8choinka
23.01.18, 21:16
Witajcie.
Nie wiem jak się zachować. Otóż, opiekunka/dyrektorka żlobka wpiera mojemu synowi autyzm...co jakis czas mówi ze syn sie podejrzanie zachowuje ale nie precyzuje co konkretnie ma na myśli. Bylam w Poradni "wczesnej interwencji" i przeszlam badanie laryngologieczne (bo podejrzewala ze ma niedosluch), badanie psychologiczne i logopedyczne i wyszło ze ma opoznienie mowy. Taką informacje przekazałam i myslalam ze juz bedzie ok. ALe po dwóch miesiacach ta sama Pani na korytarzu, wsrod rodziców, którzy przyszli po dzieci znowu zaczęła...właściwie nie była to rozmowa-kręciła głową" no nie wiem, nie wiem...on nie robi postępów, kręci się..."...Zamarłam. Bo nie spodziewałam się że tak ważny temat omawia się podczas ubierania dzieci i zwyczajnie "chlapie" się przy obcych ludziach jakbym nie miała prawa do prywatności , zwłaszcza w tak delikatnym temacie. Jestem w trakcie kolejnej konsultacji psychologicznej u psycholożki która zajmuje sie diagnostyką autyzmu-właściwie po to by mieć na piśmie jej opinie, dać to dyrektorce by zwyczajnie dała mi spokój. Ale obawiam że ze i to nic nie da bo pozostałe Panie mówią do mnie już "jej językiem" .
Kurka, nie wiem jak się zachować-wziąć tą Pania na rozmowe ze jej zachowanie przy innych rodzicach było nie wlasciwe, czy poczekac na opinie psychologa, wręczyć tej pani do ręki i zamknąc temat.....