1zyta
01.01.10, 18:27
Nie wiem, czy Wy macie takie spostrzeżenia ale denerwują mnie
ludzie, którzy beztrosko spacerują z dużymi psami (bez smyczy czy
kagańca) w parkach lub nawet na placach zabaw. Wszystko jest ok.
dopóki taki czworonog nie podbiega do mojego dziecka albo do mnie a
właściciel psa albo daleko od pieska albo w ogóle ignorujący mój
strach i obawy o bezpieczeństwo mojego malucha.Oczywiście na moją
uwagę aby tak wielkigo czworonoga bądź również w przypadku rasy
niebezpiecznej powinno przynajmniej wyprowadzać się w kagańcu
automatycznie zaczynają reagować na moją uwagę nerwow np., że pies
nie ugryzie bo właściciel czworonoga jest o tym przekonany (niby
skąd?)i że pieski muszą się wybiegać w parkach. Lubię psy ale te
które znam, w przypadku psów mi nie znanych boję się, ze taki
pieseczek albo wystraszy mi dziecko (synek ma 2 latka) albo
ugryzie. Wiem, że niektóre z Was uznają to za absurd (szczególnie
wielbicielki swoich czworonogów) ale mnie paraliżuje strach o
dziecko tymbardziej, że często zdarzają się przypadki iż piesek
ugryzie (a mogło się wydawać , że nigdy nie powinine) . Moje obway
mogą się równiez brać z tego, iż w mojej bliskiej rodzinie kuzynka
została tak właśnie pogryziona ( właśnie na spacerze w parku)
dostała serię bolesnych zastrzyków w brzuch nie wspomnę już o
bliznach i o urazie i na pewno pieska niczym nie sprowokowała.
Chciałabym poznać Wasze opinie, jak Wy reagujecie i czy w ogóle nie
macie obaw, że duże psiko może jednak stanowić zagrożenie dla
Waszych pociech.