Dodaj do ulubionych

WO - rodzina Róży

03.10.09, 10:16
czytałyście? co sądzicie?
ja (oprócz tego, że - stara cyniczka - miałam łzy w oczach) naprawdę cieszę
się, że oddali im dziecko i nie zabrali pozostałych.
to mi jakoś przywraca wiarę w człowieczeństwo i daje nadzieję, że system
jednak nie jest taki bezduszny, jaki chciałby być. a przynajmniej, że zawsze
znajdą sie ludzie gotowi zaprotestować przeciwko bezduszności systemu i
walczyć do skutku.
ta rodzina, mimo biedy, chorób potrafi otoczyć swoje dzieci miłością i
zapewnić im poczucie bezpieczeństwa. ich dzieci w opinii otoczenia są udane (a
nie powinny być, co? z nieporadnej życiowo matki, byłej pacjentki szpitala
psychiatrycznego) i jest duża szansa, że wyrosną na wartościowych ludzi. mimo
tego bałaganu.
zresztą, trudno mi teraz napisać coś więcej. przeczytajcie reportaż.
Obserwuj wątek
    • malila Re: WO - rodzina Róży 03.10.09, 13:56
      To, co mnie uderzyło w tym artykule to jakaś dziwaczna obsesja na
      punkcie czystości tych wszystkich kuratorek, sędziny, lekarek.
      Relacje rodzinne są nieistotne, to, że dzieci czują się z rodzicami
      bezpiecznie, że im ufają - to jest nieważne. Ważne jest tylko, czy
      jest porządek, czysto i czy nie ma brudnych talerzy i misek na
      stole. Paranoja jakaś. Mnie kojarzy się z wielowiekawym przekazem o
      wizerunku idealnej kobiety, matki, żony: idealna, to ta, co idealnie
      sprząta i karmi aż do zapasienia.
      • an_ni Re: WO - rodzina Róży 03.10.09, 15:22
        nie chodzi tylko o sama czystosc, ale o zaradnosc, taka domowa jak i
        zyciowa. a u tej babki to szwankuje, bo lekko opozniona jest jak
        wynikalo z badan
      • echtom Re: WO - rodzina Róży 03.10.09, 15:22
        Neurotyczne kapłanki czystości po prostu.
      • syriana Re: WO - rodzina Róży 03.10.09, 15:26
        Mnie kojarzy się z wielowiekawym przekazem o
        > wizerunku idealnej kobiety, matki, żony: idealna, to ta, co idealnie
        > sprząta i karmi aż do zapasienia


        przypominam, że mówimy o domu, w którym nie ma wody, dzieci siedzą w czapkach w
        zimie, a po obejściu obok kupy gnoju swobodnie biegają sobie prosiak, byk i inny
        zwierz
        w raportach wyraźnie mowa jest, że bywały wizyty podczas których ciężko było
        nawiązać kontakt z panią W., dużo jest o dzieciach

        co jak co, ale gdy ktoś wchodzi do cudzego domu w celach kontrolnych to brud
        (nie mam na myśli nieumytych naczyń) nie tylko widzi, ale ma o nim obowiązek
        raportować

    • echtom Re: WO - rodzina Róży 03.10.09, 15:25
      "Nikt, żaden sąd, nie ma prawa wyznaczać kryteriów stanowiących, czy jesteśmy
      wystarczająco młodzi, zamożni, czyści, wykształceni, aby posiadać i wychowywać
      potomstwo."

      Amen.
      • an_ni Re: WO - rodzina Róży 03.10.09, 15:34
        tak ? a kto ma to wyznaczac? ludzie sami sobie? no to niejedni sobie
        wyznaczaja co rok prorok, bieda, alkohol, przemoc.
        dla takich jak ta pani czyli bylych niewydolnych rodzicow,
        alkoholikow, chorych psychicznie, uposledzonych to jak najbardziej
        powinny byc ograniczenia albo stala kontrola rozrodu.
        a z kontroli u tych ludzi wynika ze sie staraja jak ich kontroluja a
        tak to syf i nieudolnosc. jeszcze niejedno tam sie moze wydarzyc, a
        podejrzewam ze jak ten facet zniedoleznieje albo umrze to ta babka
        sobie nie poradzi i znowu jej dzieci odbiora.
        • iwles Re: WO - rodzina Róży 03.10.09, 15:42

          > dla takich jak ta pani czyli bylych niewydolnych rodzicow,
          > alkoholikow, chorych psychicznie, uposledzonych to jak najbardziej
          > powinny byc ograniczenia albo stala kontrola rozrodu.


          a tak praktycznie - jakby to mialo wygladac ?
          • triss_merigold6 Re: WO - rodzina Róży 03.10.09, 15:45
            Sterylizacja przy kolejnym porodzie. Wiem, nierealne i dyskusyjne
            etycznie ale IMO jeśli ktoś nie jest w stanie ogarnąć posiadanych
            już dzieci to nie powinien mieć kolejnych.
          • malila Re: WO - rodzina Róży 03.10.09, 16:31
            iwles napisała:
            > a tak praktycznie - jakby to mialo wygladac ?

            No tak jak w hodowli krów mlecznych:
            "Rozród jest zjawiskiem o podstawowym znaczeniu dla utrzymania
            gatunku. W odniesieniu do zwierząt gospodarskich, rozród ma również
            znaczenie ekonomiczne. Dlatego do reprodukcji powinny być
            kwalifikowane zwierzęta płodne, plenne i o genotypie gwarantującym
            osobniczą zdolność do przekazywania na potomstwo takich cech
            użytkowych jak wysoka wydajność mleczna, mięsna i inne."
        • triss_merigold6 Re: WO - rodzina Róży 03.10.09, 15:44
          No dokładnie. Matka nie ma prawa ani do renty ani do emerytury, bo
          nie pracuje zawodowo, może - w razie śmierci faceta - liczyć tylko
          na opiekę społeczną i ewentualnie niewielką rentę rodzinną. Sorry
          ale kapitał społeczny te dzieci mają fatalny. Oczywiście należy im
          pomóc, żeby nie powtórzyły losu swoich rodziców.
          Osobiście uważam, że w długofalowym interesie państwa bardziej leży
          wspieranie w prokreacji takich osób jak ja - należących do wydolnej,
          wykształconej klasy średniej ale tych niezdolnych do zajmowania się
          dziecmi bez kontroli i pomocy instytucjonalnej.
          • iwles Re: WO - rodzina Róży 03.10.09, 15:48

            triss smile naparwdę chciałabyś, aby panstwo ingerowało w TWOjĄ
            prokreację ? smile
            • nutka07 Re: WO - rodzina Róży 03.10.09, 15:53
              Wspieralo.
              • iwles Re: WO - rodzina Róży 03.10.09, 15:56

                a wiesz, że ten pomysł o selekcji to trochę faszyzmem pachnie ?
                • triss_merigold6 Re: WO - rodzina Róży 03.10.09, 16:02
                  Wskaż gdzie tu mowa o selekcji? Po prostu uważam, że panstwo poza
                  pomaganiem niewydolnym powinno także wspierać tych wydolnych
                  opiekuńczo i wychowawczo a nie tylko dop..... podatkami i nakładac
                  kolejne obciążenia. Moje zaufanie do państwa od poziomu neutralnego
                  spadło w ciągu ostatnich lat do poziomu - 300.
                  • iwles Re: WO - rodzina Róży 03.10.09, 16:08


                    teraz napisałas "także", powyżej - z kontekstu zrozumiałam, że
                    chodziło ci o "zamiast", bo panstwu powinno bardziej zależeć...
                    itd....

                    i wlasnie dlatego uzyłam słowa "selekcja", bo zakaz rozmnazania się
                    niektórych - byłby zamachem na podstawowe prawa człowieka.
                    • kunegunda32 Re: WO - rodzina Róży 04.10.09, 17:04
                      Iwles, nie do końca, tak. Uważam że triss ma sporo racji, a to dlatego że coraz
                      częściej słyszę lub czytam, że pijany tatuś lub pijana mamusia zakatował/a
                      kilkumiesięczne dziecko bo płakało, albo że dziecko zmarło bo mamusia i tatuś
                      leżeli pijani. Czy myślisz że oni sami z siebie postanowią więcej nie mieć
                      dzieci albo że się zmienią?? Raczej wątpię. A ile jest taki matek które chlają,
                      ćpają i się prostytuują, rodzą dzieci jedno za drugim, państwo im je po kolei
                      odbiera, lądują w domach dziecka, a one za rok mają nowe dziecko. I tak w kółko.
                      Dziwię się, że bronisz prawa tych matek, a nie szkoda Ci dzieci które one w
                      swojej nieodpowiedzialności powołają na świat ale nie są w stanie się nimi
                      zająć. Myślisz że bidul, samotność lub wzrastanie niejednokrotnie w trudnych i
                      ciężkich warunkach jest dla tych dzieci dobre??
                  • mdro Re: WO - rodzina Róży 03.10.09, 19:41
                    Triss - a na ile oceniasz kwotę, którą państwo (czyli wszyscy jego
                    obywatele) miałoby Cię wesprzeć, abyś zdecydowała się na dziecko? Bo
                    ja jakoś nie widzę powodu dopłacania do prywatnych lekcji języka czy
                    innych tego typu zajęć w przypadku dzieci osób przyzwoicie
                    sytuowanych. Natomiast widzę potrzebę inwestowania w naukę czy po
                    prostu dobre odżywianie i przyzwoitą opiekę lekarską dzieci
                    biednych - choćby czysto samolubnie, aby te dzieci w przyszłości
                    dokładały się do dochodów społeczeństwa, a nie tylko z nich
                    czerpały. Zaś pomysł przymusowej sterylizacji trąca mi tym, co
                    robiono Aborygenom czy Cyganom - to przecież było dla ich dobra, bo
                    sobie nie radzili.
                  • dlania Re: WO - rodzina Róży 04.10.09, 15:12
                    Przepraszam - a kto to jest państwo? czy aby nie instytucje, które zarówno ta
                    biedota, jak i wielce szanowna klas średnia obsadza dzieki swoim wyborom?
                    Bo jesli tak, to po zrealizowaniu sie planu triss (mimo doświadczeń faszyzmu -
                    niestety, wciąz ludziom przychodza do glowy takie pomysły) szybko by sie
                    sytuacja odwróciła i któregoś pieknego dnia "biedota" przyszlaby
                    wysterylizować/zgwalcić/zabic triss.
                    Chcemy byc traktowani w cywilizowany sposób to traktujmy tak innych.
            • triss_merigold6 Re: WO - rodzina Róży 03.10.09, 15:55
              Wspierało przez system podatkowy. Bo ja, w odróżnieniu od pani
              Woźnej i pana Szwaka, PŁACĘ podatki albowiem są odciągane od mojego
              wynagrodzenia za pracę. I wkurza mnie, że ja podejmuję dodatkową
              pracę, żeby swojemu dziecku zapewnić możliwie najlepsze warunki i z
              decyzją o drugim się ciągle waham a inni płodzą jak króliki i na
              zasadzie "jakoś to będzie".
              • an_ni Re: WO - rodzina Róży 03.10.09, 16:00
                taaa i sie ciesza ze takie ladne wyszly
                u pary bohaterow naszej rozmowy akurat moze i te dzieci zdolne i
                madre i dobre, ale to wyjatek albo do czasu, potem przygniecie ich
                ta bieda, wzorce bylejakie itd w opieke dlugofalowa, stypendia itp
                to ja slabo wierze
              • wieczna-gosia Re: WO - rodzina Róży 03.10.09, 18:31
                a dlaczego Pan Szwak nie placi podatkow? jest rolinikiem placi KRUS. W
                artykule kilka razy jest powiedziane ze nie bral zasilkow.
                • diabel.lancucki Re: WO - rodzina Róży 03.10.09, 18:38
                  ieczna-gosia napisała:

                  > a dlaczego Pan Szwak nie placi podatkow? jest rolinikiem placi KRUS. W
                  > artykule kilka razy jest powiedziane ze nie bral zasilkow.

                  krus to akurat nie jest podatek sensu stricto, ale ubezpieczenie społeczne. W
                  razie jego smierci renta rodzinna dzieci bedzie niewielka, bo i skladka na krus
                  groszowa.
                  • wieczna-gosia Re: WO - rodzina Róży 03.10.09, 19:14
                    no dopsze na rolnikach sie nie znam w ogole- ale rolnicy podatkow nie
                    placa? Skoro placa to pan Szwak tez placi- jesli oczywiscie artyluk
                    mowi prawde to facet jest finansowo wydolny i tyle.
                    • angazetka Re: WO - rodzina Róży 03.10.09, 20:30
                      Dochodowego nie płacą.
                      • wieczna-gosia Re: WO - rodzina Róży 03.10.09, 20:43
                        acha- no to proste wszystkim rolnikom zabrac dzieci smile

                        swoja droga nie wiedzialam- ale paranoja...Pan szwak powinien sie
                        wiec dobrowolnie opodatkowac by podatnicy zadowoleni byly. Jesssu to
                        ja tylu rolnikow z ich dotacjami unijmymi utrzymuje? i na ich zieci
                        place?
                        • angazetka Re: WO - rodzina Róży 03.10.09, 20:47
                          > Jesssu to ja tylu rolnikow z ich dotacjami unijmymi utrzymuje? i
                          na ich zieci place?

                          Serio nie wiedziałaś? smile Temat często wraca w polityce, ale jeszcze
                          nikt nie miał jaj, by skonczyć z tym idiotycznym uprzywilejowaniem
                          rolników.
                          • wieczna-gosia Re: WO - rodzina Róży 03.10.09, 20:48
                            a jakos mi umknelo smile
                            • iwles Re: WO - rodzina Róży 03.10.09, 21:09

                              no ale płacą podatek rolny. To jest ok. 150 zl/ ha (w tym roku, a
                              kwota ta jest zmienna i co roku rośnie, zalezna od ceny skupu żyta) -
                              raz za kwartał. Jeśli ma gospodarstwo 10 ha - to rocznie płaci ok.
                              6.000 zł. podatku rolniczego.
                            • echtom Re: WO - rodzina Róży 03.10.09, 21:11
                              Skoro już wiesz, koniecznie musisz coś z tym zrobić wink
              • diabel.lancucki Re: WO - rodzina Róży 03.10.09, 18:36
                triss_merigold6 napisała:

                > Wspierało przez system podatkowy. Bo ja, w odróżnieniu od pani
                > Woźnej i pana Szwaka, PŁACĘ podatki albowiem są odciągane od mojego
                > wynagrodzenia za pracę

                i dzieki temu mozesz skorzystac z ulgi na dziecko. niby zadne pieniadze, ale
                1000 na ulicy nie lezy tongue_out
                • triss_merigold6 Taaak? 03.10.09, 18:51
                  Czyżby? Jednym z ostatnich pomysłów rządu było skasowanie ulgi
                  podatkowej rodzicom, których dochód przekracza oszałamiającą kwotę
                  1000 zł na łeb w rodzinie. Bo to "bogacze".
                  • diabel.lancucki Re: Taaak? 03.10.09, 19:45
                    triss_merigold6 napisała:

                    > Czyżby? Jednym z ostatnich pomysłów rządu było skasowanie ulgi
                    > podatkowej rodzicom, których dochód przekracza oszałamiającą kwotę
                    > 1000 zł na łeb w rodzinie. Bo to "bogacze".

                    ooo, to ciekawe. jakies blizsze informacje mozna?

                    Bo ja znam tylko art. 27f ustawy o podatku doch. od os. fizycznych, który o
                    czyms takim nie wspomina.
              • echtom Re: WO - rodzina Róży 03.10.09, 21:19
                > ja podejmuję dodatkową pracę, żeby swojemu dziecku zapewnić możliwie najlepsze warunki i z decyzją o drugim się ciągle waham

                To jest to, o czym Babcia47 kiedyś pisała - elyta ustanowiła wyśrubowany chory standard i teraz normalnych, przeciętnych ludzi próbują do tego przykroić.
                • an_ni Re: WO - rodzina Róży 03.10.09, 22:37
                  stwarzanie dziecku dobrych warunkow rozwoju (Triss ma na mysli
                  zapewne koszty edukacji, rozrywek kulturalnych, zajec dodatkowych)
                  to jest elita??
                  boze w jakim kraju ja mieszkam???
                  • wieczna-gosia Re: WO - rodzina Róży 04.10.09, 11:26
                    eee a propos zajec dodatkowych to w artykule wspomniane jest ze
                    dzieci sa owozone na zajecia edukacyjne. OCZYWISCIE zaqjecia
                    pozalekcyjne w szkole to nie jest to gdyz zajecia pozalekcyjne maja
                    jakakolwiek wartosc gdy kosztuja powyzej 600 za semestr smile

                    A jesli chodzi o zajecia kulturalne to 3/4 mieszkancow wsi, malych
                    miastczek bez teatrow/ kin/ domow kultury powinna umrzec bezdzietnie
                    bo zapewne wiekszosci nie stac na poniesienie kosztow dojazdu plus
                    biletow. W kraju gdzie strednie zarobki to cos ponad 3 tysie
                    miesiecznie a wiekszosc obecnych tu pan deklaruje ze to wiele za
                    malo- tak wlasnie sie spodziewam. I nie trzeba do tego panstwa
                    Szwakow.
                • triss_merigold6 Elita?! 04.10.09, 13:26
                  Elita?! Jaka elita?! Ja rozumiem, że znakomita część społeczeństwa
                  jeszcze po II wojnie światowej mieszkała w kurnych chatach a spory
                  odsetek stanowili analfabeci ale bez przesady. Poziom finansowy
                  elity to prezentuje prezesura banków, managerowie z górnej półki czy
                  topowi dziennikarze i właściciele kancelarii adwokackich.
                  Klasa średnia średnia powinna ustanawiać standardy przeciętności,
                  tak jak w cywilizowanych państwach. Normalne warunki mieszkaniowe,
                  wyjazd na wakacje, książki w domu, nowe buty, wyjście do
                  restauracji, kina, teatru, mozliwość uprawiania sportu czy nauki
                  języków to nie jest żadna elitarność.
                  • modrooczka Re: Elita?! 04.10.09, 14:15
                    A dwie chałupy dalej inny pan bedzie latami gwałcił córki, potem wnuczki, albo
                    chlał, albo bił dzieci i żonę i wszystko jest w porządku, każdy swojego nosa
                    pilnuje i co mu do tego.
                    Ta kobieta nie zrobiła dzieciom żadnej krzywdy: jest dla nich ciepła, przytula
                    je, dzieci ją lubią. O resztę dba ojciec, którego najwiekszą winą jest to, ze po
                    nocy spedzonej z żoną w szpitalu kuratorka zastała "kurczaka w foliowej torbie
                    na środku stołu" a innym razem "niesprzątnięte brudne talerze" To samo zastałaby
                    dzisiaj u mnie, bo ja się kiepsko czuję i leżę a mąż poszedł z dziećmi do parku.
                    Straciłabym dzieci?
                    A największym grzechem matki jest ze zyje w konkubinacie. prosze bardzo panie
                    zyjace w partnerskich zwiazkach moze sie wypowiedza. Jak ktoś jest bogaty to
                    jest nowoczesny i ma partnera, jak biendy, to zyje w konkubinacie i to grzech.
                    Obrzydliwe to wszystko, mam nadzieje ze ktoś się przyjrzy tej sprawie bliżej i
                    oceni panią sędzię, która po jednej opinii kuratorki zadecydowała o rozpoczęciu
                    procedury pozbawienia praw rodzicielskich.
                  • sanna.i Re: Elita?! 04.10.09, 14:29
                    A jak ktoś nie da rady,albo noga mu się powinie to sterylizować, a jak za późno
                    to dzieci odbierać?
                    • modrooczka Re: Elita?! 04.10.09, 14:33
                      Będziemy mieli drugą Szwecję, tylko jak zwykle o parę lat spóźnieni. Szwedzi już
                      wiedzą że coś było nie halo w sterylizowaniu opóźnionych umysłowo a u nas musimy
                      sobie dopiero ich wysterylizować, popatrzeć, pomyśleć i za 30 lat wyciągnąć wnioski.
                      • aandzia43 Re: Elita?! 04.10.09, 18:19
                        Nie ma potrzeby błądzić i wyciągać wniosków, można wziąć przykład z
                        cywilizowanych krajów. Szwedzi swoim opóźnionym serwują antykoncepcję. I
                        pozwalają im się bzykać i wiązać w pary do woli. Niech i oni spełniają się w
                        związkach i życiu seksualnym. W naszym talibanie to nigdy nie przejdzie. Tu się
                        histerycznie wielbi dziecioróbstwo. Płodzenie dla idei. Bo przecież nie po to,
                        by naród rósł w siłę. Osobami niepełnosprawnymi (z całym szacunkiem dla nich) i
                        ich zaniedbanym umysłowo potomstwem, a często dziedziczącym upośledzenie, naród
                        w siłę nie urośnie.
                  • wieczna-gosia Re: Elita?! 04.10.09, 14:36
                    > Klasa średnia średnia powinna ustanawiać standardy przeciętności,
                    > tak jak w cywilizowanych państwach.

                    i ja sie z toba zgadzam- pytanie polega na tym czy rozmnazac powinni
                    sie jedynie do klasy sredniej wlacznie zapewniajacy dziecku
                    przecietne warunki rozwoju. Pytanie jest oczywiscie retoryczne, bo
                    beda sie rozmnazac wszyscy i nie pytac o zdanie. No wiec postawmy je
                    inaczej- czy naprawde rodziny poza ta przecietnascia nie moga
                    dzieciom zaoferowac NIC, co uzasadnialoby ich przyjscie na swiat?
                    • madami Re: Elita?! 05.10.09, 12:01
                      wieczna-gosia napisała:


                      > i ja sie z toba zgadzam- pytanie polega na tym czy rozmnazac powinni
                      > sie jedynie do klasy sredniej wlacznie zapewniajacy dziecku
                      > przecietne warunki rozwoju. Pytanie jest oczywiscie retoryczne, bo
                      > beda sie rozmnazac wszyscy i nie pytac o zdanie. No wiec postawmy je
                      > inaczej- czy naprawde rodziny poza ta przecietnascia nie moga
                      > dzieciom zaoferowac NIC, co uzasadnialoby ich przyjscie na swiat?

                      Nie mozna nikomu zakazać rozmnażania się ale Państwo powinno promować postawy
                      rodzicielskie użyteczne ze społecznego punktu widzenia czyli rozród klasy
                      średniej, która ma dostęp do środków umożliwiających wychowanie zdrowo
                      społecznie funkcjonujących jednostek. Tymczasem nagradzane i promowane jest
                      wydawanie na świat dzieci przez ludzi niezaradnych lub/ bądź patologicznych przy
                      jednoczesnym radosnym dojeniu podatkowym klasy średniej.
            • an_ni Re: WO - rodzina Róży 03.10.09, 15:55
              ingerowalo?? ty nie rozumiesz czy sie czepiasz
              wspieralo przede wszystkim ludzi odpowiedzialnych, pracujacych i
              wydolnych
              • triss_merigold6 Re: WO - rodzina Róży 03.10.09, 15:59
                Dokładnie. Bo ja dziecku kupię książkę, poczytam, zaprowadzę do
                lekarza, zaszczepię, pójdę do muzeum/kina/teatru, zabiorę 2x w roku
                na wakacje, zainwestuję w wykształcenie i zajęcia sportowe, pomogę
                rozwinąć zainteresowania etc. Dam dobry kapitał społeczny i dobry
                start w życie dorosłe.
              • iwles Re: WO - rodzina Róży 03.10.09, 16:00

                > wspieralo przede wszystkim ludzi odpowiedzialnych, pracujacych i
                > wydolnych


                a wiesz, że to pojecie względne ?
                zdajesz sobie sprawę, że kobieta z depresja nie będzie się leczyć
                w obawie, że zostanie uznana za niewydolną osobę chorą
                psychicznie ?

                że osoba dziś pracująca - jutro pracująco juz może nie być ?
                • an_ni Re: WO - rodzina Róży 03.10.09, 16:06
                  w moim przypadku nie jest to wzgledne, nawet jesli bedzie chwilowo
                  gorzej to nie na poziomie tych ludzi, cz na poziomie rodziny
                  niewydolnej
                  w przypadku Wiolety Woznej wzglednie moze byc chwilowo lepiej, z
                  pomoca innych

                  twoich dyrdymalow o nieleczeniu depresji nie chce komentowac
                • triss_merigold6 Re: WO - rodzina Róży 03.10.09, 16:07
                  Dyskusja na temat pracy już była. Osoba ogarnięta życiowo po utracie
                  jednej pracy szybko będzie starała się znaleźć inną, nawet czasowo
                  poniżej oczekiwać i za grosze. Słowo klucz ZARADNOŚĆ.
                  Kiedy miałam rzuty depresji szłam do lekarza po stosowne leki i
                  pomoc psychologiczną, bez poczucia obciachu i obaw, że nagle coś mi
                  z tego tytułu grozi.
                  • iwles Re: WO - rodzina Róży 03.10.09, 16:11


                    szłam do lekarza po stosowne leki i
                    > pomoc psychologiczną, bez poczucia obciachu i obaw, że nagle coś
                    mi
                    > z tego tytułu grozi.



                    no własnie - i o to chodzi.
                    Kto i na jakiej podstawie stwierdzałby, że ktoś chory psychicznie
                    jest wydolny bądź nie wychowawczo jako rodzic ? Miałaby byc jakas
                    lista chorób ?
                    • triss_merigold6 Re: WO - rodzina Róży 03.10.09, 16:17
                      Na podstawie obserwacji i wywiadów kuratorskich czy pracowników
                      opieki społecznej? Sorry ale jeśli dzieci chodzą brudne, głodne,
                      chore, elektrownia odcina prąd za niepłacenie rachunków a
                      nieprzytomną mamusię/tatusia ktoś zbiera z pobocza to oznacza
                      NIEWYDOLNOŚĆ.
                      Mnie depresja nie uniemożliwiała w miarę uporządkowanego
                      funkcjonowania i była leczona. Dlaczego była leczona? Ponieważ
                      jestem piśmienna, zwracam uwagę na swój organizm i potrafię szukać
                      profesjonalnej pomocy zanim jest za późno. To m.in. przejaw
                      WYDOLNOŚCI.
                      • iwles Re: WO - rodzina Róży 03.10.09, 16:23


                        > Na podstawie obserwacji i wywiadów kuratorskich czy pracowników
                        > opieki społecznej?


                        a to, że kuratorzy i opieka społezna nie funkcjonują tak jak
                        powinni - to już dawno zostało tu na forum ustalone. I jest to fakt.



                        > Sorry ale jeśli dzieci chodzą brudne, głodne,
                        > chore, elektrownia odcina prąd za niepłacenie rachunków a
                        > nieprzytomną mamusię/tatusia ktoś zbiera z pobocza to oznacza
                        > NIEWYDOLNOŚĆ.


                        ale w domu pani WW tego właśnie nie ma. Za jej niewydolność ja
                        pytam, KTO miałby je orzekać ? i czy byłaby lista tych zaburzeń ?


                        • iwles Re: WO - rodzina Róży 03.10.09, 16:24
                          ucięło mi zdanie smile



                          Za jej niewydolność uważacie zaburzenia psychiczne.
                          No więc ja pytam, KTO miałby je orzekać ? i czy byłaby lista tych
                          zaburzeń ?
                          • triss_merigold6 Re: WO - rodzina Róży 03.10.09, 16:31
                            Przepraszam ale czy Ty się czepiasz tylko pro forma czy chcesz coś
                            osiągnąć?
                            Nie uważamy zaburzenia psychicznego za niewydolność. Jest sporo
                            osób, które miewają epizody depresji i innych zaburzeń, LECZĄ SIĘ i
                            są wydolne. Tu choroba psychiczna + upośledzenie umysłowe + alkohol
                            spowodowały NIEWYDOLNOŚĆ. I o ile z chorobą psychiczną można coś
                            zrobić o tyle z upośledzeniem umysłowym niezbyt.
                            Absolutnie nie stawiam znaku równości między zaburzeniem psychicznym
                            a niewydolnością, teraz klarownie?
                            • gazeta_mi_placi Re: WO - rodzina Róży 03.10.09, 19:57
                              Przy lekkim upośledzeniu umysłowym jak najbardziej można być wydolnym wychowawczo i mieć normalną pracę (oczywiście niekoniecznie na poziomie menedżera).Raczej też dzieci nie dziedziczą tego upośledzenia.
                              Odnośnie upośledzenia umysłowego (w stopniu lekkim) powiem tylko,że znam taką osobę osobiście.Ma dzieci (każde normalne-dwójka po studiach),żonę (normalną) oraz pracę.
                              Potrafi też załatwić sprawy urzędowe i inne rzeczy związane z codziennym życiem.
                          • kunegunda32 Re: WO - rodzina Róży 04.10.09, 17:24
                            Iwles, wszystko jest względne. Sąsiadka moich rodziców, cierpiała na
                            schizofrenię, była samotną matką (tatuś nieznany), mieszkała z synem i ojcem
                            alkoholikiem. Jak miała rzuty choroby musiała być hospitalizowana, czasem nie
                            raz i przez miesiąc. Dzieciak zostawał wtedy z dziadkiem alkoholikiem, który jak
                            "popłynął" to zapominał o tym, że w domu jest jeszcze dziecko. Dzieciak potrafił
                            chodzić nie umyty i głodny po kilka dni. Pomagali sąsiedzi. Jak chłopiec miał 13
                            lat, dziadek pod nieobecność mamusi (była hospitalizowana) zapił się na śmierć.
                            Dobrze, że znowu pomogli sąsiedzi. W mieszkaniu był brud i smród, dziadek pod
                            koniec miał delirium, a mamusia częste epizody np. samobójcze. I w dwa lata po
                            śmierci ojca, powiesiła się w mieszkaniu. Zgadnij kto ją znalazł??? Jej syn. Jak
                            myślisz, czy na podstawie opisanego przypadku, ta kobieta powinna była mieć
                            dzieci??? Zastanów się jaką traumę będzie miał do końca życia ten chłopak??? A
                            leczyła się, pracowała zawodowo i co, czy to coś jej dało, czy uchroniło to jej
                            dziecko przed przeżyciami po których nie jeden dorosły by się załamał???
                      • diabel.lancucki Re: WO - rodzina Róży 03.10.09, 18:44
                        triss_merigold6 napisała:

                        > Na podstawie obserwacji i wywiadów kuratorskich czy pracowników
                        > opieki społecznej? Sorry ale jeśli dzieci chodzą brudne, głodne,
                        > chore, elektrownia odcina prąd za niepłacenie rachunków a
                        > nieprzytomną mamusię/tatusia ktoś zbiera z pobocza to oznacza
                        > NIEWYDOLNOŚĆ.

                        ok, a co z dziecmi, ktore chodza czyste, nakarmione i zdrowe (fizycznie), ale
                        rodzice zaniedbuja ich podstawowe potrzeby emocjonalne? zostawiaja z opiekunka
                        od 8-20 i te opiekunke zabieraja rowniez na wakacje. w nosie maja
                        zainteresowania dzieci, tylko posylaja je na modne i przydatne zajecia? Po
                        powrocie z pracy poglaszcza po glowie i wlacza bajki na tv, zeby byl spokoj w domu?
                        Sa wydolni czy nie? Powinni wychowywac dzieci czy nie?
                        Bo takie dziecko poradzi sobie w zyciu zawodowo, natomiast emocjonalnie bedzie
                        kaleka.
                        • echtom Re: WO - rodzina Róży 03.10.09, 19:27
                          > Bo takie dziecko poradzi sobie w zyciu zawodowo, natomiast emocjonalnie bedzie kaleka.

                          Znam paru takich osobiście - zawodowo też się z czasem posypali. Ale "bogaczom" nikt do obejścia i lodówki nie zagląda i dzieci nie odbiera. A tak z ręką na sercu - która z Was by się nie wściekła, gdyby ciągle nachodziły ją obce baby i szperały w lodówce i szafkach?
                          • wieczna-gosia Re: WO - rodzina Róży 03.10.09, 19:49
                            po pierwsze zadnej z nas nic takiego by sie nie przydarzylo a jesli
                            nawet- no przeciez ja bym zrozumiala ze to dla mojego dobra, no nie?
                            • diabel.lancucki Re: WO - rodzina Róży 03.10.09, 19:58
                              wieczna-gosia napisała:

                              > po pierwsze zadnej z nas nic takiego by sie nie przydarzylo a jesli
                              > nawet- no przeciez ja bym zrozumiala ze to dla mojego dobra, no nie?

                              jak słyszę sformułowanie "dla twojego/mojego/naszego" dobra to od razu się
                              zastanawiam na jaką minę ktoś mnie chce wysterować. sorry, ale grzebanie w
                              lodówce nie uważam za "dla mojego dobra". ciekawe co pomyslaby kuratorka, gdyby
                              znalazla w lodowce opakowanie smalcu z jablkami i napoczętą ukrainska wódkę. ze
                              patologia jestem? zeby nie bylo mam takie rzeczy w lodowce.
                              • wieczna-gosia Re: WO - rodzina Róży 03.10.09, 20:40
                                diabel- sprawdz sobie ironia w slowniku ok?
                            • echtom Re: WO - rodzina Róży 03.10.09, 20:25
                              W lodówce nikt mi jeszcze nie grzebał, ale po nalocie Sanepidu 10 lat temu myślę jak najgorzej o paniach, które "dla czyjegoś dobra". Zawsze mi się przypomina tamta trauma przy takiej aferze jak ta z Różą.
                            • malila Re: WO - rodzina Róży 03.10.09, 21:12
                              Wieczna, słowo "ironia" to tu już wszyscy mają obcykane. Co nie
                              znaczy, że każda ironia jest czytelna.
                              Ja się chciałam upewniać, zanim się jasno określiłaś, i napisać, ze
                              mnie by wqrw straszny łapał, gdyby mnie kontrolowała kuratorka z
                              pedantyczną neurozą, wiedzą psychologiczną na poziomie wiedzy
                              medycznej Goździkowej i skłonnościami do ustalania ludziom norm wg
                              przekazów, którymi obdarowali ją: mamusia oceniająca sąsiadów po
                              częstotliwości prania firanek oraz tatuś szanujący pieniądz i
                              pozycję.
                              • iwles Re: WO - rodzina Róży 03.10.09, 21:20

                                "dzięki" włsnie takim paniom zostało rozwiązanych kilka dobrych
                                rodzin zastępczych. Było kiedys o tym w programie Pospieszlaskiego,
                                jak to panie z jakiejś izby kontroli czy innego diabła sprawdzały,
                                czy np. obiad jest podany dokładnie wg grafiku, 5 minut spóźnienia,
                                w ich opinii, bylo ważnym powodem, by źle ocenić rodzinę uncertain
                                • echtom Re: WO - rodzina Róży 03.10.09, 21:52
                                  "Moje" panie z Sanepidu przyszły sprawdzić, czy regularnie jeżdżę z dzieckiem na szczepienia (młodą ugryzł obcy pies). Byłyśmy po 4 z cyklu 5 szczepień. Panie przejrzały wpisy w książeczce zdrowia, zmartwiły się, że nie mają się do czego przyczepić i na odchodnym jedna z nich rzuciła: "Tylko niech pani nie zaniedba ostatniego szczepienia, bo inaczej nastąpi zgon dziecka".
                          • angazetka Re: WO - rodzina Róży 03.10.09, 20:34
                            > która z Was by się nie wściekła, gdyby ciągle nachodziły ją obce
                            baby i szperały w lodówce i szafkach?

                            Czekaj. Te baby chyba nie przychodzą tak czysto hobbystycznie?
                            • malila Re: WO - rodzina Róży 03.10.09, 21:14
                              angazetka napisała:
                              > Czekaj. Te baby chyba nie przychodzą tak czysto hobbystycznie?

                              Niee. Tylko spełniają się w tej pracy.
    • triss_merigold6 Re: WO - rodzina Róży 03.10.09, 15:33
      Nie zauważyłaś chyba tych fragmentów w których jest mowa o
      trudnościach w nawiązaniu kontaktu z panią Woźną, bo pani jest
      opóźniona w rozwoju i samodzielnie nie poradziłaby sobie z życiem
      codziennym.
      Cóż, być może przy regularnej pomocy kilka razy w tygodniu opiekunki
      społecznej, która będzie wskazywać jakie czynności w zakresie
      gospodarstwa domowego należy wykonywać, ta rodzina jest w stanie
      jakoś funkcjonować. Niemniej uważam, że osoby upośledzone umysłowo
      nie powinny mieć dzieci.
      • wieczna-gosia Re: WO - rodzina Róży 03.10.09, 18:41
        Triss ale pan Szwak nie jest uposledzony. Prawde mowiac od jakiegos
        czasu moja sympatia jest po stronie tego faceta. I ten arytul tylko
        to potwierdza.

        Pani Wioletta jest lekko uposledzona i nie mam zlodzen ze jesli umrze
        jej drugi partner- straci dzieci. Bo nie jest zdolna sama sobie
        poradzic.

        ALE

        Pan szwak nie ma 4 innych dzieci Bog wie gdzie- nie pali, nie pije,
        pracuje, dzieci kocha, uposledzony nie jest. I to sa jego dzieci.
        Wielu ojcow samotnie wychowuje dzieci i tu moim zdaniem tak powinna
        zostac ustawiona ta rodzina= troche tak jakby on byl samotnym ojcem.
        Jak wielu samotnych ojcow rolnikow- facet z pewnoscia potrzebuje
        wsparcia, nirmalnie bierze sie babcie, ciocie czy kogo tam. On
        rodziny nie ma- czyli potrzebuje sasiadki czy opiekunki. I tyle-
        facet jest biedny- ale jak to powiedziane, mopsiarzem nie jest, dba o
        edukacje dzieci. Poza tym on o Wioletcie mowi jak ojciec- zajac sie
        nia, wyciagnal z nalogow, poustawial. I dopoki bedzie zyl ja mysle ze
        specjalnie nie ma sie o co martwic. Ma meski stosunek do domu smile byc
        moze tez nigdy o tym nie myslal.

        Sluchalam kilku wywiadow z nim i moim zdaniem gada skladnie, sroce
        spod ogona nie wypadl. Moim zdaniem musi po prostu zaakceptowac fakt
        ze jego dzieci maja matka do przytulenia i poczytania, do
        przypilnowania szlaczkow, ale nie do zostawienia wszystkiego na jej
        glowie i tyle. I tak zorganizowac sobie zycie- co juz sie dzieje- aby
        jak matka zrobi co ma zrobic to dobrze- a jak nie zrobi- to zrobi
        ktos inny gdy on jest w polu.

        Co do wsparcia klasy sredniej to sie z toba zgadzam, ale to nie
        znaczy ze panstwo musi zaczac placic 1,5 tys na kazde z dzieci pana
        Szwaka- pewnie wystarczy zainwestowac umalek tego w pomoc jemu- by
        dziecieki na ludzi powychodzily bo on w moim pojeciu owszem jest
        biedny ale ani nie pije ani nie kradnie ani na zasilkach nie jedzie,
        po prostu porzadny czlowiek.

        Jego zona zas jest po prostu ograniczona- ani morderczyni, ani
        zlodziejka.
        • aandzia43 Re: WO - rodzina Róży 04.10.09, 18:34
          Fajnie napisałaśsmile Też mi się wydaje, że rodzina Szwaków panem Szwakiem stoi. I
          bez niego ni w te ni we wte. Dopóki on żyje i ma siłę pracować toczy się ten
          wózek do przodu. Ale już niedługo. I dlatego pani Wioletta nie powinna mieć
          więcej dzieci. Obojętnie, co jej zmącony umysł i wybujałe emocje podpowiadają.
          Instynkt macierzyński to tylko biologiczny instynkt. Skoro ludzkość uważa za
          stosowne powściągać na chwałę Pana i dla dobra ludzkości wiele ze swych
          instynktów, można by zająć się powściąganiem i tego. Na chwałę Pana i dla dobra
          ludzkości. Zamiast czynić z tego biologicznego odruchu sacrum.
          • kropkacom Re: WO - rodzina Róży 04.10.09, 18:45
            > Zamiast czynić z tego biologicznego odruchu sacrum.

            Proponuje wysterylizować wszystkich oprócz triss. Tak na wszelki wypadek smile
            • aandzia43 Re: WO - rodzina Róży 04.10.09, 18:54
              > Proponuje wysterylizować wszystkich oprócz triss. Tak na wszelki wypadek smile

              A w jakim celu, bo nie zrozumiałam?
              • kropkacom Re: WO - rodzina Róży 04.10.09, 18:55
                No dobrze triss też tongue_out
            • echtom Re: WO - rodzina Róży 04.10.09, 19:20
              > Tak na wszelki wypadek smile

              Właśnie. W tej sprawie uderzyło mnie, że drastyczne decyzje wobec rodziny podjęto "na wszelki wypadek". Wysterylizowali kobietę, bo w ewentualnej następnej ciąży coś mogło jej się stać i chcieli profilaktycznie odebrać dzieci, bo Szwak w przyszłości zestarzeje się i umrze.
              • wieczna-gosia Re: WO - rodzina Róży 04.10.09, 19:31
                bo latwiej zamiast przekonac taka kobiete ze powinna to zrobic
                (oczywiscie ze uwazam ze powinna, nie rozmawiamy o pierworodce na
                litosc boska) po prostu ja ciachnac.

                Latwiej rowniez odebrac dzieci bo ojciec niedlugo umrze (niedlugo to
                moze znaczyc za 15 czy 20 lat ale kto by tam patrzyl)- bo teraz mamy
                rodzin zastepcza i oni bardzo chca dzidziusia czytaj Roze. A reszta
                wieksza jakos sobie poradzi.

                Moj ojciec mial 60 lat gdy ja sie urodzilam, moja mama miala 38. Ja
                mam 34 a moj ojciec trzyma sie swietnie, caly czas pracuje zawodowo.
                Oraz fizycznie na dwoch dzialkach, nawozi i kopie.
              • triss_merigold6 Re: WO - rodzina Róży 04.10.09, 19:57
                Yyy sugerujesz, że 43-letnia kobieta, która urodziła już OŚMIORO
                dzieci, powinna rodzić dalej?
                Niech sąd rozstrzyga czy doszło do naruszenia prawa przez lekarzy.
    • moniola2 Re: WO - rodzina Róży 03.10.09, 16:07
      jest jeszcze jedna sprawa: matka Róży ma co najmniej 2 dzieci,
      którymi opiekuje sie jej siostra, czy ktoś z rodziny. Wczesniej
      nawiazywała tylko sporadyczne kontakty ze starszymi dziećmi, potem
      sobie darowała. Gdy dziennikarka zapytała, czy wie co dzieje sie u
      jej dzieci, odpowiedziała, ze została chyba babcią. Artykuł czytałam
      w Agorze, tam są przedruki z innych gazet, wiec nie pamietam zródła.
      W każdym razie dzieci miały do niej ogromny zal za brak kontaktu, a
      wyrosły na porzadne osoby, siostra wogóle nie chciała tego
      komentować.
      • denea Re: WO - rodzina Róży 03.10.09, 22:29
        Wg WO czworo dzieci z mężem, który zmarł, już dorosłych czy prawie
        dorosłych. Wg dzisiejszego artykułu to było tak, że po śmierci męża
        ona wylądowała w psychiatryku a jak wyszła, poszła w tzw. tango i
        dziećmi zajęła się siostra. Jak się matka pozbierała, to wszyscy jej
        ponoć mówili, że dla tych dzieci lepiej, żeby się z nimi nie
        kontaktowała.
        Mam wrażenie, że ona sama przede wszystkim potrzebuje wsparcia i bez
        kogoś łapiącego rzeczywistość zaczyna dryfować.
        Nie wiem, nie mnie oceniać.

        Natomiast na łopatki położył mnie fragment, jak w zaawansowanej
        ciąży pani Wioletta zaczęła krwawić, pan Szwak zawiózł ją do
        szpitala, a jak wrócił to zastał w domu kuratorkę, która kazała mu
        posprzątać na co (jak wynika z notatki), zareagował gwałtownie.
        Nie wiem, jakieś z kosmosu mi się chwilami te baby wydawały uncertain
        • myelegans Re: WO - rodzina Róży 04.10.09, 00:21
          Bo kurator zostaje poslany z urzedu, zeby patologie lapal i czasami nadgorliwosc
          jest gorsza od faszyzmu, a panie chca sie ze swojej pracy "wywiazac", a jakiego
          poczucia wladzy im to dodaje.

          Gdyby wyznaczyc kuratora, ktory dogladalby pani leczenia, kierowania i wsparcia,
          tego co sie ma w rodzinach wielopokoleniowych, to moga byc zupelnie wydolni.
          Lepsze to niz DD, rodziny zastepcze, czy jakiekolwiek inne. Zreszta jaka rodzina
          podejmie sie opieki nad 4 dzieci.



          • an_ni Re: WO - rodzina Róży 04.10.09, 19:05
            to niedlugo polowie spoleczenstwa trzeba byloby wyznaczyc taka opieke
            a druga polowa tez by chciala
            nowa wartosc spoleczna by powstala - moja rodzina jest pod opieka
            kuratora! ba!!
        • kkokos Re: WO - rodzina Róży 04.10.09, 17:49
          denea napisała:

          > Wg WO czworo dzieci z mężem, który zmarł, już dorosłych czy prawie
          > dorosłych. Wg dzisiejszego artykułu to było tak, że po śmierci
          męża
          > ona wylądowała w psychiatryku a jak wyszła, poszła w tzw. tango i
          > dziećmi zajęła się siostra. Jak się matka pozbierała, to wszyscy
          jej
          > ponoć mówili, że dla tych dzieci lepiej, żeby się z nimi nie
          > kontaktowała.
          > Mam wrażenie, że ona sama przede wszystkim potrzebuje wsparcia i
          bez
          > kogoś łapiącego rzeczywistość zaczyna dryfować.
          > Nie wiem, nie mnie oceniać.


          nie odniosłam wrażenia, żeby siostrze zależało na kontkaktach tej
          czwórki, które wychowuje, z ich matką biologiczną. nie dam się
          pokroić za to, czy to nie siostra była jedną z osób mówiących, że
          lepiej dla dzieci, by się z nimi nie kontaktowała. i dwóch groszy
          nie dam za to, co tym dzieciom przez lata na temat własnej siostry
          wpajała.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka