Witam wszystkich gorąco!!
Jak w tytule moja mała córeczka /15mies./ zawsze spała sama w łóżeczku - czasem budziła się w nocy to przychodziłam dałam smoczek i od razu zasypiała i tak było do soboty - coś jej się odwidziało i jak zapłacze i ja przychodzę żeby dać jej jak zawsze smoczek to ona zaraz na ręce chce /pokołyszę ją trochę na rękach i odkładam do łóżeczka ale ona znów wstaje i chce na ręce/ jak ją wezmę do siebie do łóżka to natychmiast zasypia i jest wszystko ok - tylko że ja jestem rano nie wyspana i zmęczona /a muszę iść do pracy/ bo mała śpiąc przybiera wszelkie pozycje przemierzając całe łóżko

)
Nie wiem co się tak nagle stało - nie miała żadnych ostatnio przykrych przeżyć czy coś tego rodzaju - nie chcę żeby spała ze mną w łóżku bo później będzie znów ciężko nauczyć ją spania w swoim łóżku ale tez nie chcę być straszną matką i nie chcę żeby malutka czuła się odepchnięta czy osamotniona nie wiem co robić wciąż jestem nie wyspana . Może ktoś z Was miała podobnie i jakoś temu zaradził?? Będę wdzięczna za wszelkie odpowiedzi