Dodaj do ulubionych

Kot i małe dziecko

27.01.04, 13:57
Witam Was serdecznie!
Moja koleżanka niedawno urodziła dziecko. Ma także kota, którego na miesiąc
przed porodem przekazała pod opiekę swoim rodzicom. Obiecała, że zabierze go
z powrotem po narodzinach dziecka, ale teraz ma wątpliwości, czy to zrobić.
Boi się czy kot nie zrobi nic noworodkowi. Jej kocurek jest trochę "szalony",
biega po domu, skacze np. na zasłony, potrafi nasikać do zlewu.
Proszę osoby, które mają koty i małe dzieci o podzielenie sie swoimi
doświadczeniami. Informacje z puierwszej ręki będą dla mnie, a tym samym
mojej koleżanki, bardzo cenne. Pomóżcie jej w podjęciu decyzji. Pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • d.orka Re: Kot i małe dziecko 30.01.04, 15:11
      To chyba właśnie zależy od osobowości kota.
      Nasza kotka też szaleje - skacze, "wspina się" po półkach na szczyt szafy,
      zeskakuje, lata w tę i z powrotem. Nie jest jednak agresywna w stosunku do
      dzieci. Da się pogłaskać, lecz kiedy coś jej nie pasuje - dziecko łapie ją,
      podnosi lub dokucza - potrafi ostrzegawczo złapać zębami. Czasem w samoobronie
      drapnie, ale lekko. Moje dziewczynki są uczone, że kot żyje swoim życiem i nie
      wolno go do niczego przymuszać. Młodsza czasem bierze kotkę na ręce i przynosi -
      tatuś ją tego nauczył. Wtedy ostrzegam ją, że kot może podrapać. KOtka jednak
      stosuje obronę w ostateczności.
      Jednocześnie jest niesamowita pod innym względem. Gdy któraś z dziewczynek
      płacze, ona natychmiast przybiega i sprawdza, co się stało. Gdy Marcelina była
      niemowlęciem i płakała w nocy, kotka przychodziła i delikatnie gryzła mnie w
      łokieć, bym zajęła się małą.
      Nie wiem, jak jest z kocurami. Poza tym wiek kota też ma znaczenie.

      Można spróbować wziąć kota na kilka dni z powrotem, lub poczekać, aż dziecko
      trochę podrośnie.
      Dorka
      mama Sikorek
      • cwikrut Re: Kot i małe dziecko 30.01.04, 22:56
        U nas jest trochę inaczej, bo kot ma 11 lat. Gdy pojawił się Jaś miał 6 lat i
        był panem w sile wieku- oczywiście bardzo go to pojawienie dziecka
        zdenerwowało, ale jest tak leniwym i spokojnym stworzeniem, że nie musieliśmy
        się niczego bać. Jest wykastrowany- to powoduje, że kot jest łagodniejszy.
        Rzecz jasna nie pozwalaliśmy na żadne "sam-na-sam" z niemowlęciem dopóki nie
        przekonaliśmy się, że kotu chodzi głównie o święty spokój i zrobi wszystko że
        by zwiać jak mały zaczyna się do niego dobierać (szczypać itp). Uważam ,że to
        bardzo dobrze jak kot złapie ząbkami bijącą go rączkę, bo tym sposobem może
        nauczy malca szacunku dla zwierząt- to działa lepiej niż setki kazań na ten
        temat. Mój 5 latek szanuje kota i nie dokucza mu- gorzej z psem, bo to młodziak
        i kocha figle.....ale na szczęście mały. Natomiast mały Adaś dopiero zaczyna
        dokuczać kotu. ale ten nauczony doświadczeniem znika gdy tylko mała łapka
        dosięga futerka......
        Mimo wszystko- to wspaniałe gdy dzieci mogą wychowywać się ze zwierzakami-
        takim jesteśmy okrutnym i bezlitosnym społeczeństwem, że uważam to za
        konieczne......
    • mamaolka2 Re: Kot i małe dziecko 10.02.04, 10:23
      My mamy 2 6-letnie koty i 7,5 miesięcznego synka. Nie mamy żadnych problemów z
      tym związanych, może dlatego że są to Persy (bardzo spokojne, prawie jak
      przytulanki). Od samego początku troskliwie "zajmowały" się Olkiem, czuwały
      przy łóżeczku, towarzyszyły w zabawie. Pozwalają na wszystko - mały wszedł w
      etap ciągnięcia za wszystko co popadnie, a ich długa sierść się do tego super
      nadaje.
      Jednak na jedną rzecz chcę zwrócić uwagę - pomimo tego że nie wychodzą na dwór
      (tylko balkon) są regularnie szczepione i odrobaczane, a futro czesane i myte.
      Dlatego nie boję się, że synek przebywa z nimi na okrągło. Więcej - doniesienia
      na temat alergii i atopowych zmian skórnych podają, że dzieci mające
      towarzystwo psa lub kota są rzadziej alergikami.
      Pozdrawiam serdecznie i mam nadzieję, że kot wróci dom rodziny.
    • wyki Re: Kot i małe dziecko 12.02.04, 14:01
      Ja mam 8-miesięczne dziecko i kotkę też niestety nieco szaloną choć i tak już
      trochę "przyhamowała" bo ma 3 lata. Niestety jej znajomość z naszą Izą
      zakończyła się tragicznie i to 3 tyg temu. Podrapała ją po twarzy mimo że
      siedziałam obok i skończyło się na ostrym dyżuże okulistycznym. Na szczęście
      nic się poważnego nie stało ale strachu najedliśmy się wszyscy. Do momentu
      kiedy Iza nie raczkowała Draka jej nie zauważała. Ale teraz jest urządzane
      polowanie czasami i ciężko jest zostawić dziecko nawet na moment samo. Mamy
      nadzieję że może sytuacja się unormuje ale jednocześnie szukamy dla kota nowego
      domu.
      Decyzja zależy od ciebie ale ja osobiście jestem już uprzedzona do kota i
      przewrażliwiona
      Monika
    • ingeborga Re: Kot i małe dziecko 13.02.04, 16:54
      Mam dwa koty, ktore ani na moment nie zniknely z domu z powodu pojawienia sie
      dziecka - i wszytskim to polecam. Przez pierwsze 2-3 miesiace koty mialy szanse
      przyzwyczaic sie do nowego loaktora, tak wiec kiedy Ida zaczela raczkowac,
      mialy juz na jej temat wyrobione zdanie - generalnie straja sie byc w
      bezpiecznej odlegloscio od jej ciekawskich lapek. Od poczatku, zanim jeszcze
      pojawilo sie dziecko, uczylam koty, ze niektore miejsca beda dla nich teraz
      zakazane - zrozumialy to bardzo dobrze, kiedy pojawilo sie male rozwrzeszvzane
      zawiniatko...
      Zawsze pilnowalam Idy w czasie pierwszych spotkan z kotami - powstrzymywalam ja
      przed wyrywaniem im wlosow, a koty uspokajajaco glaskalam. Teraz zyja w zgodzie
      - pozwalaja sie dotykac, a kiedy ptrobuje im wsadzac paluchy do oczy, dostaje
      po raczce lapa ze schowanymi pazurami (ale zabawy ze schowanymi pazurami
      nauczylam koty kiedy byly jeszcze malutkie).
      Mysle ze najwazniejszy jest zdrowy rozsadek i pamietanie o zasadzie, ze zarowno
      na koty, jak i na dzieci dobrze dziala pozytywna motywacja. Chwale koty, kiedy
      grzecznie sie zachowuja, a corce pokazuje przy kazdej okazji, ze koty sie
      glaszcze, a nie tarmosi. Poki co (teraz Ida ma 11 miesiecy) to dziala. Jakbys
      miala jeszcze jakies pytania, wal na priva.
    • pandziksa Re: Kot i małe dziecko 25.02.04, 00:28
      Koleżanka ma 5 miesięczną córeczkę i kota. Kot interesuje się dzidzią ale nie
      nadmiernie. Czasem śpi w łóżeczku pod przewijakiem ale nigdy nie zostaje z małą
      sam na sam. Kot jest zazdrosny podczas karmienia pakuje się na kolana.
      Zobaczymy później jak mała podrośnie i zacznie go zaczepiać.smile
    • monika.zdz Re: Kot i małe dziecko 25.02.04, 11:56
      Kiedy urodził się mój syn mieliśmy kotkę. Nie miałam specjalnie obaw ale moja
      kotka była bardzo spokojna. Parę razy nakryłam ją w łóżeczku dziecka .Trochę
      się bałam ,żeby nie drapnęła dziecka w twarz jak śpi i gałki oczne poruszaja
      się pod powiekami- ktoś mnie kiedyś straszył ,że to może kota sprowokować. Nic
      takiego nigdy nie miało miejsca. Nawet póżniej jak moje dziecko czasem męczyło
      kotkę nigdy go nie drapnęła. Szalonego kota trochę bym się obawiała ale nie
      wiem czy bym go oddała. Najpierw bym go obserwowała jak reaguje na dziecko.
      Podobno noworodki i niemowlęta wychowywane razem z kotem conajmniej do 1 r.ż.
      są mniej podatne na alergie. To taka dygresja. Moja ukochana kotka niestety już
      nie żyje i jedyne co mnie wstrzymuje przed zakupem nowego kota to myśl,że moje
      dziecko mogło by uprzykrzać mu życie ,a nie odwrotnie.
    • erga Re: Kot i małe dziecko 25.02.04, 16:27
      Mam kota i malutkie dziecko ( 6 miesięcy). żyją jak dotąd w symbiozie smile, ale
      ostatnio coraz bardziej jest w niebezpieczeństwie.........kot smile więc zaczoł
      omijac małego wielkim kołem. a poważnie dzieci które przebywają z kotami
      żadziej chorują na astmę, i choroby dróg oddechowych smile
    • gpuchacz Re: Kot i małe dziecko 26.02.04, 13:57
      Witam.
      Mam 10-miesięcznego Marcinka i 20-miesięczną kotkę. Synek urodził się 2,5
      miesiąca wcześniej, a ponieważ były komplikacje przyszedł na świat w Instytucie
      Matki i Dziecka w Warszawie. Tam (chyba kompetentne źródło) usłyszeliśmy, że
      kota trzeba koniecznie wyprosić z domu. Nie byłoby to trudne, bo mieszkamy w
      domku pod miastem. Jednak razem z żoną stwierdziliśmy, że nie będziemy pozbywać
      się zwierzaka, choćby po to żeby maluch nie miał w przyszłości żadnych alergii.
      Jak na razie Marcinek rozwija się bardzo prawidłowo. A kotka jest dla niego
      impulsem do nauki chodzenia! Gdy tylko ją widzi chce wstawać na nogi i
      maszeruje w jej kierunku.
      Co do niebezpieczeństwa ze strony zwierzaka. Na pewno każdy kto ma w domu kota
      musi sam zorientować się czy zwierzak jest groźny. Moja kotka raczej unika
      Marcinka, chociaż daje łapać się za futro (wczoraj straciła garść sierści).
      Póki co jeszcze nie miała jakichś agresywnych odruchów. Za to muszę podzielić
      się z Wami śmieszną historią sprzed kilku dni.
      Siedzieliśmy we trójkę na kanapie: Marcin, ja i kot. Po kilku chwilach
      tarmoszenia kotka uznała, że należy opuścić to miejsce. Marcin był zawiedziony
      i też chciał pochodzić. Po paru minutach kotka z powrotem wróciła na kanapę. Za
      chwilę ja z synkiem usiedliśmy obok, tak żeby Marcin zobaczył swój cel – kota.
      Wtedy kotka podniosła łepek do góry i spojrzała na mnie takim wzrokiem jakby
      mówiła „Dlaczego mi to znowu robisz?” Nie miałem już sumienia, żeby mój maluch
      ją maltretował.
      Pozdrowienia
    • dmonika Re: Kot i małe dziecko 26.02.04, 19:03
      Moj kot (kastratek) na początku był bardzo zazdrosny o moją córeczkę. Domagał
      się głaskania, przymilał się, albo latał po domu jak szalony...Z czasem (córka
      ma 6 mcy) znormalniał. Jednakże do dnia dzisiejszego potrafi skoczyć na moją
      noge i mnie ugryść. Jednakże do córki czuje respekt, omija ją z daleka,
      ewentualnie czasami ją wącha, interesuje się bardzo jak płacze. Gdy biega po
      domu jak szaleniec, nidgy nie zdażyło mu się by nawet dotknął córeczkę (córka
      czesto leży na kocyku na podłodze i mam małe mieszkanie). Gdy karmie potrafi
      położyć się na moich kolanach. Mój kot to szaleniec, ale nie mieliśmy
      wątpliwości co do jego obecności i dziś jesteśmy bardzo zadowoleni.Mam również
      nadzieje że dzieki temu dziecko nie jest chowane "pod kloszem", i będzie
      bardziej odporne na alergie. Oczywiście koty są różne, tak jak różni są
      ludzie...POzdr. MOnika
    • jagusia7 Re: Kot i małe dziecko 27.02.04, 14:10
      Kot moich rodziców od początku potraktował naszego synka jako członka rodziny,
      którym trzeba się opiekować. Gdy bywaliśmy u rodziców kiedy synek był malutki,
      kładliśmy go spać na ich łóżku, bo było szerokie i w miarę bezpieczne. Kot
      natychmiast kładł się obok niego i pilnował,żeby nie spadł. Kiedyś zdarzyło
      się, że Kot przybiegł z głośnym miauczeniem, polecieliśmy do pokoju i okazało
      się, że dziecko przeturlało się na brzeg łóżka. Nigdy nie zrobił mu krzywdy,
      mimo że dorosłych potrafił podrapać lub ugryźć (lub nasikać do buta - to była
      najcuięższa broń Kotasmile)Gdy synek podrósł, siadał w bezpiecznej odległości i
      patrzył. Głowę dam sobie uciąć, żwe pilnował, żeby nic się nie stało. Niestety
      już od ponad dwóch lat go nie ma. Rodzice mają teraz dwa młode kocury, które
      omijają dziecko wielkim łukiem. A prawie czteroletni teraz Robert też wie, że
      zwierzakom się nie dokucza i po prostu nie wchodzą sobie w drogę. Myślę, że
      wszystko zależy od charakteru kota.
      Pozdrawiam - Agnieszka
    • skarb7 Re: Kot i małe dziecko 27.02.04, 16:00
      W naszym domu też najpierw pojawił się kot, a dopiero w niecały rok po nim
      nasza córeczka. Nasz kot też jest z gatunku szalonych. Biega, skacze, drapie
      meble… Przed narodzinami dziecka wykastrowaliśmy go i nieco przycichł, ale nie
      zupełnie. Nie było problemu, gdy córeczka była mała, po prostu nie pozwalałam
      mu na skakanie po łóżku, gdy ona tam leżała. No i trzeba było go pilnować, bo
      lubił wskakiwać do wózka, gdy ona w nim spała. Po narodzinach dziecka
      przestałam mieć dla kota tyle czasu, co wcześniej i skończyły się nasze wspólne
      zabawy, i szalone gonitwy za piłeczką po mieszkaniu. Kot „wydoroślał”. Gdy mała
      zaczęła raczkować i dopadła gdzieś kota, ciągnęła go za sierść. Oczywiście nie
      pozwalaliśmy jej na to. Kot zaczął przed nią uciekać. Pacnął ją kilka razy łapą
      w samoobronie, raz nawet lekko zadrapał w rączkę. Zawsze został skarcony,
      czasem oboje dostawali burę. Owszem, zauważyłam kilka razy, że próbował na
      nią „polować” – czaił się w górze na meblach, gdy ona raczkowała w dole po
      podłodze. Zawsze jednak go za to karciliśmy. Dziś córka ma dwa latka i są ze
      sobą na dystans. Ona lubi go głaskać, on nie cierpi tego i ucieka po 15
      sekundach. Ona lubi go karmić z ręki, on tego nienawidzi i… znowu ucieka. Ona
      trochę się go boi, zwłaszcza tych jego szaleńczych skoków i gonitw.
      Małe dziecko i kot to para, która wymaga tylko nieco więcej uwagi, ale uważam,
      że warto.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka