Dodaj do ulubionych

trzylatek mówi tylko po swojemu-iść do logopedy?

31.07.03, 12:49
mój synek Wojtuś 17 sierpnia skończy 3 latka,fizycznie i psychicznie rozwija
się wspaniale ale mało mówi,tzn .gada jak najęty cały dzień ale tylko po
swojemu np:
ciuch ciuch-pociąg
błe błe-bułka
baba
dziadzia
lala-dziewczynka
ha-mało
du-dużo
bum bum -autko
fe-kupa
si-siusiu itd itd
buduje sobie zdania z tych swoich słow"mama ti jam(tak wojtus nazywa siebie)
nie du fe,ti jam ha fe"( w tłumaczeniu-mamo ja nie zrobiłęm duzej kupy ja
zrobiłęm małą kupę)
mówi troszkę po polsku:mama,tata,gosia,kasia i kilka innych

Wiem ze kazde dziecko rozwija sie wąsnym tokiem ale jak słysze jak inne
dzieci duzo młodsze gadaja jak dorosłe to już sama nie wiem czy z tym moim
szkrabem wszytko ok,dziewczyny,czy powinnam isc z nim do logopedy??
Może wasze dzieci też zaczynały pózno mówić,opowiedzcie kiedy i jak to
wyglądało,czy same zaczęły czy uczyłyście je mówic pojedynczych słow,lekarka
powiedziala nam jakies p.ól roku temu ze czasem dzieci zaczynaja odrazu mówic
zdaniami,naprawde,ja już sie naprawde zaczynam niepokoic mowa mojego
synka.Bardzo dużo z nim rozmawiam,bajki czytamy kilka godzin
dziennie,poświecam mojemu dziecku bardzo duzo czasu a mimo to nie gada,co
robić,pomózcie kochane moje-pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • malpig Re: trzylatek mówi tylko po swojemu-iść do logope 31.07.03, 13:08
      Hej,
      Na pocieszenie historia z mojej rodziny:chłopczyk 3,5 roku mówił własnym
      językiem zrozumiałym jedynie dla taty i mamy. Słowa, które wypowiadał ( było
      ich stosunkowo mało) nijak miały się do własciwego wydzięku. Zaniepokojeni
      biegali od logopedy do logopedy, róznego rodzaju ćwiczenia. Mały nie chodził do
      przedszkola, wiec logopeda zaproponował posłanie dziecka do przedszkola, bo
      kontakt z rówiesnikami spowoduje chęć komunikacji. I rzeczywiście po krótkim
      czasie Jasiek zacząl mówić pełnymi zdaniami, bardzo ładnie wypowiadając nawet
      trudne wyrazy

      pozdrawiam
      mal
      • gosia.mama.wojtusia Re: trzylatek mówi tylko po swojemu-iść do logope 31.07.03, 13:31
        dziękuję za szybki odzew,też się zastanawiałam nad posłąniem Wojtulka do
        przedszkola ale jest kilka przeciw gdyż mój synek jets alergikiem i przedszkole
        w tym wypadku to nie jest taka prosta sprawa,jesli chodzi o kontakt z
        rówiesnikami to mój synek non stop jets z jakimiś dziecmi,dużo dzieci
        przychodzi do nas,duzo czasu spedzamy an podwórku no ale nie jets to to samo co
        przedszkole,to na pewno.Zaznaczę jezcze bo mój synek jest bardzo smiałym
        dzieckiem,nawet aż za smiałym,co bedzie jak on zacznie mówic to ja nie wiem bo
        on już teraz z tą swoja mowa zaczepia wszystkich ludzi na ulicy a co dopiero
        jak zacznie mówicsmile)))
      • irminka2 Re: trzylatek mówi tylko po swojemu-iść do logope 31.07.03, 13:39
        Witam, również mama Wojtusia.Jak miał trzy latka , mówił też w większości po
        swojemu.Ponieważ w dniu 3 urodzin z dnia na dzień musiał iść do przedszkola ,
        byłam przerażona , jak sobie poradzi.Przez ten rok do 4 latek zaczął mówić
        coraz wyrażniej , dziś ma prawie 5(w listopadzie) i jeszcze niektóre słowa mówi
        niewyrażnie. Do logopedy chodził, bo wadliwie wymawiał niektóre sylaby , a nie
        ze względu na ogólny rozwój mowy. Zasięgnąć opinii specjalisty można, ale bez
        paniki, wazne ,że po swojemu mówi , nauczy się.

        Pozdrawiam
        Irmina, mama Wojtusia
    • moboj Re: trzylatek mówi tylko po swojemu-iść do logope 31.07.03, 13:55
      rzeczywiście posłanie chłopca do przedszkola jest dobrym pomysłem. chłopiec
      pewnie przebywa tylko w Waszym towarzystwie, jest rozumiany, więc nie odczuwa
      potrzeby "normalnego" mówienia. z pewnością przebywanie w towarzystwie swoich
      rówiesników skłoniłoby go do mówienia. jesli jednak dalej miałby kłopoty z mową
      to wtedy należaloby się skontaktować ze specjalistą.
      aha - jestem logopedą (choc dopiero zaczynam swoją drogę zawodową) i postaram
      sie tu odzywac jak najczęściejsmile
      pozdrawiamsmile
      • mama.filipa Re: trzylatek mówi tylko po swojemu-iść do logope 31.07.03, 14:10
        Gosiu pozwól, ze dopiszę się do Twojego postu.


        Moboj- bardzo się cieszę, że na forum jest logopeda, proszę poradź! Mój synek
        2,5 roku mówi duzo, ale nie wymawia "d" i "t".
        Zamienia "d" na "g" np. "go gomu" zamiast "do domu" (jedyny wyjątek, to mówi
        wyraźnie "dwa")

        Zamienia "t" na "k" np. "korba" zamist "torba". Nie mówi "tata" lecz ".a.a"-
        głośno i wyraźnie tak, ze wszyscy najbliżsi wiedzą o kogo chodzi.

        Czy mozemy jeszcze czekać, czy już pora udać się do logopedy po ćwiczenia?
        Czy moze jest na forum mama, której dziecko też miało taki problem jak mój
        synek.

        Dziękuję

        Aśka

        • moboj Re: trzylatek mówi tylko po swojemu-iść do logope 31.07.03, 17:21
          mama.filipa napisała:

          >
          > Moboj- bardzo się cieszę, że na forum jest logopeda, proszę poradź! Mój synek
          > 2,5 roku mówi duzo, ale nie wymawia "d" i "t".
          > Zamienia "d" na "g" np. "go gomu" zamiast "do domu" (jedyny wyjątek, to mówi
          > wyraźnie "dwa")
          >
          > Zamienia "t" na "k" np. "korba" zamist "torba". Nie mówi "tata" lecz ".a.a"-
          > głośno i wyraźnie tak, ze wszyscy najbliżsi wiedzą o kogo chodzi.

          cześć Asiu.
          głoski "t" i "d" (czyli głoski przedniojęzykowo-zębowe)teoretycznie powinny
          pojawić sie dość szybko w zasobie głosek dziecka (zaraz po p,b,m, po miękkich i
          f, w). niektóre opracowania podają, że t/d powinny pojawić się do 3 roku zycia
          najpóźniej. dobry początek już jest (slowo "dwa") i wydaje mi się, że skoro
          jest juz ten jeden wyraz to wystarczy dziecko trochę zmobilizować i zacznie
          mówić d/t. często w tym wieku dziecko znanymi już głoskami zastępuje te,
          których wymówić nie potrafi.
          Słownik Skorkowej podaje jedną niezawodną metodę wywołania głosek t/d i jesli
          chcesz to możesz spróbować. oto ten sposób: dziecko niech wymawia sylabę "na",
          w tym czasie należy zacisnąć skrzydełka nosa, czego rezultatem powinno
          być "da", a wymawiane szeptem brzmi "ta".
          pozdrawiam.
      • pikpok1975 Re: trzylatek mówi tylko po swojemu-iść do logope 31.07.03, 17:09
        Zauważyłam, że wiele mam chłopców ma ten problem. Czy chłopcy z reguły
        rozpoczynają mówić później niż dziewczęta? Olo ma półtora roku i też mówi
        niewielesad(((( Moja sąsiadka ma dziecko w wieku ponad dwóch i jej maluch mówi
        jeszcze mniej niż Olo. Czy rozwój mowy świadczy o predyspozycjach umysłowych
        malca? Bratanica mojego męża zaczęła mówić w wieku trzech lat (teraz ma 13),
        ale obecnie jest znacznie opózniona w rozwoju (opinia psychologa szkolnego i
        pedagoga). Proszę napisz co o tym sądziszsmile
        Agnieszka - mama Aleksandra
        • moboj Re: trzylatek mówi tylko po swojemu-iść do logope 31.07.03, 17:29
          pikpok1975 napisała:

          > Zauważyłam, że wiele mam chłopców ma ten problem. Czy chłopcy z reguły
          > rozpoczynają mówić później niż dziewczęta?

          u chłopców późniejsze mówienie może wynikać z tego, że u nich po prostu troche
          później następuje tzw. mielinizacja nerwów. aparat artykulacyjny jest sprawny,
          mowa bierna jest świetnie rozwinięta, dziecko cały czas sobie rejestruje to, co
          my mówimy, ale samo jeszcze do mówienia nie jest gotowe. to po prostu organizm
          czeka aż na tych nerwach, które odpowiadaja za artykulację wytworzy się mielina
          (obrazowo można to porównać do izolacji na kablu elektrycznym). w takim
          przypadku należy dawać dziecku dużo okazji do rozwijania mowy biernej, nie
          należy dziecka zmuszać do mówienia. takie czekanie na mowę może trwać tylko
          wtedy, jeśli dziecko świetnie wszystko rozumie (nawet skomplikowane zdania).
          jesli jest inaczej to nalezy się skontaktowac ze specjalistą. jeśli problem
          polegał tylko na mielinizacji to dziecko zaczyna z dnia na dzień trajkotać i to
          takim słownictwem, że rodziców z reguły "zatyka", a po jakims czasie
          zastanawiaja sie, gdzie to dziecko ma jakis przycisk, żeby je wyłączyc, bo ono
          gada, i gada, i gada...smile nadrabia zaległości po prostusmile
          dodam jeszcze, że takie dzieci są zwykle bardzo elokwentne, wygadane,
          towarzyskie i bardzo ciekawe świata, a pod względem rozwoju języka zaczynają
          szybko wyprzedzać swoich rówieśników.

          • pikpok1975 Re: trzylatek mówi tylko po swojemu-iść do logope 31.07.03, 22:27
            Dziękuję za pocieszającą informacjęsmile)
    • grrrrw Re: trzylatek mówi tylko po swojemu-iść do logope 31.07.03, 17:36
      Mój syn zachowywał sie podobnie. Miał swoje słowa, a na dodatek starsza siostra
      (dzis studentka lingwistyki !)podsuwała mu nowe, by móc się z nim porozumieć
      ("zamiast mnie bić, powiedz GI-GI - to znaczy "oddaj", dobrze ?")itp. Trwało to
      ponad trzy lata, byłam nawet u logopedy, zbadatelizował sprawę. Syn przemówił z
      dnia na dzień pełnymi zdaniami. Pierwsze brzmiało "ja jem, to Talia nie je".
      Popłakałam sie wtedy ze wzruszenia. Dzis jest po maturze, średnia 4,7. Będzie
      dobrze!
      • gosia.mama.wojtusia Re: trzylatek mówi tylko po swojemu-iść do logope 31.07.03, 18:46
        dziewczyny,bardzo wam dziekuje,pocieszyłyscie mnie troszkę,ale do logopedy i
        tak sie wybiore tak dla spokoju ducha smile)))buziaczki,pozdrowienia dla Was i
        Waszych pociech
        • mama.filipa Re: trzylatek mówi tylko po swojemu-iść do logope 04.08.03, 08:16
          Moboj ogromnie dziękuję za odpowiedź, przepraszam, że dopiero dzisiaj, ale
          dostęp do netu mam tylko w pracy.

          Od dzisiaj zaczniemy polecane przez Ciebie ćwiczenie.

          Pozdrawiam bardzo serdecznie

          mama Filipa
          • mama.filipa Moboj- proszę pomóż... 06.08.03, 11:26
            Część!

            Jestem załamana... gdy Filip wymawiał "na", a ja zacisnęlam mu skrzydełka nosa,
            to brzmiało to jak "ja", ani razu nie usłyszałam "da".
            A moze mój synek jest jeszcze za mały do ćwiczeń, On bardziej traktował to jak
            zabawę. Proszę pociesz mnie, ze mamy jeszcze czas na naukę tych głosek, a moze
            On jest "leniem" i mu się nie chce, np. na siebie często mówi "Silip" a jak
            zapytamy jak ma na imię odpowiada "Filip".

            Co o tym myslisz...

            Dziękuję i pozdrawiam
            Aśka
            • moboj Re: Moboj- proszę pomóż... 06.08.03, 12:01
              mama.filipa napisała:

              > Część!
              >
              > Jestem załamana... gdy Filip wymawiał "na", a ja zacisnęlam mu skrzydełka
              nosa,
              >
              > to brzmiało to jak "ja", ani razu nie usłyszałam "da".
              > A moze mój synek jest jeszcze za mały do ćwiczeń, On bardziej traktował to
              jak
              > zabawę. Proszę pociesz mnie, ze mamy jeszcze czas na naukę tych głosek, a
              moze
              > On jest "leniem" i mu się nie chce, np. na siebie często mówi "Silip" a jak
              > zapytamy jak ma na imię odpowiada "Filip".
              >
              > Co o tym myslisz...
              >
              > Dziękuję i pozdrawiam
              > Aśka

              jak juz pisałam wcześniej: na naukę głosek d/t dziecko ma czas do 3 roku zycia,
              więc twój synek ma jeszcze troche czasu. może rzeczywiście daj mu jeszcze
              troche czasu, a jeśli nic się nie wydarzy do tej umownej granicy czasowej to
              wtedy zaczniesz działać.
              kiedy byłam na stażu logopedycznym to często z dziećmi bawiliśmy się tzw.
              dźwiękami pomocniczymi - chodzi o nasladowanie róznych odgłosów: trach, tik
              tak, dryń dryń itp. i czasem oczekiwane głoski pojawiały sie w czasie takich
              zabaw.
              • mama.filipa Re: Moboj- dziękuję 06.08.03, 12:50
                Dziekuję bardzo za odpowiedź, tak jak radzisz poczekamy do trzecich urodzin
                Filipa.

                Ogromne dzięki

                Aśka
            • anma do mamy.filipa, moboj i nie tylko 07.08.03, 23:55
              mama.filipa napisała:

              > On jest "leniem" i mu się nie chce, np. na siebie często mówi "Silip" a jak
              > zapytamy jak ma na imię odpowiada "Filip".

              U nas jest podobniesmile Mój synek mówiąc o sobie mówi "sia" chociaż wie ze
              nalezy powiedzieć "ja" i umie to powiedzieć jeśli go o to prosimy. Natomiast
              zapytany o to jak ma na imie odpowiada "Mamim" a naprawdę ma na imię Kamil.
              Tylko ze mój synek ma 4 latka i od roku jest pod stałą opieką logopedy. Ja
              pierwszy raz poszłam do logopedy kiedy synek miał 2 lata i 7 miesięcy, bo
              niepokoiło mnie to ze mało mówił, nawet bardzo mało: mama, tata, baba a poza
              tym jakieś tylko wyrazy dźwiękonaśladowcze typu au-au (kot lub pies), ap-ap
              (deszcz)itp. Wtedy logopeda powiedziała to co już się w niektórych
              wypowiedziach tutaj pojawiało, ze trzeba czekać do trzecich urodzin, ze to
              moze być opóźniona mielinizacja, ze rozgada się z dnia na dzień. Synek już
              wtedy wszystko rozumiał, nawet skomplikowane zdania, potrafił
              przyporządkowywać obrazki, znajdować błędy w sytuacjach przedstawionych na
              obrazkach (np. chłopiec jedzący zupę widelcem), potrafił wskazać sytuację na
              obrazku która kojarzyla mu się z słyszanym z kasety dźwiękiem (np. mycie
              zębów). Logopeda była zachwycona, ze rozumieniem wyprzedza nawet swoją normę
              wiekową i powiedziała, ze nie ma się czym martwić. No i czekaliśmy do tych
              trzecich urodzin i nic. Urodziny były w wakacje a zaraz po wakacjach na
              początku wrzesnia poszłam do innego logopedy i tez usłyszałam, ze to pewnie
              opóxniona mielinizacja, ze czasem moze trwać to dłuzej niz do trzeciego roku
              zycia, ze wszystko rozumie, itd... No i jeśli bede się upierać to mozemy
              zacząć ćwiczyć, ale z takimi małymi dziećmi są problemy bo się nie
              podporządkowują. Ale jednak się uparłam i zaczęlismy raz w tygodniu po
              godzinie ćwiczyć z panią (głównie było to układanie puzzli,
              przyporzadkowywanie obrazków, itd). Płaciłam za te wizyty po 50 zł za godzinę,
              z czego wykorzystane było moze 20 minut, bo tesztę czasu pani poświecała na
              jak to nazwała "złamanie mojego dziecka, bo musi wiedzieć kto tu rządzi", a
              rządziła tam ona. To "łamanie" polegało np. na trzymaniu synka siłą przy stole
              na którym były pomoce naukowe. Na moją propozycję, zeby moze przeniesc się z
              tymi zadaniami na podłoge, pani powiedziała, ze tutaj nie ja dyktuję warunki a
              najlepiej to by było gdybym na czas zajęć wychodziła z sali bo wtedy jej
              byłoby łatwiej "złamać" moje dziecko bo nie miałoby do kogo uciekać po pomoc.
              Wytrzymałam tam dwa miesiące (o całe dwa za długo) i poszłam do pediatry
              zapytać czy moze mi polecić jakieś miejsce gdzie będą logopedzi przyjaźni
              dzieciom i moze na kasę chorych. Skierowanie dostałam bez problemu i polecono
              mi dwa miejsca (jestem z Wrocławia więc polecono mi Promyk Słońca i
              Żmigrodzką), spróbowałam w obu i wybrałam jedno z tych miejsc (ale oba były
              takie jak oczekiwałam). Od listopada moje dziecko cwiczy z jedną panią,
              bez "łamania", pani od razu rozkłada pomoce na podłodze, ewentualnie na niskim
              stoliczku, na koniec udanego dnia cwiczeń ma nagrodę w postaci maleńkiego
              cukiereczka, jest miła, moje dziecko bardzo ją lubi. Przez kilka pierwszych
              spotkań wchodziłam do gabinetu z synkiem i pani wcale to nie przeszkadzało. Po
              kilku spotkaniach synek sam dojrzał do tego, ze wchodzi do gabinetu sam a ja
              spokojnie siedzę na zewnątrz, bo wiem ze nikt go tam siłą nie trzyma, ze
              krzywda mu się nie dzieje, wręcz przeciwnie. Jest duży postęp w mowie, choć
              ciągle nie jest to mowa zrozumiała dla obcych. Owszem jest coraz więcej słów
              wypowiadanych poprawnie lub prawie poprawnie. Ale są też takie jak "mamomom"
              czyli "samolot", "ato" czyli "auto", "apa" czyli "lampa", "dudy" czyli "duży".
              Synek próbuje mówić trudne i skomplikowane słowa jakie słyszy na przykład w
              czytanych mu książeczkach, ale wypowiada je niewłaściwie. Tylko, ze u mojego
              synka wystepuje inny problem niz opóźniona mielinizacja (albo jednocześnie oba
              powody). Ma on mało sprawny, wiotki język. Masujemy ten język zgodnie ze
              wskazówkami pani logopedy i jest juz o wiele lepiej, ale jednak trudno mu się
              przestawić w jednym wyrazie na rózne spółgłoski. Potrafi powiedzieć "koń",
              więc wymawia "k", ale nie powie "kura" tylko "kuka", albo swojego imienia nie
              powie poprawnie choć też zaczyna się na "k". Czy wspomniany przeze
              mnie "mamomom"(samolot). "s" w innych wyrazach mówi, np. "sós"(sól), "t"
              również używa swobodnie, a jednak nie powie "samolot"smile Albo "juj" oznacza
              zarówno "lód" jak i "król", "uła" to zarówno "rura", "dziura" ale i "wujek".
              Tworzy juz rózne wypowiedzi z tych swoich wyrazów, czasem zdania i strasznie
              się cieszy jak mu się uda coś powiedzieć tak, ze go rozumiemy. Ostatnio
              zaskoczył nas jak przyszedł z klockami i mówi "koki gego" a my w mig pojęlismy
              ze chodzi o klocki legosmile
              Rozpisałam się bardzo, ale to z dwóch powodów. Po pierwsze, zeby jednak
              zachęcić mamy, których dzieci w/g nich powinny mówić a jeszcze nie mówią do
              poscia do logopedy nie koniecznie czekając do trzecich urodzin. Bo moze się
              okazac, ze problem jest poważniejszy niz opóźniona mielinizacja i wtedy kazdy
              tydzień ćwiczeń jest ważny. A po drugie jestem ciekawa opini moboj, jesli
              zechciałabys cos na ten temat skrobnąc byłabym wdzieczna.
              Wybaczcie, ze tak długo.....
              • moboj Re: do anmy 08.08.03, 13:15
                anma napisała:


                > U nas jest podobniesmile Mój synek mówiąc o sobie mówi "sia" chociaż wie ze
                > nalezy powiedzieć "ja" i umie to powiedzieć jeśli go o to prosimy. Natomiast
                > zapytany o to jak ma na imie odpowiada "Mamim" a naprawdę ma na imię Kamil.
                > Tylko ze mój synek ma 4 latka i od roku jest pod stałą opieką logopedy. Ja
                > pierwszy raz poszłam do logopedy kiedy synek miał 2 lata i 7 miesięcy, bo
                > niepokoiło mnie to ze mało mówił, nawet bardzo mało: mama, tata, baba a poza
                > tym jakieś tylko wyrazy dźwiękonaśladowcze typu au-au (kot lub pies), ap-ap
                > (deszcz)itp. Wtedy logopeda powiedziała to co już się w niektórych
                > wypowiedziach tutaj pojawiało, ze trzeba czekać do trzecich urodzin, ze to
                > moze być opóźniona mielinizacja, ze rozgada się z dnia na dzień. Synek już
                > wtedy wszystko rozumiał, nawet skomplikowane zdania, potrafił
                > przyporządkowywać obrazki, znajdować błędy w sytuacjach przedstawionych na
                > obrazkach (np. chłopiec jedzący zupę widelcem), potrafił wskazać sytuację na
                > obrazku która kojarzyla mu się z słyszanym z kasety dźwiękiem (np. mycie
                > zębów). Logopeda była zachwycona, ze rozumieniem wyprzedza nawet swoją normę
                > wiekową i powiedziała, ze nie ma się czym martwić. No i czekaliśmy do tych
                > trzecich urodzin i nic. Urodziny były w wakacje a zaraz po wakacjach na
                > początku wrzesnia poszłam do innego logopedy i tez usłyszałam, ze to pewnie
                > opóxniona mielinizacja, ze czasem moze trwać to dłuzej niz do trzeciego roku
                > zycia, ze wszystko rozumie, itd... No i jeśli bede się upierać to mozemy
                > zacząć ćwiczyć, ale z takimi małymi dziećmi są problemy bo się nie
                > podporządkowują.

                dla "spokojności" rzeczywiscie lepiej jest odwiedzić gabinet logopedyczny.
                wiadomo, że w bezposrednim kontakciem o wiele lepiej widać potencjalne
                problemy. wiadomo, że ja przez internet nie zobaczę np. aparatu artykulacyjnego
                dziecka, nie widzę jak rusza językiem, jak przełyka itp.

                Ale jednak się uparłam i zaczęlismy raz w tygodniu po
                > godzinie ćwiczyć z panią (głównie było to układanie puzzli,
                > przyporzadkowywanie obrazków, itd). Płaciłam za te wizyty po 50 zł za
                godzinę,
                > z czego wykorzystane było moze 20 minut, bo tesztę czasu pani poświecała na
                > jak to nazwała "złamanie mojego dziecka, bo musi wiedzieć kto tu rządzi", a
                > rządziła tam ona. To "łamanie" polegało np. na trzymaniu synka siłą przy
                stole
                > na którym były pomoce naukowe. Na moją propozycję, zeby moze przeniesc się z
                > tymi zadaniami na podłoge, pani powiedziała, ze tutaj nie ja dyktuję warunki
                a
                > najlepiej to by było gdybym na czas zajęć wychodziła z sali bo wtedy jej
                > byłoby łatwiej "złamać" moje dziecko bo nie miałoby do kogo uciekać po pomoc.

                brrrrr, co to za sadystka była? najlepiej unikać takich apodyktycznych osób,
                bo dziecko szybko może się zrazić do ćwiczeń.

                > Wytrzymałam tam dwa miesiące (o całe dwa za długo) i poszłam do pediatry
                > zapytać czy moze mi polecić jakieś miejsce gdzie będą logopedzi przyjaźni
                > dzieciom i moze na kasę chorych. Skierowanie dostałam bez problemu i polecono
                > mi dwa miejsca (jestem z Wrocławia więc polecono mi Promyk Słońca i
                > Żmigrodzką), spróbowałam w obu i wybrałam jedno z tych miejsc (ale oba były
                > takie jak oczekiwałam). Od listopada moje dziecko cwiczy z jedną panią,
                > bez "łamania", pani od razu rozkłada pomoce na podłodze, ewentualnie na
                niskim
                > stoliczku, na koniec udanego dnia cwiczeń ma nagrodę w postaci maleńkiego
                > cukiereczka, jest miła, moje dziecko bardzo ją lubi.

                takiego podejścia do dzieci i mnie uczono w czasie studiów. "łamaniem" nie
                osiągnie się niczego, a miłym usmiechem i przyjazną atmosferą można sobie
                dziecko zjednać. dziecko wtedy chętnie ćwiczy. najlepiej jest wprowadzać taka
                zabawową atmosferę i bardzo chwalić dziecko za każdy postępsmile to dla dziecka
                bardzo ważne.

                > Jest duży postęp w mowie, choć
                > ciągle nie jest to mowa zrozumiała dla obcych. Owszem jest coraz więcej słów
                > wypowiadanych poprawnie lub prawie poprawnie. Ale są też takie jak "mamomom"
                > czyli "samolot", "ato" czyli "auto", "apa" czyli "lampa", "dudy"
                czyli "duży".
                > Synek próbuje mówić trudne i skomplikowane słowa jakie słyszy na przykład w
                > czytanych mu książeczkach, ale wypowiada je niewłaściwie. Tylko, ze u mojego
                > synka wystepuje inny problem niz opóźniona mielinizacja (albo jednocześnie
                oba
                > powody). Ma on mało sprawny, wiotki język.

                a widzisz, i tu jest problem. jesli język jest mało sprawny to dziecko będzie
                mówić niewyraźnie, nie będzie dawało sobie rady z płynnym przechodzeniem od
                głoski do głoski. twoje dziecko próbuje mówic nawet trudne wyrazy, więc nie
                sądzę, zeby to była sprawa mielinizacji.

                Masujemy ten język zgodnie ze
                > wskazówkami pani logopedy i jest juz o wiele lepiej, ale jednak trudno mu się
                > przestawić w jednym wyrazie na rózne spółgłoski.

                masaż jest bardzo ważny. wykonuje się go nawet dorosłym osobom, które chcą
                sobie poprawić dykcję. masaż bardzo usprawnia aparat artykulacyjnysmile

                Potrafi powiedzieć "koń",
                > więc wymawia "k", ale nie powie "kura" tylko "kuka", albo swojego imienia nie
                > powie poprawnie choć też zaczyna się na "k". Czy wspomniany przeze
                > mnie "mamomom"(samolot). "s" w innych wyrazach mówi, np. "sós"(sól), "t"
                > również używa swobodnie, a jednak nie powie "samolot"smile Albo "juj" oznacza
                > zarówno "lód" jak i "król", "uła" to zarówno "rura", "dziura" ale i "wujek".
                > Tworzy juz rózne wypowiedzi z tych swoich wyrazów, czasem zdania i strasznie
                > się cieszy jak mu się uda coś powiedzieć tak, ze go rozumiemy. Ostatnio
                > zaskoczył nas jak przyszedł z klockami i mówi "koki gego" a my w mig
                pojęlismy
                > ze chodzi o klocki legosmile

                akurat głoska "r" jest najtrudniejszą z całego zasobu naszych polskich głosek,
                więc zaczyna być wypowiadana najpóźniej.

                > Rozpisałam się bardzo, ale to z dwóch powodów. Po pierwsze, zeby jednak
                > zachęcić mamy, których dzieci w/g nich powinny mówić a jeszcze nie mówią do
                > poscia do logopedy nie koniecznie czekając do trzecich urodzin. Bo moze się
                > okazac, ze problem jest poważniejszy niz opóźniona mielinizacja i wtedy kazdy
                > tydzień ćwiczeń jest ważny.

                popieramsmile

                A po drugie jestem ciekawa opini moboj, jesli
                > zechciałabys cos na ten temat skrobnąc byłabym wdzieczna.
                > Wybaczcie, ze tak długo.....

                nie wiem, czy wystarczająco wyjasniłam wszystko. jeśli masz jeszcze jakieś
                pytania to chętnie odpowiem. ja dopiero zaczynam swoją drogę zawodową jako
                logopeda i takie odpowiadanie na pytania to dla mnie sprawdzenie mojej wiedzy.
                oczywiście nic nie zastąpi bezpośredniego kontaktu z dzieckiem.
                pozdrawiamsmile
        • gosia.mama.wojtusia byłąm u logopedy 08.08.03, 08:12
          aha,i pytałam się o "t" i "d",mój synek np zamiast gosia,mówi kosia albo dosia
          i powiedziala ze dzieci na poczatku czesto tak zamieniaja,a jesli chodzi o r to
          ta literke poznaja na samym koncu,na razie mamy cwiczyc dzwiekonasladowcze
          • moboj Re: byłąm u logopedy 08.08.03, 13:18
            gosia.mama.wojtusia napisała:

            > aha,i pytałam się o "t" i "d",mój synek np zamiast gosia,mówi kosia albo
            dosia
            > i powiedziala ze dzieci na poczatku czesto tak zamieniaja,a jesli chodzi o r
            to
            >
            > ta literke poznaja na samym koncu,na razie mamy cwiczyc dzwiekonasladowcze

            hahasmile stwierdziłam to samo, więc jestem bardzo z siebie zadowolonasmilesmilesmile
            (sorki, za tę moją radość, ale ja dopiero zaczynam jako logopeda i bardzo
            jestem z siebie zadowolona, jak mi sie uda postawić prawidłową diagnozę)
            pozdrawiamsmile
    • maak3 Re: trzylatek mówi tylko po swojemu-iść do logope 06.08.03, 11:44
      ja bym na Twoim miejscu jednak poszła z małym do specjalisty
      forumowiczki doradzają posłanie do przedszkola, a przecież pójście do
      przedszkola związane jest ze stresem, łatwo sobie wyobrazić stres malucha,
      który nie jest zrozumiały dla otoczenia, przecież maluch nie mówi niewyraźnie
      kierując się złośliwością i nie przeskoczy samego siebie chcąc w przedszkolu
      mówić wyraźnie...
      pozdrawiam
      a pójście do specjalisty uspokoi Ciebie - jeśli wszystko jest ok albo po
      prostu zaleci ćwiczenia
      • gosia.mama.wojtusia byłam u logopedy 08.08.03, 08:08
        Witajcie,byłam u logopedy,wizyta bezpłatna,nawe nie potrzeba było
        skierowania,pani młoda,bardzo miłą,siedzielismy u niej z Wojtulkiem ponad
        godzinę,przez ten czas "rozmawiała" z Wojtusiem,ogladaliśmy bajeczki z
        obrazkami i nazywaliśmy je,Wojtulek bawił się klockami i mówił pojedyńcze słowa
        a Pani oglądała jak ustawia języczek itd
        No i powiedziala mi,że nie ma powodów do niepokoju,żeby poczekać,najważniejsze
        jest ze wszytsko rozumie,kazała dużo powtarzac po dziecku np jak on powie po
        swojemu ciuch coiuch to mam powtórzyc po nim,pociąg synku-już poprawnie,ale
        zawsze uzywac jednego wyrazu nie zamiennie np/auto-samochód,zawsze tylko jeden
        wyraz.Dostaliśmy listę ćwiczen języczka które możemy wykonywać w domu,ćwiczymy
        już kilka dni i mamy świetną zabawę,np do tykamy jezykiem podniebienia(buzia to
        mieszkanko i czyscimy sufit jezyczkiem,potem podłoge),muszę wam powiedziec ze
        te ćwiczenia z dobrym podejściem do Wojtulka sa dla niego rewelacyjną zabawą,
        pytałąm się Pani dr w sprawie przedszkola i powiedziala ze jeśl nie pracuję i
        jestem w domu to powinnam się jeszcze wsrzymac z przedszkolem przynajmniej z
        rok,ze teraz Wojtulek jest jeszcze za mały(3 latka),tak więc czekamy....aż
        przemówi po polskusmile)))))pozdrawiam
        • aniolek108 do mamy wojtusia 08.08.03, 16:35
          Wiesz co ja tez mam synka prawie 3 letniego . 2 lata i 11 mies . i tez nic nie
          mowi ....kilka slowek bardzo niewyraznie ....
          i tez bylismy wczoraj u logopedy i nas pocieszono ze wszystko jest OK .
          tylko ze moj synek ma charakterek bardzo silny i np. pani logopeda go pyta o
          rzeczy a on po prostu nie chce nic odpowiedziec ani pokazac ...
          no i pozatym u nas jest czynnik wilonarodowosci ...bo chociaz do niego ciagle
          mowilmy w jednym jezyku to w ciagu tych 3 lat zamienilismy 3 kraje
          zamiszkania ...i w kazdym kraju mowiono innym jezykiem ....
          tak ze moj maly do jakiegos czasu cos tam mowil ...ale jak juz zmienialismy 3
          kraj zamieszakania to postanowil ze ma dosyc i po prostu przestal mowic ...
          na szczescie dwoch lekarzy u ktorych bylismy potwierdzili ze sie rozwija
          calkiem normalnie i ze po kilku sesjach cwiczen powinnien dojsc do
          siebie .czego rowniez twojemu synkowi zycze .
          pozdrowienia aniolek
    • iwwo1 Re: trzylatek mówi tylko po swojemu-iść do logope 08.08.03, 16:30
      Ja z moim synkiem chodzę do logopedy ,raz w tygodniu a potem ćwiczymy w domku
      Jasio nie wymawia K tzn,zamienia K na T ,nie mówi także R .
      Mam nadzieję ze to wyćwiczymy ....
      IWo
    • zaneta19 Re: trzylatek mówi tylko po swojemu-iść do logope 06.03.25, 23:22
      Zauważyłam że minęła 22 lata... Aż szok ale moja córka też jest 17 sierpnia i skończę 3 latka... Ma ten sam problem i trafiłam na ten wątek. Bardzo się ciekawie jak dalej potoczyły się losy Wojtka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka