Zmierzylam dzisiaj cisnienie bo bolala mnie glowa.Mam taki normalny
rteciowy cisnieniomierz i pomiar wyszedl mniej wiecej 130-135 na 75.
Wiem ze nie jest to nadcisnienie,ktora zaczyna sie powyzej 140/90
ale to drugi incydent podwyzszinego cisnienia u mnie w ciagu roku.
Wiadomo,sa sytuacje w ktorych cisninie moze skoczyc,ale ja mam
akurat tendencje rodzinna bo tata ma,mama ma i dziadkowie od taty
tez mieli i z tego powodu juz ich nie ma

Lekarz rodzinny uwaza ze to nie problem taki wynik i mam pilnowac co
jakis czas badac i tyle.No i kawy o=unikac i stresow.A ja wlasnie
dzis przesadzilam z kawa i ten pomiar byl po kawie.Moze to
dlatego.Mam nadzieje.Teraz juz mam normalne ok.120/70 ale boje sie
boje sie strasznie o to cisnienie bo jak mowie,dziadkowie sie przez
to wykonczyli a mama nieraz miala na prawde wysokie.
Nie chce brac zadnych lekow bo jak teraz zaczne to co bedzie potem?
Moze ktoras z emam ktora ma podobny problem podpowie jak radzic
sobie z tym,co robic aby lekow nie lykac a cisnienie bylo okey?
Wiem o aktywnosci fizycznej,ograniczaniu kawy,niepaleniu
fajek,potas+ magnez+ wapn profilaktycznie.Co z reszta? Mam 31 lat i
chce zachowac mlodosc.
Tym bardziej sie zmartwilam,ze wkrotce wybieramy sie do kraju gdzie
jest goraco i boje sie o swoje cisnienie.Najgorsze ze sama sie
nakrecam i zanim zmierze jestem tak zdenerwowana,ze pewnie
podskakuje wtedy

Maz pociesza,uspokaja ale ja juz tak mam
Poradzcie cos