Dodaj do ulubionych

a ja myslalem, ze moje ma katar.....

06.12.10, 11:01
kurcze..sobota i niedziela..kapalo z nosa.... tak mowie...kurde moze nie pojdzei do zlobka..ale ja sie czuje jeszcze gorzej.a mldy fika i ma niezly humor..to go dzis zaprowadzilem..ide..a tam dzieciaki..z gilami do brody.... no a ja myslalem, ze moj ma katar...i teraz juz wiem skad go przywlokl... i mnie zarazil.
Obserwuj wątek
    • ancymon123 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 06.12.10, 11:08
      No niestety w żłobkach i przedszkolach chyba taka moda panuje, żeby dzieci z gilem przyprowadzać. Zreszta tutaj na forum tez uważane jest to za norme, bo dziecko musi się uodparniać. Ech sad Na szczęscie w naszym przedszkolu gluty są odsyłane do domu (mój zresztą też teraz w domu siedzi i nie psiocze).
      • gwen_s Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 06.12.10, 12:57
        ile ja bym dała by u nas też były odsyłane do domu... ja rozumiem wszystko, praca, strach przed jej utratą itd... ale są jakieś granice... U nas nawet ktoś dzieciaka z wirusówką przyprowadził dzięki czemu potem każde dziecko po kolei miało - dosłownie każde....
        Ja w poniedziałek młodziaka (zeszły tydzień) przetrzymałam w domu co by zszedł mu całkiem kaszel, we wtorek poszedł, w środę pasowanie i na pasowaniu co drugie dziecko zamiast śpiewać kaszlało tak jakby się dusiły... oczy całe załzawione, o glutach nie wspomnę.... po szyję były... oczywiście młody od czwartku znowu w domu, dziś go jeszcze znowu przetrzymuje, ale jutro zamierzam posłać, kaszlu już nie ma nic, katar też znika więc liczę, że do końca tyg nic nie przyniesie nowego...
        • kaka7_ka Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 06.12.10, 21:55
          moja córka ma 20 m-cy i od 14 miesięcy chodzi do żłobka (tzn. miała pół roku jak zaczęła), od tamtej pory (poza dwoma miesiącami) ma wiecznie katar. Raz jest lejący, raz gęsty a przy tym czasem zakaszle (nic dziwnego skoro katar schodzi), za każdym razem wymaz nie pokazywał nic, potrafiła 1,5 miesiąca nie chodzić do żłobka i nie gubiła kataru - czy to ma oznaczać, że nie powinna chodzić do żłobka? Co się okazało, jest alergiczką, nie od razu można to stwierdzić, tym bardziej że czasem miała pewnie też katar z przeziębienia czy od innych dzieci (wtedy się bardzo nasilał i siedziała w domu), ale pomyślcie jak te opiekunki odsyłałyby każde dziecko z gilem do domu to ile dzieci i rodziców byłoby niesłusznie pokrzywdzonych?
          • gwen_s Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 08.12.10, 21:38
            katar katarem, mój od urodzenia ma katar przez pół roku, więc nie wnikam, ale widać, kiedy dzieciak ma katar, biały lejący i na dobrą sprawę nic mu nie jest, a kiedy jest chore...
            na pasowaniu dzieciaki miały gile po szyję, zielone gęste a do tego kaszlały, że im oczy na wierzch wychodziły... więc to już nie jest moim zdaniem normalne.
            • kaka7_ka Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 08.12.10, 22:34
              tak jak opisujesz jest to już choroba, ale na krótką metę można się pomylić, otóż katar alergiczny może być też zielony, gęsty...też się zdziwiłam jak potwierdziło mi to dwóch alergologów...jedynie po silnym kaszlu i dodatkowych objawach można ocenić czy to tylko alergia czy już choroba. Prawda jest taka - nasz kraj nie prowadzi już polityki prorodzinnej tak jak za komuny...a płacą za to też pozostali rodzice, których dzieci się zarażają. Ja mimo, że stać mnie na pomoc opiekunek na czas chorób to i tak cieszę się, że mała zahartuje się w żłobku, to i przedszkole i tym bardziej szkołę może przejdzie lżej...
      • betty842 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 06.12.10, 14:35
        ancymon123 napisała:

        > No niestety w żłobkach i przedszkolach chyba taka moda panuje, żeby dzieci z gi
        > lem przyprowadzać. Zreszta tutaj na forum tez uważane jest to za norme, bo dzie
        > cko musi się uodparniać.

        No ale powiedz tak szczerze,co mają zrobić pracujący rodzice? Przecież nie wezmą L4 bo dziecko ma katar. Nie zrozum mnie źle. Sama nie pracuję wiec mogę sobie pozwolic na nie posłanie dziecka do przedszkola z powodu kataru.Ale sa rodzice,którzy niestety nie moga sobie na to pozwolić. W dzisiejszch czasach wielu "dzadków" pracuje,wiec nie można liczyć na ich pomoc. No chyba,ze opiekunka...No ale nie każdego stać na opiekunkę. U nas przedszkolu można przyprowadzać dzieci z katarem.Panie nawet wydmuchują im nosy.Czasem kazą dziecku przekazać mamie,że ma posłać więcej chusteczek bo brakło. A czy zakaz przyprowadzania dziecka z katarem do przedszkola coś by dał? Moze trochę mniej dzieci zarażałoby się katarem ale i tak by się zarażały.Przecież zaraża sie nawet przed wystąpieniem objawów.Wystarczy że dziecko kichnie kilka razy w przedszkolu a już pozaraża inne dzieci a dopiero następnego dnia wystapi katar. Musiałabyś umieć przewidywac,ze np następnego dnia dziecko będzie miało katar i nie puscić go do przedszkola,żeby nie zaraziło innych dzieci.
        • kaka7_ka Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 06.12.10, 22:01
          bo u nas jest jakieś "chore" podejście do kataru. Nie spotkałam lekarza pediatry, który widziałby sens nie posyłania dziecka do żłobka dlatego, że ma katar, co innego jak ten katar spowoduje uciążliwy kaszel, gorączkę czy zapalenie oskrzeli - to zrozumiałe. Rodzice powinni pogodzić się z kilkunastoma infekcjami u swojego dziecka w pierwszych latach życia w grupie dzieci, chyba że wolą, żeby dziecko omijało lekcje w szkole bo w przedszkolu było pod kloszem...
        • stypkaa Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 07.12.10, 10:40
          > No ale powiedz tak szczerze,co mają zrobić pracujący rodzice? Przecież nie wezm
          > ą L4 bo dziecko ma katar. Nie zrozum mnie źle. Sama nie pracuję wiec mogę sobie
          > pozwolic na nie posłanie dziecka do przedszkola z powodu kataru.Ale sa rodzice
          > ,którzy niestety nie moga sobie na to pozwolić.

          Dokładnie tak. Dopóki to Starszy chodził do przedszkola, a młodszy siedział w domu z opiekunką to też tak robiłam. Tylko katar to od razu zostawał w domu. Efekt tego był taki, że w sezonie jesienno-zimowym zdarzało się, ze chodził do przedszkola 4-5 dni na cały miesiąc.
          Teraz nie mamy opiekunki, obaj chodzą do przedszkola. Choroby mamy x 2, chociaż starszy choruje już sporo mniej niż w 3 latkach czy nawet 4 latkach.
          Nie zmienia to faktu, że jakbym chciała za każdym katarem brać zwolnienie to musiałabym być na nim mniej więcej ok. 3 tygodnie w miesiącu. Wyobrażasz to sobie? Bo ja nie.
          W związku z tym dopóki katar nie przechodzi w chorobę (tak, bo teraz już przestałam katar traktować jako chorobę) to dzieci chodzą do przedszkola.
          Poza tym, pomijając wszystkie inne względy, to pracujący rodzice mogą wziąć w ciągu roku tylko 60 dni zasiłku opiekuńczego, co daje 12 tygodni. Przy założeniu, że siedziałabym w domu mniej więcej ok. 2-3 tygodni w miesiącu to ten zasiłek skończyłby mi się po 4-6 miesiącach. A co potem? Co jeśli dziecko poważnie się rozchoruje np. w lecie? Złapie rota, zatruje się czymś czy tak jak mój spadnie z karuzeli albo połamie sobie palce? A ja wykorzystam już cały zasiłek na katarki...
          Zostawiam do przemyślenie wszystkim tym co uważają, że katar to taka straszna choroba i dziecko MUSI być w domu.
          Pozdrawiam
        • mikams75 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 09.12.10, 08:11
          betty, dobrze piszesz. Ja jeszcze dodam od siebie, ze nie kazde dziecko zostanie z jakas opiekunka, moja by nie zostala z nikim niezaprzyjaznionym od miesiecy. Problem w tym, ze nie mam nikogo takiego dyspozycyjnego.
      • q_fla Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 06.12.10, 16:31
        Tak się składa, że wszędzie poza Polską dziecko przyprowadzane do przedszkola z katarem jest normą.
        • leneczkaz Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 07.12.10, 11:16
          to ja jakaś niepolska jestem, bo nawet nie jestem bliska myśli o zostawianiu dziecku w domu 'bo ma katar'. Szczytem wyrodności jest fakt, że chodzimy z flukami na basen, na spacer i nawet do marketu tongue_out
          Chyba mi odbiorą prawa rodzicielskie tongue_out
          • ancymon123 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 07.12.10, 11:27
            Ja tez nie uważam, że dziecko z katarem (mowa o glutach "do pasa") powinno zostać w domu, ale...nie powinno iśc do przedszkola zarażać inne dzieci smile My na spacer z glutem w te mrozy lataliśmy, pięknie wszystko z zatok spływało.
            • leneczkaz Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 07.12.10, 11:33
              U nas dzięki Bogu co 2 dziecko z glutem i wszystkie pięknie chodzą smile
          • atena12345 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 08.12.10, 13:01
            leneczkaz napisała:

            > to ja jakaś niepolska jestem, bo nawet nie jestem bliska myśli o zostawianiu dz
            > iecku w domu 'bo ma katar'. Szczytem wyrodności jest fakt, że chodzimy z flukam
            > i na basen, na spacer i nawet do marketu tongue_out
            > Chyba mi odbiorą prawa rodzicielskie tongue_out

            to i mnie chyba też wink
            na basen jednak z katarem nie chdze, bo to obrzydliwe jak dzieciak tak smarka do wody ... bleeeee...
            Nie wyobrażam sobie jednak z każdym katarem nie posyłac dzieciaka do przedszkola/szkoły. Musiałabym chyba zrezygnowac z pracy. Takie kategoryczne poglądy na temat pozostawiania dzieci w domach z każdą duperela maja rodzice niepracujący lub posiadający babcie itp.
            • leneczkaz Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 09.12.10, 09:20
              Wiesz, gil gilowi nie równy wink hehhe
              Na basen borę z takim gilem który nie popłynie w siną dal a takim wodnistym co to się da smarknąć przed basenem i po basenie.
              Ale tu raczej chodzi o podejście. Ja nigdy nie leczyłam kataru i nie zmieniałam pod niego swojego życia. I 2 dni temu (przez 4 dni) młody miał jakś smarki a teraz (dzięki temu postowi, bo się nie zastanawiam nad tym co minutę) mogę orzec, że nic mu już nie cieknie.. Codziennie chodzi na sanki, wraca nogami z przedszkola (do którego chodzi codziennie).
    • woman-in-the-city Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 06.12.10, 15:08
      Mój miesiac temu przywlókł z przedszkola mokry kaszel. Kaszle do dziś. To, ze go przytrzymuję kilka dni nic nie daje, bo ile razy mąz malego przyprowadza na sali wszystkie dzieci zafajdane i kaszlace. Musiałabym małego w ogóle nie posyłac do przedszkola zeby niczego nie przynosił.
      • ancymon123 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 06.12.10, 15:13
        Na prawde dziewczyny nie wiem, ale ja zanim zabrałam sie za prokreację pomyślałam kilka razy co zrobię jak wrócę do pracy, kto się zajmie małym, kto zaopiekuje jak będzie chorować itp. Czy po prostu na to mnie stać, żeby mieć dziecko.
        A to, że wszystkie dzieci w przedszkolu mają gila, a panie proszą o chusteczki jakoś nie przekonuje mnie, że tak POWINNO BYĆ sad
        • q_fla Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 06.12.10, 16:34
          > Na prawde dziewczyny nie wiem, ale ja zanim zabrałam sie za prokreację pomyślał
          > am kilka razy co zrobię jak wrócę do pracy, kto się zajmie małym, kto zaopiekuj
          > e jak będzie chorować itp.

          Moja znajoma też tak planowała i nie potrafiła zrozumieć dlaczego inni nie planują.
          Niestety w jednym roku odeszli jej rodzice, a mąż zginął w wypadku samochodowym.
          Jak została sama z dwójką dzieci i musiała sobie radzić, żeby utrzymać dom - szybko zmieniła poglądy.
          • ancymon123 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 07.12.10, 09:57
            Ale właśnie i o to tez mi chodzi- zastanowienie się czy poradze sobie z wychowaniem potomstwa, jak męża czy babć zabraknie. Ja akurat wielokrotnie spotkałam sie z sytuacją, że rodzinka szczesliwa, dzieciaczki sobie robią, a w pewnym momencie mąż "zmienia zdanie" i idzie w siną dal (niekoniecznie musi zaraz byc wypadek). Dlatego może jestem przewrażliwiona. I mam jedno dziecko na które mnie stać, nawet gdyby mężowi odbiło smile
            • q_fla Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 07.12.10, 10:12
              Naprawdę jesteś w 100% pewna, że wszystko jesteś w stanie przewidzieć i zawsze wszystkiemu zapobieć?
              • ancymon123 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 07.12.10, 11:24
                Oczywiście, że nie, ale chodzi mi o takie podstawowe sprawy jak to co będzie jeśli ja i mąż pracujemy a dziecko się rozchoruje. Chyba o tym było w temacie. Mam oczywiście jeszcze kilka planów awaryjnych na różne sytuacje, ale nie na ten wątek smile
                • immunofortis Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 11.12.10, 22:03
                  A jaki masz plan awaryjny jakby Ciebie zabrakło?
                  • ancymon123 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 13.12.10, 09:14
                    Serio mam tutaj odpowiedzieć?, to chyba bez sensu, nie to forum, nie ten wątek...
                    • immunofortis Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 15.12.10, 14:09
                      ancymon123 napisała:

                      > Serio mam tutaj odpowiedzieć?, to chyba bez sensu, nie to forum, nie ten wątek.
                      > ..
                      Nie, nie musisz to było pytanie retoryczne ale wierz mi, że to Twoje planowanie może być mocno ułomne. Jeżeli zakładasz, że samotny rodzic jest wstanie utrzymać rodzinę i pozwolić sobie na częste zwolnienia z powodu kataru dziecka to chyba złe założenie. Samotnego rodzica raczej nie stać na opiekunkę. Jeżeli zakładasz, że rodzina i przyjaciele w takiej sytuacji pomogą to te deklaracje podziel przez 10.
            • leneczkaz Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 07.12.10, 11:18
              No wybacz kocik, ale Ty na cały dzień oddajesz dziecko dla babki a potem oglądasz TV. Taki był Twój plan? To ja bez niego radzę sobie lepiej uncertain
            • stypkaa Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 07.12.10, 12:02
              >Dlatego może jestem przewrażliwiona. I mam jedno dziecko na które mnie st
              > ać, nawet gdyby mężowi odbiło smile

              Szczerze współczuje aż takiego braku zaufanie do męża. Na szczęście nie wszyscy tak myślą, bo po co w ogóle brać ślub i zakładac rodzinę skoro od razu zakłada się, że mężowi może odbić?
              A może warto samej postarać się, żeby mężowi nie odbiło? W takich przypadkach wina zazwyczaj leży gdzieś po środku.
              Pozdrawiam
        • stypkaa Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 07.12.10, 10:28
          > Na prawde dziewczyny nie wiem, ale ja zanim zabrałam sie za prokreację pomyślał
          > am kilka razy co zrobię jak wrócę do pracy, kto się zajmie małym, kto zaopiekuj
          > e jak będzie chorować itp. Czy po prostu na to mnie stać, żeby mieć dziecko.

          Dzięki Bogu, że nie wszyscy tak skrupulatnie planują i myślą czy stać ich na dziecko, bo pewnie 80% ludzi doszłoby do wniosku, że ich nie stać big_grin To dopiero mielibyśmy przyrost naturalny wink
          • mikams75 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 09.12.10, 08:17
            a nawet jak juz cos zaplanuja to przez rozne przypadki sytuacja sie zmienia.
            Moglam sobie 3 lata temu zaklepac opiekunke na ewentualny czas choroby dziecka? Nie.
            Moglam przewidziec, ze moje dziecko nie toleruje opiekunek? Nie.
            Moglam przewidziec, ze przez 3 lata maz zmieni 3 razy prace? Nie.
            Ze ja sama zmienie? Nie.
            Liste moge napisac dluga.
        • siasiunia1 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 15.12.10, 22:22
          a niektórym dziecko się robi z niespodzianki i co mają zrobic?
          rachunek zysków i strat i usunąc?
          A jak skalkulowali wszystko i im się plany popsuły przez sytuację w kraju i na swiecie.
          Proszę Cię jak Ciebie czytam to mi sie słabo robi...
          A wiele osób nie stac ale starają sobie jakoś radzic. I czasami wyboru nie mają bo zastał ich kryzys, bo rata w tym miesiacu za mieszkanie 300 zl większa, bo trzeba na to wszystko zarobi, bo benzyna drozsza a perspektywy na zmianę pracy prysły.
          I co wtedy?
    • ewa_mama_krzysia Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 06.12.10, 22:48
      a ja się dziwię rodzicom którzy nie posyłają dzieci do przedszkola bo np katar ale na plac zabaw do innych dzieci to czemu nie, i ja muszę uciekać smile problemu przedzkolnego i żłobkowego jeszcze nie znam. Tak to już jest jedni są mniej, inni bardziej odpowiedzialni i nie ma co się spinać. Starszy dostanie kataru ma go dwa dni a młodszy 2 tyg, bo ma AZS.
    • leneczkaz Ty chyba jakiś chory Camel :P 07.12.10, 11:14
      Mój młode ma obecni ciutkę fluczków (musi się wysmarkać tak z x dziennie) i nawet przez myśl mi nie przeszło, żeby go zabierać z przedszkola albo stosować jakeś leki. Katar to nie choroba. Przechodzi po kilku dniach sam. Chyba, że jest jakiś ciężki zielony (bakteryjny) który uparcie chce się przenieść gdzieś dalej. Takiego nie miewamy.
      • ancymon123 Re: Ty chyba jakiś chory Camel :P 07.12.10, 11:33
        No i widzisz Camel- po pierwsze katar u nas to nie choroba i zaglucone dzieci w żłobkach i przedszkolach to norma, bo, to po drugie, rodzice nie mają co z nimi zrobić. Nie mają babć, nie mogą wziąść wolnego, bo stracą prace, a na opiekunki ich nie stać. sad I dlatego nasze non stop będą przynosić katar, co za tym idzie kaszel, a co za tym idzie u mojego ostatnio zapalenie ucha i nasze będą siedzieć w domu, a ich dalej się nawzajem w tym sosiku wirusowym zarażać, aż sie uodpornią za kilka lat. Mnie sie bardzo spodobało, co ktoś tutaj na forum napisał - czemu więc te mamy nie prowadzą dziecka na uodpornienie do szpitala zakaźnego smile
        • q_fla Re: Ty chyba jakiś chory Camel :P 07.12.10, 11:57
          Chwalisz się na forum jaka jesteś przewidująca, a nie potrafisz przewidzieć kataru u swojego dziecka? I mam nadzieję, że przynajmniej kilka dni wcześniej zanim twoje dziecko dostało kataru zatrzymałaś je w domu, co by innych nie zarażało.

          po pierwsze katar u nas to nie choroba i zaglucone dzieci w
          > żłobkach i przedszkolach to norma,

          Ooo nieeee, żadna norma, tylko panika.

          W takiej przecież zapyziałej i zacofanej medycznie GB zagilane po pas dzieci bez problemu chodzą do przedszkoli i szkół i nikt sobie tym głowy nie zawraca i nie sieje paniki. Zapalenie ucha, czy oskrzeli leczy się paracetamolem. Jakoś nie słyszy się o zwiększonej umieralności dzieci w GB.
          • a_gurk Re: Ty chyba jakiś chory Camel :P 08.12.10, 00:43
            Mój młody przy każdym zapaleniu ucha i przy każdym zapaleniu dróg oddechowych dostaje antybiotyk. Też w GB smile
            • q_fla Re: Ty chyba jakiś chory Camel :P 08.12.10, 01:03
              Ale przedtem lekarz wykonuje test sprawdzający, czy infekcja jest wirusowa, czy bakteryjna?
              Bo w PL przeważnie leczy się antybiotykiem wszystko jak leci, nierzadko katar i zaczerwienione gardło.
        • leneczkaz Re: Ty chyba jakiś chory Camel :P 07.12.10, 12:24
          Ja nie pracuję obecnie i mam dziadków na każde zawołanie. Ja po prostu (tak jak mój lekarz, który mówi wprost, że z katarem można chodzić do przedszkola) nie uważam kataru za chorobę.
          • a_gurk Re: Ty chyba jakiś chory Camel :P 08.12.10, 00:48
            Ja ostatnio też nie. Wysyłam nawet jak któreś kaszle w nocy. Tylko wtedy zapodaję syrop. I o dziwo syn jakoś bardziej nie zapada na zdrowia jak do tej pory, gdy po każdym kichnięciu zostawał w domu (a siostra mu zazdrościła). Z tym że po owym kichnieciu w ciągu 2 dni rozwijała się u niego infekcja wymagająca czasami nawet pobytu w szpitalu sad . Może po prostu juz trochę wyrósł? Albo dzieci w szkole zdrowsze?
        • betty842 Re: Ty chyba jakiś chory Camel :P 07.12.10, 16:51
          ancymon123,aleś teraz strzeliła przemowę.No nie mogę!

          ancymon123 napisała:

          > No i widzisz Camel- po pierwsze katar u nas to nie choroba

          No pewnie że to nie jest choroba! A gdzie katar jest uznawany za chorobe? W Niemczech? W Anglii?

          to po drugie, rodzice nie mają co z nim
          > i zrobić. Nie mają babć, nie mogą wziąść wolnego, bo stracą prace, a na opiekun
          > ki ich nie stać. sad

          I co w tym takiego dziwnego? Naprawdę nie każdy ma babcię pod ręką,która zajmie się wnukiem w razie KATARU. Nie kazdego stać na opiekunkę i nie każdy może sobie pozwolić na wzięcie wolnego/L4 z powodu kataru dziecka. Czy aż tak ciężko to zrozumieć?

          - czemu więc te mamy nie prowadzą dziecka na uodpornienie do szpitala zakaźne
          > go smile

          A po co,moja droga,ktoś miałby to robić? Czy posyłanie dziecka do przedszkola ma na celu uodpornienie go? Wydawałało mi się,że dzieci chodzą tam z innego powodu...
          Poza tym nie rozumiem jak możesz porównywać szpital chorób zakaźnych i przedszkole.
      • camel_3d Re: Ty chyba jakiś chory Camel :P 08.12.10, 22:53
        no wlasnie...te dzieciaczki maja zielone gile do brody... a nie taki zwykly wodnisty... i w tym problem... no ale najwyrazniej tak to wyglada w praniu..
    • kaskahh Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 07.12.10, 12:58
      tak standart
      sam wiesz, ze w DE nawet zapalenie oskrzeli niegrozne
      • ancymon123 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 07.12.10, 15:53
        Na zapalenie oskrzeli to witamina C ;-D
        • naomi19 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 11.12.10, 19:47
          I spacer w gradową pogodę, oczywiście bez czapki hahaha
    • natkazander Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 07.12.10, 20:11
      Katar i przeziebieni to bakterie... na bakterie wywolujace przeziebienie mozna sie uodpornic... to dlatego z czasem dzieci mniej choruja, bo maja juz niektore szczepy "przerobione" (wg. Der Spiegel jest ich ok. 200)...Wiec trzymanie i izolowanie dziecka z katarem doprowadza do tego ze za kilka lat bedzie lapalo wszystko co sie da i nie da bo nie mialo sobie na czym odpornosci w mlodszym wiek wyrobic. Moze patrzcie na dziecko: jak szczesliwie lata nawet z glutem do pasa to niech sie na zycie uodparnia. Fakt, kotnrola, czy z kataru sie nic wiecej nie rozwinelo jest konieczna. Moja z katarem do opiekunki. Kaszel tez przejdzie, ale regularnie do lekarza. To jest bledne kolo: ona sie od kolezanki zarazila, potem ona babcie, to od babci oddala na kolege, i potem na mnie, u mnie wyszla goraczka 40 i zniklan glos a Mala ma nadal tylko katar smile Reszta rodziny tez chora wiec i tak najmniejsze stezenie bakterii jest ... u opiekunki smile
      • q_fla Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 07.12.10, 20:35
        > Katar i przeziebieni to bakterie... na bakterie wywolujace przeziebienie

        ??? O_O
        • myelegans Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 07.12.10, 21:42
          Mieszkam w Stanach i tutaj po prostu NIE MA zwolnien lekarskich na opieke nad chorym dzieckiem. Wiec jak dziecko chore na prawde chore (ma goraczke) to.... bierzemy urlop wymiennie z mezem.
          Jak myslisz przy 8-10 infekcjach rocznie u przecietnego przedszkolaka ile tego urlopu potrzebowalabym? Babci nie mamy, zadnej rodziny na miejscu zreszta tez nie. Powodzenia w znalezieniu opiekunki na "doskok" jak potrzeba z nieregulowanymi godzinami. Wszystkie chca etat, albo jego czesc, na stale, nie w razie potrzeby. Mam placic opiekunce a konto czy pracuje czy nie, na wypadek ew. kataru?

          Przedszkole odsyla dzieci rzygajace i z goraczka, wszystko inne jest przyjmowane, nawet antybiotyki (10 dniowe kuracje) podaja w przedszkolu, bo lekarze daja zielone swiatlo na powrot do szkoly/przedszkola 24 godziny po ustapieniu goraczki.
          Moj obecnie 6-latek w pierwszym roku przedszkola mial infekcje, za infekcja, bezgoraczkowe gluty, czasami kaszel, czasami niedroznosc ucha (plyn w uchu), przechorowywal bezantybiotykowo, tak od wrzesnia do kwietnia. Lekarz nie widzial przeciwskazan do chodzenia do przedszkola, tak jak wszystkie inne dzieci.
          W durgim roku chorowal juz rzadziej. Teraz juz w szkole od wrzesnia nie mial NIC, ani jednego glupiego kataru, no NIC. Czysto. Wiec niech mi nikt nie mowi, ze przechorowanie w celu nabycia odpornosci to "urban legend".

          Najgorsze w tym wszystkim bylo to, ze my rodzice, a glownie ja lapalam od niego wszystko, tylko ze u mnie przechodzilo to kilka razy gorzej.
          • q_fla Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 07.12.10, 21:50
            Myelegans, wg ancymon jak nie masz z kim zostawić zakatarzonego dziecka po prostu nie powinnaś decydować się na macierzyństwo. Nie potrafisz też "planować". big_grin wink
            • myelegans Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 07.12.10, 22:56
              No fakt, z planowaniem u mnie kiepsiutko wink z tym, ze pomimo chodzenia z glutami do przedszkola dziecie nie tylko zyje a jest zdrowe jak kon.
              • zjawa1 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 07.12.10, 23:01
                Wy tu o ,,gulach" piszecie....eh nie macie wiekszych problemowsmile))))
                Wyobrazcie sobie,ze do przedszkola do ktorego chodzi moje dziecko przez okragle 5 dni chodzil chlopiecc z zapaleniem oskrzeli! Panie interweniowaly dopiero wtedy, kiedy zarazona zostala nauczycielkasmile Wczesniejszych interwencji nie bylo, mimo tego ze do 3 dni odpadla ,, z gry"smile polowa grupy!! To jest wg. mnie skandal. A jak slysze o tym zekomym uodparnianiu to rozwala mnie to na lopatki. Ci co w to wieza, albo tak sie oszukuja dla dobra sprawy, powinni zamknac sie na oddziale zakaznymsmile Jestem ciekawa na ile sie ,,uodpornia"smile
                • q_fla Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 07.12.10, 23:25
                  Ci
                  > co w to wieza, albo tak sie oszukuja dla dobra sprawy, powinni zamknac sie na o
                  > ddziale zakaznymsmile Jestem ciekawa na ile sie ,,uodpornia"smile

                  Jak dobrze pójdzie, to w Polsce pewnie niedługo powstanie oddział zakaźny dla osób z katarem, w ramach powszechnej kataralnej paniki. big_grin
                  W naszym kraju jest to możliwe.
                  Gdybym była młodsza i doczekała drugiego potomka chętnie bym się z dzieciem w ramach urlopu na takim oddziale uodparniała. tongue_out
                  • zjawa1 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 07.12.10, 23:29
                    A dlaczego mlodsza? smile Uznajesz, ze pewne choroby trzeba przezyc do np. 4 roku zycia? W tym przykladowo podane zapalenie oksrzeli czy nawet pluc? A moze inne zakazne syfy fajnie jest zaliczyc? Jesli tak, to nic nie stoi na przeszkodzie. Zapraszam do szpitala na zakazne oddzialysmile Atrakcjie bonusowe dla kazdego, nawet dla tego, co juz ,,uodpornila sie" w przedszkolusmile
                    • q_fla Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 08.12.10, 00:34
                      > A dlaczego mlodsza?

                      Dobiegam czterdziestki.

                      A moze inne
                      > zakazne syfy fajnie jest zaliczyc?

                      A jakież to zakaźne syfy są równe zwykłemu wirusowemu katarowi? big_grin
                • myelegans Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 08.12.10, 03:42
                  To jest wg. mnie skan
                  > dal.

                  Masz racje do wiezienia z gowniarzem, ktory smie z zapaleniem oskrzeli do przychodzic.
                  Skad wiedzieli, ze 5 dni chodzil.

                  Ci
                  > co w to wieza, aCi

                  O jakiej wiezy mowisz?

                  >Jestem ciekawa na ile sie ,,uodpornia"smile
                  No moje sie uodpornilo, i ja przy nim, bo przez wiele lat sie wyjalowilam prowadzac troche izolowany tryb zycia (samochodem do pracy, w pracy kontakt z niewielka liczba ludzi itd. itp.)
                  Lapalam wszystko co mlody przynosil, i tez jak on sie uodpornilam, wszystkich naokolo sieklo tej jesieni, a ja jak ostatni bastion, nawet nie zasmarkalam, mlody tez.

                  Najzdrowsza bylam jak pracowalam jako nauczyciel akademicki i prowadzilam wyklady, na ktorych mialam ok 70 studentow na sali (byli to glownie pielegniarki i pielegniarze, pracujacy w dzien w szpitalach), pozniej mialam z nimi zajecia laboratoryjne, glowka w glowke przy mikroskopach. Chorowalam pierwszy rok, pozniej juz nic mnie nie dopadlo, a specjalnie o siebie nie dbalam, dieta fatalna, zarywane noce, stres itd. itp.
                  • zjawa1 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 08.12.10, 21:18
                    Nie, do wiezienia z nieodpowiedzialnymi rodzicami, ktorzy w takim stanie wywylaja swoje dziecko do przedszkola!
              • naomi19 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 11.12.10, 19:46
                to z glutami czy zdrowe? Zdecyduj się.
    • claire_de_lune Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 08.12.10, 11:20
      No ludzie.....A jak Wy macie katar to nie jezdzicie do pracy i tlumaczycie pracodawcy, ze kapie Wam z nosa i gardlo boli? I komunikacja miejska tez na pewno nie jezdzicie, zeby innych nie zarazac?
      Zalamka. Ze dziecko co 2 tygodnie ma gluta to naprawde normalne, przeciez uklad odpornosciowy dopiero sie ksztaltuje. Jakby tak podchodzic do sprawy, to ja bym nie chodzila w ogole do pracy, a moje dziecko w ogole do przedszkola. Troche luzu, naprawde.
      Nawet lekarze mowia, ze katar to nie przeciwwskazanie dla przedszkola.
      • ancymon123 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 08.12.10, 12:00
        Dziś idziemy do lekarza, bo od dwóch tygodni katar i kaszel przejść nie chcą, a mały od tygodnia jest w domu. Ja wiem, że dla wielu osób tutaj notoryczne kasłanie i gluty u przedszkolaka to norma, ale dla mnie nie (mimo, że grak gorączki itp.). Zobaczymy co lekarz powie i czy rzeczywiście uzna, że syn jest zdrowy i może chodzić do przedszkola.
        • claire_de_lune Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 08.12.10, 12:15
          zaloze sie, ze nic konkretnego Ci nie powie. Na dlugie trwanie choroby wplyw maja niestety kaloryfery i wysuszone powietrze w mieszkaniu. Bardzo czesto jest tak, ze na spacerze dziecko nie ma kaszlu, a w domu ma. No wlasnie z powodu suchosci powietrza.
          Kaszel bierze sie oczywiscie stad, ze wydzielina splywa do gardla dziecka i dalej i podraznia.
          Moim zdaniem poza standardowymi syropami i "opukiwaniem" pleckow nic tu nie mozna zrobic. Dobre na pewno sa inhalacje. A juz bron Boze antybiotyk.

          Kilka razy przerobilam takie wizyty u lekarza i moim zdaniem szkoda na nie czasu. Lekarka przy ostatniej takiej wizycie powiedziala, ze oskrzela czyste i nie ma powodow, zeby dziecko trzymac w domu (objawy u mnie byly identyczne). Oczywiscie, przy dlugotrwalym kaszlu warto wlasnie sprawdzic czy nie jest to przypadkiem zapalenie oskrzeli, ale w takim przypadku bylby stan przynajmniej podgoraczkowy.

          Pozdrawiam i zycze zdrowia dla dziecka oraz cierpliwosci
          • myelegans Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 08.12.10, 14:55
            Mam to samo doswiadczenie. Jak dziecko ma tylko katar, nawet nie dzwonie do lekarza. Spi przy uchylonym oknie, w dzien okno w jego pokoju jest otwarte, wogole ja mam lekkie odgiecie na punkcie wietrzenia, pilnuje zeby nos wydmuchiwal, jak pozwala nos przeplukac to przeplukujemy, czasami inhalujemy, pilnuje zeby duzo pil i tyle.
            Jak dziecko ma goraczke, to najczesciej dzwonie do lekarza, on robi przez telefon wywiad i ... kaze czekac 3 dni i obserwowac, goraczke zbijac jak dziecko wyraznie zle sie czuje. Najczesciej po 3 dniach po garaczce ani sladu, wiec nawet do lekarza nie chodzimy, tylko leczymy domowo. Dzieki takiemu podjesciu do sprawy, mlody w ciagu swojego 6 letniego zycia mial podany antybiotyk raz, przy ostrym, wysiekowym zapaleniu ucha. Pozostale niezyty, bezobjawowe zapalenia ucha, zapalenia oskrzeli byly leczone bezantybiokowo.

            Tu gdzie mieszkam syropow, kropli do nosa, poza sola morska, lekow traktujacych objawy, ani zadnych wykrztusnych dzieciom do 6 lat sie nie podaje (rekomendacje naczelnej agencji lekow i lobby pediatrycznego), ze wzgledu na .... chemie w nich zawarta.
            Wszystko "leczy sie".... paracetamolem big_grin, chociaz dla mnie to nie leczenie, tylko traktowanie objawow. Mlody organizm ma ogroma pojemnosc walki z mikrobami trzeba mu tylko nie przeszkadzac.
            Amen
            • zjawa1 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 08.12.10, 21:32
              Hehe, szkoda, ze te ,,Kaloryfery" nie przeszkadzaja tak zanim dziecko nie pojdzie do przedszkolasmile Zastanawiam sie skad ta moda na tzw. ,,proces uodparniania sie"? I niewiedza o tym, ze katar to nic szkodliwego i lihtowa przypadlosc zwlaszcza u maluchow takich jak 3 czy 5 latki? Moje drogie, katar to pierwsza oznaka tego, ze organizm walczy z wirusem albo bakteriami. W konsekwencji u 90% takich, malych dzieci zapowiada po kilku dniach goraczke i ewentualne powiklania chorobowe. Ja rozumiem, ze ludzie lubia sie pocieszac, ze to tylko ,,zwykle przeziebienie"smile Niestety statystyki sa brutalne i ukazuja cala prawde. Szkoda, ze nie ma tego, co bylo praktykowane za komuny w przedszkolu do, ktorego ja np. chodzilam. Czyli zakaz przyjmowania zagulowanych dzieci. Hehehe pewnie dlatego nie musialam przejsc tzw. procesu uodparniania sie i do dnia dzisiejszego nie mialam zapalenia ucha czy chorych oskrzeli. Ogolnie na odpornosc nie nazekamsmile
              • naomi19 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 08.12.10, 21:35
                zjawa, zgadzam się z Tobą w 100% !
                • ancymon123 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 10.12.10, 10:14
                  Ja się też zgadzam w 100% ze _zjawą!
              • zjawa1 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 08.12.10, 21:35
                Niestety moje dziecko przez takie zagulowane inne dziecko przeszlo juz raz ,,proces uodparniaia sie" i przyplacilo to uszczerbkiem na zdrowiu. Miejmy nadzieje, ze nie dlugotrwalym.
              • q_fla Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 08.12.10, 21:48
                Szkoda, ze n
                > ie ma tego, co bylo praktykowane za komuny w przedszkolu do, ktorego ja np. cho
                > dzilam. Czyli zakaz przyjmowania zagulowanych dzieci.

                To widać... big_grin
                • zjawa1 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 08.12.10, 22:12
                  Co widac?
              • aretahebanowska Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 09.12.10, 11:52
                > Hehe, szkoda, ze te ,,Kaloryfery" nie przeszkadzaja tak zanim dziecko nie pojdz
                > ie do przedszkolasmile
                Też przeszkadzają tylko dzieciak ma mniejszy kontakt z czynnikami infekcyjnymi. Tu efekty nakładają się na siebie. Dlatego trzeba mieć porządny nawilżacz i robić inhalacje. Bez tego w okresie grzewczym choroby trwają znacznie dłużej.
                >Moje drogie, katar to pierwsza oznak
                > a tego, ze organizm walczy z wirusem albo bakteriami. W konsekwencji u 90% taki
                > ch, malych dzieci zapowiada po kilku dniach goraczke i ewentualne powiklania ch
                > orobowe.
                To pierwsze zdanie faktycznie odkrywcze (zresztą nie zawsze, bo alergie też chyba tak się objawiają). Co do reszty - to robiłaś jakieś badania na ten temat? Czy może mówisz o swoim dziecku? Bo ja u swoich jakoś nie zauważyłam tych gorączek przy każdym katarze i straszliwych powikłań. Mają właśnie 3 i 5 lat.
                A za komuny bywało różnie. Mnie do przedszkola przyjmowali i mojego brata też.
                • zjawa1 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 09.12.10, 12:12
                  Katar alergiczny nie jest zakaznysmile W niektorych przedszkolach z tego co wiem wymagaja zaswiadczenia na to, katar ma podloze alergiczne a nie chorobowe. Te info mam od lekarzy oraz kilku artykugow gazetek medycznych. Nie wiem czy sa w formie internetowej, jak tak, to wieczorkiem znajde je i zalinkuje. Moje np. teraz nie ma kataru, natomiast ma goraczkesad
                  • aretahebanowska Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 09.12.10, 13:06
                    > Katar alergiczny nie jest zakaznysmile
                    To ja akurat bardzo dobrze wiem. Tylko "na oko" to pani w przedszkolu tego nie określi. Nie we wszystkich przedszkolach wymagają takich zaświadczeń od lekarza. Moje z kolei mają zapchane nosy i pokasłują ale nie mają gorączki. Do przedszkola chodzą bo czemu miałyby nie chodzić.
                    • immunofortis Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 11.12.10, 22:38
                      Z moim dzieciakiem jest dokładnie tak samo. Na palcach jednej ręki mogę policzyć godziny podczas których miała gorączke, atybiotyk brała raz ale zupełnie z innego powodu. A zasmarkana i kaszląca chodzi przez połowe zimy już od 3 lat bo tyle ma. Infekcje łapie często ale zwykle rzadko są powikłania i gorączka, tylko pokasłuje i się leje z nosa. Jak bym chciał zostawać z nią w domu za każdym razem to byśmy żyli tylko chyba teraz z zasiłku dla bezrobotnych.
                    • slonko1335 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 15.12.10, 14:46
                      Tylko "na oko" to pani w przedszkolu tego nie
                      > określi.

                      na oko to i lekarz nie określi od razu. Mogę przynieść zaświadczenie od alergologa że mam dziecko alergiczne, z astmą i prawie ciągłym katarem i kaszlem z powodu astmy-nawet ja nie jestem w stanie przewidzieć czy zamienił się on już w wirusowy i może zarażać czy dalej jest alergiczny w danym momencie, po kilku dniach młodzież dostaje gorączkę z kosmosu albo nie i dopiero wtedy jest wszystko jasne....
            • naomi19 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 08.12.10, 21:33
              przy ostrym, wysiekowym zapaleniu ucha
              No właśnie tu dotykamy sedna sprawy.
              Ja z każdym przeziębieniem mojej córki szłam dolekarza, głównie po to, by ją osłuchał gdyż, zapalenie np płuc często przebiega bez charakterystycznych objawów. Koleżanka też miała podobne podejście, JAK NIE MA GORĄCZKI TO NIE IDZIEMY DO LEKARZA za stanowczą namową swojej mamy, babci dziecka, która miała dość nieodpowiedzialności swojej córki, udała się do lekarza, okazało się, że jeszcze kilka dni i dziecko by zmarło, gdyż mapraktycznie bezobjawowe zapalenie płuc!
              Co do kataru- katar nieleczony daje powikłania, stąd u Twojego dziecka tyle zapaleń uszu.
              Jeśli natomiast Ty wolisz wyżywać się w kwestii wietrzenia mieszkania, nawet nocą, cóż, Twoje dziecko, Twoje decyzje.
              Gdy moje jest chore, chociażby ma katar, traktuję je jak chore, tj nie skaczemy po śniegu. Nie znaczy od razu, że trzeba brać antybiotyki.
              Mamy mądra lekarkę, która antybiotyki daje w ostateczności. Najczesiej jest to (choć choruje rzadko a odporność ma najlepszą u nas w domu) wit C, czyszczenie nosa (b. ważne), Nasivin soft, woda morska, w razie bólu gardła Tantum Verde, w przypadku gorączki- Nurofen, a najważniejsze- diecko mam osłuchane i porządnie zbadane.
              • myelegans Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 08.12.10, 22:26
                Ostre, wysiekowe zapalenie ucha pojawilo sie bez zapowiedzi o polnocy, z bolem glowy, ucha, z temperatura, ze srodkami p/bolowymi podawanymi co 2 godziny, zeby przetrwac do rana. Syn byl po operacji i przeciazenie organizmu bylo juz chyba za duze, gdyby nie rekonwalescencja pewnie organizm poradzilby sobie z wirusem. Przy TAKICH ogolnych objawach, jasne ze polece do lekarza rano, bo trzeba podac antybiotyk. Przy zwyklych zapaleniach i niezytach ucha antybiotykow nie podaje. Co mozna podac na wirusa? To zdarzylo sie dokladnie raz w ciagu 6 lat, i tylko ten jeden raz mial antbiotyk podany, a infekcji w okresie wczesnoprzedszkolnym bylo 8-10 tak jak na statystycznego przedszkolaka przystalo.

                Gdyby byla tylko goraczka i zadnych innych objawow zadzwonilabym do lekarza rano i uslyszala, jak nie ma innych objawow i goraczka bedzie sie utrzymywala przez 3 dni to prosze przyjsc. I tak zawsze robilam. Pewnie jakies sluzby powinny sie mna zainteresowac.
                Jak byly zapalenia ucha, to chodzilam na kontrole raz w tygodniu, zeby ucho obserwowac, czasami plyn nie schodzil do miesiaca, ale lekarz, albo pielegniarka zagladala.

                Okno ma uchylone bo.... wtedy mniej kaszle, blony sluzowe sa nawilzone i nie pekaja pod wplywem kaszlu i nie staja sie wrotami do nadkazen bakteryjnych. Mechanizm jest prosty.
                Zapalenie pluc to nie tylko goraczka lub jej brak, to ogolne zle samopoczucie, i z tym owszem do lekarza sie idzie. I wiesz co, przy takim bezgoraczkowym zapaleniu pluc, lekarze podaja antybiotyk i .... pozwalaja chodzic dzieciom do szkoly/przedszkola i o dziwo te dzieci przezywaja. Widzialam tego wielokrotne przyklady na wlasnym podworku. I to tez sa doswiaedczeni pediatrzy.

                • atena12345 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 09.12.10, 08:49
                  myelegans napisała:

                  > Gdyby byla tylko goraczka i zadnych innych objawow zadzwonilabym do lekarza ran
                  > o i uslyszala, jak nie ma innych objawow i goraczka bedzie sie utrzymywala prze
                  > z 3 dni to prosze przyjsc. I tak zawsze robilam. Pewnie jakies sluzby powinny s
                  > ie mna zainteresowac.


                  i mną też smile
                  • naomi19 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 09.12.10, 20:54
                    Nie bawi mnie to.
                    Owszem, jesli ktos ma w d* chorobę swojego dziecka i nawet nie może się pofatygować do lekarza, aby zbadał, OSŁUCHAŁ, to brak słów po prostu, a na forum jest to powód do dumy, że z chorym dzieckiem nie idzie się do lekarza. Jeszcze trzeba koniecznie dodać, że w razie choroby najlepszy jest ostre mroźne powietrze, szczególnie wieczorem/nocą, bo śluzówki lepiej nawilżone, a czapka wrogiem nr 1...
                    • q_fla Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 09.12.10, 21:34
                      > Owszem, jesli ktos ma w d* chorobę swojego dziecka i nawet nie może się pofatyg
                      > ować do lekarza, aby zbadał, OSŁUCHAŁ, to brak słów po prostu,

                      Jakie zbadać i osłuchać?
                      Toż to skrajna nieodpowiedzialność i brak wyobraźni.
                      Katar i stan podgorączkowy u dziecka od razu kwalifikuje się na ostry dyżur w szpitalu, podania silnych sterydów i/lub antybiotyków, conajmniej miesięcznego leżenia w szpitalu.

                      > szczególnie wieczorem/nocą, bo śluzówki lepiej nawilżone, a czapka wrogiem nr 1
                      > ...

                      A przyjacielem antybiotyk, suche powietrze i kombinezon we wrześniu. big_grin
                      • naomi19 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 10.12.10, 00:14
                        Nauka czytania była w pierwszej klasie podstawówki. Jak zaliczysz sprawdzian i nauczysz się czytać, to wtedy odpisuj na moje posty. Szkoda czasu na pisanie z Tobą.
                        • q_fla Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 10.12.10, 09:43
                          Ależ dopowiadanie i nadinterpretacja jest twoją mocną stroną, powinnaś się cieszyć, że napisałam w twoim charakterystycznym stylu. big_grin tongue_out
                    • myelegans Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 09.12.10, 21:39
                      Ale ja przeciez nie w celach rozrywkowych, tylko pisze jakie jest podejscie MOICH pediatrow i i pediatrow znajomych dzieci i MOJE do infekcji sezonowych u malego dziecka.

                      Zimne, wilgotne powietrze jest lepsze od przesuszonego, cieplego, w tym ostatnim wirusy swietnie sie rozwijaja. Dziecko budzace sie z goraczka bez zadnych innych objawow, osluchowo bedzie czyste, mozna spokojnie poczekac, zamiast isc do przychodni, gdzie moze jeszcze wiecej nalapac. U nas wizyt domowych nie ma.

                      Acha, to mam przestac podawac zimne lody wodne , albo kostki lodu do ssania na bolace gardlo rowniez, bo tak zaleca lekarz, ale jest niepopularne na forum? A dlaczego podaja dzieciom lody po operacji wycinania migdalow? Zeby zmniejszyc stan zapalny, obkurczyc naczynia krwionoscne, ten sam mechanizm.
                      Pomysl, w jakich warunkach najlepiej rozwijaja sie wirusy? Sa to bezwzgledne pasozyty, poza organizmem sie nie rozwijaja. Najlepsza temperatura dla nich to.... 37C, wiec jak juz sie namnoza do masy krytycznej organizm zeby sie ich pozbyc podnosi temperature, ktora rodzice zaraz zbijaja, bo niedobra. W zimnie tez sie rozwijac nie beda, wiec szybciej uklad odpornosciowy sobie z nimi poradzi, bo bedzie ich mniej i nie rozwina sie w pelnoobjawowa chorobe. Nie chodzi o wyziebianie calego ciala, bo spimy pod puchowymi koldrami, tylko nie oddychamy suchym, kaloryferowym powietrzem. Ja spie przy lekko uchylonym oknie przez caly rok, jestesmy przyzwyczajeni. NIe widze zadnej zbrodni. U mnie powietrze jest fajne, niedaleko morza i duzego kompleksu lesnego.
                      Czapki mlody nie zaklada, bo woli kaptury, jak zimno naciaga dwie, od bluzy i od kurtki, ktore musza opatulac szczelnie glowe, czapki go gryza, a na narty zaklada kominiarke pod kask.
                      O wiele gorsze sa nagle zmiany temperatury, wchodzenie z dusznego, suchego powietrza, na
                      -10C i odwrotnie.
                      To sie hartowanie nazywa. Ja biegam przy -10C oddychajac cala piersia, i nic mnie nie lapie. Nie polecam tego od poczatku, ale mozna organizm stopniowo przystosowac. Jak pierwszy raz przebieglam 10km przy -10C i wietrze, bez zadnego przygotowania, to nie mowilam przez kilka dni. Kwestia treningu, teraz spokojnie moge biegac i NIC mi nie jest.
                      • atena12345 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 11.12.10, 10:16
                        myelegans napisała:

                        > Acha, to mam przestac podawac zimne lody wodne , albo kostki lodu do ssania na
                        > bolace gardlo rowniez, bo tak zaleca lekarz, ale jest niepopularne na forum?

                        to ja dodam, że mój pediatra przy wymiotach każe dawać picie z lodówki z kostką lodu, bo ciepła herbatka jeszcze prowokuje wymioty.

                    • atena12345 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 11.12.10, 10:11
                      naomi19 napisała:

                      > Nie bawi mnie to.
                      > Owszem, jesli ktos ma w d* chorobę swojego dziecka i nawet nie może się pofatyg
                      > ować do lekarza, aby zbadał, OSŁUCHAŁ,

                      a co lekarz ma osłuchać - jednodniową gorączkę ?????

                      >to brak słów po prostu, a na forum jest
                      >> to powód do dumy, że z chorym dzieckiem nie idzie się do lekarza. Jeszcze trze
                      > ba koniecznie dodać, że w razie choroby najlepszy jest ostre mroźne powietrze,
                      > szczególnie wieczorem/nocą, bo śluzówki lepiej nawilżone,

                      No bo taka jest prawda, ale co tam, lepiej niech sie dzieciak kisi w 26 stopniach
                      Młody mial ostatnio zapalenie oskrzeli ze skurczem i pediatra kilkakrotnie podkreslała - temp. max 18 stopni w pokoju, najlepiej lekko uchylone okno
                      Ale widac tylko ja spotykam takich lekarzy idiotów.

                      >a czapka wrogiem nr 1

                      w życiu nie wysłałm dzieciaka na mróz bez czapki jak i sama bym tez nie wyszła
                      • naomi19 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 11.12.10, 19:55
                        Tak, jednodniową gorączkę. Coś Cię dziwi? Ty tez nie chodzisz do lekarza, a stosujesz biegi na mrozie, gdy chorujecie?

                        Nie przeginaj, ja np nigdy nie miałam 26 st w mieszkaniu. Nie wyobrażam sobie takiej temperatury w ogóle, bo jak jest 23 to robi mi się słabo, a powietrze jest niemiłosiernie suche (ok 20%!).

                        Ja próbuję pokazać, że na forum pojawia się nowy trend, który myli hartowanie z niedpowiedzialnością.
            • zjawa1 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 08.12.10, 22:02
              > Wszystko "leczy sie".... paracetamolem big_grin, chociaz dla mnie to nie leczenie, ty
              > lko traktowanie objawow. Mlody organizm ma ogroma pojemnosc walki z mikrobami t
              > rzeba mu tylko nie przeszkadzac.
              > Amen
              Niestety nie zgodze sie z Toba, przepraszam ale wlasnie maly organizm, ktory nie ma jeszcze w pelni wyksztalconych odpowiednio pewnych narzadow, jest tym bardziej narazony na oplakane konsekencje zle leczonej ,,inwazji bakteryjnej". Ogolnie bardziej jest podatny na duzo wieksza game chorub z komplikacjami niz dorosly. Przykladowo zapalenie ucha srodkowego. W najwiekszym procencie atakuje dzieci do 5 roku zycia miedzy innymi dlatego, ze tak male dziecko nie ma jeszcze odpowiednio wykstzalconej trabki sluchowej, ktora znacznie szybciej ,,przyswaja" wirusy a puzniej rozwoj bakteryjny i czesto dochodzi do powiklan takich jak pekniecie blony itp. Zaniedbanie i leczenie w poczatkowej fazie Paracetamolem, moze zrobic z dziecka kaleke na cale zycie!
              • myelegans Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 08.12.10, 22:33
                Wiesz co moglabym sie z toba poklocic pryncypialnie, o jakich to organach immunologicznych mowa i jakie systemy sa niewytworzone, bo bzdury gadasz. Od momentu urodzenia uklad immunologiczny ma wszystkie komponenty do odpowiadania na infekcje, jest bardzo pojemny i sie uczy, i wlasnie o ta nauke chodzi. Mieszasz fizjologie, immunologie z anatomia bez specjalnych podstaw, ale mi sie nie chce.

                Wiesz kto najmniej choruje? Przedszkolanki, pilegniarki, pediatrzy, nauczyciele, bo codziennie stykaja sie z olbrzymia iloscia organizmow chorobotworczych, ktore dzialaja jak szczpionki i utrzymuja uklad immunologiczny w dobrej formie.

                Moj tata pracowal 35 lat jako nauczyciel, jezdzil do pracy na rowerze przez caly rok, nie chorowal wcale, zaczal chorowac kiedy przeszedl na emeryture, i przestal stykac z mikrobami. Lapal przeziebienia, grypy, po .... kosciele i wizycie w sklepie.

                • q_fla Re: Myelegans... 08.12.10, 22:43
                  Już kiedyś pisałam Najmie, że to jest walka z wiatrakami...
                  Naprawdę, macie szczęście, że nie mieszkacie w PL, tutaj co drugi lekarz pospołu z mamusiami w doopie ma nauke układu immunologicznego u dzieci.
                  Panika podsycana antybolami na przemian ze sterydami na każde kichnięcie. uncertain
                  • ancymon123 Re: Myelegans... 10.12.10, 10:25
                    Hmmm, nie zauwazyłam, żeby akurat w mojej okolicy (w Polsce mieszkam, w stolnicy) jakiś lekarz dawał antybiotyki na kaszel czy katar. Tak samo jak nie zalecają zbijania gorączki poniżej 38,5 stopnia (wiadomo, ze wtedy sam organizm podnosząc temperature zwalcza wirusy). Ale katar i kaszel utrzymujące się pow. tygodnia wymagają osłuchania.
                    • q_fla Re: Myelegans... 11.12.10, 17:15
                      Proszę, oto świeży przykład z forum:

                      forum.gazeta.pl/forum/w,572,119751737,119751737,Podawac_antybiotyki_czy_nie_.html
                • zjawa1 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 08.12.10, 23:19
                  Hehe, to spokojnie moge sie z Toba poklucicsmile To, Ty czytasz z brakiem zrozumienia posty. Poczytaj sobie na poczatek o tym jak zbudowane jest -mowiac kolokwialnie-ucho malego dziecka oraz jakie sa gl. przyczyny jego zapalenia u malych dzieci.
                  Co do samego zapalenia ucha srodkowego i jego obiawow, tez niewiele wiesz. Powiem tak, biedne te Twoje dziecko skoro nagminnie zmyszasz je do spania przy otrwartym oknie noca i to w takich temp. jakie mamy teraz w nocy!
                  Do zapalenia ucha srodkowego gl dochodzi na drodze wirus plus (dodatkowy bonus) przewianie. Wirus powoduje stan zapalny. Wtedy na tym etapie faktycznie nie podajesz antybiotyku, bo antybiotyk zwalcza bakterie, a nie wirusy, co juz wielokrotnie powtarzalam. Podajesz leki przeciw zapalne i zbijajace goraczek najlepiej Ibuprofen. Jesli organizm dziecka nie potrafi zwalczyc wirusa, to dochodzi do rozwokuj bakteryjnego, ktory w konsekwencji zasyfia ucho. Wtedy takie ucho robi sie wrazliwesz i tkliwsze na dotyk. Wystarczy przycisnas w okolicach chrzastki, tuz przy wejscu do ucha i sprawdzic reakcje dziecka. Jesli reaguje bolem, sprawa prosta-ucho jest chore. I nie czekasz wtedy do rana, tylko lecisz z dzieckiem zaraz do szpitala, bo w kazdym momencie stan moze sie dramatycznie pogorszyc. Tam dostajesz antybiotyk-najbardziej skuteczny i bezpieczny- z grupy Peniciliny. przykladowo najczesciej podawany w takich przypadkach np. Augumentin czy jego lepsza wersie ciut drozsza Augumentin ES. Dodatkowo, jesli dochodzi do pekniecia blony bebenkowej, czasami profilaktycznie laryngolog dodatkowo zapisuje antybiotyk w kroplach, ktore wkrapiasz do ucha. Po kurtacji antybiotykowej idziesz na kontrole. Z reguly w 92% po takiej chorobie wykrywa sie tzw ,,wode w uszach". Jesli utrzymuje sie ten stan przeszlo 4 miesiace lekarz dopiero wtedy zastanawia sie nad zabiegiem wsadzenia saczek. Nalezy jednak pamietac, ze badanie saluchu, ktore wykrywa wysieknk jest miarodajne dopiero ok2 tyg po ustapionej infekcji np. niezycie nosa, a wiec katarze. Wiec jesli dziecko przed takim badaniem zlapalo katar lub jest krotko po nim wybik jest niewiarygodny. Czesto podaje sie w takie sytuacji rowniez lekarstwa rozrzedzajace zalegajaca a kanalikach wydzieline, ktora po systematycznym podawaniu powoduje ze robi sie wodnista i splywa w postaci kataru, a uszka oczyszczaja sie.
                  A propos jeszcze kataru, przewlekly, ciagle nawracajacy sie moze rowniez powodowac ostre zapalenie ucha.
                • zjawa1 myelegans napisała: 08.12.10, 23:53
                  Posluchaj jak masz problemy z poziomem wilgoci i dziecko, ktore Ci choruje, to moze pomysl o zainwestowaniu w nawilzacz powietrza najlepiej z dodatkowo-jonizatorem. Swietna sprawa! Raz, ze oczyszcza powietrze dwa nawilza je. Fajne sa te z czujnikami. Bylam zaszokowana jak tego typu urzadzenie pracowalo na najwyzszych obrotach w pomieszceniu-wietrzonym-gdzie jakie 30 min wczesniej ktos wypalil papierosa.
            • atena12345 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 09.12.10, 08:44
              myelegans napisała:

              > Jak dziecko ma goraczke, to najczesciej dzwonie do lekarza, on robi przez telef
              > on wywiad i ... kaze czekac 3 dni i obserwowac, goraczke zbijac jak dziecko wyr
              > aznie zle sie czuje.

              no właśnie mam tak samo. Zadziwiają mnie rodzice biegający do lekarza z temperaturą 38 i zero innych objawów. I co niby lekarz ma stwierdzić?
              • zjawa1 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 09.12.10, 11:24
                Teoretycznie lekarz moze stwierdzic wiecej niz przy wywiadzie telefonicznym. Moze poogladac ucho, osluchac pluca i oskrzela, sprawdzic gardlo( migdaly). U malego dziecka zbadac ciemie. Okreslic czy dziecko nie jest odwodnione itp.
                Ja, osobiscie jak ma goraczke i katar, tez nie lece do lekarza. Ale co zrobilybyscie w sytuacji w ktorej obecnie sie teraz znajduje????????????? Bo sama nie wiem co robic? Dziecko przedwczoraj ok 16 dostalo goraczki, nastepnego dnia bylo prawie ok, popoludniu znow podskoczyla, ale to jest normalne. I dzisiaj rano ma bardzo wysoka znow goraczke, jak na poranek: 38stopni! Podalam nurofen, praktycznie zero innych obiawow. Troche mnie to niepokoisad(((
                • atena12345 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 09.12.10, 13:08
                  A czy na pewno nie ma innnych objawów? U nas Młody ostatnio zagorączkował, był akurat po antybiotykoterapii: w pierwszy dzień - olałam i gorączka sama spadła. Na drugi dzień znów temperatura i..... ślina kapala mu z buzi jakby ząbkował. Do tego na mosznie dziwne "odparzenie", takie regularne. Poszlam do lekarza z tymi wszystkimi objawami. Okazało się, że ma w buzi wrzody, a na mosznie grzybice. Prawdopodobnie reakcja po antybiotyku. Leczymy więc.
                  Pozdrawiam Ciebie i dzieciaczka.
                  • zjawa1 atena12345 09.12.10, 14:19
                    Moj skonczyl antybiotyk 3 tyg. temu. Wszystko bylo ok. Jedyne co mu dolegalo przez ok 3 dni, to sikal w majteczki z raz dziennie. W chwili obecnej nie robi juz tego.Ma natomiast goraczke. Nie ma kataru, kaszlu . Ale faktycznie tak go teraz obserwuje i slini sie bardziej niz zwykle. A mozna jakos samemu zaobserwowac te wrzody w buzi? Jak to wyglada? W sumie byl po terapii antybiotykowej na kontrolii u laryngologa i pediatry-nic nie wykryli.
                    • atena12345 Re: atena12345 10.12.10, 12:33
                      zjawa1 napisała:

                      > A mozna jakos samemu zaobserwowac
                      > te wrzody w buzi? Jak to wyglada?

                      jak Ci dziecko powoli dokładnie buzie pooglądać, to można. Są to takie plamy czerwone i białe po wewnętrznej stronie policzków i warg oraz pod językiem. W samych zakamarkach.
                      Pozdrawiam
            • joanka-r Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 09.12.10, 21:33
              ''Szczytem wyrodności jest fakt, że chodzimy z flukami na basen, na spacer i nawet do marketu''

              no ale to chyba nie powód do domy? Raczej to nieodpowiedzialność. Myślisz tylko o sobie i w nosie masz wszystkich wokół.


              ''Tu gdzie mieszkam syropow, kropli do nosa, poza sola morska, lekow traktujacych
              > objawy, ani zadnych wykrztusnych dzieciom do 6 lat sie nie podaje (rekomendacj
              > e naczelnej agencji lekow i lobby pediatrycznego), ze wzgledu na .... chemie w
              > nich zawarta.
              > Wszystko "leczy sie".... paracetamolem big_grin,''

              co nie oznacza, ze to dobre rozwiązanie, bo zalegający glut, wcześniej czy później pójdzie na oskrzela, i nie wyobrażam sobie , ze nie poda sie wówczas leku wykrztuśnego. do tego paracetamol też nie jest obojętny.....
              • q_fla Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 09.12.10, 21:36
                U mojej córki zalegający glut zszedł na oskrzela raz (na chyba 30 przypadków zalegającego gluta), wyleczona została o dziwo bez antybiotyku.
              • myelegans Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 09.12.10, 21:48
                Joanka uwierz zalecenia Amerykanskiej Akademii Pediatrycznej sa takie, ze dzieciom do 6 lat nie zaleca sie podawania lekow wykrztusnych ani hamujacych kaszel, nie ma nawet lekarstw w aptekach z dawkowaniem dla dzieci, mozna kupic odpowiedniki dla doroslych i na wlasna reke dawkowac. Prosze bardzo, ale zaden pediatra tego nie zaleci. Smarujesz aloesem plecy, albo vickiem, inhalujesz, oklepujesz, zakraplasz sola morska i tyle. Wszystkie ziolowe syropki, specyjaly, to bardziej dla spokoju ducha rodzicow, zeby mieli wrazenie, ze cos robia, bez podawania syropkow trwaloby to tyle samo, bo nie leczysz przyczyny, tylko lagodzisz objawy, dlatego tez paracetamol dziala, bo jest przeciwbolowy.
                Wiele infekcji przeszlismy i katarow, antybiotyk nie byl podany ani razy, smarkal, kaszlal, gule wykichiwal pod brode i wychodzily, goraczki tez sie zdarzaly. Grypa po drodze, jakies zapalenia, czy oskrzeli nie wiem, bo tu takiej jednostki chorobowej nie ma.

                Pediatra moj zawsze dawal mi do wyboru, antybiotyk, czy czekamy? Jak mowilam, ze wole poczekac nie oponowal. Zawsze recepta w aptece czekala.
                • ancymon123 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 10.12.10, 10:31
                  myelegans napisała:
                  > Wiele infekcji przeszlismy i katarow, antybiotyk nie byl podany ani razy, smark
                  > al, kaszlal, gule wykichiwal pod brode i wychodzily, goraczki tez sie zdarzaly.
                  > Grypa po drodze, jakies zapalenia, czy oskrzeli nie wiem, bo tu takiej jednost
                  > ki chorobowej nie ma.

                  I zawsze przy tych "nie-chorobach" chodził do przedszkola, tak?
                  • myelegans Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 10.12.10, 18:06
                    > I zawsze przy tych "nie-chorobach" chodził do przedszkola, tak?

                    Jak nie mial goraczki i byl w ogolnie dobrej formie to chodzil, tak jak i pozostale dzieci. W przeciwnym razie w pierwszym roku przedszkola musialabym sie zwolnic z pracy, bo tu gdzie mieszkam nie ma zwolnien lekarskich na dzieci, zreszta pediatrzy przy takich objawach i braku goraczki nie maja przeciwskazan dotyczacyh przedszkola/szkoly.

                    Reguly sa proste: dziecko z goraczka, biegunka ma zostac w domu do 24 godzin od czasu ustapienia goraczki bez podawania lekow. Wiec jak mial goraczke 3 dni, to w domu byl 4-5 dni, pozniej szedl do przedszkola.
                    • zjawa1 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 10.12.10, 22:27
                      Hehe dobresmile> Reguly sa proste: dziecko z goraczka, biegunka ma zostac w domu do 24 godzin od
                      > czasu ustapienia goraczki bez podawania lekow. Wiec jak mial goraczke 3 dni, t
                      > o w domu byl 4-5 dni, pozniej szedl do przedszkola.
                      Dobre dlatego, ze wirusowki zarazaja do 10 dni po ustapieniu objawowsmile A to, co opisalas to charakterystyczne cechy dla wrusasmile Jasne, niech chodzi i zaraza innesmile A niech sie uodparniaja dzieciaki w przedszkolachsmile
                      • q_fla Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 10.12.10, 22:40
                        > Dobre dlatego, ze wirusowki zarazaja do 10 dni po ustapieniu objawow

                        big_grin big_grin big_grin
                        • zjawa1 q_fla 10.12.10, 22:47
                          Wybacz, ale nie bede Ci cytowac naukowych stron medycznych, bo i tak nie zrozumiesz ich trescismile
                          • q_fla Re: q_fla 10.12.10, 22:55
                            Wybacz, ale sądzę, że nawet nie potrafisz takich stron w necie odszukać. big_grin
                            • zjawa1 Re: q_fla 10.12.10, 23:04
                              Twoja opinia automatycznie zwieksza moje Egosmile... Pisz, to co masz pisac, ale nie rob odnosnikow do moich wypowiedzisad Bo z przykroscia muszte stwierdxzic, ze nie jeztes partnerem do tego typu rozmowsmile
                              • q_fla Re: q_fla 10.12.10, 23:09
                                > Twoja opinia automatycznie zwieksza moje Egosmile...

                                No nie wątpię, chociaż ja bym się na twoim miejscu wstydziła. smile
                                • zjawa1 Re: q_fla 10.12.10, 23:16
                                  To fakt, przyznaje siesmile Bardzo mi wstyd, oj bardzosmile Ja ja moglam sie osmielic wyjsc ponad srednia, prtzecietna, zagraniczna i to w kozakach na minus 18 bez balerinek i z czapka na glowiesmile
                                  • q_fla Re: q_fla 10.12.10, 23:20
                                    Ja ja moglam sie osmielic
                                    > wyjsc ponad srednia, prtzecietna, zagraniczna i to w kozakach na minus 18 bez
                                    > balerinek i z czapka na glowiesmile

                                    Z czego to znowu wydedukowałaś? O_O

                                    Generalnie wisi mi i powiewa jak się ubierasz w zimie.
                          • betty842 zjawa1 11.12.10, 16:37
                            zjawa1 napisała:

                            > Wybacz, ale nie bede Ci cytowac naukowych stron medycznych, bo i tak nie zrozum
                            > iesz ich trescismile

                            To może mi zacytujesz? Bo bardzo jestem ciekawa tej teorii,że wirusówki zarażają do 10 dni po ustąpieniu objawów.
                • joanka-r Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 10.12.10, 11:20
                  'Joanka uwierz zalecenia Amerykanskiej Akademii Pediatrycznej sa takie, ze dzieciom do 6 lat nie zaleca sie podawania lekow wykrztusnych ani hamujacych kaszel, nie ma nawet lekarstw w aptekach z dawkowaniem dla dzieci, mozna kupic odpowiedniki dla doroslych i na wlasna reke dawkowac.''

                  myelegans zalecenia AAP mnie nie interesują, bo ja mieszkam i żyję w PL. Tam mogą dzieci leczyć nawet krowim łajnem , mnie nic do tego, albo czekać az samo przejdzie, na zasadzie naturalnej selekcji. Jak silne to da rade , jak nie to zejdzie na zapalenie płuc.
                  • q_fla Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 10.12.10, 11:50
                    Jak silne to da rade , jak nie to zej
                    > dzie na zapalenie płuc.

                    Penicyline wynaleziono ponad wiek temu.
                    Teraz widać jak jesteśmy mentalnie zacofani....
                    • zjawa1 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 10.12.10, 22:32
                      Kochana antybiotyki z grupy Penicyliny sa najmnie toksyczne dla organizmusmile Poczytaj zanim znow walniesz jakas gafesmile
                      • q_fla Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 10.12.10, 22:39
                        big_grin big_grin big_grin
                        I znowu - wcale nie chodziło mi o toksyczność antybiotyków z grupy penicylin.
                        • zjawa1 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 10.12.10, 22:48
                          A o co Ci chodzi? Czy Ty sama jestes w stanie to opisac? Czy tez sama nie wiesz? Ja rozumiem, ze temat ciezki, ale jak nie masz nic madrego do powiedzenia, to chociaz nie osmieszaj sie na forumsmile
                          • q_fla Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 10.12.10, 22:54
                            No dobrze...
                            Chodziło o to, że w dzisiejszych czasach, w dobie powszechności antybiotykoterapii i na tym poziomie życia, w którym żyjemy zejść z powodu zapalenia płuc jest bardzo trudno.
                            Dziecko z nizszych klas podstawówki by pojęło...tongue_out
                            • zjawa1 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 10.12.10, 23:09
                              Nie, ktos zarzucil, ze mamy 21 wiek, a odwoluje sie do pierwszego, odkrytego Antybiotyku czyli penicyliny! Otoz ta penycilina, a razcej antybiotyki nalezace do tej gr sa najbezpieczniejszew dla organizmu czlowieka. Ogolnie maja najmniesze skotki uboczne i =naczej toskcyczne. To mozna latwo sprawdzic wystarczy poszukac w google. I ja nie pisze tego zlosliwie, tylko po to, zeby kazda matka miala ta swiadomosc. Pisalam juz, ze mam lekarzy w rodzinie. I pewnie tez dlatego wiem wiecej w temacie niz przecietna osoba. Ale to nie ujma dla ,,przecietnej osoby" bo gdybym nie miala lekarzy, to pewnie wiedzialabym tyle co przecietny czl. Antybiotyki bywaja bardzo niebezpieczne!!!
                              • q_fla Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 10.12.10, 23:16
                                Ogolnie maja najmniesz
                                > e skotki uboczne i =naczej toskcyczne.
                                Np moja córka po penicylinach jest cała obsypana i ma sraczkę.

                                Pisalam juz, ze mam lekarzy w rodzinie. I pewnie tez dlatego w
                                > iem wiecej w temacie niz przecietna osoba.

                                Zbyt sobie pochlebiasz. Też mam lekarzy w rodzinie, ale wcale nie uważam, że mam wiedzę medyczną, w każdym razie wystarczającą, żeby nie biegać do lekarza z byle pierdołą, np katarem i/lub stanem podgorączkowym.

                                Btw, o ile się nie mylę (niech mnie myelegans poprawi jeśli) myelegans ma wykształcenie medyczne.
                                • zjawa1 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 10.12.10, 23:25
                                  Jesli ona ma wyksztalcenie medyczne i aby sprawdzic zapalenie pluc wysyla swoje dziecko na przeswietenie, bo nie potrafi odpowiednio obsluchac to ...dziekuje bogu, ze ktos taki siedzi poza granicami naszego panstwa.... Zreszta w czym mam sobie pochlebiac? To nie ja jetem lekarzem tylko kilka osob z mojej rodziny! A co do wysypki u Twojego dziecka, zdarza sie widcznie ma alergie na penycilne wiec polecam w tai wypadku inna grupe antybiotykow, rownie najmniej toksycznych: cefalosporyny. Wiesz, moje dziecko jest uczulone na dosc popularny syrp: Mucosolwan.
                                  • q_fla Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 11.12.10, 02:29
                                    > Jesli ona ma wyksztalcenie medyczne i aby sprawdzic zapalenie pluc wysyla swoje
                                    > dziecko na przeswietenie, bo nie potrafi odpowiednio obsluchac to ...dziekuje
                                    > bogu,

                                    Medycyna to nie tylko interna i pediatria.
                                    Mam koleżankę, która skończyła medycynę i biochemię, z biochemii napisała doktorat, nie pracuje stricte w zawodzie, więc z dziećmi do pediatry chodzi.

                                    Zreszta w czym mam
                                    > sobie pochlebiac? To nie ja jetem lekarzem tylko kilka osob z mojej rodziny!

                                    Chwalisz się i twierdzisz, że dzięki temu masz rozległą wiedzę medyczną. big_grin

                                    A
                                    > co do wysypki u Twojego dziecka, zdarza sie widcznie ma alergie na penycilne w
                                    > iec polecam w tai wypadku inna grupe antybiotykow, rownie najmniej toksycznych:
                                    > cefalosporyny. Wiesz, moje dziecko jest uczulone na dosc popularny syrp: Mucos
                                    > olwan.

                                    Antybiotyk, właśnie Ceklor moje dziecko brało ostatni raz cztery lata temu. Ostre zapalenie oskrzeli wyleczono bez antybiotyku. Wystarczyły inhalacje, częste wietrzenie mieszkania i przez trzy dni Nurofen, bo temperatura sięgała ponad 39*C. Żadnych syropów, pediatra mojego dziecka ich nie zaleca, wręcz przed nimi przestrzega. Kaszlała bite 6 tyg, po tygodniu była już czyst ołuchowo, po dwóch za przyzwoleniem lekarza poszła do przedszkola.
                                  • naomi19 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 11.12.10, 19:27
                                    zjawa, może gdybyś miała wykształcenie medyczne, to wiedziałabyś, że są zapalenia płuc gdzie tego nie wysłuchasz, tylko w razie podejrzeń kierujesz na prześwietlenie płuc!
                                  • aretahebanowska Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 12.12.10, 13:57
                                    Czasem prześwietlenie nic nie daje bo osłuchowo wszystko jest w porządku.
                              • aretahebanowska Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 12.12.10, 13:55
                                Penicyliny, jak wszystkie LEKI, mogą być niebezpieczne. I akurat ja to bardzo dobrze wiem. Osób uczulonych jest całkiem dużo. Sama jestem jedną z nich i przez penicylinę o mało nie przejechałam sie na tamten świat. Uczulone jest jedno z moich dzieci i kilku znajomych. To jedne z najczęściej uczulających antybiotyków. Mówię o penicylinie, jej pochodnej - ampicylinie i innych.
                            • naomi19 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 11.12.10, 19:32
                              na tym poziomie życia, w którym żyjemy zejść z powodu zapalenia płuc jest bardzo trudno
                              To dlaczego rocznie umiera tyle ludzi z powodu zapalenia płuc/ powikłań po zapaleniu płuc. NO ALE SKORO TY TWIERDZISZ INACZEJ...
                              Może mieszkasz na księżycu i tam rzeczywiście na to się nie umiera.
                              • q_fla Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 11.12.10, 20:15
                                Jasne, bo 99% naszego europejskiego spłeczeństwa to ludzie wysokiego ryzyka zgonu z powodu zapalenia płuc i jego powikłań, czyli: noworodki urodzone przedwcześnie, ludzie po 65 roku życia, z obniżoną odpornością, skrajnie niedożywieni itd. No i przecież w Europie szczepienia i ogólny dostęp do lecznictwa, w tym szeroko pojętej antybiotykoterapii jest w wielkim stopniu niedostępny. big_grin
                                • naomi19 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 11.12.10, 20:47
                                  Powołujesz sie na antybiotyki, a podobnoż to SAMO złooooo. To w takim razie jednak czasem się przydaja, prawda?
                                  Kto zleca antybiotyki?
                                  Pozwolisz, że sama sobie odpowię na to pytanie.
                                  Lekarz.
                                  Co zrobić, by lekarz zlecił lek/antybiotyk?
                                  Trzeba się do niego udać.
                                  Czy tylko mi wydaje się to logiczne? smile
                                  No widzisz szeroki dostęp do lecznictwa mamy, ale niektórzy nie korzystają. smile
                                  Ewentualnie telefonicznie.
                                  • zjawa1 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 11.12.10, 21:04
                                    Wiesz, ale z tymi antybiotukami to przesadzaja faktycznie!!! Moje dziecko pierwszy antybiotyk dostalo juz przed 3 rokiem zycia, w tym wypadku calkowicie uzasadnione-zapalenie ucha srodkowego i pekniecie blony bebenkowej. Natomiast ostatnio mialam go nim faszerowac wg. zalecen na ,,rozpulchnione" gardlo i goraczke od 2 dni utzrymujaca sie. Na razie olalam wskazania i lecze na wlasna rekesmile Jakos dobrze mi to chyba idzie skoro goraczka spadla do normy, a gardlo jest prawie w idealnym staniesmile
                                    • naomi19 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 11.12.10, 21:08
                                      Wiem. Dlatego ważne, żeby znaleźć dobrego lekarza, który antybiotyki przepisuje tylko w uzasadnionych przypadkach. Ja mam takiego.
                    • joanka-r Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 12.12.10, 22:34
                      ''Penicyline wynaleziono ponad wiek temu.
                      Teraz widać jak jesteśmy mentalnie zacofani...''

                      tylko zapomniałaś, ze przez te 50 lat, bakterie, mikroorganizmy chorobotwórcze się tak uodporniły ze trzeba jej(penicyliny) podawać kilka jednostek więcej niż dawniej, aby zwalczyć chorobę. Z reszta za jakieś 20 lat, nie będziemy mieli porządnego antybiotyku, ktory będzie zwalczał poważne infekcje, bo juz w tej chwili, na większość z nich jesteśmy uodpornieni.
                      • q_fla Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 15.12.10, 17:57
                        Zgadza się, ale kto jest temu winien?
                        Większość lekarzy, którzy w dzisiejszych czasach leczenie zaczynaja od podania antybiotyku "na wszelki wypadek"
                  • myelegans Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 10.12.10, 19:59
                    > myelegans zalecenia AAP mnie nie interesują, bo ja mieszkam i żyję w PL.

                    Point taken, ale chcesz przeciez byc proaktywna mama i wiedziec co podajesz dziecku w syropkach, a mlode organizmy po jednej i po drugiej stronie wielkiej wody sa takie same.

                    Wiesz jakie aktywne skladniki sa np. w syropach, ktore dostaje Twoje dziecko?
                    W wykrztusnych syropach czesto zawarty jest Phenylpropanolamine (PPA), a w tych, przeciwkaszlowych jest dextromethorphan (DM), albo codeina, albo jej odpowiednik hydrocodone i jedno i drugie nie powinno byc podawane malym dzieciom, bo przynosi wiecej szkody niz wirus w organizmie, bo to chemia. W dodatku nie dzialaja na ten kaszel, czyli kompletny efekt placebo, tylko dzieci sie niepotrzebnie podtruwa. Dzieci trafiaja do szpitala z powodu objawow zatrucia .... lekami na .... przeziebienie.
                    "Centers for Disease Control and Prevention reported that 1,519 children under age 2 wound up in emergency rooms in 2004 and 2005 for overdoses and other problems caused by cough and cold medicines. In 2005, three babies died from the drugs. "

                    "a recent FDA review showed that over the counter cold and cough medications were among the top ten reasons for childhood poisoning in those under the age of six. " za www.associatedcontent.com/article/679713/cough_medicine_for_children_whats_safe.html?cat=68
                    • naomi19 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 11.12.10, 19:35
                      Point taken, ale chcesz przeciez byc proaktywna
                      Dżoana?
                      • naomi19 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 11.12.10, 20:49
                        tongue_out
                  • zjawa1 joanka-r napisała: 10.12.10, 22:30
                    E tam, daj spokojsmile Liczy sie ,,naturalna selekcja" jak nie wyprowadzalas dziecka na minus 18 stopni w balerinkach i bez czapki to teraz cierpsmile)) Zle ,,uodparnialas" swoje dzieckosmile
                    • q_fla Re: joanka-r napisała: 10.12.10, 22:37
                      Następna pasjonatka nadinterpretacji.
                      Na zasadzie: my o gruszce - wy o pietruszce. tongue_out

                      Btw, pisałam wcześniej, że to jest walka z wiatrakami, nawet gdyby tuzin docentów pediatrii przedstawiłoby poglądy myelegans i je zaakceptowało - nie uwierzą.
                      Mało tego - dopowiedzą i przeinaczą. big_grin
                      • naomi19 Re: joanka-r napisała: 11.12.10, 20:55
                        Sądzisz, że gdyby tuzin lekarz przedstawiło poglądy naomi19, to Ty i myelegens zmieniłybyście poglądy? Sądzę, że to działa w obie strony.
                        • q_fla Re: joanka-r napisała: 11.12.10, 21:52
                          > Sądzisz, że gdyby tuzin lekarz przedstawiło poglądy naomi19, to Ty i myelegens
                          > zmieniłybyście poglądy?

                          Nie sądzę, ponieważ nie jesteś dla mnie żadnym autorytetem. tongue_out
                          • naomi19 Re: joanka-r napisała: 11.12.10, 22:53
                            Przecież nie mówię o sobie tylko o lekarzach. Więc co ma piernik do wiatraka tzn że ja nie jestem dla Ciebie autorytetem? Sama stwierdziłaś, że nawet gdyby tuzin lekarzy potwierdziło czyjąś tam wersję, to druga strona i tak by tego nie przyjęła. Czyli, że źle, że by nie przyjęła, że taka oporna na wiedzę. Spytałam więc, czy gdyby tyle samo lekarzy potwierdziło wersję naomi19, to czy bys zmieniła zdanie. Nie chodzi o mój autorytet w ogóle.
                            Ciężka jest z Tobą "dyskusja".
                            • q_fla Re: joanka-r napisała: 11.12.10, 23:35
                              Nie widzisz różnicy między opiniami lekarzy a osobą bez wykształcenia medycznego?
                              Brawo...

                              > Ciężka jest z Tobą "dyskusja".

                              i vice versa...
                              • naomi19 Re: joanka-r napisała: 12.12.10, 23:29
                                Nie widzisz różnicy między opiniami lekarzy a osobą bez wykształcenia medycznego?
                                Jestem fizjoterapeutką, więc wykształcenie medyczne, jakies tam podstawy, mam.
                                A Ty nie widzisz róznicy pomiędzy sytuacjami, które nakreśliłam?
                                że chodzi o poglądy lekarzy a nie moje?
                                • q_fla Re: joanka-r napisała: 15.12.10, 17:51
                                  > Jestem fizjoterapeutką, więc wykształcenie medyczne, jakies tam podstawy, mam.

                                  Ciiiiiszej, lepiej żeby nikt ze środowiska medycznego o tym nie wiedział.
                                  tongue_out big_grin
                      • naomi19 Re: joanka-r napisała: 11.12.10, 21:13

                        Następna pasjonatka nadinterpretacji
                        Cieszę się, że jest nas coraz więcej big_grin
        • kaka7_ka Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 08.12.10, 22:41
          dwa tygodnie??? moja katar miała dzień w dzień od września '09 do 14 lipca '10 mimo, że więcej siedziała w domu niż w złobku, a co oznacza w praktyce - do kilkunastu razy na dzień czyszczenie nosa... a co lepsze od połowy września tego roku historia zaczyna się powtarzać ale z małymi przerwami (także nie masz jeszcze tak źle)
          • kaka7_ka Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 08.12.10, 22:43
            to było do ancymon...źle się wkleiłam smile
    • joanka-r Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 09.12.10, 21:23
      'kurcze..sobota i niedziela..kapalo z nosa.... tak mowie...kurde moze nie pojdzei do zlobka..ale ja sie czuje jeszcze gorzej.a mldy fika i ma niezly humor..to go dzis zaprowadzilem..ide..a tam dzieciaki..z gilami do brody.... no a ja myslalem, ze moj ma katar...i teraz juz wiem skad go przywlokl... i mnie zarazil.''


      ale to przecież norma, wiele osób tu na forum uważa, ze katar to nie choroba, i jak nie ma tem. to do przedszkola won....Tylko nikt nie bierze pod uwagę, ze nie zawsze dziecko gorączkuje. W taki właśnie sposób, od jednego chorego dziecka zainfekuje sie w ciągu kilku dni cała grupa...
      • zjawa1 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 09.12.10, 21:50
        Dokladnie!!!! Swiete slowa!!! Ten co zarazal w przedszkolu zapaleniem oskzeli nie mial kataru ani goraczki. Dlaczego moje absolutnie zdrowe dziecko do ok3 roku zycia, musi cierpiec przez te zagulowane?? Bo co? Bo mama na minus 10 wysylala w samych dresach w celu zahartowania?
        • myelegans Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 09.12.10, 22:13
          Bo co? Bo mama na minus 10 wysylal
          > a w samych dresach w celu zahartowania?

          hehehehe, konia z rzedem temu, kto zobaczy dzieci w dresach w POLSCE przy -10. Toz to czapki, kurtki zimowe i kozaki zaklada sie juz we wrzesniu, i pytania na forum, czy przy 10C na plusie juz zakladac rajtuzy pod spodnie. Dzieci sa nagminnie przegrzewane, piecuchowane, szaliki na buzie, czapy na uszy, i kaptur, i jeszcze kocem przylozyc, i tak do marketu wjechac. w domu biegaja w spodniach z rajtuzami pod spodem, swetrach przy temperaturach 20C, spia opatulone w pizamy i puchowe koldrey przy takichze temperaturach.
          • zjawa1 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 09.12.10, 22:19
            Hehe dobre, ja nic podobnego nie widuje? A co ciekawe mieszkam w Polsce??? Wrecz przeciwnie, widuje dziewczynki w samych rajstopkach na -13 stopni. Ostatnio mialam naewt okazje cos podobnego zobaczyc. Ta sama dziewczyka chodzi z synem do przedszkola, po dwuch dniach matka zastanawiala sie dlaczego jej corcia ma znow kaszel i katar!!! Hehe, fajne nie i ciekawe co?
            • myelegans Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 10.12.10, 18:25
              Jezeli dziewczynka przywozona jest samochodem do szkoly, to po ja opatulac, zeby pozniej gotowala sie w goracej sali w przedszkolu.

              Moj syn ma do szkoly okolo 1km, chodzimy na piechote. Dzisiaj temperatura rano byla -10C. Mial ubrane dzinsy, adidasy (bo jest sucho, nie spadl u nas jeszcze snieg), kurtke z kapturem i rekawiczki. Idzie, rusza sie, jest mu cieplo. Pod spodem ma rozpinana bluze i T-shirta z krotkim rekawek, w szkole sciaga bluze na wlasne zyczenie, i chodzi tylko w T-shircie, bo jest mu cieplo. Gdybym mu zalozyla kalesony (rajtuz nigdy nie zalozy) pod spod, to by sie upiekl.
              Ubierasz stosownie do pogody i tego jak jestes w te pogode aktywna. Jak ide biegac w temperaturach okolozerowych, to mam getry i podkoszulke z dlugim rekawem, opaske i rekawiczki. Przy -10, zakladam bardzo lekka kurtke i .... sie poce.
        • ancymon123 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 10.12.10, 10:33
          Joanka i zjawa- w tym temacie jestem z Wami smile
          • zjawa1 ancymon123 napisała: 10.12.10, 22:36
            Ale pamietajsmile czasami wiedza ponad przecietnosc stwarza problemysmile Wiesz, czasami wydaje mi sie, ze lepiej przytakiwac niz ukazywac swoja wiedze.... Jednak ,,glos tlumu" moze miec sile.....sad
            • q_fla Re: ancymon123 napisała: 10.12.10, 22:42
              Wiesz, czas
              > ami wydaje mi sie, ze lepiej przytakiwac niz ukazywac swoja wiedze..

              Najpierw trzeba ją mieć.
              Tę wiedzę. tongue_out big_grin
              • zjawa1 Re: ancymon123 napisała: 10.12.10, 22:45
                To dopiero dowcipnesmile Ja rozumiem, ze nie potrafisz podac zadnych kontr argumentow medycznych, ale mimo wszystko przystopuj bo to, co piszesz siega poziomem piaskownicysmile Reasumujac: nie osmieszaj sie!
                • q_fla Re: ancymon123 napisała: 10.12.10, 22:57
                  Ja rozumiem, ze nie potrafisz podac zadnych kontr argumen
                  > tow medycznych,

                  Za to ty ciskasz nimi w każdym poście. big_grin
                  Pisałam już, że widać, że zbyt dużo lekcji pewnie przez katar opuściłaś tongue_out
                  • zjawa1 Re: ancymon123 napisała: 10.12.10, 23:14
                    Hehe powiem Ci tak w sekreciesmile Nie opuscilam ,,przez katar lekcji" ja je nawet prowadzilam majac katarsmile Na tle alergicznym, ale mimo wsyztko katrasmile
                    • q_fla Re: ancymon123 napisała: 10.12.10, 23:18
                      Nie widzę powodu, żeby z kataru alergicznego robić sekret.
                      • zjawa1 Re: ancymon123 napisała: 10.12.10, 23:27
                        To dobrzesmile Choc przyznam, ze moj katar dosc dlugo dla alergologow pozostawal ,,sekretem"smile Tzn. nie potrafili okreslic jego przyczyny.
                      • zjawa1 q_fla 10.12.10, 23:34
                        Dobra, nie klocmy sie juzsmile Ogolnie istnieje wiele teorii sprzecznych ze soba. Tsak naprawde jedne maja wyzszaos nad innymi i na odwrot. Trudno jest w dzisiejszych czasach bronic konkretnego stanowiska, bo np. z netu mozna wyciagnac szereg ,,za" i ,,przeciw". Podoba mi sie Twoja charyzmasmile wiec djamy sobie na,,luz"smile ok?
                        • q_fla Re: q_fla 11.12.10, 02:38
                          No ok. smile
                          Naprawdę poczytaj sobie wypowiedzi forumek mieszkających poza granicami PL, tam zagilane po pas dzieci chodzą do przedszkola i nikomu nie przyjdzie nawet do głowy robić z tego problem.

                          Pediatra mojego dziecka sto razy się zastanowi zanim przepisze antybiotyk, nigdy "na wszelki wypadek. Córka mojej koleżanki w tamtym roku przedszkolnym wzięła dwanaście różnych antybiotyków - była czysta osłuchowo, tylko właśnie miała katar i lekko zaczerwienione gardło.

                          Jak myślisz dlaczego koncerny farmaceutyczne mają w PL taki raj???

                          Pozdro. smile
                          • naomi19 Re: q_fla 11.12.10, 19:38
                            Jak myślisz dlaczego koncerny farmaceutyczne mają w PL taki raj???
                            Bo część forumowych mam myli hartowanie ze skrajną nieodpowiedzialnością?
                            • q_fla Re: q_fla 11.12.10, 20:19
                              Ładowanie w dziecko tuzina medykamentów z powodu zwykłego przeziębienia jest o wiele większym brakiem odpowiedzialności.
                              • naomi19 Re: q_fla 11.12.10, 20:40
                                Ktoś tu pisał o tuzinie medykamentów przy przeziębieniu? ja napisałam bardzo konkretnie co podaję dziecku w razie infekcji i nie sądzę, by było to trucie dziecka. MOJA LEKARKA RÓWNIEŻ, a mam lekarkę super, na prawdę rzadkość, aby trafić na tak nieprzekupioną przez koncerny farmaceutyczne lekarkę. Co dla Ciebie jest samym zdrowiem, dla mnie jest nieodpowiedzialnością, a co dla mnie jest odpowiedzialnością, dla Ciebie jest przesadą/truciem/szkozeniem. Jedym słowem co dla Ciebie jest białe- dla mnie jest czarne i odwrotnie i wątpię, by dalsza dyskusja coś zmieniła w tej kwestii.
                                • q_fla Re: q_fla 11.12.10, 21:58
                                  Wybacz, ale to jest moja sprawa, czy i jak hartuję moje dziecko.
                                  Czyżby twoje dziecko cierpiało z powodu mojego podejścia do hartowania, że się tak ciskasz jak wesz na powrozie? big_grin
                                  Poza tym robię to za pełnym przyzwoleniem lekarza, do którego mam pełne zaufanie.
                                  Moja córka ostatni katar miała jakieś 9 mieś temu, ma ok 2-3 drobnych infekcji w roku, które trwają góra 3 dni.
    • claire_de_lune Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 10.12.10, 10:22
      łał, ale dyskusja. Ale mnie chyba zle zrozumiano. Moje dziecko zawsze ma czapke na glowie i zawsze jest cieplo ubrane (mamy z mezem raczej sklonnosc do jego przegrzewania, bo zauwazylismy, ze jak jest bardzo cieplo ubrane, nawet do spocenia, to katar tez sie zmniejsza). NIGDY w zyciu nie bralo antybiotykow, a najciezsza jego choroba byl katar i kaszel. Ma prawie 3 lata.
      Ja chcialam tylko powiedziec, ze 3 letnie dziecko kazda matka na tyle dobrze zna, ze nie musi z kazdym katarem leciec do lekarza. Ja swoje wlasnie tak znam. I naprawde, w takich przypadkach katarowych jeszcze nie mialam wizyty, podczas ktorej lekarz powiedzialby mi cos odkrywczego. Leczenie domowe przebiegalo zawsze tak samo jak to z zalecenia lekarza. I dlatego przy zwyklym katarze, bez goraczki, nie biegam do lekarza, bo to nie ma sensu. Jesli natomiast kaszel utrzymuje sie dlugo (tydzien, dwa) - ide, zeby lekarz dziecko osluchal. I tyle.

      Po prostu bez paniki z powodu kataru.
      • woman-in-the-city Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 10.12.10, 10:46
        Osłuchanie niestety też czasem nie wystarczy. Mój miesiac temu jak pisałam wczesniej przyniósł z przedszkola mokry kaszel , po tygodniu poszliśmy z nim do lekarki, która osłuchała mąłego i stwierdziła, ze wszystko jest cacy, płuca czyste, oskrzela ok. Przepisała syropy i tyle. Mały nie miał gorączki, zero kataru i był w dobrej kondycji, wiec do przedszkola chodził , nie było lekarskich przeciwskazań. Niestety kaszel nie mijał , nie pomagał tez fakt, ze w przedszkolu syna wszystkie dzieci kaszlą i są bardziej lub mniej zafajdane. Wczoraj na kontroli już u prywatnego, innego lekarza wyszło, ze mały ma zapalenie wprawdzie łagodne, ale jednak zatok sitowych. Szok lekarza, ze tamten niczego nie wykrył. To podobno częsta przypadłosc przdszkolaków, tamta lekarka jej nie zdiagnozowała i mam nauczkę, ze jak coś dziecku dolega i np. kaszel nie mija trzeba to z innym lekarzem skonsultowac, bo lekarz lekarzowi nierowny. Jeden jest zwyklym rzemieslnikiem, a drugo od razu rozpozna co dziecku dolega. Podobno zapalenie zatok sitowych w łagodnej fazie, czyie bez gorączki i bólu głowy mija samo, ale poniewaz ma kontakt z innymi dziecmi i moze byc narażone na złapnie innych infekcji lepiej go potrzymac w domu i niestety zamiast męczyc dziecko za zatokami aż do wiosny podac mu antybiotyk na kilka dni.
      • myelegans Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 10.12.10, 18:19
        Moje dziecko do momentu pojscia do przedszkola (mial 4 lata) nie chorowalo WCALE, ani raz nie bylam u lekarza, poza bilansami, i rutynowymi badaniami.

        Srodmiazszowego zapalenia pluc latwo mozna niezdiagnozowac, trzeba zrobic przeswietlenie. Reka do gory ile razy dzieci sa kierowane na przeswietlenie pluc przy przewleklym kaszlu. Pewnie mnostwo dzieci ma srodmiazowe zapalenie pluc niezdiagnozowane, lekarz po prostu przepisuje antybiotyk i sie leczy.

        Po grypie swinskiej w zeszlym roku, kaszlalam przez miesiac, bylam 2 razy u lekarza, osluchowo bylo czysto, wiec dostalam inhalator. Po miesiacu w koncu lekarka skierowala na przeswietlenie i dopiero wtedy wyszlo zapalenie pluc, a ktorym chodzilam kilka tygodni.
        Dostalam antybiotyk i..... moglam chodzic do pracy, zwolnienia nie dostalam. I wielu ludzi naokolo takze. Nie mowie, ze zapalenie pluc jest bezpieczne, ale nie kazde zapalenie pluc od razu kwalifikuje sie do szpitala.

        Przyjaciolka moja lekarz-pediatra, tez nie wysluchala corce zapalenia pluc, po miesiacu kaszlu, bez goraczki, dziecko caly czas zywotne i brykajace, zrobila jej przeswietlenie i ma zapalenie pluc. Jest na antybiotykach, do przedszkola chodzi. Nigdy goraczki nie miala, ja zreszta tez.

        Ilekroc bylam z malym u lekarza z powodu infekcji gornych drog oddechowych, to oprocz propozycji antybiotyku i leczenia domowymi sposobami nie otrzymywalam nic. Po jakims czasie juz wiesz jak postepowac i kiedy isc do lekarza, a kiedy nie, bo zwyczajnie znasz dziecko lepiej niz pediatra.
        • zjawa1 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 10.12.10, 22:43
          O moj Boze.... Czy wg. Ciebie promienie Rentgena to, to samo co np. USG? Czy Ty wiesz jakie to moze niesc za soba konsekwenje zdrowotne dla tak malego dziecka? Biorac jeszce pod uwage fakt, ze moze zdarzyc sie takie przeswietleni, obowiazkowo do wykonania przy jakiejs kontuzji?!! ...Wydaje mi sie, ze nie wiesz dlatego dziwisz sie dlaczego profilaktycznie lekarze nie wysylaja przy kaszlu na przeswietlenie! Sorry, ale ten lekarz, ktory obsluchiwal Twoje dziecko i nie uslyszal ,,szmerow" mimo tego, ze dziewcko mialo zapalenie pluc, byl chyba lekarzem, ktory wciska Ci te kity z Akademii USA.... Wybacz za cynizm, ale taka jest prawda!
          • myelegans Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 11.12.10, 05:21
            Poczytaj sobie, bo mnie nie chce sie pisac.
            kidshealth.org/parent/infections/lung/pneumonia.html#
            www.chp.edu/CHP/chest+xrays+liver
            Ja mam hydraulika w rodzinie i na hydraulice sie kompletnie nie znam. To sie przez osmoze nie udziela, ani siedzeniem przy stole tez sie nie zaraza.
          • naomi19 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 11.12.10, 19:43
            zjawa, jak nie wiesz, to spytaj mamę/tatę/wujka/sąsiada lekarza, czy kogo tam masz, że są rodzaje zapaleń płuc, których nie da się wysłuchać! Trzeba zrobić przeswietlenie, czy tak trudno to pojąć?
            Dlatego ja zawsze chodzę z chorym dzieckiem do lekarza. Osłucha je, a wiem, że będzie na tyle wychwicić objawy, żeby w razie czego zrobić prześwietlenie. Sama czy konsultacja telefoniczna, jak tu niektórzy praktykują (nie wiem, czy z braku wiedzy czy lenistwa) to za mało.
            Nie chodzi się do lekarza aby wyjść z listą 15 leków na recepcie, w tym antybiotyków.
            Chodzisz z chorym dzieckiem do lekarza, bo jestes odpowiedzialnym rodzicem.
            • q_fla Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 11.12.10, 20:22
              Tylko my tu cały czas mówimy w zasadzie o katarze, vide tytuł wątku.
              Co ma lekarz wysłuchać w płucach??? Katar??? big_grin big_grin big_grin
              • zjawa1 A co Wy tak z zapaleniem pkuc:)? 11.12.10, 20:34
                Ja odwolywalam sie do postu w ktorym pani-ponoc z medycznym wyksztalceniem-pisala, ze jej dziecko milao zpalenie oskrzeli, lekarz tego ponoc nie ,,wysluchal" stetoskopem i przezucilo sie na pluca. Ponadto z tamtego wpisu wynikalo. ze profilaktycznie powinno sie robic przeswietlenie pluc.

                ...A do tek pani kolezanki, co ma hydraulkika w rodzinie-to moze podpatrz czasem jak naprawia sie kransmile i juz nie bedziesz taka ,,zielona"smile
                • naomi19 Re: A co Wy tak z zapaleniem pkuc:)? 11.12.10, 20:41
                  Ponadto z tamtego wpisu wynikalo. ze profilaktycznie powinno sie robic przeswietlenie pluc
                  Bo powinno się, właśnie profilaktycznie, w uzasadnionych przypadkach, niezwykle rzadko ale jednak.
              • naomi19 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 11.12.10, 20:51
                No właśnie nie jestem pewna, czy cały czas mówimy tylko o katarze, bo pojawiło się zapalenie oskrzeli, płuc, zapalenie ucha i inne. O katarze jako o infekcji oczywiście też. Ty nie chodzisz z dzieckiem do lekarza? A jak chce osłuchać, to sprzeciwiasz się, bo już sama nie wiem, o czym Ty piszesz...
                • zjawa1 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 11.12.10, 21:00
                  Ten wpis byl do mnie? Jesli tak, to nie rozumiem o co pytasz? Ja uwazam, ze jak dziecko ma katar i goraczke dluzej trwajaca niz 1 dobe, to powinno sie pojsc do lekarza, bo telefoniczna diagnostyka jest jak dla mnie troche smieszna. Lekarz moze ocenic palpitacyjnie stan brzucha, oskrzeli, gardla czy ucha. Choc tak, jak pisalam ta moja ostatnia wizyta u pediatry po raz pierwszy mnie zaskoczyla.
                  • naomi19 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 11.12.10, 21:04
                    Ten wpis byl do mnie?
                    Nie.
                    • zjawa1 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 11.12.10, 21:07
                      A to przepraszamsmile Juz zaczynam sie gubic w tym watkusmile
                      • naomi19 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 11.12.10, 21:11
                        Ja pomału też tongue_out
                  • alexa0000 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 11.12.10, 23:55
                    Zjawa, wybacz, nie chcę, ale musżę: to Ty masz w rodznie lekarzy i wiesz co nieco o medycynie? Powiedz mi, jak się bada pacjenta " palpitacyjnie"?
                    • zjawa1 alexa0000 11.12.10, 23:58
                      Ty nigdy sie nie przejezyczylas? To gratulacje. Wiesz przecietny czlowiek jest w stanie domyslec sie z kontekstu o co chodzi. Przykro mi, ze Ty nie potrafisz. Oczywiscie chodzilo mi o badanie palpacyjnesmile
                      • alexa0000 Re: alexa0000 12.12.10, 00:08
                        Zjawo, nie obejdzie Cię to pewnie, ale szczerze powątpiewamsmile Ktoś, kto ma w rodzinie lekarzy, nie pomyli "palpacyjnie" z "palpitacyjnie".
                        • zjawa1 Re: alexa0000 12.12.10, 00:15
                          To, Twoja sprawa. Wierz w co chcesz masz do tego prawo. Swoja droga ciekawa logika, bo w kazdej dziedzinie abstrahujac juz od medycyny, nawet ,,speca" danej dziedziny zdarzaja sie przejezyczeniasmile Wlasciwie nie znam osoby, ktorej cos podobnego sie nie zdarza.... hehe Patrz obecny prezydent RP niby mgr. historii a co chwile ,,przejezycza sie"smile
                • naomi19 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 11.12.10, 21:02
                  Poza tym pamiętaj, że zapalenie płuc jest często efektem nieleczonej infekcji np kataru itp Więc nie widzę powodu, dla którego kataru nie powinno się leczyć. Mądry lekarz powie Ci, że katar trzeba leczyć także ze względu na możliwość zapalenia ucha. Po co narażać dziecko na taki ból?
                  • zjawa1 Noami... 11.12.10, 21:06
                    Ale dlaczego Ty sie ze mna o to klocisz? Przeciez ja dokladnie to samo sadze co Ty na ten temat! Katar przewlekly, nawet tylko infekcyjny ,,przechodzony" moze bardzo szybko przerodzic sie w bakteryjny, a wtedy to jusz szeroka paleta chorobowa otwiera sie! Zatoki, oskrzela, pluca itp. 100% racji!
                    • naomi19 Re: Noami... 11.12.10, 21:11
                      Zjawa1:
                      Chyba powinnaś bardziej zwracać uwagę na 2 rzeczy:
                      1. Do kogo adresowane są posty (uwaga: nie zawsze do Ciebie wink )
                      2. Prawidłowe nazwy nicków.

                      Dziękuję za uwagę i pozdrawiam tongue_out
                    • naomi19 Re: Noami... 11.12.10, 21:15
                      P/S Ja też zgadzam się z Tobą (oprócz kwestii RTG a zapalenie płuc, ale to już pisałam).
                      • zjawa1 Re: Noami... 11.12.10, 21:39
                        Wiesz z tamtego wpisu wynikalo, ze nalezy to robic asekuracyjnie przy wiekszosci kaszlu czy problemow z oskrzelami, a nie raz nawet na roksmile Ja mam takiego pecha, ze zdarza sie iz 2 razy w roku musze sobie cos przeswietlicsmile Hehe W grudniu 2009 roku mialam zaczasniete 3 palce drzwiami od bagaznikasmile Na szczescie, ponoc cud bozo narodeniowy oeszlo sie na sltuczeniu. Potem kilka miesiecy pozniej znow bylam przeswietlana dzieki swojemu dziecku.... Musialam go trzymac w trakcie robienia rtg, bo sie wywrywal. Takze gdybym dodatkowo jeszce miala sobie robic profilaktyczne przeswietlania pluc to bardzobym ,,siwecila"smile
                • q_fla Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 11.12.10, 22:02
                  Idę do lekarza tylko wtedy, gdy temperatura przekroczy ponad 39 stopni i utrzymuje się powyżej trzech dni plus jest silny kaszel i/lub ból gardła.
                  Ostatni taki incydent był trzy lub cztery lata temu.
                  Z katarami, kaszelkami, stanem podgorączkowym radzę sobie sama.
                  Nie widzę potrzeby ciągać wtedy dziecko po przychodniach.
                  • q_fla Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 11.12.10, 22:04
                    Piszę to mając na uwadze dziecko w wieku przedszkolnym, z niemowlęciem poszłabym do lekarza z katarem, na szczęście nigdy nie musiałam.
                  • ancymon123 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 13.12.10, 10:40
                    q_fla - Ty to nieźle pokręcona jesteś. Ciekawe jakie jeszcze historyjki nam opowiesz i z kim o co się kłócić będziesz (bez zrozumienia co do Ciebie, czy wogóle forumowiczek, pisze).
                    • q_fla Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 15.12.10, 17:54
                      Gdzieś w tym watku pisałas, że juz się gubisz, to by sie zgadzało. tongue_out
    • mucha-live Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 11.12.10, 12:39
      tu się dzieje...

      Pisząc krótko - mój syn chodzi do przedszkola z katarem. Gdybym go nie puszczała, to nigdy by się nie zaaklimatyzował wink

      Wczoraj odbierałam go z przedszkola - czuł się świetnie. W nocy obudził mnie, bo pojawił się katar. Tylko, że teraz nie wiem: czy z przedszkola, czy z autobusu, czy przez zawieję? Ale w sumie co za różnica? Katar nie choroba i trzeba normalnie z nim funkcjonować smile A to, że ja łapię wszystko od dzieci - no cóż - zakładałam to starając się o dziecko, że przyjmuję je ze wszystkimi "dobrodziejstwami" wink
      • zjawa1 Co, do Antybiotyku!!!!!!!!!!! 11.12.10, 20:57
        Pamietacie, jak kilka dni temu pisalam o objawach swojego dziecka? Poszlam w koncu do lekarza z nim. I gdyby nie tamta wizyta, to w dalszym ciagu bronilabym chyba stanowiska, ze jednak lekarze nie podaja nagminnie antybiotykow...Lekarz stwierdzil, ze ma ,,rozpulchnione" gardlo i ,, prewencyhnie" zapisal mu antybiotyk. Przypomnialam ze 3 tyg temu skonczyl antybiotyk, ktory zostal przepisany na zapalenie ucha srodkowego i zapytalam czy taka,,profilaktyka" nie jest czasem niebezpiecna. Uslyszalam, ze to slaby antybol i niby lepiej podac teraz tak na wszelki wypadek. Mimo wszystko podjelam decyzje, ze nie podam tego leku! Zastosowalam chyba z 3 razy tradycyjna metode z czasow komunysmile tzn. wypedzlowalam mu gardlo 1% roztworem fioletu. Wczoraj jeszcze mial 37,5. Nie podalam juz wczoraj przez caly dzien Nurofenu. Rano obudzil sie bez goraczki po raz pierwszy od 3 dni. Przed chwila ponownie zmiezylam i wyszlo 36,4 tazke luzsmile A gardlo sluchajcie prawie bialutkiesmile brak bialego nalotu na jezyku. Pojawil sie katarek, ale to normalkasmile Mam nadzieje, ze do 3 dni wyprowadze go bez antybiotyku. Zreszta w rodzinie mowili mi, ze to wyglada na wirusowke. I chyba faktycznie tak bylo.
        • q_fla Re: Co, do Antybiotyku!!!!!!!!!!! 11.12.10, 22:12
          Zjawa, polecam zakup dobrego inhalatora.
          U mojej córki tylko raz katar przeszedł w zapalenie ucha (bardzo niespecyficzne - brak bólu i gorączki, jedynym objawem był niedosłuch), od tego czasu inhaluję solą fizjologiczną, po dwóch, góra trzech dniach nie ma kataru. Jak dziecko się dobrze czuje dobrze jest też wziąć go na spacer zwłaszcza teraz w mroźne dni, wystarczy 15 min. Mroźne powietrze bardzo skutecznie obkurcza śluzówki nosa.
          • zjawa1 Re: Co, do Antybiotyku!!!!!!!!!!! 11.12.10, 22:33
            Wlasnie problem w tym, ze maly ma podawane lekarstwo na rozrzedzenie ewentualnie zalegajacej wydzieliny po zapaleniu ucha. W sumie jak sam laryngolog powiedzial, badanie sluchu nie bylo wiaregodne bo tuz przed nim mial kolejny katarsad Nie moge robic inhaacji, bo ta nie jest wskazana w jego przypadku. Namrozy owszem, wychodzilam ostatnio codziennie i to po ok 1 godz. Zreszta sam chcial i wymuszal wyjscia krzykiemsmile Poztaym zawsze z nim wychodzila w kazda emp. a problemy zaczely pojawiac sie dopiero miesiac po tym jak zaczal chodzic do przedszkola. Kuzwa gdyby nie mial wczesniej tj. pod koniec pazdziernika tak powaznego przebiegu zapalenia ucha, to bym nie pankowala teraz przy katarze. Choc przyznam, ze zaczyna mnie to powoli wykanczac! Jeden tydzien totalnie czyty, drugi zagilowany i tak co tydzien! Teraz jest to wirusowka, wiec wstrzymalam sie od anybolu bo po jaka cholere mam go podawac prewencyjnie? Kucze ciagle boje sie o te jego uszysad kila razy dziennie zagladam, dodtykam itp. Moze popadam w obsesjie? Ale straszili mnie na jednym forum, ze jak raz dziecko zlapie zapalenie ucha, to co jakis czas wiekszosc infekcji sopwoduje jego powrotsad
            • naomi19 Re: Co, do Antybiotyku!!!!!!!!!!! 11.12.10, 22:55
              Może lekarz dał antybiotyk, aby nie doprowadzić do zapalenia ucha, nie pomyślałaś o tym?
              • naomi19 Re: Co, do Antybiotyku!!!!!!!!!!! 11.12.10, 22:56
                Może miał ku temu jakieś podstawy?
                • myelegans Re: Co, do Antybiotyku!!!!!!!!!!! 11.12.10, 22:58
                  Zlecil chociaz CPR? Bo jak tak na oko na antybiotyk, to na oko chlop w szpitalu....
                  • zjawa1 myelegans napisała: 11.12.10, 23:09
                    Ty zartujesz sobiesmile Myslisz ze tutaj robia dziecku takie badania jak przyjdzie z 3,78? Tez mnie to wkurza. Robia to tylko na izbie przyjec w szpitalu. Ja kilka dni wczesniej na wlasna reke zrobilam mu badanie moczu i wszystko wyszlo ok. Zreszta co dalby CPR? Przeciez to badanie moze potwierdzic stan zapalny infekcje wirusowa, bakteryjna. Z tego, co mi wiadom to nie da sie okreslic przy jego pomocy to czy jest to konkretnie wirus czy bakteria?!
                • zjawa1 Re: Co, do Antybiotyku!!!!!!!!!!! 11.12.10, 23:04
                  Oczywiscie, ze pomyslalam o tym. Z tym, ze po jaka cholere podawc dziecku i faszerwoac go antybiotykiem, skoro ma wirusowke? Przebieg ,,chorobowy" wygladal dokladnie tak, jak jedna osoba-lekarz z rodziny przepowiedzial. Stawiajac od poczatku, ze to wirus. 3 dni goraczki maksymalnej do 3,8. Wystepujacej skokowo, atakujacej raz w ciagu doby. Gardlo ma juz prawie w stanie idelamyn. Dzis juz od rana nie ma goraczki, ani tez stanu podgaraczkowego. Troche kataru, ale ciagle chodze i wyciagamy smarki do czysta, jak to zrobie to do 2 godzin nic sie nie zbierze. Caly czas siedziw domu i posiedzi jeszcze z ok 4 dni w razie czego.
            • q_fla Re: Co, do Antybiotyku!!!!!!!!!!! 11.12.10, 23:42
              Generalnie jest tak, że wraz z przekroczeniem progu przedszkola częstość łapania infekcji (zazwyczaj wirusowych) się diametralnie zwiększa. Moja córka akurat chorowała/choruje rzadko, no ale ja ponoć nieodpowiedzialna jestem wink
              W twoim przypadku rozważyłabym po uprzedniej konsultacji z lekarzem podanie szczepionki doustnej, wielu dzieciom odpornośc się poprawiła.
              Co do częstotliwości zapalenia ucha po katarze moja córka miała jeden raz i się nie powtórzyło.
              Możesz też ograniczyć dziecku podaż cukru, naprawdę działa, gdyż ten jest świetną pożywką dla wszelkich bakterii i grzybów.
              Powodzenia. smile
              • zjawa1 Re: Co, do Antybiotyku!!!!!!!!!!! 11.12.10, 23:46
                > Możesz też ograniczyć dziecku podaż cukru, naprawdę działa, gdyż ten jest świet
                > ną pożywką dla wszelkich bakterii i grzybów.
                Taaa, to bys musiala powiedziec to babci mojego dzieckasad(((( Mam z nia duzy problem w tej kwestii.
                A co, do szczepionek, to zalecane jest takie szczepienie uodparniajac w okresie wiosenno-letnim. Teraz co chwile ma katar, wiec i tak nic z tego. Pozatym czy ja wiem? Slyszalam wiele opnii na temat tych szczepionek i nie wiem czy zdecydowalabym sie??!!!
                • q_fla Re: Co, do Antybiotyku!!!!!!!!!!! 12.12.10, 00:01
                  > Taaa, to bys musiala powiedziec to babci mojego dzieckasad((((

                  Skąd ja to znam...
                  Moja t tylko w ten sposób potrafi okazać uczucia wnuczce. uncertain
                  Na szczęście widujemy się rzadko.

                  Slyszalam wiele opnii na temat tych szczepionek i nie wiem czy zdecydo
                  > walabym sie??!!!

                  O tym niech zdecyduje lekarz, albo zapytaj kilku jak masz taką możliwość.
                • myelegans Re: Co, do Antybiotyku!!!!!!!!!!! 12.12.10, 04:29
                  > Taaa, to bys musiala powiedziec to babci mojego dzieckasad(((( Mam z nia duzy pr
                  > oblem w tej kwestii.

                  Przepraszam, kto tu jest matka, Ty czy babcia? Babcia MA sie dostosowac do Twoich wymagan w kwestii. Masz lekarzy w rodzinie, niech babci wytlumacza, coby babcia wnuczka cukrem nie pasla, bo stwarza idealna pozywke dla bakterii w uszach, ktore beda rope produkowaly, od tego krok do cisnienia wewnatrzusznego i pekniecia blony bebenkowej.
                  • zjawa1 Re: Co, do Antybiotyku!!!!!!!!!!! 12.12.10, 12:41
                    No niestety jest to rozmowa jak ze ,,sciana". Wiesz ile bojow juz z nia mialam? Ciagle slysze to samo-troche czekoladki nie zaszkodzi! Wiesz, ja nie mam ciaglej kontroli nad tym co ona daje dziecku podczas mojej nieobecnosci. A musze korzystac z jej pomocy zwlaszcza teraz, kiedy dziecko choruje i nie moze pojsc do przedszkolasad
              • zjawa1 q_fla :) 11.12.10, 23:49
                Co do odpornosci, to od ok 4 tygodni ,,lecimy" na traniesmile Nie wiem czy to wogole faktycznie dziala, ale widze, ze sa coraz dluzsze przerwy miedzy kolejnym kataremsmile
                • q_fla Re: q_fla :) 11.12.10, 23:59
                  Trzeba mieć nadzieję, że pomoże.
                  Czy twoje dziecko dopiero zaczęło edukację przedszkolną?
                  Jeżeli tak, to postaraj uzbroić się w cierpliwość, przez to przechodzi większośc dzieci.
                  Paradoksalnie jest w tym pozytywna strona: z każdą przebytą infekcją układ immunologiczny nie jest uśpiony i pracuje wytwarzając przeciwciała, pod warunkiem, że nie jest podany antybiotyk "na wszelki wypadek".
                  Na przykładzie grupy mojej córki (5-6 latki) z każdym rokiem zmniejsza sie ilość infekcji wśród dzieci i/lub przebiegają o wiele łagodniej.
                  • zjawa1 Re: q_fla :) 12.12.10, 00:05
                    Tak od wrzesnia zaczal chodzic do przedszkola. Jednak ja widze to troche inaczej niz Ty. Na polowe tych syfow nie da sie uodpornic niesteysad I mozna je przechodzic wiele razy, az do smierci. Np. jak juz wspominalam Angina. A nawet gdyby mialby przejsc druga polowe i uodpornic sie na to, to ja albo zbankrutuje finansowo, albo on wykonczy sie zdrowotnie. W sumie takie wirusowki czy katar nie przerazaja mnie. Ja ciagle boje sie powiklan z tym zwiazanych gl. zapalenia ucha sad Mam naprawde juz schizy z tym zwiazane. Po nocy snia mi sie koszmary. I w sumie to, do dzisiaj nie wiem czy dobrze zrobilam nie podajac mu antybiotyku na to gardlo? A ja cos sie jeszcze jutro wykluje? Jak pojawi sie infekcja bakteryjna i znow zlapie go ucho? Z drugiej jednak strony to przy kazdym teraz czerwonym gardle, kaszlu czy katarze musialabym ,,asekuracyjnie" podawac antybiotyk.......
                    • q_fla Re: q_fla :) 12.12.10, 01:09
                      Zjawa, na miłość boską wyluzuj dziewczyno...smile
                      Nie możesz schizować z powodu infekcji wirusowych. Gdzieś kiedyś czytałam, że istnieje ok. 400 rodzajów wirusów odpowiedzialnych za zwykłe infekcje o charakterze przeziębienia.
                      Pewnie, że to się może nadkazić bakteryjnie, wtedy antybiotyk jest niezbędny.
                      Pediatra mojego dziecka stosuje zasadę: wypisuje receptę na antybiotyk i jeżeli przez kilka dni stan(wysoka gorączka, uporczywy kaszel, ból gardła, ucha) nie ulegnie poprawie, lub się pogorszy wtedy mam podać antybiotyk. Pisałam już wcześniej, że udało mi się wyleczyć dziecku zapalenie oskrzeli bez antybiotyku, a receptę miałam w szufladzie.

                      Btw, ja niestety nie chodziłam do przedszkola, dlatego w zerówce i w pierwszych klasach szkoły podstawowej łapałam częste infekcje podobnie jak prawie każdy początkujący przedszkolak.
    • alexa0000 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 12.12.10, 00:04
      Moje dziecko, absolutnie niechorujące aż do pojscia do przedszkola, w domu do tej pory spędziło około 2/3 dni , w których powinien być w placówce. Chodził z katarem-zwrócono mi uwagę. Zabrałam. Posiedział w domu 2 tygodnie-po dwóch dniach infekcja.I tak cały czas. Zrozumiałam, że koniec z przejmowaniem się. Zawsze będą jakieś chore dzieci. Zawsze te, które są już w domu, zdążą zarazić resztę w trakcie okresu inkubacji. Nie posyłam syna na samym początku infekcji, bo po pierwsze zle się czuje, po drugie-zaraża. Kiedy katar przestaje byc wodnisty, puszczam. Niestety, to moje dziecko ma problem z odpornosćia i to ja muszę ja poprawić. Wkurza mnie posyłanie dziecka srającego, z rotawirusem, z grypą. Fakt jest jednak taki,że przed wystapieniem objawów i tak wir zostanie sprzedany innym. Katar jednak to lżejszy kaliber i nie będę się szczypać w tej materii.
      • zjawa1 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 12.12.10, 00:11
        Wiesz co, powiem Ci, ze ten Rotawirus to jest pikus w prownaniu z innymi syfami. Np. peknieciem blony bebenkowej i zalegajacymi plynami w uszach. Ta codzienna schiza, obawa przy kazdym katarze, a katar co drugi tydzien... no teraz co 10 dni bo podaje transmile Te kontrole u laryngologa co kilka tyg....masakra. A wiem, ze plyny nie wchlona sie do puki beda katary i kolo zamyka sie. Ja juz ma dosc tego wszystkiego.
        • alexa0000 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 12.12.10, 00:30
          Taki widocznie urok twojego dziecka i budowy jego ucha. Niektóre dzieci chorują i nie mają infekcji uszu, niektóre maja często. Wkurzanie sie na inne dzieci przychodzące z katarem nic tu nie da.
          Ja mam bardzo duży problem ze swoimi własnymi infekcjami . Własciwie od wrzesnia do czerwca jestem chora co tydzień, dwa. Nie dam rady zabronic współpracownikom przychodzenia do pracy z katarem. To mój problem, mojej odpornosci i to ja muszę sobie z tym poradzić.
          Rozumiem,że matwisz się chorowaniem swojego dziecka. Ja nigdy nie podejrzewałabym, że mój syn będzie prawie non stop w domu. Nie mam jednak pretensji do innych rodziców. Swoje musi odchorować.
          • zjawa1 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 12.12.10, 00:38
            A ja mam pretnsje i tu nie chodzi o sam katar, ale o przyprowadzanie dzieci np. z zapaleniem okskrzeli lub z goraczka! Co do odpornosci mojego dziecka, to nigdy nie mialu nawet kataru. A swojego czasu 2 razy w tygodniu siedzialo w szpitalu gdzie roji sie od wszelakich syfow. Jednak co innego siedzenie 6 godzin przy charlajacym dziecku z zapaleniem oskrzeli. Taka ,,praktyka" wykonczy nawet najbardziej ,,uodpornionych". I bynajmniej nie uwazam, ze dziecko ,,musi swoje odchorowac". Nie musi, jest do tego zmuszane przez nieodpowiedzialnych obcych rodzicow ktozy przyprowadzaja do przedszkoli ciezko chore dieci. Ja np. nie rozumiem jak jedna matka mogla przyprowadzic ostatnio dziecko z prwaie 39 stopni goraczki? Jak panie sie zorientowaly po 30 min i zadzwonily po matke, to odbior tego chorego dziecka i zakazanie innych trwal 4 godziny!
            • alexa0000 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 12.12.10, 00:59
              Nie przesadzałabym z tym zapaleniem oskrzeli. Po pierwsze, nie wiadomo, jakiego jest pochodzenia. Po drugie, jest często bakteryjnym powikłaniem infekji kataralnej. Jeśli jest wirusowe, powstaje i tak dzięki wirom wywolującym najzwyklejsze zakażenia górnych dróg oddechowym. Tak, czy inaczej, u podstaw leży zazwyczaj drobnoustój wywołujący na początku katar. Czy u danego dziecka zmieni sie nadkażenie bakteryjne lub rozwinie w wirusowe zapalenie, to rzecz nie do jednoznacznego określenia.
        • myelegans Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 12.12.10, 04:25
          na czeste zapalenie ucha i zalegajacy plyn mozna zawsze zalozyc dreny. Mniejsze zlo, niz szpikowac niepotrzebnie antybiotykami.

          • zjawa1 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 12.12.10, 12:52
            W sumie powiem Wam, ze ja tak do konca nie rozumiem mechanizmu zapalenia ucha. On mial je tyko raz. Pekla mu blona bebenkowa. Jak plyn zaczal wyplywac z ucha zaraz po 20 min polecialam z nim do szpitala. Zrobiono mu profilaktycznie posiew z ucha i wymaz z nosa. Nic konkretnego nie wyszlo-te baktereie, ktore zawsze tam sa. W trakcie badania laryngolog zauwazyl cos w chorym uchu, przeplukali i jakas drobinka wypadla z ucha cos jak wacik( podobnie jak w przypadku mojej znajomej u dziecka). Laryngolog powiedzial, ze byc moze to spowodowalo stan zapalny plus katar. Dostal antybiotykowe krople do uszu i Augumentin ES. Po 10 dniach podczas badania okazalo sie ,ze ucho jest juz calkowicie zdrowe, na drugie tez nie przeszlo. Zrobiono mu dwa badania: na sluch i na obecnosc plynow. Wyszlo, ze w lewym sa najprawdopodobniej jakies plyny. Ciekawa sprawa bo chore bylo prawe. Potem przyszlam wg. zalecen po 2 tyg. na kolejna konktrole. byl krotko po kolejnym katarze. Lekarka z gory powiedziala mi, ze wynik nie bedzie miarodajny do 2 tyg po infekcji. Mimo wszystko zrobiono mu badanie na obecnosc plynow i w obu uszach moga sie znajdowac. Uszy ogolnie zdrowe, zadnych boli itp. Dostalam lekarstwo majace rozrzedzic katar tak, zeby ulatwic splywanie zalegajacych plynow. Ale wg. mnie to syzyfowa praca. Dziecko co 10 dni ma katar.
            • q_fla Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 12.12.10, 13:02
              Zjawa, a czy laryngolog wykluczył przerost trzeciego migdałka?
              Mój chrześniak dopóki mu go nie wycięli miał niemalże permanentny katar i wodę w uszach.
              Ale zapalenia ucha nigdy nie miał.
              • zjawa1 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 12.12.10, 16:27
                Nie, sprawdzalo mu juz 3 lekarzy. Trzeciego nie ma, natomiast dwa, raz okazaly sie ,,lekko przerosniete" . Wtedy kiedy byl badany mial infekcje i wg. lekarza gardlo i migdaly puchna. Po infekcji obkurczaja sie. Cos w tym jest bo wczesniej nie chrapal, a teraz jak mial to rozpulchnione gardlo czasami zdarzalo siesad Zreszta wczesniej absolutnie nie chorowal, jak pisalam nie mial nawet kataru! Wiec gdzyby to bylo cos w tym kerunku, to juz wczesniej bylyby tegp oznaki....przynajmniej tak mowi laryngolog do, ktorego chodze. A to zapalenie ucha, to wydaja mi sie, ze zlozony proces ,,dopracowany w przedszkolu". Dzieci roozgrzane, zawirusowane i potwierane okan przedszkolne, co chwile przeciag bo ktos wchodzi z zewnatrz. Tzw. Lezakowanie 3-4 latkow odbywa sie na dywanie bez koldry czy innego nakrycia. Okna pouchylane, wiec nie dziwota, ze dziecko z katarem zostaje przewiane. Do tego, jak juz wspominalam, mial obce cialo w uchu, wiec pewnie stan zapalny dodatkowo rozwinal sie..... Ech.... A co do gardla, to wiesz jak to jest. Zapchany nos na spacerze i otwarta buzia.
                • q_fla Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 12.12.10, 17:10
                  Na moje niefachowe oko, to zapalenie ucha wywołane było mechanicznie, a nie przez katar.
                  Rozpulchnione gardło to norma przy infekcji, zwłaszcza katarze.
                  Pogłębienie infekcji przez przewianie to mit, zjawa dobrze, że wietrzą w przedszkolu, w nagrzanym, dusznym pomieszczeniu wszelkie bakcyle rozmnażają się w zastraszającym tempie.
                  Leżakowanie na gołym dywanie dla mnie nie do pomyslenia, powinniście wy rodzice porozmawiać o tym z dyrekcją.
                  Wg pediatry mojego dziecka 8-12 infekcji w ciągu roku u dziecka rozpoczynającego edukację przedszkolną jest normą. wink
                  • zjawa1 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 12.12.10, 20:39
                    W sumie, tak na dobra sprawesmile mechaniczne czy nie, nie wiem czy to duzo zmienia? Czy istnieje jakas roznica skoro doszlo do zapalenia i pekniecia blony?
                    A co do przewiania, to faktycznie ,,samo przewianie" prowadzace do zapalenia np. ucha to mit. Niestety przewianie w trakcie infekcji ,,kataralnej", i wystepujace po tym zapalenia uszu, to juz nie jest mit. Chodzi tutaj o to, ze musza byc spelnione dwa czynniki. Infekcja plus przewianie. Samo przewianie nie powoduje choroby.
                    • alexa0000 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 12.12.10, 21:31
                      Zjawo, kurczę, chciałam ując to w ładny sposób, ale juz trzy razy wymazałam zdanie. Napisze więc wprost : nie masz racji.

                      Podaj zródła medyczne, których wykazano ,że zapalenia ucha biorą się od przewiania kataru. Podaj zródło, gdzie pada termin "przewianie". Jesli nie znajdziesz, podaj ten, jakim medycznie określa się"przewianie".

                      Czy w waszym przedszkolu jest bardzo zimno? Okna muszą i powinny być otwarte. Tak, jak pisała qfla, niepootwierane okna to powód namnażania sie syfu w powietrzu. Czy czuć powiewy zimnego powietrza? Marznie się tam? Pomijam kwestie spania na dywanie-niedopuszczalne.
                      Szukasz winnego infekcji swojego dziecka. Powiem Ci, kto nim jest : ono samo, jego osobnicze cechy, budowa, odporność .

                      • zjawa1 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 12.12.10, 21:51
                        Idz i zapytaj laryngologa, mysle, ze kazdy odpowie Ci to, co jasmile Zrobi to specjalnie na zyczenie, sprawnym jezykiem medycznymsmile Ja nie jestem lekarzem, wiec nie jestem w stanie poslugiwac sie technicznymi formami slowa.
                        A co do lerzenia na dywanie, to raz zobaczylam to na wlasne oczy. Nie wiem co mozna w tej kwestii zrobic w przedszkolu???
                        • zjawa1 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 12.12.10, 21:53
                          Poza tym nie szukam winnego. Nadinterpretowalas tresc. Mam swiadomosc, ze zapalenie ucha to proces zlozony. Podejrzewam tak jak kolezanka wczesniej, czynnik mechaniczny. Nie mam pojecia jak dlugo dziecko mialo w uchu ten kawalek wacika? Jedno jest pewne, taki wacik jak mowil laryngolog to siedlisko bakterii.
                          • zjawa1 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 12.12.10, 21:57
                            Wiesz, zreszta ta Twoje teoria na temat odpornosci jest tez troche licha. Bo jak zarazisz sie np. HIV czy HCV to tez swiadczy o tym, ze bylas malo odporna?
                            • alexa0000 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 12.12.10, 22:49
                              Nie porównujmy tych wirusów, dobrze? HCV powoduje w wiekszości przypadków raka i marskość, HIV smiertelny brak odporności. Jeżeli wirus sieje zniszczenie, robi się wszystko,żeby wyprodukoać szczepionkę, a także izoluje sie chorego od zdrowych .Ja mówię o najzwyklejszych, otaczających nas wirusach.
                              • zjawa1 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 12.12.10, 23:10
                                Sory ale wirus, to wirus nie bez znaczenia tak sie nazywa prawda? smile
                                • zjawa1 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 12.12.10, 23:12
                                  Bo jaby nie bylo ucho jest po ,,uszkodzeniu" nie jest w stanie idealnym. Analogicznie, odpicowane auto po wypadku, to nie to samo co z salonu prawda?
                                  • alexa0000 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 12.12.10, 23:20
                                    No jest po uszkodzeniu, Twój pech. Ja też jestem po uszkodzeniu-mam alergię, w związku z tym jestem bardziej podatna na infekcje. Nie będe mieć jednak pretensji o to, że ktoś w pracy mnie zarazil tylko dlatego, że jestem bardziej felerna niz inni współpracownicy.
                                    • zjawa1 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 12.12.10, 23:22
                                      Ale co ty masz z tymi pretensjami? Wyluzuj troche.
                                      • alexa0000 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 12.12.10, 23:27
                                        A to nie Ty masz pretensje o to, że dzieci z katarem czy zapaleniem oskrzeli chodzą do przedszkola?
                                        • zjawa1 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 12.12.10, 23:31
                                          A Ty nie uwazasz, ze raz: przyprowadzanie wlasnego dziecka z zapaleniem oskrzeli jest karygodne, tym bardziej jesli jest ostre i zimne powterze ?
                                          Dwa przyprowadzanie przy tem 39 plus katar niesie za soba komplikacje i juz pomijam zdrowie tego dziecka, bo mowa tu o zakazaniach innych? Skoro tak nie uwazasz, to wspolczuje Twojemu dziecku.
                                • alexa0000 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 12.12.10, 23:17
                                  Ma to duże znaczenie, moim zdaniem.
                          • alexa0000 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 12.12.10, 22:52
                            Czynnik mechaniczny i namnożone bakterie? To dlaczego tak bardzo przejmujesz się "przewianiem" kataru, skoro nie to jest przyczyną?
                        • q_fla Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 12.12.10, 22:17
                          Moja mama miała takie zapalenie ucha od kawałka wacika, które zostało w uchu.

                          > A co do lerzenia na dywanie, to raz zobaczylam to na wlasne oczy. Nie wiem co m
                          > ozna w tej kwestii zrobic w przedszkolu???

                          Przejrzyj statut przedszkola i dowiedz sie w kuratorim jakie są odgórne wytyczne dotyczące leżakowania w przedszkolu.
                          Zdobytą wiedzę przelej na papier, zapytaj innych rodziców jak się na to zapatrują, i czy chcą się podpisać, a potem do dyrekcji na grzeczną i logiczną pertraktację.
                          W przedszkolu (państwowym) mojej córki dzieci leżakują na nowych rozkładanych leżakach, mają poduszkę i kocyk, pościel trzeba przynieść. Nie ma przymusu leżakowania.
                          • zjawa1 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 12.12.10, 22:39
                            A powiedz mi czy robiono jej po tym badanie na oecnosc plynow w uchu? Jesli tak, to co wykazalo i jak to sie dalej potoczylo?
                            • q_fla Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 12.12.10, 23:16
                              Nie robiono, laryngolog wyciągnął wacik, stwierdził rozległy stan zapalny, dostała antybola, bo ucho bardzo ją bolało i miała wysoką gorączkę. Po antybolu poszła do kontroli, gdzie stwierdzono, że wszystko ok.
                              • zjawa1 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 12.12.10, 23:24
                                To, moze nie powinnam tak schizowac, skoro 2 razy od zapalenia ucha byla u laryngologa i stwierdzil, ze uszy sa ok? Cholera.... tylko te plyny... Dziecko slyszy dobrze. Zreszta trzymaj kciukismile Dzis kolejna doba bez goraczki i gardlo czystaesmile Obeszlo sie bez tego cholerego antybola, ktory zapisal mi pediatrasmile!!! Katar tez przechodzismile
                                • q_fla Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 12.12.10, 23:52
                                  No dokładnie przestań schizować z powodu kataru, jeszcze wiele ich przed wami, nie piszę tego złośliwie, taki lajf.
                                  Pediatry poszukaj dobrego, ja mam bardzo fajnego, prywatnego i niedrogiego. Gdybym z młodą chodziła do przychodni za samo słowo "leci z nosa" dostałabym receptę na antybola. uncertain

                                  Kciuki trzymam, będzie dobrze, pierwszy rok przedszkola najtrudniejszy, potem luzik. smile
                        • alexa0000 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 12.12.10, 22:38
                          Zjawo, nie zapytam. Nie zapytam o takie rzeczy, jak "przewianie kataru", bo mnie wysmieją. A osobiście znam co najmniej z 10 laryngologów. Nie mow więc, że każdy laryngolog mi to powie, bo to nieprawda. Proszę raz jeszcze: podaj zródło, z których unikaja rzeczy, o których piszesz.
                          • alexa0000 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 12.12.10, 22:39
                            "Wynikają", przepraszam.
                            • zjawa1 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 12.12.10, 23:14
                              Nic nie szkodzismile Moje bezposrednie zrodlo to 2 laryngolog w szpitalu matki i dziecka-jeden z tytulem dr, drugi z habilitacjasmile plus pediatra. Chyba dosc wiarygodne zrodlo? Nie sadzisz?
                              • zjawa1 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 12.12.10, 23:21
                                Poza tym istenieje nie zbadana jeszcze ilosc ciagle powstajacych wirusow. Wirusow, ktore mutuja sie itp. Dlatego nie ma czlowieka, ktory jest w stanie uodpornic sie na wszystkie dotychczasowo istniejace, a tym bardziej na powstajace i mutujace sie. Nawet taki rota wirus. Istnieja chyba 3 jego rodzaje w tym, w kazdej po piec jego odmian. Nawet szczepionka nie daje 60% pewnosci na to, ze nie zarazisz sie nim. Bo ta udoparnia zaledwie na 2 jego odmiany.
                              • alexa0000 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 12.12.10, 23:25
                                I twoje zródła z tytułami dr i dr hab twierdza, że przewianie plus katar daje zapalenie ucha?

                                Moje zródło z tytułem dr i dwiema specjalizacjami twierdzi, że wodogłowie u dzieci bierze się od zjadania żelków w trakcie ciąży. Ale jest to dość wiarygodne zródlo, prawda?

                                Opracowanie, publikacja, cokolwiek na ten temat proszę.
                                • zjawa1 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 12.12.10, 23:26
                                  To zmien zrodlo, bo po raz kolejny karmi Cie bzduramismile
                                  • alexa0000 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 12.12.10, 23:28
                                    Czyli pojęłaś analogięsmile
                                    • zjawa1 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 12.12.10, 23:35
                                      Skoro uwazasz, ze ,,podjelam analogie" cokolwiek to znaczy po tym co pisalam, to napewno masz racjesmile Zreszta we wszystkim masz racje. Polemika z kims takim wydaje sie byc bez sensu. Przyznaje -wszystko co piszesz jest prawda, nawet przyczyny porazenia mozgowegosmile
                                      • zjawa1 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 12.12.10, 23:37
                                        Przepraszam nawet wodoglowie, bo znow sie doczepisz i staniesz malostkowa nie tam, gdzie trzebasmile
                                • zjawa1 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 12.12.10, 23:39
                                  Zreszta, tak na przyszlosc, to moze powinnac w bardziej ,,zgrabny" sposob dobierac slowa wysmiewajac jakas chorobe, bo moze sie tak zdarzyc, ze kogos bolesnie urazisz......
                                  • alexa0000 Re: a ja myslalem, ze moje ma katar..... 13.12.10, 00:40
                                    Odpowiem zbiorczo.

                                    <A Ty nie uwazasz, ze raz: przyprowadzanie wlasnego dziecka z zapaleniem oskrzeli jest karygodne, tym bardziej jesli jest ostre i zimne powterze ? >

                                    Nie skupiałam sie na dobru chorego dziecka, lecz na aspekcie zagrożenia dla innych dzieci. Tak, uważam, że na początku infekcji jest karygodne. Nie, nie uważam,żeby było karygodne na dalszym etapie leczenia. O zimnym i ostrym powietrzu nie było mowy.

                                    <Skoro tak nie uwazasz, to wspolczuje Twojemu dziecku>
                                    NO tu mnie rozczarowałaś.


                                    <Zreszta we wszystkim masz racje>

                                    Co to za dziecinne reakcje?

                                    <Polemika z kims takim wydaje sie byc bez sensu>

                                    Po chusteczkę tak reagujesz? Nie piszę tu po to, żeby dokopać Tobie jako Tobie. Piszesz sensownie-nie komentuję. Piszesz moim zdaniem coś, co uważam za bzdurę-odpowiadam. To forum przecież, tu się dyskutuje, a Ty się zaperzasz. Akurat na kwestie przewiań, katarów, zapalenia uszu reaguję, bo drażnią mnie rózne mity. Jak wyskoczę z twierdzeniem, z którym zupełnie sie nie zgadzasz i uważasz za nieprawdziwe, przytakniesz?

                                    > Zreszta, tak na przyszlosc, to moze powinnac w bardziej ,,zgrabny" sposob dobie
                                    > rac slowa wysmiewajac jakas chorobe,

                                    No wez, przestań.

                                    Chyba ogólnie trochę się puściły Ci nerwy. Niepotrzebnie.



Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka