Dodaj do ulubionych

neologizmy dziecięce

    • asja2 Re: neologizmy dziecięce 22.05.07, 14:21
      Jaś - ok. 3 lat
      jestą - są
    • mamapatapa Re: neologizmy dziecięce 22.05.07, 18:26
      Witam
      Kacper ma 3 lata i 10 m-cy.

      Przy zabawie w smażenie grzanek na jajku:
      -A teraz się to będzie patelniować!

      Na pytanie czy jest głodny?
      -Nie, ale jestem piciowy.

      W trakcie opowieści o myjni samochodowej:
      -I ta górna szczotka tak idła, idła na dół...

      Przy rysowaniu mazakami:
      - Ten mazak żle mazuje!
      - Maluje-poprawiam
      - Mazuje, bo to mazak nie malak.

      Pozdrawiam.
    • krejziwoman Re: neologizmy dziecięce 22.05.07, 19:19
      dzieczynka 2 lata i 9 miesiecy

      - juje -(dziekuje)
      - siasiam (przepraszam)
      - choci (oczy)
      - ucha (uszy)
      - hokam cie (kocham cie)
      - móje (moje)
      -
    • kasiak_dk Re: neologizmy dziecięce 22.05.07, 23:14
      Synek, jeszcze niedawno 3-letni, mowil "kodułerka" na kołderke, a jako
      dwulatek, bawiac sie w lekarza, zdiagnozowal misia, ze ten ma "bolegańce". Koła
      są tylnie i "przodnie", a samochody mają "świateła". Pani w cukerni
      to "cukerniczka".
      Pozdrawiam i powodzenia w magisterce!
    • maboz Re: neologizmy dziecięce 23.05.07, 12:50
      Kuba lat 2,5 powiedział kiedyś:
      mama musisz zapruć misiowi ucho bo mu się odszyłosmile
    • adalberto3 Kulaka - prawda, ze ladnie ! 23.05.07, 16:08
      To herbata mojego, wtedy chyba 3-letniego brata.
    • yamat Re: neologizmy dziecięce 23.05.07, 16:28
      Magda 3 lata:
      Czytamy książeczkę: "To są zabawki Ani i Hanki".
      Magda przerywa i zdziwiona mówi: "Jak to? Przecież "ihanki" to są koniki?"
    • aanes Leon 3 lata 23.05.07, 18:18
      Witaj!
      Bardzo fajny temat pracy mgr! No i na forum widzę, że też sieszy popularnością.
      Więc ja tez dorzucę parę powiedzonek mojego synka Leona w różnym wieku. Będę
      wspierać się zaszytem bo regularnie zapisuję.
      3 lata 3 m-ce: na chusteczke długo mówił "fufetka", teraz ewoluowało na "fustka"
      Tam jest "kin" (czyli kinosmile
      2 lata 11 m-cy: - Jaki to niedzwiedź?- pytam -Polarny -odpowiada Leo.
      - A ten? - "lesiowy" (czyli brunatny, który mieszka w lesie)
      2 lata 10 m-cy: "kukawka" truskawka, "nonorożec" nosorożec, "hitotam"
      hipopotam, "leniomada" lemoniada
      2 lata i 9 m-cy: "ja będę lionem (z ang.lwem) a Ty się będziesz boiła!"
      Przewiązał sobie pieluszkę tetrową w pasie tak, że wyglądał jak w spódniczce i
      mówi "Ale mam sukienniczkę!"
      Jest tez wile żartów sytuacyjnych ale to już nie neologizmy. Pozdrawiam!
    • s.skulim Re: neologizmy dziecięce 23.05.07, 18:33
      szymon 2,5 roku
      konkumen - komputer

      szymon 3 lata
      machatura - manufaktura
    • anakama Re: neologizmy dziecięce 23.05.07, 18:46
      bliźniaczki 2lata
      Ucząc kolorów zawsze mówiłam żółty jak słonko itp.więc kolor żółty został
      nazwany honko lutu i analogicznie kolor czerwony to: Agi kapka lutu (miała
      czapkę czerwoną) i kolor zielony to: Oli kapka lutu (miała czapkę zieloną)

      pozdrawiam
    • mirrandel Re: neologizmy dziecięce 23.05.07, 18:53
      Artur, niecałe 3 lata, przy uruchamianiu wyjątkowo opornej durukarki, która wreszcie zaczęła działać "Mamusiu dukowała! Dukowała!"
      I kilka wyrazów z arturowego słownika:
      Komputer = puter
      kapcie = tufelki wink
      jabuszko = łabusio
      nogi =szprotki
      • patunia79 Re: neologizmy dziecięce 23.05.07, 21:59
        Patryś 2,5 roku

        lala piesek,
        didon krecik
        bzium hustawka, hustac sie
        takto traktor
    • stormy1 Re: neologizmy dziecięce 23.05.07, 22:18
      hity u mnie w domu to szaszam (przepraszam), kapłoni (kapłani), brum-brum (auto)
    • wazwaz1 Re: neologizmy dziecięce 24.05.07, 12:16
      Alicja- 3 latka:
      - puji jopek, tj. kubuś puchatek
      - h..anoga, tj. hulajnoga
      • rozmarzona-ja Re: neologizmy dziecięce 24.05.07, 13:58
        Mikołaj, rok i 7 miesięcy.
        odelki - żelki (takie np. haribo)

        Sandra, 2 lata i 4 miesiące
        Wywrotka - Dorotka (zamiast imienia)
    • bea113 Re: neologizmy dziecięce 24.05.07, 14:56
      Szymon, 2 lata i 2 miesiące:
      - Szymek, idziemy na Starówkę, pamiętasz? byliśmy już kiedyś na Starówce...
      - no, na Stalówce kaczki pływą...(kaczki pływają, nad Wisłą - przyp. mamy)

      Szymek wyciągnął sobie skarpetki, z kaczkuszkami:
      - ziobać mama, śkalpetki z kaćki! ( z kaczki, czyli z kaczkami, chyba...)
      • bea113 Re: neologizmy dziecięce 24.05.07, 15:00
        jeszcze jdna sytuacja mi sie przypomniała;
        w łazience, Szymek próbuje odkręcić prysznic.
        - nie wolno!
        - chcę spłuczeć...
        - nie wolno, bo się zmoczysz, i mówi się spłukać!
        - chcę spłuczeć...
        - mówi się spłukać, i spłuczesz się po kąpieli...

        ech... trudny ten język...
        • pppolonistka Re: neologizmy dziecięce 24.05.07, 19:31
          Miała wtedy chyba 3 latka:
          na miskę mówiła misieka,
          nie mówiła wzięłam, tylko wziołam
          na długopis gupisiak
          na smoczek mociuś

          Córka polonistki, kurza twarz! jak sobie przypomnę coś jeszcze, to dopiszę.
    • pikum Re: neologizmy dziecięce 24.05.07, 19:49
      Moja córa 2lata 5 mies.mówi niewiele a w dodatku wymyśla takie słowa że nieźle
      można się uśmiać np.mom-to dom,ucyc-tygrys,muny-chmury,tet-kret,komam-miś
      koala,kocik-nocnik
    • watermelon01 Re: neologizmy dziecięce 25.05.07, 09:51
      coś jezcze od Mikołaja (3l. 9m.)
      ma dwa matchboxowe tiry - jeden z reklamą Liptona, drugi - jakiegoś piwa.
      - Mamo, gdzie jest tir?
      - Który?
      - Herbatowy i piwowy!
      Słuchamy w samochodzie (nota bene!) Tristes déserts Charpentiera. Mikołajowi nie
      podoba się:
      - Niech on już nie robi smutków!
      - Czyli czego?
      - No, nie płacze.
      Sprawozdanie (z prezentacją) z zajęć gimnastycznych w przedszkolu (do którego
      rano poszedł, czyli "rano idziełem"):
      - To jest siad prosty...
      - A jaki jest jeszcze?
      - skrzyżnięty...
    • maalutkaa23 Re: neologizmy dziecięce 29.05.07, 19:08
    • maalutkaa23 Re: neologizmy dziecięce 31.05.07, 21:55
    • zaba133 Re: neologizmy dziecięce 15.06.07, 10:57
      19 miesięcy:
      wuj=ziun
      żabka nie robi kum kum tylko pum pum
      słoń= sioń
      klocki= koki
    • gpat Re: neologizmy dziecięce 15.06.07, 11:19
      Córka 3 latka:
      dilezajn-dinozaur
      jak była młodsza na tv mówiła pelo a na samochód/samolot-samoje.
      Duzo tego jeszcze jest ale nie mogę sobie przypomnieć.
    • chircia Re: neologizmy dziecięce 15.06.07, 18:43
      Kasetorium na budowlę z kaste magnetofonowych nie będach już w użytku
      (zastąpiły je CD). Mija siostrzenica, 5 lat
    • ola7709 Re: neologizmy dziecięce 15.06.07, 23:03
      Syn 2 lata i 4 miesiące
      -nie paluje-nie pasuje
      -samalolot
      -goldzwagen wolf
      -gugigi-winogrona
      -balu-kiełbaska- tu miał skończone16 miesięcy
      -koko-piłka- to ok roku
    • sing11 Re: neologizmy dziecięce 16.06.07, 23:07
      3 letnia córka znajomych:

      nałpa - małpa
      pociąguch, samochoduch itp. (pociągów, samochodów...)
      hitopotan - hipopotam
      • mamaigiiemilki Re: neologizmy dziecięce 17.06.07, 13:00
        2lata(blizniaczki):np. pani- "pija", Emilka- "Pugijka", mały- "tapti, tapti",
        dodam, ze obie przekrecaja slowa tak samo i tak samo je wymawiajasmile)
        • ikaes Re: neologizmy dziecięce 19.06.07, 08:13
          4 lata i 6 miesięcy chłopiec: robialnia samolotów
          moja siostra Ela, jak miała 2,5 roku mówiła: La boi pociągu, La trzęsie pociągu
          syn znajomych w wieku 2-4 lata (tak długo w ten sposób mówił) na truskawki
          mówił kusiatki
          • ikaes Re: neologizmy dziecięce 06.07.07, 11:10
            przed chwilą zauważyłam że prosiłaś wcześniej o kontekst, w jakim dziecko
            powiedziało wyraz.
            Mój synek robialnia samolotów (fabryka) powiedział podczas zabawy samolotem
            Moja siostra mówiła o pociągu, kiedy przejeżdżał pociąg (mieszkaliśmy niedaleko
            torów kolejowych)
            A synek znajomych po prostu tak mówił na truskawki, a dlaczego nie wiem.
    • dzbana Re: neologizmy dziecięce 24.06.07, 07:20
      teraz 3 lata i 5 miesięcy ale te słówka ma już od trzecich urodzin
      popachnij- powąchaj
      coś jest ostre- niebezpieczne
      maciaczki- ziemniaki
      przestawia sylaby np. chrumy- chmury, Jej kolge to Bukuś- Kubuś
    • olamazur buba i łoła 26.06.07, 08:26
      Czytaliśmy synkowi "Murzynka Bambo" i mały (16 m-cy) starał się powiedzieć
      "Bambo", ale wychodziło coś jakby "Buba". Podchwyciliśmy to i utrwaliliśmy to
      słowo przez powtarzanie. Wiedzieliśmy już, że jak mały mówi "buba", to ma na
      myśli Murzynka Bambo. Gdy synek chciał, żebyśmy mu poczytali, pokazywał książkę
      i mówił "buba". Jak to u dzieci, słowo bardzo rozszerzyło swój zakres. Potem na
      każdą książkę zaczął mówić "buba", a także na gazetę, "buba" stała się też
      czasownikiem - "tata buba" oznaczało, że tata czyta. Słowo weszło nam do języka
      rodzinnego (tak między sobą żartem rozmawiamy: "co byś chciał dostać na
      imieniny?" "kup mi jakąś bubę"). Teraz mój syn ma 25 m-cy i "buba" jest już
      wypierana przez "ksiązieńcia", choć jeszcze obydwa słowa występują u niego
      równocześnie.

      Innym neologizmem naszego syna była "łoła" - pies. Ale to właściwie nie jest
      tak bardzo jego, raczej wynik tego, że moja mama uczyła go, że pies robi "łoł!
      łoł!" (dźwięk bardziej przypominający psie odgłosy niż zwyczajowe "hau hau").
      Mały mówił "łoła" na psa, a gdy poszliśmy do zoo (miał wtedy roczek), z braku
      innych określeń na każde zwierzę wołał "łoła". To też podchwyciliśmy - gdy
      synek pokazywał jakieś żyjątko, także robaka czy ptaka, i pytająco patrzył,
      mówiliśmy "to jest taka łoła", a u małego pojawiał się błysk zrozumienia,
      mówił "łoła" i uśmiechał się, że już wie.

      Innych chwilowo sobie nie przypominam smile
      • olamazur uła, u, bam bam 27.06.07, 15:46
        "Uła" to były okulary. Kontekst, hmm... Pokazywał na babcię i mówił "baba uła",
        co oznaczało, że babcia ma okulary. Mógł mieć z 16-17 miesięcy. Jak miał 1,5
        roku pojawiły się zdania typu "baba ma uła" oraz "tata ma uła" oraz "tata uła
        brum brum". To ostatnie oznacza, że tata ma okulary jak jedzie samochodem,
        wykrzyczane zaraz po wejściu do samochodu oznaczało przypomnienie, żeby tata
        założył okulary (mąż zakłada tylko do jazdy).

        "U" znaczyło "u góry" albo "do góry", np. żeby go podnieść, a także przytulić.
        Nie wiem, skąd mu się to wzięło. Wyciągał rączki i mówił "mama Ata u", co
        oznaczało "mamo weź Antosia na ręce". O sobie mówił "Ata" (ma na imię Antoś).
        Wiek coś koło 1,5 roku, może trochę wcześniej. "Mama Ata u" powiedziane
        płaczliwie oznaczało "mamo przytul Antosia".

        "Bam bam" to piłka, a na obrazku także coś okrągłego. Nie wiem, skąd się
        wzięło, onopatopeja pewnie jakaś, ja na pewno tak go nie uczyłam. Kontekst?
        Po prostu wołał "bam bam" jak widział piłkę albo coś podobnego. Wiek ok. 15-16
        m-cy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka