Dodaj do ulubionych

co byście zrobiły??

18.05.10, 12:50
Dostajecie ofertę pracy o niebo lepszą niż ta którą macie obecnie. Jedyny
problem polega na tym, że nową pracę trzeba podjąć jak najszybciej a u
dotychczasowego pracodawcy obowiązuje trzymiesięczne wypowiedzenie. Pracodawca
podszedł do sprawy bardzo osobiście i chce za wszelką cenę przeszkodzić w
szybkim odejściu chociaż jak sam twierdzi ma za dużo pracowników, firma
kiepsko ciągnie i na nich nie zarabia nawet a on dokłada do interesu choć
teraz sezon się zaczął,więc powinien wyjść na prostą. Któryś z pracowników
spokojnie mógłby przejąc zadania odchodzącego, no ale to na tym odchodzącym mu
najbardziej zależy. Wszelkie próby porozumienia spełzają na niczym, jest za to
próba brania na litość, wzbudzanie poczucia winy i tego typu zagrywki.
Jesteśmy w kropce....nie chcemy iść na noże...mąż zaproponował szefowi, że
spokojnie zamknie wszystkie tematy, przekaże co ma przekazać i jest w stanie
zrobić to w miesiąc, nawet krócej, szef nie chce o tym słyszeć...jak
wytłumaczyć dorosłemu facetowi, że trzymanie na siłę pracownika który pracować
nie chce jest bez sensu???
Obserwuj wątek
    • iwoniaw Re: co byście zrobiły?? 18.05.10, 12:54
      Pytam upartego pracodawcę, czy zwalnia mnie za porozumieniem stron od
      ręki, czy chce teraz wypowiedzenie, a od jutra idę na urlop/L4 i nie
      zobaczy mnie tak czy owak, a koszty mu zostaną? W głowie mi się nie
      mieści, że pracodawca nie rozumie, że wkurzony i odchodzący pracownik
      nie jest dla niego żadnym aktywem, a dobrze potraktowany jeszcze do
      końca miesiąca robotę za dwóch zrobi?
      • miliwati Re: co byście zrobiły?? 18.05.10, 13:14
        iwoniaw napisała:

        > Pytam upartego pracodawcę, czy zwalnia mnie za porozumieniem stron
        od
        > ręki, czy chce teraz wypowiedzenie, a od jutra idę na urlop/L4 i
        nie
        > zobaczy mnie tak czy owak, a koszty mu zostaną? W głowie mi się
        nie

        A pracodawca na to tup-tup-tup do ZUS zgłosić że taka jedna wzięła
        L4 i pracuje gdzie indziej. Radź jej tak dalej.

        > mieści, że pracodawca nie rozumie, że wkurzony i odchodzący
        pracownik
        > nie jest dla niego żadnym aktywem, a dobrze potraktowany jeszcze
        do
        > końca miesiąca robotę za dwóch zrobi?

    • tabakierka2 Re: co byście zrobiły?? 18.05.10, 12:54
      nie wiem, nieprzyjemna sytuacjaindifferent
      mąż może chyba wziać bezpłatny urlop - może wypowie się na ten temat
      ktoś z lepszą znajomością prawa.
    • moim_zdaniem Re: co byście zrobiły?? 18.05.10, 12:54
      Nie tłumaczyć. Jeżeli wszelkie dyplomatyczne sposoby dogadania się nie
      przyniosły efektu, to należy pójść na zwolnienie, następnie wykorzystać zaległy
      urlop, oczywiście uprzednio składając podanie.
      A z nowym pracodawcą dogadać się, żeby zaczekał. Jeśli nowy pracodawca nie
      poczeka i praca przepadnie, to pozwać starego do sądu - i tak tam nie masz już
      czego szukać.
      • tautschinsky Re: co byście zrobiły?? 18.05.10, 15:24
        moim_zdaniem napisała:

        Jeśli nowy pracodawca nie
        > poczeka i praca przepadnie, to pozwać starego do sądu - i tak tam nie masz już
        > czego szukać.



        Ale pozwać O CO? O to, że nie poszedł na rękę?
        Tak to już jest, że na rękę można komuś pójść,
        ale nie trzeba. Pracodawca działa złośliwie,ale
        zgodnie z prawem.
    • gandzia4 Re: co byście zrobiły?? 18.05.10, 12:55
      Składam wypowiedzenie i biore urlop bezpłatny (tylko że na to też musi
      pracodawca zgode wyrazić:/), do tego konsultuję sytuację z prawnikiem jak mogę
      sprawę załatwic w majestacie prawa.
      • slonko1335 Re: co byście zrobiły?? 18.05.10, 12:59
        ano właśnie na bezpłatny musi zgodę wyrazić pracodawca, na zwolnienie lekarskie
        bez sensu bo na zwolnieniu w drugiej firmie pracować nie może a nie chodzi
        przecież o samo nie pracowanie u obecnego tylko o rozpoczęcie pracy u nowego jak
        najszybsze...
        nie mamy ochoty na te noże i wyciąganie brudów ale nie wiem czy bez tego się nie
        obędzie...
        dzisiaj mąż spróbuje ostatni raz na spokojnie...może szef już ochłonął trochę...
    • martishia7 Re: co byście zrobiły?? 18.05.10, 12:57
      Tak jak mówi iwonia - w cztery oczy powiedzieć, że albo rozwiązujecie za
      porozumieniem stron z końcem miesiąca, albo jutro na biurku pracodawcy zakwitnie
      L4 i pracownika więcej nie zobaczy.
      • cherry.coke Re: co byście zrobiły?? 18.05.10, 13:00
        A szef wtedy napusci kontrole ZUS...
        • iwoniaw Re: co byście zrobiły?? 18.05.10, 13:06
          No i kontrola ZUS zastanie delikwenta w łożu boleści, w czym problem?
          A jeśli rzeczywiście delikwent jest tak obrzydliwie zdrowy, że lekarz
          nic legalnego mu nie wynajdzie, to pomysł Aluc z pracowaniem Sciśle-
          Wg-Wszelkich-Regulaminów-I-Wykorzystaniem-Prawa jest jedyny. Już
          widzę zachwyt pracodawcy, gdy jeden człowiek wchodzi do roboty
          dokładnie z wybiciem zegara, co godzinę na pełne 15 minut odchodzi od
          kompa na obowiązkową (BHP!) przerwę (regulaminowo wylogowując się ze
          stanowiska komputerowego oczywiście), potem siada, zalogowuje się
          znowu, po 8h wstaje od roboty w środku, no cóż, czas pracy zakończony
          - itd.itp.
          • thunder_storm Re: co byście zrobiły?? 18.05.10, 13:40
            iwoniaw napisała:

            > No i kontrola ZUS zastanie delikwenta w łożu boleści, w czym problem?


            no właśnie niestety to odpada, bo pracownik musi od razu rozpocząć nową pracęsad
            więc nie poleży sobie w łóżkusad
    • aluc Re: co byście zrobiły?? 18.05.10, 12:59
      składam pisemny wniosek o rozwiązanie umowy za porozumieniem stron,
      wypowiadam umowę o pracę, składam wniosek o zaległy urlop
      wypoczynkowy, do czasu rozwiązania umowy pracuję ściśle i bezwzględnie
      według przepisów kodeksu pracy i wszelkich możliwych regulaminów
      • slonko1335 Re: co byście zrobiły?? 18.05.10, 13:02
        Aluc nie urządza nas takie rozwiązanie, mąż nie ma zaległego urlopu, wykorzystał
        przepisowo do końca marca.
        • marghot Re: co byście zrobiły?? 18.05.10, 13:06
          slonko1335 napisała:

          > Aluc nie urządza nas takie rozwiązanie, mąż nie ma zaległego
          urlopu, wykorzysta
          > ł
          > przepisowo do końca marca.

          ale ma przecież urlop, który wypracował sobie od stycznia
          • slonko1335 Re: co byście zrobiły?? 18.05.10, 13:12
            > ale ma przecież urlop, który wypracował sobie od stycznia
            pracodawca musi udzielić tego urlopu? nie może wypłacić ekwiwalentu?
            • marghot Re: co byście zrobiły?? 18.05.10, 13:14
              musiałby chyba wskazac szczególne warunki, ktore wymagaja
              zawieszenia urlopów...no nie wiem

              wrzuc w google forum kadry - dostaniesz linka a tam forum, na
              ktorych fachowcy Ci poradzą
              • slonko1335 Re: co byście zrobiły?? 18.05.10, 13:18
                sieę narobiło....

                zastanawiamy się nad opcją najbardziej zgodną z prawem ewentualnie. Mąż
                wystąpiłby z wnioskiem o zmniejszenie etatu (w ramach wychowawczego - mamy na
                stanie półtorarocznika na którego nie wykorzystałam wychowawczego)a resztę dnia
                pracowałby w drugiej firmie (mają nieco dłużej biuro czynne w związku z czym
                mógłby na 5 godzin dziennie tam jeździć - na to powinien przystać nowy
                pracodawca myślę).
                W tej sytuacji myślę, że obecny szef odpuści bo będzie się bał o przejęcie
                klientów...
            • estragonka Re: co byście zrobiły?? 18.05.10, 13:15
              slonko1335 napisała:

              > > ale ma przecież urlop, który wypracował sobie od stycznia
              > pracodawca musi udzielić tego urlopu? nie może wypłacić ekwiwalentu?

              nie musi. musi to 4 dni urlopu na zadanie.
        • daga_j Re: co byście zrobiły?? 18.05.10, 14:12
          Skoro nowy pracodawca już czeka na Twojego męża to nie zrezygnuje z niego gdy
          ten pokazałby mu nagle iż z poprzedniej pracy wyleciał dyscyplinarnie? Bo mi po
          głowie chodzi w takim razie po prostu złożenie wypowiedzenia i jednoczesne
          przestanie przychodzić do pracy.. nie wiem czy tak można? Jeśli jego aktualne
          szef się wkurzy to najwyżej może go zwolnić dyscyplinarnie tak? Przecież nie
          utrzyma go siłą na miejscu. Normalnie człowiek "boi" się dyscyplinarki bo może
          mieć trudność ze znalezieniem potem pracy ale skoro tu już mąż ma nową pracę
          załatwioną..?
          • slonko1335 Re: co byście zrobiły?? 18.05.10, 14:25
            Daga pracodawca który chce go przyjąć nie zrezygnuje ale mąż w obecnej firmie
            kilka lat przepracował, więc średnio mieć w świadectwie pracy dyscyplinarkę
            choćby na przyszłość, gdyby był to krótki czas to nie musiałby tego świadectwa
            nigdzie potem przedstawiać ale tak to trochę szkoda...
    • b.bujak Re: co byście zrobiły?? 18.05.10, 13:00
      u nas pracuje dziewczyna, która była w analogicznej sytuacji; odeszła wiec z
      poprzedniej pracy nie czekajac na koniec biegu wypowiedzenia; dostała
      dyscyplinarke, ale to było uzgodnione z nowym pracodawca;
      • slonko1335 Re: co byście zrobiły?? 18.05.10, 13:04
        co grozi za porzucenie pracy? kurcze jak już do takich numerów dojdziemy to boję
        sie, że szef do sądu go poda o odszkodowanie za straty wynikłe z porzucenia
        stanowiska, z drugiej strony mąż wie o tylu rzeczach które nie powinny mieć
        miejsca że chyba się nie odważy...
        • estragonka Re: co byście zrobiły?? 18.05.10, 13:10
          slonko1335 napisała:

          > co grozi za porzucenie pracy? kurcze jak już do takich numerów dojdziemy to boj
          > ę
          > sie, że szef do sądu go poda o odszkodowanie za straty wynikłe z porzucenia
          > stanowiska, z drugiej strony mąż wie o tylu rzeczach które nie powinny mieć
          > miejsca że chyba się nie odważy...

          to zalezy na jakie straty moze narazic maz porzuceniem stanowiska zaklad pracy.
          ale watpie zeby poszedl do sadu skoro szef sam ma wiele na sumieniu...
        • daga_j Re: co byście zrobiły?? 18.05.10, 14:21
          Nie strasz! Normalny człowiek dorosły nie ma obowiązku chodzić do pracy,
          obowiązku którego naruszenie byłoby dla niego groźne. Ludzie chodzą do pracy nie
          z przymusu tylko by zarabiać pieniądze, i starają się w sposób kulturalny z
          pracy zwalniać by nie mieć "na koncie" dyscyplinarki bo to im może potem
          zaszkodzić w szukaniu innej pracy, ale to tyle.
          Przymus to jest szkolny do 18 rż., ale praca to już osobisty wybór dorosłego.
          • thunder_storm Re: co byście zrobiły?? 19.05.10, 10:23
            daga_j napisała:

            > Nie strasz! Normalny człowiek dorosły nie ma obowiązku chodzić do pracy,
            > obowiązku którego naruszenie byłoby dla niego groźne. Ludzie chodzą do pracy ni
            > e
            > z przymusu tylko by zarabiać pieniądze, i starają się w sposób kulturalny z
            > pracy zwalniać by nie mieć "na koncie" dyscyplinarki bo to im może potem
            > zaszkodzić w szukaniu innej pracy, ale to tyle.
            > Przymus to jest szkolny do 18 rż., ale praca to już osobisty wybór dorosłego.


            Daga a te informację to są potwierdzone, czy po prostu tak ci się wydaję? Bo ja się jeszcze zastanawiam nad tym czy pracodawca nie miał by prawa pozwać do sądu za nie dotrzymanie podpisanej umowy, do tego mógłby dodać jakich strat przez ów pracownika doznał i walczyć o obciążenie go, mi się wydaje, że podpisanie umowy równa się z zobowiązaniem jej dotrzymania, np gdyby było w drugą stronę tzn pracodawca dał wypowiedzenie w trybie natychmiastowym, a w umowie był by trzymiesięczny okres wypowiedzenia, też mieli byśmy prawo pójść do sądu o niedotrzymanie umowy, ale tak jak pisałam nie jestem tego pewna, tak mi się tylko wydaje!
            • ib_k Re: co byście zrobiły?? 19.05.10, 10:32
              thunder_storm napisała:
              Bo ja
              > się jeszcze zastanawiam nad tym czy pracodawca nie miał by prawa pozwać do sąd
              > u za nie dotrzymanie podpisanej umowy, do tego mógłby dodać jakich strat przez
              > ów pracownika doznał i walczyć o obciążenie go, mi się wydaje, że podpisanie um
              > owy równa się z zobowiązaniem jej dotrzymania,


              oczywiście że pracodawca ma prawo pozwać do sądu pracownika porzucającego pracę!
              wynika to bezpośrednio z przepisów Kodeksu Pracy
      • estragonka Re: co byście zrobiły?? 18.05.10, 13:09
        b.bujak napisała:

        > u nas pracuje dziewczyna, która była w analogicznej sytuacji; odeszła wiec z
        > poprzedniej pracy nie czekajac na koniec biegu wypowiedzenia; dostała
        > dyscyplinarke, ale to było uzgodnione z nowym pracodawca;

        u mnie kilka osob tak zrobilo. troche ryzyko bo jednak pozniej brzydko to
        wyglada w papierach,a le z drugiej strony... moze warto?

        niestety innego wyjscia tu nie widze. tylko to lub porozumienie stron. a jak nie
        da sie za por stron to sklada wypowiedzneie, wykorzysta ile tam mu przysluguje
        jeszcze urlopu (przy wymiarze 26dni to bedzie 18 dni czyli prawie miesiac), a
        potem swiadectwo pracy mu poczta przyjdzie smile
    • nombrilek Re: co byście zrobiły?? 18.05.10, 13:03

      Niech powie ze w takim razie bardzo go boli kregosług i od jutro
      idzie na 3 miechy na L4.
      • marghot Re: co byście zrobiły?? 18.05.10, 13:08
        jesli lekarz nie wpisze do l4 nakazu leżenia, to zus moze go
        odwiedzać i tyle
        nawet jelsi nie bedzie go w domu to moze pozniej zlozyc wyjasnieie,
        ze byl np. u rodzicow, gdyz w domu nie mial nalezytej opieki
        zapewnionej i tuliła jego bóle mam lub teściowa wink

        a u nowego rpacodawcy mzoe zaczac na umowe zlecenie - wowczas l4
        moze meic w nosie
        • slonko1335 Re: co byście zrobiły?? 18.05.10, 13:13
          > a u nowego rpacodawcy mzoe zaczac na umowe zlecenie - wowczas l4
          > moze meic w nosie

          a może wtedy u niego normalnie w biurze siedzieć 8 godzin i klientów obsługiwać?
          nikt się teog nie czepi, chociażby obecny pracodawca?
          • marghot Re: co byście zrobiły?? 18.05.10, 13:15
            obecny pracodawca nie ma nic do tego

            wg mnie albo na umowie zlecenie albo o dzieło można pracować

            wejdź na forum, o którym pisałam wyżej
            • estragonka Re: co byście zrobiły?? 18.05.10, 13:17
              marghot napisała:

              > obecny pracodawca nie ma nic do tego
              >
              > wg mnie albo na umowie zlecenie albo o dzieło można pracować
              >
              > wejdź na forum, o którym pisałam wyżej
              >

              jak bedzie siedzial regularnie od-do w biurze to jak wleci inspekcja to bedzie
              zonk - pracowac na u-z albo o dzielo mozna bez limitow czasowych, bez
              zwierzchnika, itp.
    • slonko1335 Re: co byście zrobiły?? 18.05.10, 13:27
      Drugi raz męza spotyka podobna sytuacja. Jego pierwsza szefowa też dostała szału
      jak wypowiedział umowę, tyle że tam była to umowa o dzieło więc nie było
      problemu żadnego, posunęła się nawet do tego żeby zadzwonić do kolejnego
      pracodawcy żeby go oczernić ale przytomny facet jej nabluzgał przez telefon i
      nastraszył podaniem do sądu o zniesławienie.....
      • beata3211 Re: co byście zrobiły?? 18.05.10, 13:35
        niech wogóle pójdzie na wychowawczy i podejmie prac ew nowej firmie
        i tyle
        • slonko1335 Re: co byście zrobiły?? 18.05.10, 13:36
          odwoła go z tego wychowaczego
    • zabulin Re: co byście zrobiły?? 18.05.10, 13:45
      Typowy urażony polski superprzedsiębiorca z tego szefa.
      Odejść może pracownika ale przez wywalenie, owszem wink

      Jedyna rada, to męska rozmowa.
      "Mam rodzinę, dzieci, chcę dla nich jak najlepiej. Rozumiemm, ze pan
      nie jest mi w stanie zapewnic takich warunków, wiec prosze o
      umożliwienie..."

      Choć to ciężki przypadek, widzę. Najlepiej by było naklonić szefa
      na porozumienie stron. Tylko on pewnie skłonny do ugody nie jest,
      skoro ktoś z wlasnej woli chce opuścić ten raj, którym jest jego
      firma.
      Na urażoną ambicję lekarstwa nie ma.
      • slonko1335 Re: co byście zrobiły?? 18.05.10, 14:03
        i kolejna opcja która mi przyszła do głowy. Mąz obecnie pracuje od 8 do 16. Nowy
        pracodawca ma biuro otwarte miedzy 7-18. Jakby wziął wychowawczy u obecnego
        pracodawcy a do nowego chodził od 7-13 (na 6 godzin) to myślicie, że obecny
        pracodawca miałby przesłanki do odwołania go z urlopu?
        • marghot Re: co byście zrobiły?? 18.05.10, 14:09
          przesłanki do odwołania firmy to sytuacja w firmie czy na rynku
          usług w ktorych działa firma

          pytanie tylko czy jesli aktualny szef dowie sie, ze moaz pracuje jak
          sie domyslam u konkurencji nie nasle na nowa firme i meza jakiejs
          kontroli
        • wisnik79 Re: co byście zrobiły?? 18.05.10, 15:24
          Słonko, mój mąż miał bardzo podobną sytuajcę.

          art. 186 § 2 kodeksu pracy mówi iż "W przypadku złożenia przez
          pracownika wniosku o udzielenie urlopu wychowawczego po dokonaniu
          czynności zmierzającej do rozwiązania umowy o pracę, umowa
          rozwiązuje się w terminie wynikającym z tej czynności". Jeżeli
          dobrze pamiętam interpretację tego zapisu, to mąż może wręczyć
          dotychczasowemu pracodawcy wypowiedzenie umowy o pracę a później
          wniosek o urlop wychowawczy. Będąc na wychowawczym umowa i tak
          zostanie rozwiązana po okresie wypowiedzenia. A będąc na
          wychowawczym będzie mógł podjąć pracę u nowego pracodawcy.
          Poprawcie mnie, jeżeli się mylę.

          Tylko pamiętaj, że jeżeli dotychczasowy złośliwy pracodawca
          ustali, "że pracownik trwale zaprzestał sprawowania osobistej opieki
          nad dzieckiem, pracodawca wzywa pracownika do stawienia się do pracy
          w terminie przez siebie wskazanym, nie później jednak niż w ciągu 30
          dni od dnia powzięcia takiej wiadomości i nie wcześniej niż po
          upływie 3 dni od dnia wezwania." Ale szczerze wątpię, aby
          dotychczasowemu pracodawcy się chciało udowadniać, że mąż nie
          sprawuje opieki nad dzieckiem.
          • thunder_storm Re: co byście zrobiły?? 19.05.10, 10:28
            wisnik79 napisała:

            Ale szczerze wątpię, aby
            > dotychczasowemu pracodawcy się chciało udowadniać, że mąż nie
            > sprawuje opieki nad dzieckiem.
            >

            gorzej jeżeli dziecko jest w żłobku, albo zajmuję się nim zarejestrowana niania,
            wtedy udowodnić nie trudno, ale jeśli nie ma żadnych śladów że dziecko jest pod
            inną opieką jak męża to jest prawie nie możliwe.
    • jkl13 Re: co byście zrobiły?? 18.05.10, 14:46
      Porozmawiałabym z nowym pracodawcą, powiedziała szczerze jaka jest sytuacja
      (tzn, że szef nie chce puścić) i zapytała, jakie on widzi rozwiązanie - czy
      poczeka na mnie, czy przyjmie mnie z dyscyplinarką (porzuceniem pracy).

      Identyczną sytuację miała kilka lat temu moja teściowa. Znalazła nową, lepszą
      pracę, którą musiała podjąć w ciągu miesiąca, a obowiązywało ją 3-miesięczne
      wypowiedzenie. Dotychczasowy szef nie chciał jej puścić. Poszła do nowego szefa,
      wytłumaczyła, że podjęcie pracy w ciągu miesiąca jest możliwe tylko w sytuacji
      porzucenia starej, a więc i dyscyplinarnego zwolnienia z pracy i... nowy szef
      się zgodził na takie świadectwo pracy, tzn. z dyscyplinarką. Bo bardziej
      zależało mu na pracowniku, niż jakimś papierku. Zwłaszcza że w procesie
      rekrutacji miał szansę poznać nowego pracownika i jego dotychczasową ścieżkę
      kariery, a to ostatnie świadectwo pracy z dyscyplinarnym zwolnieniem powstałoby
      częściowo z jego "winy", bo nie był w stanie na pracownika czekać.
      Ostatecznie do takiej sytuacji nie doszło, bo teściowa ubłagała starego szefa o
      "porozumienie stron", ale może to jest opcja dla twojego męża. Niech pogada
      szczerze z nowym szefem, w końcu to też człowiek.
      • m.i.n.e.s Re: co byście zrobiły?? 18.05.10, 15:36
        jkl13 napisała:

        Niech pogada
        > szczerze z nowym szefem, w końcu to też człowiek.


        Teoretycznie masz racje, ale ten obecny pracodawca (pamietam z
        innego watku) ufal sloneczka1335 mezowi, traktowal jak syna, mogli
        na niego zawsze liczyc. Wiec sie nie dziwie, ze czuje sie w jakis
        sposob oszukany i liczy na to, ze jak utrudni jej mezowi start w
        nowej pracy to ten u niego zostanie.


        • slonko1335 Re: co byście zrobiły?? 18.05.10, 16:13
          ale ten obecny pracodawca (pamietam z
          > innego watku) ufal sloneczka1335 mezowi, traktowal jak syna, mogli
          > na niego zawsze liczyc. Wiec sie nie dziwie, ze czuje sie w jakis
          > sposob oszukany i liczy na to, ze jak utrudni jej mezowi start w
          > nowej pracy to ten u niego zostanie.

          ano właśnie,jeżeli chodzi o atmosferę w pracy to była naprawdę rewelacja, mi
          samej jest tego szkoda bo wielokrotnie spotykaliśmy się na imprezach
          integracyjnych, w firmie czy po prostu prywatnie po pracy, to facet który mało,
          że zawsze pamiętał o męzu to pamiętał i o mnie i o naszych dzieciach, jak
          przywoził regionalne wino z jakigoś wyjazdu czego oczywiście nie musiał robić to
          zawsze pamiętał, że mąz lubi białe a ja wolę czerwone, wie na co uczulone są
          nasze dzieci i czego im przywieźć nie wolno, jak trzeba było użyć jakichś
          znajomości cobym gdzieś do lekarza się szybciej dostała to jak tylko usłyszał,
          że mamy jakiś problem a mógł pomóc to załatwiał, wielokrotnie robił nam jakieś
          przysługi. Mąż od kilku dni gryzie się cholernie ale niestety pieniądze w tej
          chwili są też dla nas ważne bo zamierzamy kupić mieszkanie, ważne jest to, że
          firma do której ma iść mąż sie rozwija, stawia na rozwój pracowników, szkoli
          ich, tutaj mąz stał w miejscu, sporą cześć pensji niestety dostawał do ręki, co
          uniemożliwiało nam jakikolwiek kredyt. Jednocześnie mąż jakby go zdradza, idzie
          do konkurencji, oczywiście nie ma zamiaru robić nic coby zaszkodziło starej
          firmie ale szef i tego może się obawiać. Ja cały czas mam nadzieję, że facet
          ochłonie, przemyśli jeszcze i nie będziemy musieli uciekać się do żadnych
          chamskich chwytów. Mieli pogadać dzisiaj po pracy a więc właśnie chyba gadają,
          mam nadzieję, że spokojnie...
          • thunder_storm Re: co byście zrobiły?? 19.05.10, 10:46


            wiesz co słonko ja chyba na miejscu pracodawcy Twojego męża postąpiłabym tak
            samo jak on, kurcze tak jak piszesz że był tak dobrym szefem to na koniec należy
            mu się chociaż dotrzymanie umowy, rozumiem, że tam czekają lepsze warunki,
            perspektywy itp ale jednak przez tyle lat ten pracodawca dawał pracę Twojemu
            mężowi, wywiązywał się ze swoich obowiązków wobec was i nie tylko
            obowiązków,przywoził wam prezenty itp, to ma prawo czuć się oszukany przez to,
            że traci pewnie najlepszego pracownika który idzie do konkurencji, bez
            dotrzymania pełnego okresu wypowiedzenia. Wiesz co innego jest w sytuacji kiedy
            pracodawca nie stara się utrzymać pracownika, wykorzystuję ludzi, to normalne że
            wobec takiego pracodawcy człowiek nie czuję zobowiązań. Ja mam zasadę jedną jak
            ktoś jest w porządku wobec mnie to i ja nie mogłabym postąpić inaczej, nawet jak
            bym była jakoś poszkodowana finansowo przez to, bo jest jeszcze coś takiego jak
            lojalność.
            • slonko1335 Re: co byście zrobiły?? 19.05.10, 14:42
              thunder_storm napisała:

              >
              >
              > wiesz co słonko ja chyba na miejscu pracodawcy Twojego męża postąpiłabym tak
              > samo jak on,

              a ja wręcz przeciwnie, jeżeli pracownik miałby szanse na rozwój i większe
              pieniądze to bez sensu byłoby trzymanie go dla zasady, zwłaszcza że jak pracować
              nie będzie chciał to nawet chodząc do tej pracy za karę dla firmy nic nie
              zarobi. Oczywiście nie zgodziłbym się na odejście z dnia na dzień, bo jest
              logicznym że trzeba przeorganizować pracę, przekazać i pozamykać tematy ale
              można się dogadać na jakiś rozsądny termin zadowalający obie strony. Mąż chce
              rozwiązania umowy z końcem czerwca, a więc ma miesiąc czasu na zrobienie tego
              wszystkiego. Pracodawca narzeka, że ma za dużo pracowników, że dokłada do firmy,
              świetna okazja by to zmienić...
    • lacitadelle Re: co byście zrobiły?? 18.05.10, 15:18
      trochę to takie dziwne podejście: wszyscy chcą pracować na umowę o pracę, bo to
      wiąże się z różnymi przywilejami, aż tu nagle dowiadują się, że są też i
      obowiązki. Pracodawca, który na umowę zatrudnić nie chce, jest obrzucany
      epitetami, a pracownik, który się z tej umowy wywiązać nie chce, jest super i
      wszyscy chcą pomóc, często nieuczciwie wykręcić.

      Dla mnie sprawa jest jasna: Twój mąż jest zatrudniony na umowę o pracę,
      obowiązuje go trzymiesięczny okres wypowiedzenia, wie o tym zdaje się nie od
      dziś. Pracodawca ze swoich obowiązków jak rozumiem się wywiązywał: płacił
      składki, udzielał ustawowego urlopu itd. Więc niech Twój mąż też się ze swoich
      obowiązków wywiąże. A jeżeli nowemu pracodawcy zależy na uczciwym i sumiennym
      pracowniku, to powinien to zrozumieć, mąż może ew. zaproponować, że po godzinach
      u starego pracodawcy będzie się w krótkim wymiarze wdrażał do nowych obowiązków.

      Pewnie, że najlepiej by było, żeby się dogadali. Ale się nie dogadują - trudno,
      takie jest życie, można próbować coś z tym zrobić w ramach obowiązujących
      przepisów, ale jak się nie da, to cóż - trzeba swoich zobowiązań dotrzymać.

      Ja bym się ze swoim pracownikiem starała dogadać, ale gdybym nie znalazła nikogo
      na zastępstwo, to pewnie bym skorzystała z pełnego okresu wypowiedzenia. I
      jeżeli pracownik w tym okresie nie wypełniałby swoich obowiązków tak jak
      dotychczas, to uważałabym, że to on jest nie w porządku, a nie ja.
      • thunder_storm Re: co byście zrobiły?? 19.05.10, 10:50
        lacitadelle napisała:

        > trochę to takie dziwne podejście: wszyscy chcą pracować na umowę o pracę, bo to
        > wiąże się z różnymi przywilejami, aż tu nagle dowiadują się, że są też i
        > obowiązki. Pracodawca, który na umowę zatrudnić nie chce, jest obrzucany
        > epitetami, a pracownik, który się z tej umowy wywiązać nie chce, jest super i
        > wszyscy chcą pomóc, często nieuczciwie wykręcić.
        >


        o właśnie tego zapomniałam dodać w wypowiedzi wyżej, że umowa zobowiązuje w obie
        strony.
    • julialila Re: co byście zrobiły?? 18.05.10, 15:28
      niech mąż złoży wypowiedzenie i pójdzie na urlop wychowawczy do końca trwania
      stosunku pracy. do trzech miesięcy oboje rodzice mogą równocześnie przebywać na
      wychowawczym
      www.kadrowe.pl/modules.php?op=modload&name=News&file=article&sid=62
      my tak właśnie z mężem zrobiliśmy.
    • b.bujak Re: co byście zrobiły?? 18.05.10, 15:56
      może L4 na dziecko ??
    • bez_seller Re: co byście zrobiły?? 18.05.10, 16:33
      slonko1335 napisała:

      Jedyny
      > problem polega na tym, że nową pracę trzeba podjąć jak najszybciej
      a u
      > dotychczasowego pracodawcy obowiązuje trzymiesięczne wypowiedzenie.


      Inaczej slonko1335 bys spiewala, gdyby to pracodawca chcial wyrzucic
      Twojego meza z pracy po miesiecznym wymowieniu. Ojej, jaki to bylby
      potwor ten pracodawca. Rady tutaj udzielone to zwykly kryminal.
      Polska jeszcze dlugo bedzie krajem gdzie normalna rzecza jest
      oszustwo, klamstwo i niedotrzymywanie umow, skoro matki Polki
      wychowujace nastepne pokolenie za normalna rzecz uwazaja klamstwo,
      oszustwo i niedotrzymywanie umow. Biada Polsce i..... wstyd.
      • slonko1335 Re: co byście zrobiły?? 18.05.10, 16:41
        Polska jeszcze dlugo bedzie krajem gdzie normalna rzecza jest
        > oszustwo, klamstwo i niedotrzymywanie umow, skoro matki Polki
        > wychowujace nastepne pokolenie za normalna rzecz uwazaja klamstwo,
        > oszustwo i niedotrzymywanie umow. Biada Polsce i..... wstyd.

        chyba się troszku zagalopowałaś/eś ja cały czas szukam zgodnego z prawem wyjścia
        z tej sytuacji, nie pisze nic o oszustwie....
        • bez_seller Re: co byście zrobiły?? 18.05.10, 16:57
          slonko1335 napisała:

          > Polska jeszcze dlugo bedzie krajem gdzie normalna rzecza jest
          > > oszustwo, klamstwo i niedotrzymywanie umow, skoro matki Polki
          > > wychowujace nastepne pokolenie za normalna rzecz uwazaja
          klamstwo,
          > > oszustwo i niedotrzymywanie umow. Biada Polsce i..... wstyd.
          >
          > chyba się troszku zagalopowałaś/eś ja cały czas szukam zgodnego z
          prawem wyjści
          > a
          > z tej sytuacji, nie pisze nic o oszustwie....

          Nie zagalopowalam sie, ale poczytalam jakich rad Ci tutaj udzielono.
          Wlosy staja deba. A Ty cala w pretensjach, ze pracodawca nie chce
          zgodzic sie na wczesniejsze zwolnienie. A to przeciez jego prawo. W
          cywilizowanym swiecie umowy obowiazuja. Przeciez nie chcesz, zeby
          kazdy olewal prawo i umowy, i robil jak mu pasuje w danej chwili i
          sytuacji.
          • slonko1335 Re: co byście zrobiły?? 18.05.10, 17:54
            . A Ty cala w pretensjach, ze pracodawca nie chce
            > zgodzic sie na wczesniejsze zwolnienie. A to przeciez jego prawo

            oczywiście a mąż ma prawo iść na przykład na wychowawczy albo skrócić wymiar
            etatu...logicznym jest że szuka rozwiązania korzystnego dla nas...

            Przeciez nie chcesz, zeby
            > kazdy olewal prawo i umowy, i robil jak mu pasuje w danej chwili i
            > sytuacji.

            ależ właśnie nie mamy zamiaru olewać prawa...
        • ib_k Re: co byście zrobiły?? 18.05.10, 17:33
          slonko1335 napisała:
          > chyba się troszku zagalopowałaś/eś ja cały czas szukam zgodnego z prawem wyjści
          > a
          > z tej sytuacji, nie pisze nic o oszustwie....


          smutno mi się zrobiło po przeczytaniu twoich postówsad, tak szukasz wyjścia
          zgodnego z prawem ale jednocześnie takiego które będzie bardzo kłopotliwe dla
          pracodawcy, tego pracodawcy który, jak piszesz, był w stosunku do was zawsze w
          porządku a nawet więcej...

          oczywiście mąż może wnioskować o urlop wych. lub zmniejszenie etatu, okres
          wypowiedzenia nie ma tu znaczenia, oczywiście pracodawca może go odwołać z
          urlopu jeżeli dowie się o (lub stwierdzi) zaprzestaniu opieki, praca w wymiarze
          pełnego etatu jest jednak traktowana jako zaprzestanie opieki...
          • slonko1335 Re: co byście zrobiły?? 18.05.10, 17:52
            > smutno mi się zrobiło po przeczytaniu twoich postówsad, tak szukasz wyjścia
            > zgodnego z prawem ale jednocześnie takiego które będzie bardzo kłopotliwe dla
            > pracodawcy,

            Ib_k to rozwiązanie nie będzie kłopotliwe jeżeli chodzi o organizację pracy w
            firmie, bo spokojnie jest osoba która może zając się tym co robi mąż, tak zgodzę
            się, że jest niełatwe emocjonalnie, w chwili obecnej chodzi o urażone uczucia
            wyłącznie.....

            Jak stwierdzić, zaprzestanie opieki? kto ustala ile można pracować żeby nie
            zaprzestać sprawować opieki nad dzieckiem?
            • ib_k Re: co byście zrobiły?? 18.05.10, 17:53
              slonko1335 napisała:
              kto ustala ile można pracować żeby nie
              > zaprzestać sprawować opieki nad dzieckiem?

              w ostatecznym rozrachunku oczywiście sąd, szczegółowych przepisów nie ma
              • slonko1335 Re: co byście zrobiły?? 18.05.10, 18:02
                a przy wniosku o zmniejszenie etatu, kto ustala godziny w jakich pracownik ma
                pracować? czy pracownik wnioskując o pól etu wskazuje je czy pracodawca ustala w
                jakich godzinach ma być te pól etatu odpracowane?
                • ib_k Re: co byście zrobiły?? 18.05.10, 18:05
                  pracownik ustala, ale nie mniej niż 1/2 etatu
                • ib_k Re: co byście zrobiły?? 18.05.10, 18:06
                  zdaje się że nie ma przepisów w jakich godzinach ma być etat realizowany, myślę
                  że należy to uzgodnić wspólnie
                  • arwena_11 Re: co byście zrobiły?? 18.05.10, 18:16
                    słonko, a szef płaci nadgodziny i inne rzeczy regularnie? Jak nie to
                    chyba par. 51 lub 53 kodeksu pracy. nie pamietam teraz dokładnie
                    Wypowiedzenie z winy pracodawcy z dnia na dzień. I można nawet
                    wywalczyć w sądzie odszkodowanie. Mozesz wysłać nawet pocztą, że z
                    dniem ... wypoowiadasz z par.... kodeksu pracy. W ciągu 7 dni
                    pracodawca musi wystawić świadectwo pracy.
                    • slonko1335 Re: co byście zrobiły?? 18.05.10, 19:24
                      Arweno, płaci pensje regularnie, nadogdzin nie oczywiście ale też nie ma tego
                      zbyt dużo i z kolei nie ma problemu jak trzeba wyjść wcześniej czy się spóźnić
                      więc się wyrównuje - tutaj nie można mu nic zarzucić. No jedynie tą część
                      wypłaty na czarno...choć oczywiście po dzisiejszej rozmowie stwierdził ,że może
                      mu dać wszystko na papier i jakby wcześniej poprosił to by mu dał, ciekawe ze
                      trzy lata nie mógł...
            • bez_seller Re: co byście zrobiły?? 18.05.10, 18:21
              slonko1335 napisała:

              > Ib_k to rozwiązanie nie będzie kłopotliwe jeżeli chodzi o
              organizację pracy w
              > firmie, bo spokojnie jest osoba która może zając się tym co robi
              mąż, tak zgodz
              > ę
              > się, że jest niełatwe emocjonalnie, w chwili obecnej chodzi o
              urażone uczucia
              > wyłącznie.....

              No wlasnie, Twoje urazone uczucia widac tutaj jak na dloni. Nic sie
              nie liczy tylko ta "o niebo lepsza praca". A to moze skonczyc sie
              tak, ze bedziecie jeszcze blagac obecnego pracodawce o ponowne
              przyjecie.
              • slonko1335 Re: co byście zrobiły?? 18.05.10, 19:26
                > No wlasnie, Twoje urazone uczucia widac tutaj jak na dloni.

                nie bardzo rozumiem czemu moje, to nie moja praca...

                Nic sie
                > nie liczy tylko ta "o niebo lepsza praca"

                no faktycznie to jest akurat wyjątkowo dziwne....

                A to moze skonczyc sie
                > tak, ze bedziecie jeszcze blagac obecnego pracodawce o ponowne
                > przyjecie.

                nie sądzę, mąż akurat z takiej branży że kłopotów z robotą nie ma....
          • lilka69 to nie byl dobry pracodawca! 19.05.10, 09:33
            co z tego, ze spotykaliscie sie na imprezach skoro oszukiwal i meza i panstwo
            placac czesc wynagrodzenia do reki? to oszust!
            • thunder_storm Re: to nie byl dobry pracodawca! 19.05.10, 11:03
              lilka69 napisała:


              oszukiwal i meza i panstwo
              > placac czesc wynagrodzenia do reki? to oszust!

              chyba coś ci się pomieszało, co mąż nie wiedział jaka jest między nimi umowa?
              Wiedział od początku i przystał na to, bo mu akurat tak pasowało, więc oboje
              oszukiwali państwo! Pewni gdyby miał mieć wszystko na papierku to i by mniej do
              ręki dostał, więc to mu się nie opłacało.
              • slonko1335 Re: to nie byl dobry pracodawca! 19.05.10, 14:31
                Wiedział od początku i przystał na to, bo mu akurat tak pasowało, więc oboje
                > oszukiwali państwo! Pewni gdyby miał mieć wszystko na papierku to i by mniej do
                > ręki dostał, więc to mu się nie opłacało.

                a tutaj mylisz się. Mąż miał mieć pozostałą część pensji na umowie w drugiej
                firmie szefa ze względu na to, że pozostali pracownicy zarabiają dużo mniej i
                szef nie chciał żeby ktoś się czepiał, kłopot tylko w tym, że ta firma miała
                powstać w ciągu miesiąca-dwóch po jego zatrudnieniu a póki co nadal nie powstała
                ale oczywiście ciągle słyszą, że już w przyszłym miesiącu bo jeszcze tylko to i
                tamto trzeba załatwić ale zawsze coś albo placu nie ma albo magazyn za mały,
                albo kontrola z urzędu jakiegoś..... Mąż nie dostawał więcej w związku z tym że
                część była na czarno, dostawał kwotę na jaką się umawiał przed podjęciem pracy.
                • thunder_storm Re: to nie byl dobry pracodawca! 19.05.10, 16:06
                  slonko1335 napisała:


                  >
                  > a tutaj mylisz się.

                  po prostu nie doinformowana byłamwink

                  ale według mnie to już zmienia całkowicie wygląd sprawy, bo pisałam o sytuacji
                  gdzie pracodawca jest 100% fair wobec pracownika, a tu jak widać obiecywał złote
                  góry, tylko dziwnym trafem coś cały czas stało na przeszkodzie, aby dotrzymać
                  obietnicy(ooo?surprised) więc też bym nie miała skrupułów, bo zarejestrowanie to jednak
                  ważna sprawa, a te 3 lata(?) to też sporo, a na papierku już mniejuncertain
    • i_b13 Re: co byście zrobiły?? 18.05.10, 18:27
      skoro pracodawca nie widzi możliwości wcześniejszego rozwiązania
      umowy za porozumieniem stron to nie pozostaje nic innego niż
      porzucenie pracy. I nie patrz na sentymenty, że był miły, wino
      przywoził. Przestań się roztkliwiać. On nie ma skrupułów, żeby
      utrudnić wam życie w sytuacji, gdy macie lepsza ofertę.
      • thunder_storm Re: co byście zrobiły?? 19.05.10, 11:00
        i_b13 napisała:

        > skoro pracodawca nie widzi możliwości wcześniejszego rozwiązania
        > umowy za porozumieniem stron to nie pozostaje nic innego niż
        > porzucenie pracy. I nie patrz na sentymenty, że był miły, wino
        > przywoził. Przestań się roztkliwiać. On nie ma skrupułów, żeby
        > utrudnić wam życie w sytuacji, gdy macie lepsza ofertę.


        no tak umowy przecież obowiązują w jedną stronę...
    • slonko1335 Re: co byście zrobiły?? 19.05.10, 09:05
      Niestety wczorajsza rozmowa nie przyniosła żadnych efektów...
      • wisnik79 Re: co byście zrobiły?? 19.05.10, 09:59
        Słonko, a nie możecie zrobić tak jak wyżej napisałam? Jest to chyba
        dobre rozwiązanie i zgodne z prawem (jeżeli się nie mylę w
        interpretacji tego zapisu).
        • slonko1335 Re: co byście zrobiły?? 19.05.10, 14:34
          bez problemu odwoła go z tego wychowawczego jak będzie pracował gdzieś indziej,
          rozważamy opcję z niepełnym etatem ewentualnie u nowego pracodawcy
          • wisnik79 Re: co byście zrobiły?? 19.05.10, 15:02
            Kurcze, Słonko masz identyczną sytuację jak my 1,5 roku temu.
            A nowy pracodawca zgodził się na niepełny etat? Jeżeli nowy
            pracodawca jest ok, to może kadrówka doradzi jakie jest rozwiązanie
            tej sytuacji? U nas tak było. Mąż pojechał na spotkanie z kadrową w
            nowej firmie i poradziła co zrobić.
            Jeśli dobrze rozumiem, to narazie u nowego pracodawcy niepełny etat
            a u starego wypowiedzenie i zmniejszenie etatu?
            • slonko1335 Re: co byście zrobiły?? 19.05.10, 15:08
              tak albo właśnie taka opcja, że u starego zmniejsza etat do połowy a u nowego
              pracuje 5 godzin dziennie ale nie wiem czy obecny pracodawca żeby mu utrudnić
              nie wymyśli godzin takich w jakich ma się stawić w pracy żeby mu uniemożliwić
              pracę w nowej firmie. Jeżeli tak to ewentualnie wychowawczy w starej firmie i
              praca na 4 godziny w nowej bo wtedy nikt nie powinien tego podważyć ale nie
              ukrywam, że finansowo to rozwiązanie mniej nam pasuje..no ewentualnie na 6 h by
              mógł ale nie wiem czy wtedy ktoś nie może się czepić, że to zaniechanie opieki...
              • wisnik79 Re: co byście zrobiły?? 19.05.10, 15:39
                Ja myślę, że nikt się nie powinien czepiać. Myślę, że to najlepsza
                opcja. W dotychczasowej firmie wypowiedzenie umowy a zaraz później
                wniosek o wychowawczy, a u nowego pracodawcy praca w zmniejszonym
                wymiarze godzin. Zaniechanie opieki też nie jest takie proste do
                udowodnienia, a przez trzy miesiące dacie radęsmile
                Poproszę jeszcze szanownego męża żeby się ze swoją kadrówką
                skontaktował i może Ona coś poradzi.
              • thjj Re: co byście zrobiły?? 19.05.10, 15:56
                Mąż był kiedyś w a analogicznej sytuacji (problem z wcześniejszym odejściem). Negocjacje ze starym szefem prowadził nowy. To była zresztą własna propozycja nowego szefa. I udało się. Mąż zobowiązał się, że w razie problemów pomoże starej firmie (zdalnie, ewentualnie przyjedzie na parę godzin).
                Spróbujcie "nasłać" nowego szefa na starego - niech się dogadają sami.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka