Dodaj do ulubionych

Położne z "Mickiewicza"

13.02.08, 11:27
Witam
Jestem w 38 tyg. ciąży i nam zamir urodzić moje maleństwo w tym
szpitalu. Mam pytanie do mam które tam rodziły - jak wygląda opieka
położnych ? chodzi o to czy podchodzą do rodzącej w sposób ludzki,
cierpliwy,życzliwy czy raczej trzeba "coś" włożyć do kieszeni żeby
cię tak traktowano.
Bardzo proszę o opinie !!!!
Zdenerwowana przyszła mama
Obserwuj wątek
    • kid111 Re: Położne z "Mickiewicza" 14.02.08, 12:08
      Odpowiem Ci jak urodzę ( na dniach). Leżałam tam kilka dni na obserwacji i co do
      opieki nie mam zastrzeżeń. Dużo pozytywnych opinii słyszałam o tamtejszym
      personelu, dlatego zdecydowałam się na Mickiewicza. Pozdrawiam.
      • sekiza Re: Położne z "Mickiewicza" 13.05.08, 15:06
        Witam
        Urodziłam 28 lutego, ale od 18 już byłam na oddziałe tak że kid111
        pewnie gdzieś tam się mijałyśmy na korytarzu :). Co do pielęgniarek
        z położnictwa suuuuuuuper zwłaszcza siostra Ola (gorąco
        pozdrawiam :),co do porodówki było OK ale też poród szybki i bez
        niespodzianek. Jeżeli chodzi o opiekę nad mamą i dzieckiem po
        porodzie to tu jest troche zastrzeżeń chodzi mi o pielęgniarki i
        lekarzy od noworodków. Te pierwsze niezbyt chętne do pomocy, a
        lekarze ....szkoda gadać wszystko trzeba było z nich wyciągać a i
        życzliwością nie grzeszyli. Ogólnie to nie było źle można powiedzieć
        że ,,po ludzku '' :)
    • mrj77 Re: Położne z "Mickiewicza" 14.02.08, 23:32
      rodziłam tam dwa razy, w obu przypadkach bez swojego lekarza, nikogo znajomego
      wśród personelu, nikomu nic nie dałam (nikt nie sugerował nawet), pierwszy poród
      nie był najłatwiejszy, drugi liczył się w minutach, ale w obu przypadkach (różne
      położne) nie mogłam narzekać na opiekę - może nie był to ideał, ale to mimimum,
      jakiego oczekiwałam było. Pierwszy raz (ten trudniejszy) rodziłam z mężem, drugi
      raz sama (przepełnienie oddziału), trudno mi powiedzieć, czy obecność męża miała
      tu znaczenie, jeśli chodzi o opiekę. No jedynie jak się leży w nocy na
      patologii, to ciężko dowołać się położnej do porodu - ale to podobno nie tylko
      tutaj tak jest... gorzej po porodzie - nie miał kto pomóc w karmieniu piersią,
      sprzeczne informacje i wskazówki, zero bezpośredniej pomocy, jedynie taka
      zdawkowa (co z książek każda z nas już przecież wyczytała)
      zaznaczam, że rodziłam 2 i 4 lata temu, może się coś zmieniło
      • tomka123 Re: Położne z "Mickiewicza" 13.03.08, 19:01
        rodzilam 3 miesiące temu w grudniu.jesli chodzi o motywacje do lepszego
        traktowania to nic nie dalam i nie mialam wrazenia jakby ktos ode mnie czegos
        oczekiwal.Siostry z poloznictwa bardzo miłe, pomocne i życzliwe(lezalam 10 dni
        i wiadomo ze raz mialy lzejszy a raz ciezszy dyzur).Jesli chodzi o pielegniarki
        od noworodkow to juz nie bylo tak ciekawie-jedne byly naprawde wspaniałe, a inne
        mialy wszystko w d....
        • kid111 Re: Położne z "Mickiewicza" 14.03.08, 15:02
          Święta prawda: położne bardzo pomagają, pielęgniarki od noworodków - na odczep
          się- trudno doprosić się o przyjście- a jeśli przyjdą to na momencik, zdawkowe
          informacje i znikają- radź sobie sama.
          • karolek59 Re: Położne z "Mickiewicza" 13.05.08, 19:26
            Rodziłam w pażdzierniku miałam cesarkę jak napisano wyzej połozne
            super i w sumie na każde zawołanie może poza jedną :-)) ale
            pielęgniarki od noworodków oraz lekarze beznadziejni szkoda
            pisać.Trzeba się było o wszystko proscić nie raz biegałam za nimi po
            oddziale żeby w koncu przyszły wykąpć dziecko.Dwa razy mój synek
            kąpany był po 24 godzinie...
            • pkmk3 Re: Położne z "Mickiewicza" 30.05.08, 23:28
              Ja rodziłam w lipcu 2007 i położna bardzo mi pomogła przy porodzie a
              nic jej nie dałam i nie była moją znajomą. Opika po porodzie tak jak
              już dziewczyny piszą jest ok, pielęgniarki bardzo pomocne natomiast
              opieka nad noworotkami masakra. Pielęgniarki od noworotków i lekarze
              tragedia. Zero pomocy. Na pytania odpowiadali z wielką łaską.
              • a.g.g.a Re: Położne z "Mickiewicza" 26.06.08, 22:28
                Ja też rodziłam w lipcu.Przed porodem leżałam dwa tygodnie i opieka
                nad ciężarną była super!Świetne pielęgniarki,troska i
                zainteresowanie.Jednak widziałm co sie wyprawia z samymi porodami i
                jakie są pielęgniarki od noworodków.Ja Z samym porodem miałam bardzo
                dużo szczęścia.Poród odbierał nie mój lekarz prowadzący,ale było
                ok.Położna dostała pieniądze,dlatego skakała koło mnie.Jednak tuz po
                przewiezieniu na salę zostawiono mnie z maleńkim dzieckiem przy
                piersi i tyle widziałam pomocy.Pediatrzy beznadziejni,pielęgniarki
                koszmarne,bezczelne,ordynarne,w niczym nie pomagające typy.Widziałam
                dramaty dziewczyn,które nie dawały sobie rady z dziećmi czy z
                karmieniem
    • zowik-nieporadek Re: Położne z "Mickiewicza" 19.06.08, 17:45
      Czy u którejś z Was ciążę prowadził lekarz z "Mickiewicza"?
      Jeśli tak było, to czy ten lekarz był przy porodzie?

      Czytałam wyżej, że nie wszystkie rodziłyście ze swoim lekarzem, ale..
      Kurcze troszke jestem poddenerwowana, mam świetnego lekarza, chciałabym, żeby
      był przy porodzie, mam do niego ogromne zaufanie.
      Zdarzają się różni lekarze, nie chciałabym, żeby któryś coś spaprał przy
      porodzie. Szczególnie chodzi mi o dziecko. Wiem, że położne są ważne, ale jednak
      to lekarz decyduje o cesarce, przeprowadza ją przykładowo itp.

      Czy u tych z Was, które rodziły nie ze swoim lekarzem prowadzącym, było dobre
      traktowanie z jego/jej strony?
      • justynek2009 Re: Położne z "Mickiewicza" 09.03.09, 19:44
        Pytanie z troche innej beczki,rodzić moge z przyczyn zdrowotnych tylko przez
        cc,czy jak przyjade do porodu z bolami moga zakwestionowac to moje zaswiadczenie
        o koniecznosci cc?boje sie ze bedą mi kazali rodzić naturalnie bo to mogłoby sie
        skonczyć dla mnie fatalnie..
        • pkmk3 Re: Położne z "Mickiewicza" 14.03.09, 21:50
          Ja rodziam na mickiewicza 2 razy a ten ostatni raz był w
          paźdźierniku i rzeczywiście położne ok, dałam juz po porodzie bo
          pomogły mi bardzo. Ale niestety ta opieka nad noworotkiem jest
          kiepska, najlepiej dla nich jakyśmy w pierwszej dobie po porodzie
          juz same kąpały i tak sie zastanawiałam leżąc tam czy one rodziły i
          czy mają pojęcie jak my sie czujemy. Nie mogę tego powiedzieć o
          wszystkich bo jest jedna cudowna, najstarsza z nich, pani i z jej
          strony zawsze jak miała dyzur to zaiteresowanie było.
        • pkmk3 Re: Położne z "Mickiewicza" 14.03.09, 21:54
          A jeśli chodzi o wskazania do cc to nie wiem jak jest w tym
          szpitalu. Pewnie zależy od lekarza bo koleżanka miała podobna
          sytuacje tylko rodziła w Blachowni i niestety tak długo zwlekali z
          cc że ona miała już skurcze parte. Mam nadzieję, ze Ty nie bedziesz
          miała tego stresu i tego Ci zyczę z całego serca.
          • justynek2009 Re: Położne z "Mickiewicza" 15.03.09, 11:20
            Dzieki pkmk3 za wsparcie,w moim przypadku najlepszym rozwiązaniem byłoby
            umówienie sie z moim lekarzem prowadzącym na cc np 2 dni czy dzień przed
            terminem..tylko nie wiem czy on sie zgodzi na to.no nic mam nadzieje że będzie ok
            • sosnaga Re: Położne z "Mickiewicza" 16.03.09, 16:00
              Justynek2009, ja również będę miała cc (mam wskazanie od ortopedy) w
              tym szpitalu. Pytałam się mojego ginekologa, czy sam dokument od
              ortopedy wystarczy, czy tez muszę brac ze sobą całą dokumentację
              mojej choroby. Gin powiedział mi, że wystarczy samo wskazanie (na
              wszelki wypadek i tak zabiorę ze sobą dokumentację). Pytałam się
              również, czy jest możliwe aby ktokolwiek w szpitalu zakwestionował
              to wskazanie. W odpowiedzi usłyszałam, że nie, bowiem mimo wszystko
              lekarze boją się odpowiedzialności prawnej za źle podjęte decyzje.
              Aha i jeśli dzieciątko nie będzie sie pchało wcześniej na świat, do
              szpitala zostanę przyjęta na dzień przed planowanym terminem porodu.
              • justynek2009 Re: Położne z "Mickiewicza" 18.03.09, 19:49
                Dzięki sosnaga za informacje,trzymam kciuki za Ciebie żeby wszystko było w
                porządku..
    • kasiabs.3 Re: Położne z "Mickiewicza" 23.03.09, 19:27
      ja tam rodziła. Na położne nie narzekam, były miłe, szczególnie pani
      Kasia Myszka. Natomiast gorzej było z pielęgniarkami na co dzień,
      ale nie jest źle.
      Powodzenia
      Kasia
      • agaipawel12345 Re: Położne z "Mickiewicza" 24.05.09, 21:12
        wiecie co! ja bede rodzic tam we wrzesniu ,tez sie troche boje a
        jesli chodzi o te pielegniarki od noworodkow, to jak nie maja
        powolania to niepowinny tam pracowac ,i uwazam tez chyba jeszcze
        zadna mamuska zadnej nie opierniczyla, delikatnie to ujmujac, albo
        nie zawolala ordynatora ,i przy nim nie wyjasnila problemu, bo jak
        jedna z druga nie maja ochoty pomagac kobiecie przy dziecku to do
        widzenia, nie ma ich kto pogonic! a co one takie idealnie, one kolo
        swoich dzieci to skakaly zaraz po urodzeniu! a one pretensje do
        kobit ze boja sie dziecka wykapac czy cos innego ,a jak kobita ma
        dojsc w ciagu kilku minut po porodzie wg, nich tak! tak jak nieraz
        slyszalam jak polozne ochrzaniaja dziewczyny ze dra sie podczas
        porodu, a one to co w ciszy rodzily!!!!!!!!!! ja jestem troche
        nerwowa i jak jakas bedzie opryskliwa co do pomocy do mojego
        dziecka ,to jak sie wkurze to nieomieszkam jej zwrocic uwagi a
        drugiego wcale w tym samym szpitalu nie musz erodzic!!!
    • wrzesniowa11 Re: Położne z "Mickiewicza" 21.09.09, 16:47
      Dla zainteresowanych - rodziłam na Mickiewicza dwa tygodnie temu,
      jestem bardzo zadowolona z opieki zarówno w trakcie porodu jak i po.
      Nie wiem o jakich położnych te złe opinie krążą - koło mnie i mojej
      córeczki przewinęło się ich wiele i wszystkie traktowały nas w
      sposób ludzki, cierpliwy i życzliwy :) Drugie dziecko też będę
      chciała tam rodzić.
    • olga.bryla Re: Położne z "Mickiewicza" 26.09.09, 11:24
      ja rodziłam tam kilka lat temu, byłam bardzo zadowolona zarówno z
      opieki lekarskiej jak i położniczej. nikomu nie dawałam do kieszeni:)
    • amilka_1 Re: Położne z "Mickiewicza" 01.03.10, 14:46
      Trafiłam do tego szpitala przypadkowo i nigdy więcej tam pójdę. Położne okropne a szczególnie Bożenka brak wychowania i kultury. Druga Iwonka robiła się miła jak Bożenka gdzieś znikała. Jak zapytałam się o wynik badania to Bożenka odpowiadała co to cię obchodzi. Dopiero Iwonka szeptała mi na ucho. Pacjentek, które nie mają tam swojego lekarza prowadzącego tam się nie szanuje
    • marika8888 Re: Położne z "Mickiewicza" 02.03.10, 17:34
      powiedz prosze z jakiego oddzialy to panie? porodowki,poloznictwa,
      noworodkowego? moja bratowa ma termin na polowe marca i chce tam
      rodzic dlatego interesuje mnie jak jest na poszczegolnych oddzialach
      i czy mozna gdzies liczyc na kogos zyczliwego? z gory dzieki
      • amilka_1 Re: Położne z "Mickiewicza" 02.03.10, 18:47
        porodówki.
        Przeczytaj opinie innych:
        www.doszpitala.pl/Szpital_im._Bieganskiego_w_Czestochowie_szpital_43.html
    • ma-ltd Re: Położne z "Mickiewicza" 21.03.10, 14:10
      witam rodzilam na mickiewiczu 2 dzieci w odstepie 5lat i powiem Wam
      ze personel troche sie pozmienial (w sensie osobowym nie w sensie
      charakteru;)) ale do rzeczy. Na porodowce trafilam na p. Agate i p.
      Basie, fajne babki, duzo mi pomogly i powiem ze w miare sprawnie
      poszlo, duzo czasu spedzilam w lazience na pilce i to chyba tez
      mialo znaczenie. Na poloznictwie widzialam pare nowych twarzy,
      bardzo pomocne byly 3 położne: p.Benia(?) tak do niej mowily ale nie
      wiem dokladnie jak miala na imie- bardzo wesola, fajne miala
      podejscie, p.Ola- swietna babka dla niej np nie bylo glupich pytan,
      zawsze pomocna i zyczliwa, i 3 pani wstyd sie przyznac ze nie
      pamietam imienia ale jest niska i ma krotkie rude wlosy (farbowane
      chyba;)) tez fajna i pomocna.
      troche gorzej z pielegniarkami z noworodków... jedna z nich byla w
      miare w porzadku chyba Kamila albo Kasia (taka wysoka, zawsze ma
      rozpuszczone wycieniowane wlosy do ramion)za to 3 inne... masakra
      p.z czarnymi wlosami z czerwonym pasemkiem krzyczala o wszystko,
      czulam sie przy niej jak "nikt" a mam juz jedno dziecko i jakos
      umialam sie nim zajac, druga p.Renata z charakteru bardzo podobna do
      tej z pasemkiem... napewno nie sa to pielegniarki z powolania, i
      trzecia Kasia wygladala dosc mlodo a pouczala nas w bardzo
      nieprzyjemny sposob, mowila (za przeproszeniem) jak do debili.
      Generalnie polecam ten szpital bo mozna znalezc wsparcie, najwiecej
      czasu spedza sie na poloznictwie a tam na szczescie sa zyczliwe
      osoby, zawsze znajdzie sie jakies wsparcie:) Pozdrawiam tez caly
      zespol szpitalny dzieki za wszystko:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka