Dodaj do ulubionych

Małe dzieci same w domu

IP: 213.199.253.* 25.09.12, 08:11
W jednym z wątków piszecie o tym jak to małe dziecko poszło sobie na spacer z zajęć i Pani nie dopilnowała. Ale ludzie zastanówcie się : jest to oczywiście bardzo złe i nie pochwalam Pani która te dzieci pilnowała , ale niech każdy popatrzy na siebie. My rodzice ile razy widzimy dzieci pozostawione same w sobie. Przykładów setki.... na placach zabaw - bez opieki, do szkoły - niektóry dzieci ledwo widać na ulicy malutkie, drobniutkie do zerówki lub I klasy przez czasami pół miasta jadą do szkoły. Ale to co mnie najbardziej bulwersuje i zatrważa. Od kilku lat patrzę na ten proceder. Na osiedlu za zamkiem mieszka sobie na oko całkiem normalne malżeństwo zresztą ten pan jest organista na Aleksandrówce. Notorycznie te dzieci zostaja same w domu.Male dzieci bo nie wiem czy maja po 10 lat. Tak to trwa od bardzo dlugiego czasu wiec dzieci sa przyzwyczajone do siedzenia samemu w domu. Na Zagłoby wiecznie biegające małe dziecko na które trzeba uważać, zeby nie potrącić jak się jedzie samochodem. Przy rondzie pani - taka czarna wysoka , nie ma 2 zębów z przodu puszcza swoje dziecko "luzem" po ulicy Takich przypadków można na pęczki podawać. Zastanówcie się ludzie najpierw nad sobą , a później wymagajcie od innych.
Obserwuj wątek
    • Gość: Ola Re: Małe dzieci same w domu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.12, 09:32
      No normalnie tragedia, że dziecko 10 letnie jest samodzielne!!!!
      Ja od 7 roku życia to autobusem nr 4 z Aleksandrówki do podstawówki na Kargoszynie jeździłam 3 lata zanim "Trójkę" pobudowali, wracałam do domu też sama i czekało się na pracujących rodziców i jak widać żyję, szkoły skończyłam i jakoś radzę w sobie w życiu. Dziecko trzeba wychować, wpoić zasady i wartości a nie wyniańczyć bezradną istotę!!!
      Niestety nie każdy ma honor żyć z zasiłków siedzieć cały dzień w domu i wyglądać, co u sąsiadów się dzieje i czy mają zęby czy nie.
      • Gość: do kamila Re: Małe dzieci same w domu IP: *.play-internet.pl 25.09.12, 09:56
        nie jestem organistą z Aleksandrówki czy też jego żoną ale jak zaczynasz coś pisać to poznaj trochę rodzinę.w domu obok tzw bliźniaku czyli można powiedzieć pod jednym dachem mieszkają dziadkowie tych dzieci więc chyba to nie problem.ciekawe czy ty nie zostawiasz dzieci powyżej 7 r.ż pod opieką babci czy dziadka.może przestać pracować bo znajdą się życzliwi co doniosą tam gdzie trzeba.a zresztą skąd wiesz że dzieci siedzą same.skoro piszesz że ów pan jest organistą czyli ma więcej czasu niż my pracujący na etacie 8-9 godz, bo on ma mszę rano i wieczorem czasami trafi się jakiś pogrzeb.nie mówię o sobocie czy niedzieli bo wtedy jest ich mama.znam tą rodzinę i wiem że ich mama jest osobą odpowiedzialną i na pewno nie zrobiła by nic co by naraziła te dzieci na niebezpieczeństwo
        co do siedzenia samemu w domu to ja również 20 kilka lat wstecz siedziałam sama w domu w wieku 8-9 lat i krzywda mi się nie działa, wolałam to niż siedzenie na świetlicy.miałam określone zasady co i jak mam robić i spokojnie siedziałam i czekałam aż któś starszy wróci do domu.w wieku lat 10 sama chodziłam do szkoły przechodząc bardzo ruchliwą jezdnię
        w tamtym wątku chodziło zupełnie o co innego- była to 0, rodzice zostawili dziecko pod opieką dorosłego a dziecko oddaliło się a nikt tego nie zauważył.to dwie rózne kwestie
        • Gość: . Re: Małe dzieci same w domu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.12, 10:12
          Kamil nie może zostawiać dzieci ponieważ Kamil sam jest dzieckiem, sądząc po jego zmyśle obserwacji życia codziennego i pomyśle opisania tego na forum.
          • Gość: Kamil Re: Małe dzieci same w domu IP: 213.199.253.* 25.09.12, 12:31
            Usprawiedliwienie że dziadki są w domu obok to to samo co sąsiedzi obok w domu ale nie ważne bo nie o organistę tu chodzi. Chodzi o to że pozostawianie dzieci nieletnich w domu bez opieki osób dorosłych jest KARALNE a głupie usprawiedliwienia o odpowiedzialności, lenistwie itp. to są tylko głupie usprawiedliwienia. Tak samo w domu jak i w szkole dzieci nie można pozostawiać bez opieki!!!!!
        • Gość: Kamil Re: Małe dzieci same w domu IP: 213.199.253.* 25.09.12, 12:36
          To nie jest problem organisty ( to był tylko przykład osoby ogólnie znanej, ale niestety nie jedynej )tylko ciechanowskiego społeczeństwa- niestety. Sami nie pilnujemy i nie opiekujemy się swoimi dziećmi.
          • Gość: do kamila Re: Małe dzieci same w domu IP: *.play-internet.pl 25.09.12, 13:38
            oczerniasz osobę znaną, to też jest karalne,nie wiesz nic o tej rodzinie więc się nie wypowiadaj.wiem że organista siedzi w domu a jak go nie ma-np. pogrzeb to rodzice (dziadkowie) pilnują chłopców.ten pan nie ma etatu 8 godzinnego więc jest to możliwe, wcześniej dziećmi zajmowała się żona.
            to ciekawe że nie masz własnego życia tylko obserwujesz innych i wiesz kiedy kto i na ile wychodzi z domu i czy dzieci zostają w domu.piszesz że mieszkanie z dziadkami pod jednym dachem to to samo co sąsiedzi.dobre..wiesz ja przebywałam u dziadków na wakacjach i mnie nie pilnowali 24h/dobę nawet jak miałam 8 lat.normalnie jesteś chory na umyśle i powinieneś się leczyć ale już chyba na nogi po na głowę za późno
            ciekawe czy ty nigdy nawet na 5 min nie zostawiłeś samych dzieci, no chyba że ich nie masz a twoja matka nie pracowała więc jest dobrze mówić.
            a jak chcesz wiedzieć zostawianie dzieci w wieku 8 -9 lat zdarza się nie tylko w ciechu.powiem więcej dziecko znajomych wracało samo do dziadków kilka już razy i ma 8 lat.co wsadzisz ich do więzienia bo dziecko jest już samodzielne.a i jeszcze dodam jak miało 4 lata poszło samo do sklepu(tzn myslało że idzie samo a rodzic szedł za nim w pewnej odległości) i co do więzienia ich.odebrać rodzicom i do rodziny zastępczej na pewno będzie miało lepiej, no chyba że się trafi tak jak w Pucku to rodzice zobaczą w trumnie.chore
            • Gość: do kamilaaa Re: Małe dzieci same w domu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.12, 14:06
              Zgadzam się z przedmówcą. Dzieci organisty zawsze są pod jakimś nadzorem. Nie chce mi się też wierzyć, że jakaś matka puszcza dziecko samopas po ulicy. Rzeczywiście chodzi samo? Nikt za nim nie idzie: matka, ojciec, opiekun? Nawet w pewnej odległości? Coś mi się to nie widzi.

              Jaką masz receptę na uczenie dziecka samodzielności? Do kiedy trzeba go prowadzić za rękę? Do 10 lat? W sumie małoletnim jest do 13 roku życia, więc może do wtedy?
            • Gość: Kj Re: Małe dzieci same w domu IP: 213.199.253.* 25.09.12, 15:20
              Nie pilnujemy swoich własnych dzieci stąd te tragedie takie jak np. w Pucku. Nie interesujemy się nimi, ich życiem. Powtarzam , że ten pan to tylko przykład a takich ludzi jest całe mnóstwo. Najważniejsza jest kasa bo nasze dzieci chcą koszulkę adidasa, albo my chcemy innym pokazać że taką koszulkę moje dziecko ma. szpanujemy , a wtedy kiedy trzeba zostawiamy dzieci bo ważniejsza jest robota i nadgodziny w pracy

              • Gość: do kamila Re: Małe dzieci same w domu IP: *.play-internet.pl 25.09.12, 15:36
                człowieku kto nie pilnuje to nie pilnuje. rodzice muszą pracować bo właśnie w Pucku przez biedę zostały te dzieci odebrane i nie wiem czy w lepsze warunki. niestety sytuacja jaka jest każdy widzi i trzeba pracować nie po to by dziecku kupić bluzę kurtkę czy buty adidasa tylko dlatego że dziecko kosztuje:wyprawki ubranie wyżywienie,a także oplaty za mieszkanie a teraz młodzi mają coraz częściej kredyt na mieszkanie.nie wszyscy mają tak dobrze że może sobie mama pozwolić na brak pracy bo tata zarobi na całe utrzymanie.
                moi rodzice pracowali na naszą 3 nigdy nie miałam firmowych ciuchów, zostawaliśmy sami w domu i nie uważam że byliśmy niedopilnowani.dziadkowie byli daleko a w wakacje niestety rodzice nie mogli brać 2 miesięcy urlopu.to nie nauczyciele a 8 godz trzeba pracować.
                odczep się już od tego pana bo może oskarżyć cię o pomówienie.albo jakiś nawiedzony naśle na niego kontrolę.znam tą rodzinę i nawet nie wiesz jak kochają dzieci i na pewno ni zastwiają ich samych na cały dzień
    • Gość: e Re: Małe dzieci same w domu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.12, 07:26
      Kamil ma rację , ale prawo prawem a życie w Ciechanowie sobie. Może na starość one nie będą się nimi zajmować.
      • Gość: N Re: Małe dzieci same w domu IP: 46.174.224.* 26.09.12, 09:41
        Kamil jest pewnie jedynakiem, którego nikt nigdy nie odstępował na krok. Ale w takim przypadku można tylko wychować kelekę, a nie porządnego człowieka. Znam taki przypadek, gdzie dziewczyna po takim zachowaniu rodziców i dziadków w wieku 15 lat nie umie sobie zrobić kanapki - bo jeszcze nigdy tego nie robiła. Ja w wieku 8 lat chodziłam sama do szkoły na drugi koniec miasta, mając 10 lat chodził ze mną do szkoły jeszcze mój młodszy brat. Wyszliśmy na ludzi i jesteśmy wdzięczni rodzicom za takie wychowanie i przede wszystkim za samodzielność. Mam dwójkę swoich dzieci i staram się je wychowywać tak, jak rodzice mnie wychowywali, żeby w przyszłości sami umieli sobie dawać radę z większymi problemami.
        • Gość: też mama Re: Małe dzieci same w domu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.12, 10:43
          Ludzie, w jakim kierunku to idzie....? Ja od najwcześniejszych lat jakie pamiętam, ganiałam całymi dniami z innymi dzieciakami z osiedla, mama wolała tylko na jedzenie. Może i sprawdzała co się ze mną dzieje, ale nie mam o tym pojęcia. Do szkoły nie pamiętam, żeby ktokolwiek mnie prowadzał. Dla moich dzieci też podwórko stało otworem. Może kilka razy zaprowadziłam na początku dzieci do szkoły. Ale to było naprawdę kilka. A tu przedszkolanka każe dziecku jeść (bo z jej doświadczenia wynika, że dla rodziców jest to ważne czy dziecko zjadło) i jest problem. Sama zostawałam w domu w dzieciństwie, zostawiałam też dzieci, jak była taka konieczność. dziś są samodzielnymi wspaniałymi ludźmi. Trzeba uczyć dzieci samodzielności, a nie ubezwłasnowolniać...
          • Gość: tak dla przypomnie Re: Małe dzieci same w domu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.12, 10:51
            Dorastaliście w latach osiemdziesiątych lub dziewięćdziesiątych? Jak, do cholery, udało się wam przeżyć?!!!
            Samochody nie miały pasów bezpieczeństwa, ani zagłówków, no i żadnych airbagów!!! Na tylnym siedzeniu było wesoło, a nie niebezpiecznie. Łóżeczka i zabawki były kolorowe i z pewnością polakierowane lakierami ołowiowymi lub innym śmiertelnie groźnym gównem. Niebezpieczne były puszki, drzwi samochodów. Butelki od lekarstw i środków czyszczących nie były zabezpieczone. Można było jeździć na rowerze bez kasku. A ci, którzy mieszkali w pobliżu szosy na wzgórzu ustanawiali na rowerach rekordy prędkości, stwierdzając w połowie drogi, że rower z hamulcem był dla starych chyba za drogi... Ale po nabraniu pewnej wprawy i kilku wypadkach... panowaliśmy i nad tym (przeważnie)! Szkoła trwała do południa, a obiad jadło się w domu. Niektórzy nie byli dobrzy w budzie i czasami musieli powtarzać rok. Nikogo nie wysyłano do psychologa. Nikt nie był hiperaktywny ani dysklektykiem. Po prostu powtarzał rok i to była jego szansa. Wodę piło się z węża ogrodowego lub innych źródeł, a nie za sterylnych butelek PET. Wcinaliśmy słodycze i pączki, piliśmy oranżadę z prawdziwym cukrem i nie mieliśmy problemów z nadwagą, bo ciągle byliśmy na dworze i byliśmy aktywni. Piliśmy całą paczką oranżadę z jednej butli i nikt z tego powodu nie umarł. Nie mieliśmy Playstations, Nintendo 64, X-Boxes, gier wideo, 99 kanałów w TV, DVD i wideo, Dolby Surround, komórek, komputerów ani chatroom'ów w Internecie... lecz przyjaciół! Mogliśmy wpadać do kolegów pieszo lub na rowerze, zapukać i zabrać ich na podwórko lub bawić się u nich, nie zastanawiając się, czy to wypada. Można się było bawić do upojenia, pod warunkiem powrotu do domu przed nocą. Nie było komórek... I nikt nie wiedział gdzie jesteśmy i co robimy!!! Nieprawdopodobne!!! Tam, na zewnątrz, w tym okrutnym świecie!!! Całkiem bez opieki! Jak to było możliwe? Graliśmy w piłę na jedną bramę, a jeśli kogoś nie wybrano do drużyny, to się wypłakał i już. Nie był to koniec świata ani trauma. Mieliśmy poobcierane kolana i łokcie, złamane kości, czasem wybite zęby, ale nigdy, NIGDY, nie podawano nikogo z tego powodu do sądu! NIKT nie był winien, tylko MY SAMI. Nie baliśmy się deszczu, śniegu ani mrozu. Nikt nie miał alergii na kurz, trawę ani na krowie mleko. Mieliśmy wolność i wolny czas, klęski, sukcesy i zadania. I uczyliśmy się dawać sobie radę!
            Jak udało się nam przeżyć?! A przede wszystkim: Jak mogliśmy rozwijać naszą osobowość?!
            Pewnie, można powiedzieć, że żyliśmy w nudzie, ale… ku..., przecież byliśmy szczęśliwi!!! Czyż nie?
          • Gość: ja Re: Małe dzieci same w domu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.12, 10:56
            No ok wszystko ladnie pieknie, ale wyobraźmy sobie, ze zdarza sie tragedia w domu (jakis wypadek, poparzenie,itd.-mozliwosci jest wiele) i wtedy wlasnie MATKA lub OJCIEC sa odpowiedzialni za dziecko i to co sie stalo. Dziecko ma bujna wyobraznie, czesto moze nieswiadomie mylic rzeczywistosc z fikcja (szczegolnie w dzisiejszych czasach, gdzie gry komputerowe sa na pierwszym miejscu), dziecko jest niedojrzale, ma wiele pomyslow na ktore my dorosli nigdy bysmy nie wpadli i wymaga opieki. Jesli pracujemy to stac nas na jakas opiekunke, babcie, ciocie, sasiadke aby posiedziala z dziecmi. To dziwne, gdy wysylamy dzieci do przedszkoli i szkol, to wymagamy od tych instytucji sprawowania dobrej opieki, wychowywania, uczenia, a sami od siebie nic nie wymagamy. A to rodzina jest na pierwszym miejscu miejscem, gdzie dziecko ma SIE UCZYC i WYCHOWYWAC.
            Kiedy obydwoje rodzice pracuja, a dziecko nie ma nalezytej opieki, spedza pol dnia z kolegami na szwedaniu sie po ulicach i szukaniu pomyslow na nude. Widzialam wielokrotnie takie obrazki dzieciakow, ktorych juz samo wyrazanie sie i zachowywanie swiadczylo o ich wychowaniu. Bo rodzice nie maja czasu. Bo pracuja. i teraz zapewne odezwa sie glosy ludzi ktorzy calymi dniami siedza w pracy, bo trzeba utrzymac rodzine. Ok ale niech pomysla co w tym czasie robia ich dzieci. czy maja dobra opieke...
            • Gość: ... Re: Małe dzieci same w domu IP: *.play-internet.pl 26.09.12, 12:20
              ja w wieku 8 lat siedziałam sama w domu i nic złego mi się nie stało, nie włączałam gazu bo miałam wytłumaczone że mi nie wolno tak samo z zapałkami które wtedy były wyłącznie w użyciu, nie było zapalarek w pokrętle w kuchni gazowej. rodzice na każdym kroku powtarzali mi żeby nie otwierać drzwi nieznajomym, z rodzenstwem ganialiśmy na osiedlu i nikomu nic złego się nie stało, wyrośliśmy na odpowiedzialnych i samodzielnych dorosłych ludzi
              ludzie zastanówcie sie co piszecie-jak pracujecie to stać was na opiekunkę, czy nikt się nie zastanawia że coraz więcej społeczeństwa zarabia najniższą krajową, a opiekunka pochłania prawie to kwotę, nie mówię że w wieku 4-5 lat ma zostać samo w domu ale nie przesadzajcie 9-10 lat to wiek w którym dziecko powinno się już mieć wpojone zasady
              • Gość: ,,,,, Re: Małe dzieci same w domu IP: *.play-internet.pl 26.09.12, 13:07
                Ja na miejscu wspomnianego PANA ORGANISTY poszła bym do sądu i założyła bym sprawę cywilną,jaki z Ciebie człowiek ,że widzisz krzywdę i brak opieki nad dziećmi....a nigdzie tego nie zgłosiłeś,taki z Ciebie obywatel jak z KOZIEJ DU...PIANINO!!!
                • Gość: Ola Re: Małe dzieci same w domu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.12, 14:46
                  A pamiętacie serial czechosłowacki (lata 80) o chłopcu który siedział sam w domu, miał przy drzwiach taborecik i na dzwonek mówił " nikogo nie ma w domu". ;)
                  Polecam obejrzeć/przypomnieć stary dobry czeski film a nie Ben 10, Gormiti czy inne paskudztwa.
                • Gość: Pobożny parafianin Re: Małe dzieci same w domu IP: 213.199.253.* 26.09.12, 16:09
                  Do "kogoś" kto pisze z Playa i doradza sprawy cywilne. Wypowiadasz się po raz kolejny w tej sprawie strasząc Kamila. Wnioskuję, że jesteś dość dobrze związany z konkretną rodziną. Za prawdę jeszcze nikt nie poszedł siedzieć, a to wszystko jest dla bezpieczeństwa dzieci. Prawo jest może czasami dla nas niewygodne, ale jest i to się nie zmieni. Prawda jest taka , że większość ludzi robi tak jak robi. Podany był nie tylko jeden przykład. To wszystko jest do czasu kiedy coś się zdarzy. Wtedy jest wielka tragedia. Płacz, łzy, żal do Pana Boga i całego świata I kogo wtedy obwiniamy???? Niestety teraz jest taka rzeczywistość, że jak zobaczę, że rodzic wyjezdza , a dzieci zostają same zamknięte w domu to moim obowiązkiem jako obywatela jest ..... zgłosić ten proceder na policje. Wtedy to nie ja mam problem , ale najbliższy dziecka. A udowodnienie tego , że dzieci pozostawały same w domu to żaden problem , bo psychologowie policyjni to świetnie potrafią robić. Wtedy zaczyna się dopiero dym jak się okaże , że dzieci zostawały same w domu nie raz nie pięć.... Nie piszę tu o konkretnym przypadku ale o wielu jakie się zdarzały w wielu domach. Bo zostawienie incydentalne na 20 minut to zupełnie coś innego, ale w naszym społeczeństwie zdarza się to bardzo często To przykre , że do wszystkich mamy żal i pretensję a nie widzimy belki w swoim oku!
                  • Gość: do kamila Re: Małe dzieci same w domu IP: *.play-internet.pl 26.09.12, 17:57
                    nie jestem kimś pisałam że jestem znajomą tej rodziny i wiem jak się traktuje dzieci w tej rodzinie.Nie straszę kamila i nie doradzam spraw cywilnych tylko piszę że ten pan może posunąć się do tego ponieważ jest osobą znaną w ciechu a pomawianie jest karalne.czyż nie?? co innego jak nie piszesz dokładnie o kogo chodzi ale pisanie "pan organista z aleksandrówki" chyba nazwiska już nie trzeba podawać
                    widzę natomiast że ty bardzo dobrze znasz tą rodzinę skoro tyle o niej wiesz.
                    dziwne że tak troszczycie się o dzieci w wieku prawie 10 lat zostawione na 30 min pod opieką dziadków ale jak dzieci są maltretowane krzywdzone wtedy się nie wtrącacie.
                    wypadki zdarzyć się mogą również na oczach rodziców i dziadków
                    • Gość: Kamil Re: Małe dzieci same w domu IP: 213.199.253.* 26.09.12, 18:17
                      Znam bo z mojego okna widać baaaardzo dużo :) Zresztą nieważne Jak się stanie tragedia bo pomysły dzieci są zajebiste to dopiero się okaże że racja była po mojej stronie
                      • Gość: do kamila Re: Małe dzieci same w domu IP: *.play-internet.pl 26.09.12, 18:23
                        to k..a zgłoś że dzieci się bawią a nie podajesz do publicznej wiadomości na forum nazwiska.pisałam wcześniej nie jest trudno odgadnąć po tych szczególach co napisałes.chyba to nie o to chodzi.
                        a tak swoją drogą zobacz co twoje dzieci wyrabiają jak nie patrzysz.a wierz mi jak obserwuję jak dzieci się bawią i co im przychodzi do głowy na moim osiedlu to co druga rodzina a nawet każdy rodzic tego dziecka powiien już siedzieć albo mieć kuratora
                        • Gość: Kamil Re: Małe dzieci same w domu IP: 213.199.253.* 26.09.12, 18:26
                          Proszę nie pomawiać mnie o nazwiska Nazwisko nie padło nie było to moim celem tylko przykładem i to jednym z wielu więc nie wiem w czym rzecz.... Proszę pilnować dzieci i wszystko będzie OK
                          • Gość: Mieszkaniec Re: Małe dzieci same w domu IP: *.play-internet.pl 26.09.12, 18:49
                            Jesteś takim typowym OSIEDLOWYM MONITORINGIEM który widzi co się wokół dzieję-nie widzi natomiast nic u siebie
                          • Gość: do kamila Re: Małe dzieci same w domu IP: *.play-internet.pl 26.09.12, 18:55
                            widzę kolego że zmieniasz nicki.Niedawno podałeś się za pobożnego parafianina i straszysz mnie tym że wspomniałam o tym że ów pan może oskarżyć cię o pomówienie.Wiesz jesteś płytki i jeśli masz jakieś "wąty" z tym panem lub coś do niego i jego dzieci to najlepiej jest to załatwić wprost a nie jego i jego rodzinę oczerniać
                            1.piszesz "pan organista z Aleksandrówki"-każdy głupi może nawet nie znając sprawdzić na stronie parafialnej nazwisko, jest to osoba znana większości więc nazwiska już nie musisz podawać każdy wie o kogo chodzi albo tak jak pisałam bez probolemu może to sprawdzić. Pisanie żebym cie nie pomawiała o nazwiska zostawiam już bez dalszego komentarza
                            2. czy ty przez 24 h/dobę 30/31 dni w miesiącu pilnujesz dzieci nieustannie i wiesz co robią-no chyba niekoniecznie.
                            3. Piszesz że mam pilnować dzieci -nie wiesz o mnie nic czy je mam i w jakim wieku więc ode mnie się odczep bo chyba temat nie mnie dotyczy
                            4. Piszę o dzieciach z osiedla które biegają samopas do godz 22 w lato i mają po 7-9 lat więc nie pisz mi żeby teraz pilnować dzieci na okrągło bo jest to niemożliwością.Jak ma się coś stać to również stanie się na oczach opiekunów
                            5 Weź człowieku zajmij się swoim życiem i swoją rodziną bo widzę że masz dużo czasu na obserwację innych i tak swoją drogą ciekawe czy jak by się tobie przyjrzeć coś by sąsiedzi na ciebie nie znaleźli.
                            Nie mówię żeby nie robić nic kiedy dzieciom dzieje się krzywda są maltretowane, zapuszczone chodzą po nocy , ktoś nimi nie interesuje się całymi dniami ale że się same bawią i przy okazji znajdują sobie zabawy-nie koniecznie nam się podobające to wybacz ale chyba nie o to chodzi.
                            Kończę już tą dyskusję bo szkoda mojego czasu a ty jak chcesz o czymś pisać to ok ale nie musisz podawać takich namiarów. wystarczy : mam sąsiadów których dzieci 8 letnie biegają bez opieki i myslę że tej dyskusji by nie było i być może ktoś by z tobą się zgodził, a tak wywołujesz zbędne emocje
                            • Gość: Kamil Re: Małe dzieci same w domu IP: 213.199.253.* 26.09.12, 19:29
                              Dobrze napisałaś . Bo właśnie serce mi się kroi jak tacy 8 latkowie biegają po ulicy bez opieki !!! Widocznie mam poprostu miętkie serce :( i myslę realnie nad zagrożeniami
                              • Gość: Mama dwójki Re: Małe dzieci same w domu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.12, 07:42
                                Myślę, że miałam o wiele mniej, kiedy całe dnie wraz z innymi dziećmi biegaliśmy po podwórkach - i byliśmy szczęśliwi. Moje dzieci też. Nie pamiętam, żeby komukolwiek się cokolwiek stało. A było nas dużo. Mnie raczej szkoda tych ubezwłasnowolnionych i zamkniętych (zwykle przy komputerze) dzieci.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka