Dodaj do ulubionych

Potrzeba bliskości.

14.02.10, 11:56
Dlaczego jedni faceci , mimo upływających małżeńskich lat, ciągle
widzą w żonie człowieka i kobietę, lubią spędzać z nią czas, liczą
się z jej zdaniem, szanują jej potrzeby, a inni jeżeli nie na drugi
dzień po ślubie to z chwilą narodzenia potomka zaczynają traktować
małżonkę jak robot wieloczynnościowy, mają w "głębokim poważaniu"
jej potrzeby i godzinami wgapiają się w komputer lub telewizor(co
wyklucza argument o braku czasu i ustawicznym zmęczeniu)? Macie
jakieś przemyślenia/obserwacje związane z tematem? Nie ukrywam, że
sama próbuję zrozumieć.
Obserwuj wątek
    • krejzimama Re: Potrzeba bliskości. 14.02.10, 12:02
      Rzucam skarpety se byle gdzie
      Otwieram browara wkładam se dres
      Grzebe se w jajach oglądam se mecz
      To nowy twój mąż - masz czego chcesz


      Moja miła nie drzyj ryła. Co to dzisiaj da?
      Wersja demo się skończyła tera jestem ja
      Moja miła nie drzyj ryła. Co to dzisiaj da?
      Wersji dema dawno nie ma. To prawdziwy ja


      Słyszałem wczoraj co nawijałaś z matką
      Gratulowała bo poszło ci gładko
      Po roku chodzenia stan zapłodnienia
      Frajer się zgodził na szybki ślub
      Rodzinny porodzik pieluchy chodzik
      A potem był czas dokręcania śrub
      I gwint się przekręcił a miarka przebrała
      No i co chciałaś to będziesz miała
      miała miała miała miała


      Nawet twej ręki niewarte me wdzięki
      No kiedy było ostatnim razem fajnie?
      Zadziwia i wnerwia ta twoja amnezja
      Jak mnie wabiłaś i co mi robiłaś
      Nie to co teraz tylko głupie miny
      Wytrzeszcz wytrzeszcz z nadprodukcją śliny
      Zmęczona zmierzła nigdy gotowa
      Ewentualnie okres lub głowa
      Głowa głowa głowa głowa


      Na tolerancji związek oparty
      To szopka jakaś ponure żarty
      Szlaban na kumplach szlaban na wódce
      Zakaz dzień dobry sąsiadce rozwódce
      Pomyślę o tym i cały aż chodzę
      Już mam cię w dupie się ku... rozwodzę
      Jeszcze minuta i całkiem oszaleję
      Spoko przeproszę jak rano wytrzeźwieję
      Trzeźwieję trzeźwieję trzeźwieję trzeźwieję
      • girasole01 Re: Potrzeba bliskości. 14.02.10, 12:29
        Krejzi, piekny poemat, mistrzostwo swiata! big_grin
        • krejzimama o kurcze ... 14.02.10, 13:32
          Nie podałam żródła.
          To tekst piosenki Hasioka "Wersja demo" z płyty Znak Niepokoju.
          • girasole01 Re: o kurcze ... 14.02.10, 13:48
            A juz myslalam, ze poczulas wene i sama to napisalas. Niemniej jednak -
            piekne smile
    • driadea Re: Potrzeba bliskości. 14.02.10, 12:04
      joanna35 napisała:
      > Dlaczego jedni faceci , mimo upływających małżeńskich lat, ciągle
      > widzą w żonie człowieka i kobietę, lubią spędzać z nią czas, liczą
      > się z jej zdaniem, szanują jej potrzeby, a inni jeżeli nie na drugi
      > dzień po ślubie to z chwilą narodzenia potomka zaczynają traktować
      > małżonkę jak robot wieloczynnościowy

      A jak, przepraszam bardzo, robot wieloczynnościowy traktuje małżonkę?
      • gacusia1 Mialas na mysli-jak traktuje malzonka? 14.02.10, 17:19

        • driadea Re: Mialas na mysli-jak traktuje malzonka? 15.02.10, 16:19
          To do mnie było?
    • kali_pso Re: Potrzeba bliskości. 14.02.10, 12:44
      Dlaczego jedni faceci , mimo upływających małżeńskich lat, ciągle
      > widzą w żonie człowieka i kobietę, lubią spędzać z nią czas, liczą
      > się z jej zdaniem, szanują jej potrzeby


      Może dlatego, że od początku widzieli tego człowieka i kobietę,
      lubili z nią spędzać czas, liczyli się z jej zdaniem
      ( co nie oznacza, że zawsze sie z nia zgadzaliwink i szanowali jej
      potrzeby? Ci pozostali zaś sprytnie się maskowali, lub wybrali
      sprytnie kobiety, które mają kłopot ze wzrokiem lub własną samooceną
      i nawet maskować się nie musieli specjalniewink

      Kiedy mój mąż chce mi złośliwie przygryźć mówi- "Jesteś moją żoną,
      ja już nic nie muszę"- ja mu odpowiadam:" Owszem, ale pomimo tego ja
      wiele jeszcze mogę i na wiele mnie stać, nie zapominajwink"..i pomimo,
      że to są nasze wygłupy i szlifujemy w ten sposób na sobie dowcip,
      wiele ponurej prawdy jest w tym, co on mówi. Prawdy, w jaki sposób
      ludzie zaczynają o sobie i partnerze myślećwinkp
      • marzeka1 Re: Potrzeba bliskości. 14.02.10, 17:24
        "a inni jeżeli nie na drugi
        dzień po ślubie to z chwilą narodzenia potomka zaczynają traktować
        małżonkę jak robot wieloczynnościowy, "- ale problem w tym, czy kobieta w tę
        rolę wejdzie, prawda? Poza tym, ważne jest jednak, by przy wybieraniu
        męża/partnera nie skupiać się tylko na motylach, uczuciu i naiwnej wierze, że
        "on się zmieni", gdy źle rokuje, a słuchać się własnego rozumu. To bardzo ważna
        rzecz przy wyborze partnera/męża.
        • estelka1 Re: Potrzeba bliskości. 14.02.10, 21:28
          Ale zdanie się tylko na rozsądek to też raczej nie gwarantuje
          powodzenia w małżeństwie...
          • marzeka1 Re: Potrzeba bliskości. 14.02.10, 21:36
            Ależ ja mówię o tym, by TAKŻE włączyć rozsądek: ile razy zdarzały się posty, gdy
            kobieta pisze, że sygnały były PRZED ślubem, a ona je ignorowała, bo "po ślubie
            się zmieni".
            • estelka1 Re: Potrzeba bliskości. 14.02.10, 23:13
              Spoko smile to była taka luźna refleksja smile Ale znaleźć ten złoty
              środek, kiedy rozsądek robi zimny prysznic ogłupiałym z nadmiaru
              wrażeń uczuciom, to jest dopiero sztuka. Z wiekiem rozsądek częściej
              dochodzi do głosu, ale to też za czorta nie gwarantuje dobrego
              związku smile
    • nangaparbat3 Re: Potrzeba bliskości. 14.02.10, 17:52
      Moim zdaniem to zalezy od liczby receptorow oksytocyny. Serio.
      • joanna35 Re: Potrzeba bliskości. 15.02.10, 08:42
        nangaparbat3 napisała:

        > Moim zdaniem to zalezy od liczby receptorow oksytocyny. Serio.
        Nangaparbat3 możesz rozwinąć swoją teorię?smile
        Moim zdaniem bardzo istotny jest jednak przykład tatusia, tylko, że
        też nie usprawiedliwia/tłumaczy wszystkiego, bo znam panów (dwóch!),
        którzy przykład mieli mocno nieciekawy a żony są dopieszczone pod
        każdym względem. Więc chyba to też chatakter, jakaś osobnicza
        skłonność do refleksji, pierwiastek kobiecy w mężczyźnie silniej
        zaznaczony niż u innych osobnikówwinkI chyba nie można pominąć
        najważniejszej "składowej" - żony. To takie moje przemyślenia.
        • drogadodomu Re: Potrzeba bliskości. 15.02.10, 13:30
          Zawsze lubiliśmy rozmawiać, o wszystkim i o niczym.Często poglądy mamy odmienne ale dalej rozmawiamy. Poza tym seks nas łączy. Nigdy łóżko nie było elementem walki i przetargów. Jak się patrze na inne pary to chyba bardzo ważne jest. Niemniej co dobre dla mojego małżeństwa dla innych być nie musi. No i mam koleżankę która twierdzi, że mąż i dzieci mi na głowę weszlismile
        • nangaparbat3 Re: Potrzeba bliskości. 15.02.10, 17:35
          joanna35 napisała:

          > nangaparbat3 napisała:
          >
          > > Moim zdaniem to zalezy od liczby receptorow oksytocyny. Serio.
          > Nangaparbat3 możesz rozwinąć swoją teorię?smile
          Proszę, chociaż nie nazwałabym tego MOJĄ teorią smile
          Sa dwa rodzaje nornikow (takie myszki). Jeden zyje w dozgonnych zwiazkach z
          jedna partnerką, drugi wprost na odwrot. Roznia sie liczbą receptorow oksytocyny
          - neuroprzekaźnika przyczyniajacego sie do budowania więzi, u ludzi jak
          najbardziej też.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka