16.08.07, 09:37
ja mam też niejadka i opinie typu nie martwcie się , to przejdzie, trzeba
poczekać , są moim zdaniem absurdem . ktoś kto pisze o czekaniu nie ma pojęcia
co rodzic przeżywa.
mam synka 13 miesięcy , kaszka to jest podawana z łyżeczki przy muzyce ,
śpiewaniu, tańczeniu i cudowaniu całej rodziny o jedzeniu obiadu już nie ma
mowy , jest wypluwanie , płacze , wyginanie się , po prostu koszmar. O bułce
na śniadanie mogę zapomnieć. TO JEST KOSZMAR i niech nikt nie wmawia rodzicowi
że trzeba to przeczekać i dziecko nie zemdleje z głodu. Która matka sobie
pozwoli na takie czekanie , sądzę że żadna po prostu robi się wszystko co
tylko możliwe żeby dziecko jadło. Ja na przykład na obiad mam trzy dania dla
syna , a i tak kończy się zjedzeniem słoiczka kupionego w sklepie
. Weszłam na te forum bo myślałam że znajdę złoty przepis na mojego niejadka ,
a okazuje się że jak wszędzie mówią o czekaniu. Chciałam jeszcze dodać , że
mój synek ma 13 miesięcy i waży 8,700 proszę zrozumieć moje rozgoryczenie.
BEZRADNA MAMA
Obserwuj wątek
    • martucha90 Re: niejadek 16.08.07, 12:08
      Moja koleżanka ma (miała?) niejadka. Koszmarem jest patrzeć, jak
      traktuje to dziecko. Jak się denerwuje przy posiłkach, jak robią jej
      się nerwowe ticki, jak mówi do niego, tembr jej głosu, napięcie.
      Dostała nerwicy od tego jego niejedzenia, a co ma powiedzieć
      dziecko, które od wczesnego niemowlęctwa ma takie skojarzenia? Że
      jedzenie to są nerwy matki, jej napięty głos, wmuszanie, pretensje,
      płaczliwy głos?
      Trzy obiady? Boże. To jest frontalny atak! Może ma Twoim zdaniem
      docenić i pochwalić jakie dobre?
      Jemu się jedzenie ŹLE KOJARZY, zapewne nienawidzi pór posiłków i ma
      powody. Kocha Cię, nie chce, żebyś była nieszczęśliwa, a podczas
      jego karmienia zawsze jesteś. Dlatego nie znosi jeść, wolałby tego
      uniknąć.

      Ja Ci nie będę doradzać, żebyś przeczekała. Ja Ci doradzam, byś nie
      skupiała aż takiej energii na posiłkach dziecka. Skup uwagę jego i
      swoją na rzeczach OBOK jedzenia - umycie rąk, samodzielny wybór
      talerza, wdrapywanie się na krzesełko - to niech będzie zabawa.
      Potem postaw przed nim jedzenie na talerzu i nic nie mów, nie
      zachęcaj, nie wpychaj mu. Siedzi na krzesełku - przecież nie
      ucieknie. Nie patrz z napięciem. Niech zje ile chce, a resztę
      zostawi. Przestań o tym myśleć natychmiast, jak go z tego krzesełka
      wystawisz. Za trzy godziny znów go tam wsadzisz i znów coś przed nim
      postawisz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka