Dodaj do ulubionych

obrzezanie

IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.10.02, 00:18
Każde dziecko żydowskie płci męskiej musi być obrzezane ósmego dnia po
narodzeniu. Aktu obrzezania dokonywa specjalny obrzezywacz (mohel) przy
pomocy dwóch innych, którzy zwą się perea i mecyc.
Mohel operuje nożem obosiecznym, albo u żydów prawowiernych ostrym
gładzikiem rytualnym, co dowodzi, że obrządek ten sięga jeszcze epoki
przedhistorycznej kamienia gładzonego. Obrzezanie na cmentarzu dziecka
martwego musi być dokonywane tylko takim gładzikiem. Perea operuje paznokciem
u wielkiego palca, specjalnie w tym celu wyhodowanym. Dowodzi to, że
obrządek ten pochodzi z czasów jeszcze dawniejszych, kiedy jedynym narzędziem
człowieka były tylko ręce. Mecyc zaś operuje ustami.
Mohel naciąga napletek niemowlęcia, wsadza między zęby grzebienia i tnie,
rzucając go na piasek, trzymany w specjalnej misie, zastępującej piasek
pustyni albo stepu. Perea na zranionym w ten sposób członku niemowlęcia
dokonuje operacji najboleśniejszej, zwanej „priak”, „obnażanie”, gdyż
paznokciem obdziera dokoła członka skórę. Mecyc zaś bierze zraniony członek
w usta i ranę wysysa, zasypując proszkiem.
Podczas aktu obrzezania ustawia się fotel-tron dla asystującego ceremonii
proroka Eljasza, zapala się funtową świecę woskową na cześć noworodka i
dwanaście świeczek na cześć dwunastu pokoleń Izraela, oznaczających zarazem
dwanaście świateł zodiaku, według talmudystów „priak” czyli „obnażenie”
członka paznokciem, stoi w związku z liczbą 365, gdyż taka jest wartość
liczbowa wyrazu „priak”. Dla kantora przygotowuje się kubek z winem. Kubek
ten winien mieć dwanaście kantów. Kantor zagłusza wrzask dziecka psalmem XX
(XIX): „Niechaj cię wysłucha Pan w dniu utrapienia”.
Mohel wyssawszy krwawiący członek, wyssaną krew spluwa do kieliszka z winem,
potem macza palec w owem winie i dwa lub trzy razy wkłada do ust noworodka,
także matce jego dają nieco do wypicia tego wina.


Znalazłem ten tekst na sieci. Wyobraźcie sobie Państwo, że taki obrzezywacz
jest chory na gruźlicę czy syfilis, a łatwo sobie wyobrazić szkodliwość
obrzezania. Jednocześnie żydostwo częstokroć
zarzuca „zacofanie”, „zaśniedziałość” katolicyzmowi, a sami praktykują
obrzędy z czasów prehistorycznych.

Wiem, że wiele z osób czytających to oburzy się i będą głosy krytyczne, to
nic, ale przyjnajmniej poznacie Państwo jeden z obrzędów, a jest ich wiele.
Obserwuj wątek
    • Gość: pesti Re: obrzezanie IP: *. / *.MA1.srv.t-online.de 29.10.02, 01:06
      judaizm czy katolicyzm, jedna cholera warta drugiej...
      • Gość: TOM Re: obrzezanie IP: *.mim.pcz.czest.pl 29.10.02, 08:32
        Pesti zachwuj się ...
        A jak masz coś konkretnego do powiedzenia to wyraź
        to w znaczniecłagodniejszej formie.
        Komentując zawsze lepszy niz ateizm lub satanizm
        lub "debilizm"
        TOM
    • Gość: jacek Re: obrzezanie IP: *.czes.gazeta.pl 29.10.02, 10:00
      Konrad, jak sądzę opis obrzezania Cię zafascynował, bo
      zetknąłeś się z nim po raz pierwszy. Tymczasem jest to
      obyczaj praktykowany od tysiącleci w wielu kulturach
      Azji, Afryki, Oceanii. Dzisiaj w dużym stopniu jest to
      tylko tradycja, ale wynika ona z ważnych przesłanek...
      higienicznych. W gorącym klimacie mężczyzna pozbawiony
      napletka mógł dużo łatwiej uniknąć wielu przykrych
      chorób. Był to wieć postęp a nie zacofanie.
      • Gość: TOM Re: obrzezanie IP: *.mim.pcz.czest.pl 29.10.02, 12:07
        Polecam książkę "10 częsci pożądania" nie pomiętam
        autorki (jakaś angielska dziennikarka), opisuje tam
        m. in. obrzezanie kobiet praktywane też w bardzo wielu
        państwach związanych z Islamem. Może i sprawy religijno
        kulturowe, ale makabra.

        W obecnej sytuacji nie znajduję też wytłumaczenia dla tak
        makabrycznego uboju zwieżąt jakiego wymaga koszerność.
        Prostota i zacofanie w imię dawnych praktycznych aspektów
        wpasowanych w religię co by ówczesny ludek tego przestrzegał.
        Współcześność jest natomiast zupełnie odmienna, a wydawałoby się
        mądrzejszy ludek, dalej to wykonuje.
        TOM
        • Gość: Konrad Re: obrzezanie IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.10.02, 00:38
          O uboju rytualnym zwierząt coś nico wiem. W przepisach o uboju rytualnym jest
          obawa, by nie jeść mięsa zwierzęcia, z którego nie wypuszczono wszystkiej krwi
          do ostatniej kropli. Zadaje się zwierzęciu trudne do wypowiedzenia męki,
          przedłuża się jego dogorywanie od 15 do 20 minut przy pełnej świadomości
          śmierci. Z jaką też niewymowną boleścią i lękiem idzie zwierzę na stracenie,
          świadczy jego płacz, łzy z oczu mu spadają jak groch. Zwierzęta czują zapach
          krwi, płoszą się, oszołomione chcą uciekać, tymczasem uganiacze biją
          niemiłosiernie, skręcają im ogony, kaleczą i torturują. Przed samym rżnięciem
          powalają zwierzę związane na ziemię, wiąże się cztery nogi razem, jak Abraham
          związał syna swego, by go złożyć w ofierze Panu. Zwierzę powala się na wznak,
          gardłem do góry i w tej pozycji leży ono, szamocąc się, kalecząc i czekając na
          swą kolejkę zarżnięcia. Patrzy oszalałe na męki, dogorywanie i konwulsyjne
          draganie swych poprzedników. Do leżącego bydlęcia podchodzi robotnik izraelita
          z długim, prawie półtora łokcia mającym, nożem. Robotnik chwyta za rogi łeb
          leżącego bydlęcia i wykręca tak, aby był w położeniu prostopadłym do poziomu,
          pyskiem do góry a rogami w dół, rzezak zaś odmawia modlitwę, przeciąga palcem
          po ostrzu noża, czy nie ma jakiej szczerby; a po tem ciągnie nim po gardzieli
          tak długo, póki nie przetnie arterii po lewej stronie szyji. Robi to powoli, z
          pewnym namaszczeniem, z tajemniczością. Krew wybucha silnym strumieniem, a gdy
          płynąć przestaje, rzezak uważa misterium za zakończone i udaje się do
          sąsiedniego bydlęcia.

          Wydaje się to okropne, ciekawe co powiedzą na to obrońcy zwierząt? Ale w tv
          jakoś tego nie słychać. Jest też coś u Żydów jak "maglowanie" trupów ludzkich.
          Jeszcze bardziej wg mnie "poniżające" godność człowieka. Otóż każdy żyd
          umierając, ma „stanąć czysty przed Panem”, w tym celu zwłoki żyda oczyszcza
          się rytualnie. A więc z ciała wyciska odchody, wlewa trupowi do ust wody i
          znów się ciało wyciska, póki z kiszki odchodowej nie wyjdzie „czysta woda”. Nie
          wiem czy dotychczas się to jeszcze praktykuje.

          Pozdrawiam, jednocześnie przepraszam za trochę "niemiły" tekst. Chyba się nie
          obrazicie na mnie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka