Dodaj do ulubionych

I LO w Ciechanowie

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.05, 11:15
kolejny rok nauki dobiega końca, a mój pierwszy w Krasiniaku. Postanowiłam
napisać kilka słów prawdy o tej szkole. kraży o niej wiele mitów, które
przdstawiają ją w najgorszym świetle, a tak naprawdę jest to świetna szkoła.
Po roku nauki mogę to powiedzieć z pełną odpowiedzialnością i przekonaniem.
jest to miejsce gdzie się nauczysz, a potem zdasz maturę, co jest
najważniejsze, jednak pole popisu w tu jest dużo wieksze, a profesorzy
niepodcinają skrzydeł tylko mobilizuja do wielu akcji i działa lności
społecznych. nie żałuje mojej decyzji i jeszcze raz bym poszła do Kracha -
doradzam I LO wszystkim znajomym i młodszemu rodzeństwu
Obserwuj wątek
    • Gość: di Re: I LO w Ciechanowie IP: *.chello.pl 01.06.05, 11:47
      Miło czytać,że ktoś ma miłe wspomnienia z ILO.Ja robiłam maturę w 85 roku i
      niestety nie mam miłych wspomnień z ogólniaka,raczej jawi sie jak koszmar z lat
      młodosci.Koszmar z ulicy Wiązów.To było makabryczne,to uwłaczanie uczniom ,to
      gnębienie,to upadlanie.Gdy którejś dziewczynie udało sie ładniej ubrac od
      nauczycielki to miała natychmaist przegrane.A najgorsze w tym było to ,że
      nauczyciele czerpali niepohamowaną radość jak komuś dopiekli,upokorzyli,wprost
      upajali sie tym.A z tym przygotowaniem do matury też było różnie,zresztą i jest
      do tej pory.Mam koleżanki,których dzieci teraz zdaja matury i żeby nie drogie
      korepetycje to niewiele by ta szkoła dała.Zresztą o czym mowa jak do tej pory
      ze swych żóltych karteczek pani Podlecka dyktuje temat za tematem i niech przy
      odpowiedzi bedzie inna kolejność zdań niż na karteczce, no to:,,Oj nie umiesz
      moja kochana,nie nauczyłas się.Siadaj jedynka"(wtedy dwójka)A stało się przy
      tablicy ok.25 min.Teraz dzięki niedawnej aferze z Chodupem(w moich czasach też
      postrach-paralizator)może jest ciut lepiej w co szczerze wątpię,bo skoro stara
      ekipa to i stare zwyczaje.
      • Gość: daro Re: I LO w Ciechanowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.05, 12:50
        Ja wiem, że trudno przełamać sterotyp, zwłaszcza jeśli doświadczyło się czegoś
        złego. Kadra nie jest już jednak taka sama: od lat osiemdziesiątych zmieniła
        się na pewno więcej niż połowa nauczycieli. Niektórzy z tych nowych to świetni
        fachowcy, a i podejście do młodzieży mają zupelnie inne. I ci starzy też się
        reformują. Powiem jeszcze, że z lekcji wynosi się bardzo dużo, a jeśli ktoś
        jeszcze dodatkowo beirze korki, to już jego sprawa.
        • Gość: ewa Re: I LO w Ciechanowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.05, 13:12
          To prawda, że szkoła się zmieniła, szczególnie ostatnio. Nawet starsza kadra
          potrafi się zreformować (niektórzy tylko się opierają). Podziwiam zmiany, jakie
          zaszły w szkole i to rokuje na lepsze. Kończę teraz 2 klasę i muszę przyznać,
          że ten rok, mimo że nauki więcej, upłynął mi super. A jakie będziemy mieć ładne
          kibelki:-)
    • Gość: Kinia Re: I LO w Ciechanowie IP: *.opinogora.sdi.tpnet.pl 01.06.05, 18:02
      Ktoś tu przytoczył osobę pani Podleckiej - uczę się dopiero pierwszy rok w
      popularnym "Krasiniaku", przed przyjściem do tej szkoły byłam przyzwoitą
      uczennicą, zresztą w dalszym ciągu chyba jakiś poziom trzymam. Jednak to co się
      stało z biologią biorąc pod uwagę gimnazjum i liceum jest wręcz nie do
      opisania. Pani Podlecka tak jak było tu powiedziane, cały czas "prowadzi"
      lekcję dyktując notki ze swoich kartek. A na następnej lekcji oczywiście do
      odpowiedzi - i tu nie chodzi tylko o to, żeby nauczyć się podyktowanego tekstu
      na pamięć, trzeba umieć wyciągać z niego logiczne wnioski, na które oczywiście
      w żaden sposób nauczycielka nas na lekcji nie naprowadzi. Zresztą kiedy ma mieć
      na to czas, przykładowa lekcja polega na dręczeniu odpowiadającej osoby przy
      tablicy, z finałem w postaci postawienia odpowiadającej jedyneczki i dyktowaniu
      notatek do zeszytu, żadnych wyjaśnień zagadnień lekcji nie ma, a jeżeli są to
      bardzo znikome. Przyznam, że przed przyjściem do krasiniaka wiele moich
      przyjaciółek ostrzegało mnie przed innymi nauczycielami...i co się okazało? Pan
      Nowakowski - bardzo sympatyczny nauczyciel, co prawda wymagający i surowy, ale
      przynajmniej już teraz wiem, że nie będę miała żadnych problemów z matematyki,
      to samo się tyczy pana Nałęcza, jak i wielu innych rzekomych "postrachów
      krasiniaka"...i nie mówię w tym miejscu tylko o swoich spostrzeżeniach -
      nasłuchałam się wielu zdań moich znajomych z różnych klas na temat nauczycieli
      i przyznam szczerze, że pani Podlecka jest chyba jedyną osobą o której nikt
      pozytywnie się nie wypowiedział...Na koniec jeszcze podam dwie wypowiedzi pani
      Podleckiej, które będę pamiętała chyba do końca życia:
      "Brednie gadasz, jak nie możesz tego zrozumieć to byś chociaż się na pamięć
      nauczyła na tą tróję"
      a na następnej lekcji:

      "W ogóle nie rozumiesz co Ty mówisz - klepiesz tylko na pamięć, a rozumienia
      zero...przestańcie się uczyć na pamięć, bo to Wam nic nie da!"

      Pozdrawiam, Kinia
      • Gość: Wojtek Re: I LO w Ciechanowie IP: 81.15.161.* 02.06.05, 09:52
        To ciekawe, co piszecie. Ja skończyłem Krasiniaka w 1991, przez cztery lata
        biologii uczyła mnie Podlecka. Z tego, co pamiętam, to była OK, więc dziwią
        mnie te opinie. Co jest istotne, to właśnie wymagała od nas myślenia i
        kojarzenia faktów, a nie wkuwania pamięciowego.
        • Gość: Sowisko Re: I LO w Ciechanowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.05, 10:49
          Ja pisałam (i nawet udało mi się zdać) maturę w 2000. Miałam całkiem srogie
          grono pedagogiczne: Cieśla z polskiego. Postawiła mi sztukę z odpowiedzi, bo
          nie uważałam słowa "pancerz" za archaizm. Profesjonalistka, że tak powiem.
          Faceci mieli u niej łatwiej o wiele, muszę przyznać. Elza od histy - szkoda
          gadać. Wredna, okropna baba. Nie wiem, jak ona może w ogóle patrzeć w lustro (a
          na pewno patrzy często i przeciągle, bo schudła jakieś 20 kg na oko w ostatnim
          czasie). Podła od bioli: moja koleżanka kiedyś zemdlała przy tablicy, a Podła
          nadal nie wierzyła, że to nie symulka. Laska leży i kwiczy, a podła Podła się
          na nią wydziera. Nie mówię już nic o innych jazdach tej nauczycielki. Z
          biologii pamiętam tylko, że kobiety mają jajniki, a mężczyźni mają, jak to ona
          mawiała "te". Chemia: nie byłam bynajmniej pieszczochem Chaziego. Koleś złapał
          mnie na szlugu w drugiej klasie i od tego czasu byłam nieziemsko szykanowana.
          Kiedy moja mama przychodziła z nim porozmawiać, starał się za wszelką cenę ją
          upokorzyć, albo zbyć (Całe szczęście, że moja mama nie dość, że nie ma
          kompleksów na swoim punkcie, to jeszcze jest opanowana, bardzo dyplomatyczna i
          potrafi nie pokazać pogardy takim gadom jak on). No w każdym razie po tym, jak
          dałam się złapać na tej fajce, kilka lekcji stałam przy tablicy i wysłuchiwałam
          pytań w stylu "Dostajesz jałmużnę od szkoły?" (chodziło dupkowi o stypendium
          socjalne, które mogłby mi się starać odebrać na podstawie tego, że istotnie
          paliłam szluga. Swoją drogą: cudzesa. W każdym razie nie
          dostawałam "jałmużny":)). Kolegę z Gołymina starał się upokorzyć rzucając
          teksty w stylu "nie martw się, sprzedasz prosiaka i będziesz miał na
          korepetycje". Nie mówię o wszystkich tych godzinach zmarnowanej młodości mej
          cennej, kiedy to Andrzej, sztandarowy "profesor" Krasiniaka, namawiał kilka
          lekcji pod rząd na wycieczkę zagraniczną. Dalej: Matematyka: Zbyszek. Z tych
          kos najmniej żołędny dupek, przyznaję, chociaż wcale mnie nie bawiły jego
          komentarze nt. wyglądu i higieny niektórych osób. Naprawdę jak raz się kolega
          nie ogolił to świat się nie zawalił. Nie będę się czepiać palenia fajek na
          lekcji bo sama paliłam w Krasiniaku i nie chcę być hipokrytką. Podejrzewam
          jednak, że istnieją osoby, którym takie coś przeszkadza. Pająk od techniki: buc
          i burak. Żal dupę ściska na samo wspomnienie. Koleś nie znał języka polskiego,
          np. podyktował raz w jakimś zdaniu wyrażenie: "mieć doczynienie". Fajny był.
          Nie mówię już o tym, że zarówno Pająk jak i Krajeś nie wiedzieli, co to "caps
          lock", bo widzieli tam "caps look". Nie wiem, czy oni wiedzą, że nawet takie
          zaklęcia magiczne, jak napisy na klawiaturze coś znaczą. W sumie jeden już
          emeryt, a drugiego albo wywalą za łapownictwo, albo też pójdzie na emeryturę,
          ale mogliby się obuczyć podstaw uczonych przedmiotów. Sławek od fizyki był
          bardzo porządnym facetem, podobnie jak późniejsza nauczycielska od polskiego,
          pani Marzena. Pani od PO też do rany przyłóż, tak samo pani B. od niemieckiego
          i Renata od anglika. Nie wiem czy kogoś przegapiłam... Religię pamiętam jako
          całkiem niezłą przerwę w zajęciach na naukę makao.
          • Gość: znudzony Re: I LO w Ciechanowie IP: *.internetdsl.tpnet.pl / 213.77.7.* 02.06.05, 15:05
            No to się nam blog Sowiskowo-wspomnnieniowy zrobił. Załóżcie sobie kącik
            wspomnień, gdzie bedziecie się mogli wypłakać. Mnie - ojca gimanzjalistki-
            interesuje I LO dziesiaj.
            • Gość: hmm Re: I LO w Ciechanowie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.06.05, 17:03
              Krasiniak............,

              jest taki sam, a moze troche inny. Doprawdy, czlowieku, napisz co Cie
              interesuje (moze ktos Ci odpowie), bo poki co ten Twoj znoszony "znudzony" ton
              nie powoduje jakies szczegolnej tesknoty do pisanie prawdy lub nie. Krasiniak
              ogolnie ewoluuje, to nie ulega watpliwosci, inna sprawa - szybko, czy nie, czy
              dzieje sie to li tylko ku pokrzepieniu serc, czy tez zmiany te maja na celu
              zmiane jakosciowa. Ciagle te same niby geby, te same spojrzenia, ale podejscie
              zgola inne; to kwestia szerokiego spojrzenia. Nie mozna oceniac po jednym, czy
              tez drugim czlowieku, po takim , czy innym nauczycielu. Czas pokaze, czy
              wszystko to powoduje zmiane jakosci, czy to "echo gralo"......

              pozdrowki
              • Gość: Robot Re: I LO w Ciechanowie IP: *.bobry / *.internetdsl.tpnet.pl 02.06.05, 19:45
                Widze ze nie tylko u mnie profesor Podlecka wprowadza takie radykalne metody
                nauczania. Ale musze przyznac ze wszystko co tu o niej napisano jest prawda -
                nie pamietam kiedy Pani Podlecka tlumaczyla cos wlasnymi slowami a ucze sie juz
                drugi rok w tym liceum - zawsze tylko dyktowanie i dyktowanie. A te jej naloty
                kiedy przez cała godzine organizuje pytanie z danego działu - jedynki sie sypia
                az zal patrzec no ale trudno zeby tak nie było jak nauczyciel zadaje tylko
                jedno pytanie na ktore z reguly nikt nie zna odpowiedzi. Przez te dwa lata
                nauki chyba ze cztery razy po prostu zerwalem sie z bioli bo bylo pewne ze
                czeka mnie paleczka z odpowiedzi. Juz nie bede wspominal o klasowkach na ktorch
                pytania padaja doslownie z kosmosu - Pani Podlecka po prostu podnosi głowe do
                gory patrzy w sufit i dyktuje pytanie...
    • lynnl Re: I LO w Ciechanowie 03.06.05, 01:54
      Nie przesadzajcie. Po prsotu wszystko od Was zależy a nie od jakiegoś
      Krasiniaka. Jak nie masz cech dziś poszukiwanych, nie umiesz się dostosować do
      realiów, to ci żaden Krasiniak nie pomoże.
    • Gość: maturzystka Re: I LO w Ciechanowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.05, 11:15
      Na pewno do Krasiniaka dużo dobrego wniosła nowa pani dyrektor. Wszyscy sa w
      szoku co sie tam w ogole dzieje!! Skąd są na to wszystko pieniądze?? Jakos do
      tej pory nie bylo ich wcale, a teraz...same unowoczesnienia, remonty, na
      wszystko jest! A jakie maturzysci mieli zakonczenie roku..POEZJA. Poszlo na to
      NA PEWNO duzo kasy, ale podobno zostalo cos ze 100dniówki...to się nazywa
      gospodarność :D
      • Gość: kolko Re: I LO w Ciechanowie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.06.05, 12:13
        dobre, i dobrze bylo ;))))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka