy w posagu wnieśli … Minimalizm i kłótliwość. Kiedy
          zapytałem odwiedzającego moje liceum posła Marka Lewandowskiego dlaczego
          storpedował pomysł powstania naszego Uniwersytetu w pierwszym czytaniu
          sejmowym, odparł, że boi się aby po połączeniu WSP i Instytutu Teologicznego /
          Seminarium nie powstała w Częstochowie klerykarna uczelnia. Uznał, że przyszły
          uniwersytet może się obejść bez teologii. Nie szkodzi, że teologia, i trzy inne
          kierunki w tym prawo jest konieczne do powołania uniwersytetu. Kto nie jest z
          Nami ten …, kto jest inny to nie pozwalamy mu …!
          Czy naprawdę NIKT w naszym mieście nie jest w stanie zrozumieć, że około 2 – 3
          tysięcy maturzystów opuszcza rocznie nasze miasto i zaczyna studiować w innych
          ośrodkach. Czy ktoś zadał sobie trud (jakże mały i prosty!!) ile traci na tym
          moje miasto?! Wystarczy pomnożyć tę liczbę razy około 700 – 1000 złotych na
          osobę całego kosztu utrzymania, wraz z kosztami życia i studiowania. Daje nam
          to liczbę od 2 mln złotych do nawet 3 milionów miesięcznie, czyli licząc w 10
          miesięcy około od 20 - 30 mln złotych. Gardzimy więc pieniędzmi wielkości rzędu
          9 milionów dolarów rocznie. Czy to mało, dla miasta, które w Alejach posiada
          400 dziur w drodze?!?! Dodać należy do tego osoby studiujące zaocznie. I co –
          kolejne 7 – 12 milionów złotych!!! Mało?!?!?!
          Nie bierzemy pod uwagę jeszcze jednego. Oto bowiem Ci studenci będą przecież tu
          pracować, być może założą interesy. Ale jak? Kto im pomoże? Niestety nikt! Nikt
          nie myśli, że można stworzyć znane od wielu lat np. w Irlandii tzw. „szklarnie
          biznesu”, gdzie komunalne władze miasta przeznaczają np. jedną kamienicę dla
          młodzieży. W nich na zasadach wolontariatu tworzy się miejsca praktyk dla
          przyszłych księgowych i prawników (mających tu miejsce w zdobywaniu
          DOŚWIADCZENIA!!!) , którzy są zobowiązani pod okiem doświadczonych pracowników
          prowadzić dla naszej młodzieży dokumentacje firmy przez 2 – 3 lata za darmo. Tu
          w tych ośrodkach zaopatrzonych w nowoczesna technologię
          można „wyprodukować „przyszła klasę średnią Częstochowy”. Nikt nie zlikwiduje
          swej firmy po 2 – 3 latach jeśli mu się powiedzie TU, aby ją przenieść na nie
          pewny rynek innego miasta, gdzie zaczynałby zupełnie od nowa. NA CO WIĘC
          CZEKAMY?! Aby moje miasto nie umarło za 20 lat. Aby młodzi ludzie nie byli
          zmuszeni do wewnętrznej migracji.
          Czy my wszyscy – zagonieni rodzice, nauczyciele, władze miasta – Nasi włodarze
          nie widzimy, że młodzież garnie się aktywności. Organizują flash moby – niech
          to jednak nie będzie jedyny objaw ich aktywności. Dlaczego w newralgicznych
          punktach miasta – np. w takiej szklarni biznesu nie zainstalować punktowego
          internetu. Dlaczego miasto nie wychodzi naprzeciw częstochowskim internautom?
          Owe medium powinno być w Częstochowie bardzo tanie. Miasto musi w tym rejonie
          swego rozwoju inwestować. Nie wiem dlaczego wierzymy i szanujemy ludzi, którzy
          skazują NAS na drogę wiodącą wprost do charakteru zarządzania bantustanem
          miejskim.
          W rzeczywistości w której się obracałem wizja tworzenia dla naszej młodzieży
          obiegu życia zawodowego i rodzinnego miała być wizją spełnioną. I pewnie owa
          idea udałaby się, gdyby można ich było tu zatrzymać. Rzeczywistość nas
          przerosła. Nasze szkolnictwo wyższe jest targane aferami podobnymi do tych,
          których głównym autorem był adiunkt Politechniki Częstochowskiej oskarżony o
          łapówkarstwo. I znów NIC. I znów dowiadujemy się z gazet że fałszywa
          solidarność środowiska uderzyła w studentów, którzy zgłosili aferę na policję.
          I znów pada strach na tych którzy chcą z tym walczyć. A samo środowisko
          akademickie nie potrafi dokonać samooczyszczenia pogrążając się w agonii
          naukowej i etyczno – moralnej. Oto Ci, którzy byli ofiarami skorumpowanego
          adiunkta muszą jeszcze przejść przez sito ich kolegów, którzy nie wahają się w
          nich uderzać. Studenci są traktowani jak wrogowie zwłaszcza w dziekanatach. Są
          dodatkiem. Opryskliwie załatwiani tracą godność i ostatnie resztki wiary w to,
          że żyją i studiują w normalnym środowisku akademickim. Zastraszani – nie
          protestują; zawsze przecież można przesunąć wypłatę stypendiów z grudnia na
          luty. Tak, tak – władza może KARAĆ! Siedzą więc Żacy cicho i nie chcą płynąć
          pod prąd. Przecież można wyrzucić z uczelni – „wilczy bilet” istnieje przecież
          nie tylko w świadomości mitologicznej. Czy to uda się zmienić? Korupcja,
          prowadzenie zajęć pod wpływem alkoholu, żałosne przygotowanie. Wreszcie zła
          wola i brak szacunku. Gdzie ratunek?
          W rozwoju nowych technologii, na które jesteśmy wbrew pozorom nieźle
          przygotowani w Częstochowie. W szacunku wobec prawa i jakości zarządzania tymże
          prawem. W publicznych konkursach na stanowiska oraz przetargach publicznych,
          tak aby rodzinne klany akademickie przestały być hamulcem rozwoju i hegemonem
          oraz beneficjentem wszelkich dóbr i grantów. My już nie chcemy – my już żądamy
          normalności dla rozwoju naszego miasta i dla naszych dzieci.

          Miasto – widzę je młode i prężne!

          Czy możemy sobie wyobrazić Częstochowę za 20 lat w sytuacji, kiedy nic się nie
          zmieni? Tak. Życie napisze zapewne własny scenariusz, ale możemy przewidzieć
          część tych rozdziałów, których korzenie sięgają czasów nam współczesny
          • Gość: ZAKI Re: Byłem tego świadkiem IP: 82.160.8.* 20.12.05, 18:50
            Brawo p. Tomaszu! Podzielam Pański pogląd na sprawę
            Uniwersytetu.Włożyłem "nieco" pracy przez 30 lat w AJD.I mimo wszystko nadal
            wierzę, że uniwersytet jest możliwy w Częstochowie! Pod warunkiem, że wybierani
            do władz samorządowych przedstawiciele nie będą nosicielami partyjniacko-
            kramarsko-klerykalnych poglądów, a pracownicy naukowi wyzbędą się piętna
            prowincjuszy! Stać ich (przynajmniej niektórych),na równoprawny udział w nauce
            polskiej! Ale internet nie wystarczy! Trzeba działać na szerszym polu! Może w
            ugrupowaniu "Teraz Częstochowa"?
    • Gość: elmo Re: Politechnika uczy studentów życia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.05, 10:22
      moja siostra chodzi na tą uczelnię i ona także czeka na stypendium to jest
      prawda do dziekanatu jest się bardzo ciężko dostać a te kobiety które tam
      pracują no cóż pozostawiam bez komentarza
    • Gość: czosnek Politechnika uczy studentów PRL u IP: 62.29.160.* 20.12.05, 12:41
      Z resztą większość uczelni w Polsce niestety. Ostatnio miałem okazję załatwiać
      pewną sprawę dla pewnej osoby w dziekanacie UJ. To samo, łaska, pretensje i
      buldoczenie starej biurwy.
      Jeżeli tak funkcjonuje placówka przekazująca wiedzę to niczego ona nie uczy.
      Ogólnie rzecz biorąc, istnieje coś takiego jak internet, który mógłby uczynić
      instytucję dziekanatu zbędną. To byłby program oszczędnościowy dopiero! Ale po
      co?
    • Gość: alc Re: Politechnika uczy studentów życia IP: *.itcomp.pl / *.itcomp.pl 20.12.05, 15:49
      hehe cala prawda na temat dziekanatu,
      obsluga studentow czasem jest tragiczna nie bede tego komentował bo szkoda slow
      i czasu
      Pozdrawiam studentow W.E
    • Gość: BISZKOPT - W.E. Re: Politechnika uczy studentów życia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.05, 17:13
      Zawsze jak sie poszlo do diekanatu to Panie nie były miłe w godzinach otwarcia
      dziekanatu piły kawe i zamykały dzwi na klucz od wewnatrz! dziekanat byl czynny
      od godziny 12 do 14 a czseto sie zdazalo o godzinie 12 ze wychodzila Pani i
      wywieszała kartke ze dziekanat bedzie nieczynny w dniu dzisiajeszym
      podkreslajac przy okazji ze była kilometrowa kolejka! czesto to mialo miejsce
      na poczatku roku gdzie do dziekanatu w kolejce stali studenci 1 roku! zeby
      uzyskac zaswiadczenia do zusu stalem tam 3 dni! sami ocencie prace dziekanatu
      Wydzialy Elektrycznego1 jestescie studentami!!!
    • Gość: student WE Re: Politechnika uczy studentów życia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.12.05, 19:04
      Bardzo prosiłbym Panią Beatę Cichoń aby przyjrzała się bliżej dziekanatowi
      wydziału elektrycznego naszej politechniki. Aktualnie jestem studentem II roku
      w/w wydziału i musze z przykrością stwierdzić, że już nawet podczas samej
      rekrutacji spotkały mnie nieprzyjemności ze strony pracowniczek dziekanatu.
      Takie podejście do studenta to codzienność; niestety szara smutna codzienność!!!
      Chamskie zachowanie pracowniczek i ich totalna ignorancja studentów nikogo już
      chyba nie dziwi. Tak samo jak totalny brak wiedzy na temat bieżących spraw
      wydziału; baaa nawet nie wiedzą jacy profesorowie wykładają na naszym wydziale
      po prostu KPINA!!!
      Godziny otwarcia od 12-14 ??? Tak generalnie powinno być, ale w praktyce jest to
      od 12.30-13.45 i to też nie zawsze....
      Podbicie nawet legitymacji sprawia panią wielki trud, nie mówiąc już o
      znalezieniu indeksu bądź wypisaniu zaświadczenia WKU – to tak jakby przewyższało
      ich kompetencje.

      Jeżeli chodzi o kadrę dziekańską to nie można mieć zastrzeżeń. Sam dziekan
      naszego wydziału nie może się dogadać z pracownicami dziekanatu.
      Na innych wydziałach jest lepiej a nawet dużo lepiej czego dowiaduje się od
      kolegów tam studiujących.

      Tak naprawdę jedynym wiarygodnym źródłem informacji dla osób studiujących na WE
      są panie pracujące na portierni i w szatni dzięki, którym to wszystko trzyma się
      jeszcze kupy.
      Z tego miejsca chciałbym podziękować tym panią za ich życzliwe podejście do
      studentów i pomoc jaką nam dają.
      • Gość: gość Re: Politechnika uczy studentów życia IP: *.grosz.prenet.pl 20.12.05, 23:43
        "tym panią" ? i ty jesteś studentem ? z maturą ?
      • Gość: xtc Re: Politechnika uczy studentów życia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.12.05, 00:11
        taki off topic:) jak ktos wie to niech napisze ile te panie z szatni maja
        lat :) ta blondyna jest niezla:) hehe :)
    • Gość: AGAA te babki w dziekanacie sie po prostu opieprzaja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.05, 19:29
      tez juz troche studiuje na tym wydziale i nie zdarzylo sie jeszcze zebym
      zostala mile potraktowana, ostatnio mialam spore problemy z uzyskaniem
      stypendium socjalnego chociazby ze wzgledu na to ze szanowne panie mnie wciaz
      wprowadzaly w blad co do dokumentow, jak potrzebowalam konkretnych odpowiedzi
      to niestety genialne pracownice dziekanatu nic nie wiedzialy i kazaly sie pytac
      dziekana albo przewodniczacej i tak latalam po calym wydziale po kolei za
      kazdym . W efekcie uzyskalam pomoc tylko dzieki prodziekanowi Z.Szymańskiemu.
      Ogolnie rzecz biorąc pracownice dziekanatu sa BARDZO NIEMIŁE WRECZ CHAMSKIE I
      PO PROSTU NIE SZANUJĄ WCALE STUDENTA TYLKO ODWALAJĄ SWOJĄ ROBOTĘ byleby tylko
      isc szybko do domu pewnie. Żalosne. Pytam sie panie dziekanie za co im sie tam
      płaci???????????????????? bo nie nadaja sie na swoje stanowiska wg mnie!!!!!!
      • Gość: aristo Re: te babki w dziekanacie sie po prostu opieprz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.05, 23:16
        Do zwolninia jak się opieprzają, niech idą do normalnej pracy tam będą rozliczone za każdą zmarnowaną godzine
    • Gość: XXX Re: Politechnika uczy studentów życia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.05, 20:30
      brawo dla pani dziennikarki!! trzeba sie wziac za ten burdel, jak mamy zajecia
      w godzinach pracy dziekanatu nie mzemy nic zalatwic, a jak nie mamy zajec jest
      zamkniety, lub jest kilkunastometrowa kolejka, a kilka pan zamisat obslugiwac
      studentow pije kawke i akurat w tych godzinachje sniadanie.burdel i tyle!!!
      wszystkie do zwolnienia, tam potrzeba normalnych ludzi, do czego to podobne
      zeby dziekanat byl czynny 2 godziny??? nigdzie nie ma takiego burdelu jak na
      elektryku!!!!!!!! nie ma to jak traktowac studenta jak przyszłowiowe gó...
    • Gość: destroyer Re: Politechnika uczy studentów życia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.12.05, 21:37
      studiuje na 5 roku obecnie i wypowiedzi które tu zostały podane mnie wcale nie dziwią.Moim zdaniem wszystkie panie z dziekanatu prócz jednej pani w okularach która trzeba przyznać wykazuje uprzejmość i Ją jeszcze tam szanuje (i jest w moim przekonaniu troche niewolnicą tych pozostałych pań się nią wysługujących) powinny wylecieć.
      • Gość: gość Re: Politechnika uczy studentów życia IP: *.grosz.prenet.pl 20.12.05, 23:46
        ta nowa pani też powinna
        zostać bo jest bardzo fajna :)
      • Gość: xtc Re: Politechnika uczy studentów życia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.12.05, 00:15
        dokładnie, wysoka pani (chyba blondynka) w okularach jest w miare OK.
        absolutnie nie mylic z inną pania takze w okularach tyle ze o ciemnych wlosach
        (wyglada jak siostra dzwonnika z notherdame) :P
        • Gość: WEWEWEWE Re: Politechnika uczy studentów życia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.12.05, 13:56
          a moje zdanie jest takie, że najpierw trzeba się wziąć za "górną" półkę kadry
          pracującej an politechnice bo od niej wiele zależy. ale niestety do tej pory i
          chyba przez dłuzszy okres czasu nie znajdzie się odważna osoba która przedstawi
          całą sytuacje najlepiej w mediach. powód jest banalnie prosty - widmo utraty
          pracy nie jest zbyt optymistyczne. i chyba nie pozostaje nic innego jak tylko
          meczyć się z takim obrotem sprawy.

          co sie tyczy samej pracy pan w dziekanacie to chyba (sądząc po wypowiedziach)mam
          szczescie, bo jeszcze nigdy nie napotkałem wiekszych problemów. ale niektóre
          osoby powinny z tego gabinetu wylecieć gdyż absolutnie nie sprawdzają się w
          swojej pracy.
    • Gość: studentka WE Re: Politechnika uczy studentów życia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.12.05, 18:03
      Jestem studentka tego wydziału. Kobiety które pracuja w dziekanacie są chamskie i niekultularne, najchętnie calymi dniami piły by kawke . Blondynka w okularakach z duzymi cyckami jest najgorsza ze wszystkich , traktuje studenta jak śmiecia, ma do wszytskiego pretensje. Kazdy kto wejdzie może wziąść indeks , to kategoryczne, indeks powinien być oddawany za okazaniem legitymacji. Na wydzile wiszą tylko ogłoszenia " kto znalazł indeks" Dziekanat przyjmuje studentów od 12-14 ,zazwyczaj jest otwarty od 12.15-13.45, albo zamykają. Stypendia - gdzie one są, pewnie gdzies na koncie rośnie im ładny procenicik. Jedyną osobe którą można pochwalić jest były prodziekan Zdzisław Szymański, jest zawsze wyrozumiały i o ile student zgłosi się do niego z jaką kolwiek sprawą ma jak w banku , że wysucha i doradzi ( dzięki jemu pomocy , połowa studentów została na tym wydzile ) facet jest naprawde spoko. Po zmainie dziekan i tak nie ma ładu składu jest tylko jeden wielki burdel,a te pizdy z dziekanatu trzeba wziąśc za morde i to niech one myją i szorują kible ., bo o wiele milsze sa Panie sprzątaczki. Ogólnie środowisko studenentów jest symatyczne.
      • Gość: scz24379 Re: Politechnika uczy studentów życia IP: *.pcz.czest.pl 22.12.05, 09:41
        Rozumiem rozgoryczenie i nawet złość studentów w tym temacie, ale jak czytam
        niektóre wypowiedzi np. Studentki WE (pomijam tutaj kwestie merytoryczne dot.
        pracy dziekanatu), to się zastanawiam jakim cudem analfabeci i ludzie którzy
        mają problemy ze sformułowaniem pisemnej wypowiedzi, w ogóle studiują i jakim
        cudem dostały się na studia wyższe?! A może TAKI student(ka) ma dziekanat na
        jaki zasługuje??? A może inaczej - ta uczelnia zasługuje tylko na TAKICH studentów?!

        PS>Z góry proszę o wybaczenie studentów, którzy potrafią pisać po polsku i....
        tych co nie ściągali na maturze ;)
        • Gość: sWE Re: Politechnika uczy studentów życia IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 22.12.05, 23:11
          a pomyslał pan/pani, że jest to uczelnia techniczna i najprawdopodobniej
          studentka WE jest genialnym umysłem ścisłym i może nie przywiązywać
          najmniejszej wagi to poprawności gramatycznej bądź ortograficznej swojej
          wypowiedzi, a jedynie na jej sens merytoryczny. Skoro jest na uczelni wyższej
          to znaczy, że świadectwo maturalne jednak uzyskała, najprawdopodobniej z
          nienajgorszym wynikiem. ludzie wypowiadaja się tutaj pod wpływem emocji,na
          temat sprawy, ktora ich bezpośrenio dotyczy, więc tym bardziej nie zwracają
          uwagi na składnie, a pani/pana obraźliwe czy kąśliwe uwagi są jak najbardziej
          nie na miejscu, skoro nie wypowiada się pani/pan na temat.(dla pani/pana
          wiadomości analfabeta jest to człowiek,który ukończył lat 15 a nie umie pisać i
          czytać, a nie taki, który ma drobne problemy ze sformułowaniem swojej
          wypowiedzi; jeśli pan/pani nie wierzy proszę sprawdzić w encyklopedii).
          serdecznie pozdrawiam i proszę o więcej kultury w stosunku do studentów
          oburzonych sprawą administracji uczelni i nie wytykanie im (również mi) błędów
          ortograficznych, gramatycznych, składniowych i innych, nie związanych
          bezpośrednio z treścią wypowiedzi.
          • Gość: Temur Re: Politechnika uczy studentów życia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.06, 18:08
            Jest jeszcze coś takiego jak analfabetyzm wtórny... Czy to, że ktoś studiuje na uczelni o profilu humanistycznym oznacza, że może pomylić się przy dodawaniu 3+4?
            Co do organizacji pracy w dziekanacie to faktycznie nie jest ona najlepsza, chociaż za moich czasów nie zdarzały się np. problemy z podbiciem legitymacji, jak ktoś tutaj napisał.
            Prawdą jest też, że Pan dr Szymański to jedna z niewielu osób, które naprawdę i z chęcią potrafią pomóc. Pozdrawiam.
    • Gość: Daro Re: Politechnika uczy studentów życia IP: 213.199.202.* 21.12.05, 18:11
      I jestem studentem tego wydzialu i zgadzam sie z tym artykulem teakie żeczy
      dzieją sie naprawde
    • Gość: As Re: Politechnika uczy studentów życia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.12.05, 09:16
      A może pogadamy o innych dziekanatach na politechnice??? Co sądzicie o budowie
      maszyn???
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka