mooh
02.05.06, 14:01
Czy wymaganie, by osoba zastępująca mnie przy Zosi robiła niektóre rzeczy
podobnie jak ja, to dziwactwo, czy norma? Bo ja się trochę irytuję, kiedy mąż
lub mama ustawia spacerówkę przodem, a nie tyłem do kierunku jazdy, że nie
wie, w jakich proporcjach wymieszać jabłko z Sinlaciem, zeby Zosia to w ogóle
zjadła, którą czapkę założyć w chłodniejszy dzień, że po jedzeniu nie myje
jej zębów, ża na noc zakłada Huggiesa, który jest trochę za duży i jak Zosia
leży na boku, to się przesikuje itd, itd. Dziwaczę, czy nie?